sobota, 27 maja 2017

Zaawansowane wyciskanie soku z Pomarańczy - kolejny wpis o planie wspólnym.

Rzeczy o których dzisiaj napiszę dla wielu czytelników bloga będą oczywiste. Z wielu rozmów wiem jednak, że nie są one oczywiste dla każdego, a w szczególności dla osób, które dopiero myślą o przeniesieniu numeru do Orange i nie znają zbyt dobrze wszystkich tajników oferty.
Wiele osób popełnia też ogromny błąd, polegający na przyjęciu z góry założenia, że ich plan wspólny nie interesuje, bo mają tylko jeden numer. Plan wspólny może być dobrym rozwiązaniem nawet wtedy gdy korzystamy z tylko jednego numeru!

Przypomnę, że podstawowe informacje na temat planu wspólnego zawarłem w tym archiwalnym wpisie na blogu. Być może warto się z nim więc zapoznać, zwłaszcza jeśli ktoś słabo zna ofertę Orange.
Z mojego punktu widzenia najbardziej interesujący jest najwyższy abonament wspólny z telefonem, o regulaminowej wysokości 165 zł, a po standardowych rabatach kosztujący nas 130 zł/m-c.
Dlaczego? Jest kilka przyczyn.
1. Po pierwsze i najważniejsze. Jest to jedyny abonament w którym telefony są jeszcze w znacznym stopniu dotowane. Jeżeli na przykład przyjąć, że dzięki tej dotacji możemy zakupić jakiś telefon o 1000 zł taniej niż w sklepie, to oznacza to, że od ceny podstawowej abonamentu powinniśmy odjąć 1000 zł / 24 m-ce = 41,6 zł/m-c.
2. Zakres usług wliczonych w ten abonament jest naprawdę bardzo przyzwoity. Nielimitowane rozmowy/ SMS/MMS dla 3 numerów w kraju, a wkrótce także w całej UE. Do tego bogaty pakiet internetu (co najmniej 20 GB) i dodatkowa darmowa karta SIM do transmisji danych np do tabletu.
3. Cena abonamentu 130 zł/m-c może rzeczywiście początkowo odstraszać. Jednak, jak już wielokrotnie podkreślałem, każdy może obniżyć koszty o co najmniej 35 zł, korzystając z rabatu Open Extra, dla posiadaczy usług stacjonarnych. Rachunek jest tu następujący: abonament 130 - 67,50 rabatu O.E. + 32 za najtańszą usługę stacjonarną = 94,50 zł/m-c.
4. Wszelkie dodatkowe rabaty kuponowe (także z DUK) naliczają się od wysokości abonamentu przed rabatami, co sprawia, że suma rabatów może wynosić nawet 90%, o czym pisałem w artykule "Ile trzeba zapłacić za abonament wspólny z rabatem Open Extra".

Już powyższe czynniki sprawiają, że przy odpowiednim wyborze telefonu w promocji, z zalet tego abonamentu możemy korzystać zupełnie za darmo.  

Tym razem chciałbym się jednak skupić na dodatkowych możliwościach, które stwarza plan wspólny.
Okazuje się bowiem, że przy dobrej organizacji musimy zapłacić tylko za 13 - 14 abonamentów w 2-letniej umowie. Jak to należy zrobić?
Po pierwsze odpowiednio wcześnie przed końcem bieżącej umowy (9 do 12 miesięcy) należy zastosować wskazówki, które opisałem w tym wpisie. W rezultacie zostaniemy zwolnieni z obowiązku zapłaty za 6 pierwszych miesięcy nowej umowy, właściwie nic na tym nie tracąc, bowiem wciąż korzystamy z usług zawartych w starym abonamencie. Następnie nasz dotychczasowy numer telefonu dołączamy do planu wspólnego jako numer dodatkowy, ale z umową tylko na 12 miesięcy!
Przez następne kilkanaście  miesięcy musimy normalnie opłacać abonament wspólny, aż do chwili kiedy do końca umowy głównej pozostanie około 6 miesięcy, a nasz podstawowy numer (teraz jako numer dodatkowy) będzie się zbliżał do końca umowy. Wtedy nasz podstawowy numer przedłużamy jako nowy abonament główny, a dotychczasowy plan główny dołączamy jako abonament dodatkowy, tym samym zwalniając się z obowiązku zapłaty ostatnich 3 do 6 abonamentów ze starej umowy.
Jeszcze lepsze rezultaty osiągniemy, jeśli odpowiednio wcześniej wprowadzimy do puli nowy numer główny (z 6 miesiącami gratis) a oba dotychczasowe numery dołączymy do niego jako numery dodatkowe. Wymaga to jednak starannego planowania, a nawet przygotowania sobie odpowiedniego harmonogramu w kalendarzu, bowiem łatwo się już wtedy pogubić. :-D
Nie wątpię jednak, że blogowi prymusi z łatwością sobie z tym poradzą, a pozostali zawsze mogą skorzystać z mojej pomocy ;-)

Na koniec dodam, że starałem się opisać powyższe rozwiązanie w możliwie przejrzysty sposób. W przypadku niejasności proszę o pytania w komentarzach. Proszę jednak, aby w komentarzach nie opisywać swojej konkretnej sytuacji i nie oczekiwać z mojej strony gotowego harmonogramu.



piątek, 19 maja 2017

Nowa promocja w Play - dobra oferta dla wybranych.

Dobra oferta w Play to rzadkie zjawisko. Dlatego postanowiłem najnowszej promocji Play poświęcić oddzielny wpis.
Jak widzicie na powyższej grafice, w promocji mamy do wyboru dwa telefony w mocno obniżonej cenie.
iPhone SE 32 GB za 1 zł w abonamencie 125 zł/m-c na pewno dobrą ofertą nie jest.
Natomiast Xperię X możemy kupić za 1 zł już w abonamencie za 95 zł/m-c i właśnie ta propozycja może być dla niektórych dobrą ofertą.
Dlaczego dla niektórych? Telefon w sklepach kosztuje (za Ceneo) od 1400 zł w górę, i jest to raczej niewygórowana cena jak za solidnego średniaka od firmy z tradycjami, opartego na dobrze znanym Snapdragonie 650, z 3 GB RAM, niezłym aparatem i nieudokumentowaną (ale potwierdzoną przez użytkowników) wodoodpornością. 
Aby nazwać ofertę Play dobrą ofertę według mojej definicji, za całą umowę nie powinniśmy zapłacić więcej niż 1400 + 24 x 15 = 1760 zł. Tymczasem 24 x 95 zdecydowanie przekracza tę wartość.
Natomiast osoby przenoszące numer do Play z oferty abonamentowej u innego operatora mogą skorzystać z promocji oferującej do 6 miesięcy abonamentu za 0 zł - do dnia przeniesienia numeru.
Osoba, która ma możliwość w pełni wykorzystać tę promocję zapłaci zatem znacznie mniej: 18 miesięcy abonamentu po 95 zł/m-c to 1710 zł, a po doliczeniu aktywacji i 1 zł za telefon wynik wciąż jest mniejszy niż 1760 zł.
Minusem takiego rozwiązania jest to, że przez pierwsze 6 miesięcy umowy wprawdzie nie płacimy abonamentu, ale prawdopodobnie mało kto będzie w pełni korzystał z usług na numerze tymczasowym.
Mamy taką możliwość, bo operator oferuje pełny no-limit w kraju, ale trudno sobie wyobrazić, że przez 6 miesięcy będziemy dzwonić do rodziny czy znajomych z nowego, nieznanego im numeru.
Dlatego być może poprawniej będzie kiedy całkowity koszt umowy 1741 zł odniesiemy do 18 miesięcy a nie 24 miesięcy użytkowania. (1741 - 1400)/18 = 18,9 zł/m-c. Jak widać przy takim założeniu oferty nie można nazwać już dobrą, choć niewiele jej do tego brakuje.
Sam abonament, czyli formuła solo L oferuje całkiem przyjemny zakres usług. Nielimitowane rozmowy SMS i MMS, to już standard. Do tego dochodzi nielimitowany pakiet internetowy, ale tu zaczyna się już schody, a właściwie jeden schodek, polegający na tym, że powyżej 10 GB w miesiącu pojawi się ograniczenie prędkości do 1 Mb ;-) Miłym dodatkiem będzie natomiast bezpłatna TV w telefonie (pakiet podstawowy) i roczny bezpłatny dostęp do serwisu ShowMax.
Standardowo oferta przewiduje pakiet nielimitowanych rozmów/SMS/MMS i 500 MB w roamingu EU przez 30 dni w ciągu całej umowy. Do tego, w wyniku dyrektywy UE, operator łaskawie ;-) dorzucił 400 bezpłatnych minut rocznie na połączenia przychodzące. Jak oni teraz rozliczą taki miks to ja naprawdę nie wiem. :-D 
Osoby potencjalnie zainteresowane ofertą proszę o kontakt na blogowy email: zielony71a@gmail.com
w celu udzielenia szczegółowych instrukcji co do sposobu skorzystania z oferty. 


poniedziałek, 15 maja 2017

Roaming po nowemu - przegląd abonamentowych ofert operatorów.

Przewidywanie przyszłości to niełatwe zajęcie. Do tego stopnia, że nawet teraz nie potrafię jednoznacznie  powiedzieć, czy moje przewidywania były trafne. :-D
Kiedy przewidywałem, że operatorzy nie pozwolą nam na rozmowy w roamingu w ramach posiadanych pakietów minut na rozmowy krajowe, to prawie miałem rację. Prawie w tym przypadku robi jednak wielką różnicę, bowiem jeden operator (i to akurat Orange, którego ofertę niby znam najlepiej) postąpił wbrew moim przewidywaniom. Wprawdzie tylko w ofercie abonamentowej - ale jednak, w dodatku dotyczy to także marki Nju!

Postanowiłem dokonać dla Was przeglądu nowych zasad roamingu w obrębie UE u największych operatorów. Nie będzie to łatwe, bo zasady różnią się nawet w obrębie jednego operatora w zależności od posiadanej taryfy. Dodatkowo zasady są inne w abonamencie, a inne w ofercie na kartę. Potrzebne będą więc pewne uproszczenia, aby całość zamieścić w syntetycznej formie. Dlatego poniższe zestawienie traktujcie jako orientacyjne, przed podjęciem decyzji o zmianie operatora zalecam zapoznanie się ze szczegółowym cennikiem wybranej oferty. Oczywiście zestawienie dotyczy tylko najnowszych ofert operatorów, które są obecnie sprzedawane. W ofertach archiwalnych może to wyglądać nieco inaczej.


* fair use policy przewiduje wprowadzenie ograniczeń w przypadku nadużyć - informacja SMS-em.

Uwagi.
1. Jeżeli w obowiązującej umowie/promocji macie wliczone darmowe minuty/SMS/MB w roamingu, to nawet jeśli w tabelce znajdziecie 0, to oczywiście te pakiety dalej Wam przysługują.
2. W przypadku Orange rozmowy/SMS "tak jak krajowe" oznacza, że limit, który do tej pory mieliśmy w kraju obowiązuje także na usługi w roamingu EU.
3. Wliczone w abonament minuty przychodzące w rzeczywistości obowiązują przez rok kalendarzowy. Liczbę minut w miesiącu podałem tylko w celach porównawczych. Określona w tabelce liczba minut wynika z podzielenia limitu rocznego przez 12.
4. Przykład obliczania pakietu bezpłatnego internetu w roamingu w Orange: Abonament za 100 zł/m-c - 100/20 = 5 GB pakiet internetu. Jest to wartość przybliżona. W cenniku znalazł się zapis, że otrzymywane rabaty pomniejszają przysługujący pakiet, ale należy raczej zakładać, że nie dotyczy to rabatów przyznawanych na konto - czyli rabatów Open.
5. Wartości podane w tabeli wynikają z opublikowanych cenników operatorów. Nie wykluczam, że część z operatorów zdecyduje się wkrótce na wprowadzenie dodatkowych promocji dotyczących roamingu. Wprowadzanie niskich stawek cennikowych jest ryzykowne. Każda korekta cennika w górę daje bowiem abonentom możliwość zerwania umowy bez odszkodowania.

Bardzo starałem się w niniejszym wpisie uniknąć błędów, ale ze względu na świeżość tematu nie mogę ich całkowicie wykluczyć. Gdyby ktoś coś zauważył to proszę o komentarze.


Cennik roamingowy Orange abonament.
Cennik roamingowy T-Mobile abonament.
Cennik roamingowy Plus abonament.
Cennik roamingowy Play abonament.

Aktualizacja.
W ostatniej chwili wszyscy czterej najwięksi operatorzy ostatecznie zdecydowali się jednak na zniesienie dodatkowych opłat za rozmowy i SMS w roamingu w obrębie UE. Oznacza to pełne wdrożenie zasady "roam like at home" w tym zakresie.  

sobota, 13 maja 2017

Gest Kozakiewicza? Play ogłasza nowe cenniki rozmów w roamingu.

Niemal równy miesiąc temu popełniłem wpis na temat planowanych zmian w roamingu w krajach Unii Europejskiej.
Nie lubię wróżyć z fusów, ale napisałem go wtedy dlatego, że zaobserwowałem wśród wielu z Was nadmierny optymizm , który w skrócie sprowadzał się do stwierdzenia "nie potrzebuję abonamentu z wliczonym roamingiem, bo wkrótce roaming zostanie zniesiony". Ja nie byłem w tym względzie aż takim optymistą, ale wczorajszy komunikat Play zaskoczył nawet mnie. Zaskoczył to za małe słowo. Wprawił mnie w osłupienie. To że rozmowy wychodzące w roamingu nadal będą płatne oczywiście mnie nie zdziwiło, jednak Play ma zamiar nadal pobierać opłaty w roamingu za rozmowy przychodzące!

Moim zdaniem jest to jawna kpina z zasady "roam like at home". Żaden z operatorów nie pobiera w kraju opłat za rozmowy przychodzące. Nie ma takiej pozycji w cenniku.
Owszem, można się było spodziewać jakiś zasad ograniczających nadużycia. Można sobie bowiem wyobrazić, że całkowicie darmowe rozmowy przychodzące byłyby nadużywane i niektórzy (nieliczni) użytkownicy wisieliby na telefonie niemal 24h/dobę. To co zaprezentował Play w nowych cennikach wygląda jednak jak ponury żart. W większości taryf zaproponowano nam 300 do 500 minut darmowych minut przychodzących w roamingu rocznie. A są i prawdziwe "perełki", takie jak Formuła Komfort Unlimited dla Firm (ale beka z tą nazwą :-D), w której do dyspozycji mamy "aż" 50 minut przychodzących w roamingu rocznie!

Powiem szczerze, że jestem zbulwersowany. Bez względu na fakt, że nie mam i nie planuję mieć ani jednej karty SIM w Play. Obawiam się bowiem, że pozostali operatorzy postanowią nam zaproponować zbliżone rozwiązania.
Dlatego uważam, że każdy z nas powinien coś w tej sprawie zrobić. Gorąco do tego namawiam!
W jednym z najbliższych wpisów postaram się zamieścić adresy emailowe wszystkich możliwych instytucji do których można teoretycznie wysyłać skargi w tej sprawie. Postaram się także przygotować wzory pism dla tych, którzy chcieliby coś zrobić, ale cierpią na deficyt wolnego czasu;-)

środa, 10 maja 2017

Cubot Manito - czyli kolejny wpis o telefonach z Chin.

Stali czytelnicy bloga pewnie pamiętają dlaczego do tej pory z chińskich telefonów polecałem głównie Xiaomi. Jeżeli ktoś chce sobie wiedzę utrwalić to polecam ten wpis ;-)
Zaszły jednak nowe okoliczności, które spowodowały, że zacząłem szukać alternatywy.
Chodzi o kłopoty z celnikami, o których pisałem w tym artykule. Wprawdzie zjawisko na razie  nie rozszerzyło się na resztę kraju, ale nie ma żadnej pewności, że to się nie zmieni.
Dodatkowo jedyny pewny sprzedawca Xiaomi z Aliexpress oferujący przesyłkę omijającą polskich celników (Goldway) nie wysyła już telefonów w ten sposób, co sprawiło, że telefony Xiaomi podrożały dla nas z dnia na dzień o prawie 20%.

Jednocześnie dowiedziałem się, że jedna z mniej znanych chińskich marek - a mianowicie Cubot oferuje całkiem sprawnie działający serwis "w Polsce". Skąd ten cudzysłów? W razie problemów telefon wysyłamy do centrum logistycznego w Polsce, a dopiero później jest on ewentualnie odsyłany do Chin w celu naprawy. Dla nas jest to jednak dość znacząca różnica, po pierwsze ze względu na niższą cenę przesyłki krajowej, ponadto mamy pewność, że w drodze powrotnej telefon nie trafi w ręce celników. Dodatkową zaletą serwisu Cubota są względnie niskie ceny napraw.
Według informacji z forum wymiana wyświetlacza kosztowała przykładowo 18,5$ podczas gdy za sam wyświetlacz na Aliexpress trzeba było zapłacić 30$ (źródło).
Kolejną zaletą Cubota jest to, że telefony tej marki możemy kupić z wysyłką z Niemiec, która eliminuje ryzyko naliczenia VAT (i ogólnie spotkania z polskimi celnikami). Spis znanych mi sklepów, które oferują ten sposób wysyłki zamieściłem w tym wpisie na blogu.

Wszystko to sprawiło, że postanowiłem sam wypróbować Cubota, a konkretnie model Manito.
Sam telefon mam od bardzo niedawna, dlatego dzisiaj przedstawię tylko swoje pierwsze wrażenia i informacje ogólne o telefonie.

Nie ukrywam, że jedną z największych zalet tego telefonu jest jego cena. Telefon kosztował mnie niespełna 80$, a po uwzględnieniu cashbacku ostatecznie za telefon zapłaciłem nieco ponad 250 zł.
W odróżnieniu od standardowych zakupów w Chinach, na przesyłkę czekałem jedynie 2 dni robocze. Przesyłkę dostarczył kurier DHL, a nadawcą było centrum logistyczne ze Słubic. Wysyłka z Niemiec okazała się w praktyce wysyłką krajową. O spotkaniu z celnikami nie mogło być zatem mowy.


Stylistyka telefonu raczej nie wzbudzi u nikogo zachwytu. Producent chwali się się wprawdzie szkłem 2,5D, ale w praktyce bardzo trudno to dostrzec, chyba, że przez lupę ;-) To znaczy szkło jest rzeczywiście lekko zaokrąglone na brzegach, ale jest to znacznie mniej widoczne niż np. w LG K10, nie mówiąc już o modelach Edge od Samsunga.


Brak czytnika linii papilarnych przy tej cenie nie dziwi, zresztą może to i lepiej, bo czytniki w tanich telefonach bardzo rzadko działają poprawnie.
Dla mnie osobiście wadą jest gniazdo micro USB znajdujące się w górnej krawędzi telefonu.


Nieco łatwiej było mi dostrzec wewnętrzne piękno urządzenia :-D
Mediatek 6737 to klasyka telefonów z niskiej/średniej półki, ale za to do dyspozycji mamy aż 3 GB pamięci RAM i 16 GB pamięci na aplikacje, choć dostępne dla użytkownika jest tylko nieco ponad 10 GB.
Najważniejsze jednak jest to, że producent nie oszczędzał na jakości tych pamięci, czego mocno się obawiałem. Szybkości zapisu i odczytu zmierzone programem AndroBench mieszczą się w przyzwoitym zakresie i odbiegają znacząco od wyników telefonów budżetowych.

Jeszcze niedawno taką szybkością pamięci nie mogły się poszczycić (?) flagowce, takie jak np. Xperia Z3.
Standardowo dla chińskich telefonów mamy 2 gniazda kart SIM + osobne gniazdo na kartę pamięci.
Telefon obsługuje LTE, w tym słynny zakres b20, czego brakuje w większości telefonów Xiaomi.
Brak NFC w chińskich telefonach chyba nikogo już nie dziwi.

Pięciocalowy ekran o rozdzielczości 1280x720 pix jest wystarczająco jasny, żeby dało się z niego korzystać w słoneczny dzień, ma niezłe kąty widzenia i całkiem przyjemne kolory.
Automatyczna regulacja jasności działa poprawnie, choć z wyraźnym (około 2-3 s) opóźnieniem.
Ekran rozpoznaje 10 punktów dotyku, co nie zawsze jest regułą w telefonach budżetowych.
Producent zdecydował się pozostawić wychodzącą ostatnio z mody "szufladę" na aplikacje, co pomaga utrzymać porządek na pulpicie.


Standardowo dostajemy jeden pulpit z podstawowymi funkcjami na dole ekranu: dialer, kontakty, "szuflada" aplikacji, SMS, aparat. Powyżej zgrupowane pod jedną ikonką aplikacje od Googla oraz sklep Play. Doinstalowane aplikacje użytkownika pojawiają się standardowo na drugim pulpicie, choć oczywiście można wszystko poprzemieszczać wg. własnego uznania.
Telefon jest całkiem nieźle spolszczony, bardzo trudno jest znaleźć angielskie napisy, wyjątkiem są jak zwykle ustawienia gestów, które pozostały całkowicie nieprzetłumaczone.



 Wyniki benchmarków pokazują wyniki jakich mniej więcej można było się spodziewać, biorąc pod uwagę cenę telefonu.



GPS zadziwiająco szybko łapie fixa (do 5 s w mieszkaniu, w którym inne telefony w ogóle mają z tym problem!), natomiast ma pewne kłopoty z dokładnością.



Jak widać na powyższych screenach z Endomondo, GPS  potrafi wskazać, że jedziemy poboczem, pokonujemy skrzyżowania pod prąd, a nawet płyniemy rzeką ;-) Przyznam, że widziałem już urządzenia dokładniejsze, ale z drugiej strony jeżeli nie będziemy chcieli używać telefonu stale w role nawigacji, to prawdopodobnie do okazjonalnego wykorzystania będzie to dokładność wystarczająca.

Zdjęcia zrobione telefonem na pierwszy rzut oka (zwłaszcza na ekranie telefonu) wyglądają zachęcająco.
Oczywiście nie możemy się spodziewać poprawnych zdjęć w złych warunkach oświetleniowych, ale to jest raczej oczywiste, zwłaszcza biorąc pod uwagę cenę telefonu. Kiedy jednak porównamy te zdjęcia ze zdjęciami wykonanymi innym telefonem, to jest już trochę gorzej. Długo zastanawiałem się jaki telefon wybrać do porównania. Wiadomo, że porównanie z Samsungiem S7 byłoby w dalekim stopniu niesprawiedliwe. Ostatecznie mój wybór padł na Redmi 2, ze względu na podobny przedział cenowy telefonu i zbliżoną rozdzielczość aparatu (5 vs 8 mpix).






Po lewej zdjęcia z Redmi 2, po prawej z Cubota. Zdjęcia robione były tak jak najczęściej robmy zdjęcia z telefonu - na szybko, bez namysłu i grzebania w ustawieniach. Różnica wielkości wynika z rozdzielczości aparatów.
Wnioski wyciągnijcie sami, moim zdaniem jednak nawet tak słaby konkurent jak Redmi 2 jest dla Manito groźnym przeciwnikiem ;-)


Na koniec sprawa baterii. Według danych producenta bateria ma pojemność 2350 mAh i budzi to moje obawy. Doświadczenie uczy jednak, że Chińczycy w tanich telefonach dość swobodnie posługują się cyframi opisującymi pojemność baterii. Nieraz okazuje się, że telefon o teoretycznie dużej pojemności baterii działa zadziwiająco krótko, a realna zmierzona pojemność baterii jest znacząco niższa niż deklaruje producent. Dlatego nie przywiązywałbym zbyt dużej wagi do cyferek. Ważną zaletą telefonu jest to, że baterię można samemu wymienić. O jej rzeczywistych osiągach poinformuję po dokładnym sprawdzeniu.

Zamierzam także doświadczalnie sprawdzić co tak naprawdę dają nam 3 GB pamięci RAM w porównaniu do telefonu z 2 GB pamięci.

Cubot ogólnie wywarł na mnie pozytywne pierwsze wrażenie (nie mówię tu o stylistyce, a o działaniu i wrażeniu solidności). Jak dla mnie jest jednak zdecydowanie zbyt wielki i ciężki. Jego rozmiary (144/73/9 mm i waga178 g wg. producenta) są porównywalne/wyższe do LG G6 ;-) Z tym, że LG G6 ma ekran 5,7 cala, a Cubot tylko 5. Mimo to postanowiłem się dla Was trochę z nim pomęczyć, bo warunki jego zakupu są naprawdę atrakcyjne, a wydajność wydaje się być wystarczająca dla przeciętnego użytkownika.
Przy odrobinie szczęścia ;-) być może uda mi się także przetestować serwis Cubota.
c.d.n.

piątek, 5 maja 2017

Kolejna oferta na przeczekanie od T-Mobile.

Czy jest sens pisać o kolejnej ofercie na przeczekanie, kiedy mamy już cały katalog takich ofert?
Przemawiają za tym następujące argumenty. Każdy operator ma nieco inny zasięg sieci, więc większy wybór pozwala znaleźć ofertę dla siebie nawet tym, którzy mieszkają w kompletnej głuszy. Po drugie T-Mobile jest jednym z tych operatorów, którzy mają salony własne, co może być ważnym argumentem dla tych, którzy w przypadku jakiś problemów chcą mieć możliwość "nawtykać" jakiemuś konsultantowi twarzą w twarz ;-)
Po trzecie oferta jest całkiem niezła. Pozwala osiągnąć średni koszt poniżej 7 zł/m-c, choć tylko przez 4 miesiące.

Promocja obejmuje przenoszących numer do T-Mobile na kartę za pośrednictwem specjalnej strony internetowej. Warunkiem otrzymania darmowego pakietu usług na 3 miesiące jest doładowanie konta za minimum 25 zł. Te 25 zł wystarczy nam akurat na wykupienie pakietu na czwarty miesiąc, co pozwala uzyskać wspomniany wcześniej średni koszt 6,25 zł/m-c.
Pakiet usług, który w zamian otrzymamy jest całkiem zadawalający. W jego skład wchodzą nielimitowane rozmowy do wszystkich krajowych sieci komórkowych i stacjonarnych, nielimitowane SMS-y oraz pakiet 10 GB internetu (to wszystko na miesiąc). Dodatkowo w ofercie otrzymujemy roczną ważność konta.
Oczywiście każdy następny miesiąc zwiększa nam średni koszt użytkowania: 5 miesięcy w ofercie oznacza już średni koszt w wysokości 10 zł/m-c, 6 miesięcy to 12,5 zł/m-c, a 12 miesięcy oznacza 18,75 zł/m-c.

Sądzę, że w ciągu roku powinniśmy już jednak znaleźć jakąś dobrą ofertę docelową, w końcu do grudnia pozostało już tylko 7 miesięcy ;-)

Promocja trwa do 31.12.2017, choć operator przewidział możliwość jej skrócenia.
Link do regulaminu oferty.

wtorek, 2 maja 2017

Prezent od Orange - w sam raz na komunię :-)

Czy drogi smartfon to dobry prezent na komunię? Zdania będą pewnie podzielone.

Dla tych, którzy uważają, że nie, specjaliści z Orange przygotowali inne rozwiązanie.
W najnowszym cenniku znacznie obniżono cenę konsoli Xbox One S.
W najwyższym planie wspólnym, w umowie na 36 miesięcy obniżono cenę konsoli z 360 zł do 72 zł.
Po tej obniżce wspomniana konsola jest najtańszym urządzeniem w ofercie, tańszym niż opaski na rękę, a nawet gamepady i okulary VR :-D Trzeba przyznać, że miesięczna rata w wysokości 2 zł + abonament (z 30% rabatem z DUK, połączonym z 50% rabatem Open Extra) w wysokości 20 zł nie zrujnuje kieszeni, a dziecko dostanie prezent, który będzie użytkowany prawdopodobnie znacznie dłużej niż przeciętny smartfon.
Cena takiej konsoli w sklepach przekracza 1000 zł, zatem dla posiadaczy usług stacjonarnych w Orange całkowity koszt umowy będzie niższy niż wartość samej konsoli (36 x 22 zł = 792 zł).
W umowie na 30 miesięcy obniżka jest mniejsza: z 480 zł na 210 zł, podobnie jak w umowie na 24 miesiące: z 609 zł na 360 zł, dlatego uważam, że warto się zdecydować na najdłuższą umowę.

Tym, którzy uważają, że telefon będzie lepszym prezentem chciałbym natomiast zwrócić uwagę na następujące urządzenia:
Alcatel Idol 4 z okularami VR - suma rat za telefon w umowie na 36 miesięcy wynosi 180 zł, czyli 5 zł/m-c. W umowie na 30 miesięcy będzie to 8 zł/m-c, a w 2-letnim kontakcie 15 zł/m-c. Cena tego telefonu w sklepach przekracza 1100 zł.
Huawei P9 -będzie nieco droższy, ale to ogólnie wciąż jeszcze jeden z najlepszych telefonów na rynku. Suma rat za telefon w umowie na 36 miesięcy wynosi 684 zł, czyli 19 zł/m-c. W umowie na 30 miesięcy będzie to 27 zł/m-c, a w 2-letnim kontakcie już 40 zł/m-c. Warto zapytać o to, czy dostępny jest darmowy giftbox, czyli zestaw akcesoriów do tego telefonu. W sklepach ten telefon kosztuje około 2000 zł.
Sadzę, że także w tych przypadkach warto zdecydować się na dłuższą umowę.

Oczywiście mógłbym jeszcze wymienić kilka modeli wartych polecenia, ale te wymienione wyżej są moim zdaniem najlepszym wyborem w podanych cenach, a żeby kupić telefon wyraźnie lepszy od Huaweia P9 trzeba już wydać 2 razy więcej pieniędzy i mam wątpliwości, czy mieściłoby się to w budżecie prezentu komunijnego ;-) Nie chcę też zagłębiać się już w rozważania czy jest sens dawać 8-letniemu dziecku telefon o wartości grubo ponad 2 tyś zł.

Mam duży problem, żeby wskazać telefon godny polecenia dla tych, którzy nie mają i uparcie nie chcą mieć usługi stacjonarnej w Orange. Generalnie to radziłbym jednak zmienić zdanie ;-)
W ostateczności, poza wspomnianym wyżej Alcatelem, wskażę tylko jeden telefon, który wszedł do najnowszego cennika, ale trudno mi w tej chwili powiedzieć kiedy fizycznie pojawi się w magazynach i można go będzie kupić. Może się okazać, że na prezent komunijny będzie już za późno.
Sony Xperia XA1 - w abonamencie na 24 miesiące za 50 zł/m-c rata za ten telefon wynosi 30 zł/m-c. Dodatkowo trzeba zapłacić jeszcze 49 zł na start. W sklepach kosztuje około 1200 zł. Nie jest to mało, ale telefon posiada niezłą specyfikację: Jeden z szybszych procesorów Mediateka - Helio P20, 3 GB RAM, 32 GB pamięci na aplikacje i 23 Mpix aparat, podobno wywodzący się w swej konstrukcji z flagowego modelu XZ (choć na pewno mu nie dorównuje). Słabymi stronami telefonu są niska rozdzielczość 5 calowego ekranu - 1280 x 720 i mała pojemność baterii 2300 mAh. Mankamentem jest też brak na tę chwilę wiarygodnych recenzji, choć pewnie wkrótce takowe się pojawią.  Oczywiście zakup tego telefonu w Orange może mieć sens tylko pod warunkiem uzyskania 30% rabatu na abonament.

Na koniec link do najnowszego cennika telefonów w umowach na 24 miesiące i 30/36 miesięcy.





poniedziałek, 1 maja 2017

Wasze opinie na mój temat.

Dzisiaj jest 1 maja, więc postaram się nie przepracować ;-)
Prawie równe 2 miesiące temu złożyłem ofertę dla tych, którzy nie mają czasu bądź ochoty dużo czytać.
Przypomnę tylko, że osoby, które skorzystają z oferty są proszone o opublikowanie swojej opinii na mój temat (a właściwie to mojej usługi), a żeby opinia była możliwie obiektywna, to jeszcze w dodatku muszą za to zapłacić. Dlatego też nie dziwcie się, że tych opinii jest (i pewnie będzie) stosunkowo niewiele :-D (więcej opinii znajdziecie tutaj).
W każdym razie w tym wpisie będę je zamieszczał w miarę jak się będą pojawiały.
Przypomnę jeszcze, że w najmniejszym stopniu nie ingeruję w treść opinii, tak jak gazety nie ingerują w treść ogłoszeń, za publikację których wzięły pieniądze.
Oto pierwsze opinie:

28.04.2017
Jestem bardzo zadowolny z usług Pana Gerarda,dzięki jego pomocy zaoszczędziłem na abonamencie w Orange mimimum 60 zł miesięcznie co w skali umowy daje bardzo duże oszczędności.Nawet nie miałem pojęcia że takie warunki można otrzymać jak ja otrzymałem,na pewno w przyszłości skorzystam z jego usług i będę je polecał każdemu.Blog oceniam na bardzo wysokim poziomie.
Andrzej D


23.05.2017
Kolejne przedłużenie umowy w Orange ze względu na brak czasu było dla mnie sporym problemem. W ogóle nie orientowałem się w ofercie, nie miałem pojęcia jak negocjować, na jakie rabaty i korzyści mogę liczyć, na jakich zasadach rabatów i bonusów udzielają konsultanci DUK.
Zwróciłem się o pomoc do kolegi Zielonego 71. Rzeczywistość przerosła moje oczekiwania. Zielony 71 w rzeczowy, klarowny sposób wyjaśnia cała procedurę przedłużania umowy, od złożenia wypowiedzenia, aż do negocjacji z konsultantem. Cierpliwie odpowiada na wszelkie pytania, służy pomocą w każdej niejasnej kwestii. Co najważniejsze, jeśli przedstawia jakieś konkretne propozycje, to masz praktycznie 100 procent pewności, że z jego wsparciem założony cel negocjacji osiągniesz. Mnie na przykład z Jego pomocą udało się wywalczyć warunki, jakich na wstępie w ogóle nie brałem pod uwagę. Bez zagłębiania się w szczegóły napisze tyle, że suma opłat za abonament (3 karty SIM, no limit)​ i rat za telefon jest niższa, niż najniższa cena tego telefonu na wolnym rynku.
Nieocenioną pomocą jest też blog Zielonego, można tu znaleźć mnóstwo niezbędnych informacji. Reasumując, z czystym sumieniem polecam ofertę Zielonego 71. Nie zawiedziecie się. Ja jestem w pełni usatysfakcjonowany i wiem że w przyszłości też będę na Nim polegał.
                                                                                           Dawid

14.06.2017
OPINIA (WCIĄŻ) W PRZYGOTOWANIU.


22.06.2017
GOŚĆ ROBI 100% ROBOTY, ZE 100% SKUTECZNOŚCIĄ, ODPISUJE PO KILKA RAZY DZIENNIE I MA ANIELSKĄ CIERPLIWOŚĆ. BARDZO POLECAM. W.B.