No dobrze, na Dzień Dziecka na pewno już nie dojdzie, ale przecież każdy z nas ma w sobie trochę dziecka, więc może to być pretekst, żeby poprawić sobie humor;-)
Kilka dni temu pisałem (radzę przeczytać wszystkim myślącym o zakupie pierwszego telefonu z Chin) o tym, że generalnie telefon lepiej jest kupić w Polsce, ale czasami trafiają się takie okazje, że trudno obok nich przejść obojętnie.
Dzisiaj parę słów na temat takich okazji.
Zacznę może od tego, że naprawdę dobre okazje nie trwają zazwyczaj zbyt długo. Telefon, który pojawi się w Chińskim sklepie, czy na Aliexpress w okazyjnej cenie, najczęściej jest wykupywany w ciągu kilku godzin. Dlatego lepszą platformą do informowania o takich okazjach jest Facebook. Stąd informacje o okazjach zawsze zamieszczam najpierw na moim blogowym profilu na Facebooku.
Na blogu staram się zamieszczać wpisy o nieco większym wkładzie intelektualnym, co jednak wymaga czasu, często na tyle długiego, że okazja staje się nieaktualna. Z drugiej strony zdaję sobie sprawę, że nie każdy ma profil na Facebooku. Ja sam posiadam tylko profil związany z blogiem, więc doskonale rozumiem innych "wykluczonych na własne życzenie";-) Dlatego od czasu do czasu będę też starał się zamieszczać na blogu krótkie wpisy na temat okazji, które mają szansę potrwać dłużej niż godzinę;-)
Pierwszy telefon o którym chciałbym dzisiaj napisać to tylko przykład pewnej grupy telefonów, które określiłbym mianem "najtańsze nadające się do czegokolwiek". Do tej grupy zaliczam telefony z 4-rdzeniowym procesorem, 1 GB pamięci RAM, 8 GB ROM, wyświetlaczem IPS i androidem w wersji co najmniej 4.4. Moim zdaniem poniżej tego minimum, nic co ma na pokładzie androida, nie ma prawa działać w sposób akceptowalny dla nawet najmniej wymagających użytkowników.
Poza tym chyba nie ma takiej potrzeby, ponieważ w Chinach taki telefon możemy kupić za około 150 zł.
Sam użytkuję tablet w takiej specyfikacji od ponad 2 lat. Przez pierwszy rok działał znośnie, teraz jest już gorzej.
Wracając do przykładu: VKworld F1, to telefon spełniający określone wyżej minimum. Trudno mi było znaleźć nawet jakąś recenzję. Znalazłem klip po rosyjsku, ale trudno to nazwać dogłębną recenzją.
Telefon możemy kupić w Chinach za dokładnie 38 dolarów. W linku jest cena 39,99 ale możemy ją obniżyć o 2 dolary dzięki punktom otrzymanym za rejestrację w tym sklepie. Nie chcę się rozpisywać na temat samego telefonu. Powtarzam, że to tylko przykład pewnej grupy urządzeń. Jednego z przedstawicieli tej grupy poznamy wkrótce bliżej, bowiem zamówiłem do testów w klubie czytelników bloga telefon BlackView A8.
W Polsce do około 200 zł nie da się kupić telefonu spełniającego ww. kryteria. Ani nowego, ani nawet używanego (nie licząc uszkodzonych). Dlatego dla osób z takim budżetem pozostaje zakup bezpośrednio w Chinach. W tym przypadku ryzyko zapłacenia VAT jest stosunkowo niewielkie. Przesyłki o tak małej wartości często wysyłane są jako nierejestrowane, a celnikom zwykle szkoda czasu na zajmowanie się przesyłkami nierejestrowanymi.
Drugi telefon, o którym chciałbym napisać to TCL 3S M3G
Firma TCL to jeden z większych chińskich producentów telefonów. Kilka lat temu przejął francuską firmę Alcatel i wszystkie sprzedawane obecnie telefony Alcatel są produkowane właśnie przez TCL.
Sam telefon możemy kupić w Polsce pod brandem polskiej firmy Kruger&Matz za około 900 zł. W Chinach za niecałe 90 dolarów (+ ewentualny VAT) możemy kupić telefon o specyfikacji porównywalnej z HTC M8S lub Sony M4 AQUA. W podobnej cenie trudno znaleźć inne telefony o zbliżonej specyfikacji, a jeśli nawet, to będą to telefony mniej znanych firm. Pokrewieństwo z modelem sprzedawanym w Polsce daje szanse na większą dostępność akcesoriów, części zamiennych i wsparcie użytkowników.
Opinie o telefonie są raczej pozytywne, znajdziecie je w linkach powyżej. Test polskiego bliźniaka przeczytacie tutaj.
Trzeci telefon to Xiaomi Mi4. Telefon ma już swoje lata, ale to były flagowiec dlatego jego parametry wciąż jeszcze sprawiają, że jest warty zakupu. Cena w podanym linku (132 USD), to obecnie standardowa cena tego telefonu w Chinach. Jednak w podlinkowanym sklepie mamy wliczoną wysyłkę z Europy co sprawia, że nie musimy obawiać się VAT-u. Ponadto cenę możemy obniżyć o 10 USD kuponem EUD2Years10
Za niecałe 500 zł nie sposób kupić tego telefonu w Polsce. Najniższa cena jaką znalazłem to prawie 700 zł.
Zastosowany w nim snapdragon 801 to chip stosowany też w LG G3, Sony Xperia Z3, Samsungu Galaxy S5. Wszystkie te telefony w Polsce nadal kosztują powyżej 1000 zł.
Recenzję telefonu przeczytacie tutaj. Zwrócę tylko Waszą uwagę na fakt, że podlinkowana wersja jest nieco gorzej wyposażona w pamięć, bowiem ma tylko 2 GB RAM i 16 GB ROM, (około 12 GB dla użytkownika) co przy braku obsługi kart SD może być ilością niewystarczającą.
Niestety Mi4 szybko zniknął z magazynu:-( Pozostawię jednak wpis na jego temat jako punkt odniesienia do następnych promocji z jego udziałem.
W zamian pojawił się w niezłej cenie Xiaomi Redmi 3. Z kuponem EUD2Years10 zapłacimy za niego mniej niż 550 zł, z przesyłką z magazynu w Europie, co znacząco skraca czas oczekiwania na telefon i jednoczenie zmniejsza ryzyko zatrzymania przez Urząd Celny (podobno do zera). W Polsce można go kupić za 660 zł.
Telefon wszedł na rynek w tym roku, ale okazał się hitem sprzedażowym (podejrzewam, że z powodu popularności jego poprzednika: Redmi 2) dlatego można już przeczytać parę recenzji lub zobaczyć videorecenzję tego aparatu. Dlaczego warto zwrócić na niego uwagę? W stosunkowo niewielkiej obudowie 140 x 70 x 8 mm upchnięto 5 calowy ekran, miejsce na dwie karty SIM, ośmiordzeniowego snapdragona 616, 2 GB RAM i baterię o pojemności aż 4000 mAh.
Biorąc pod uwagę, że to stosunkowo nowy model, polecam jego zakup głównie użytkownikom, którym nie obce jest wgrywanie kolejnych ROM-ów ;-)
poniedziałek, 30 maja 2016
piątek, 27 maja 2016
Festiwal okazji w Orange Freenet.
O ofercie Orange Freenet pisałem całkiem niedawno, ale wracam do tematu, ponieważ pojawiło się kilka urządzeń w bardzo dobrych cenach.
Wszystkie podane niżej ceny obowiązują już w najniższym abonamencie za 39,90 zł/m-c, który można jeszcze obniżyć kodami rabatowymi do około 30 zł/m-c. Abonament ten oferuje 25 GB pakiet internetu, który można wykorzystać na dedykowanej karcie sim oraz wszystkich kartach sim przypisanych do tego samego konta abonenckiego. Szczegóły opisałem w poprzednim wpisie.
Oto lista ciekawych (moim zdaniem) pozycji:
Lenovo Tab S 8 odnowiony - rata 1 zł/m-c. Cena nowego wg. ceneo.pl 899 zł.
Samsung Galaxy Tab 3 7.0 odnowiony - rata 1 zł/m-c. Cena nowego wg. ceneo.pl 549 zł.
Huawei Media Pad M1 odnowiony - rata 1 zł/m-c. Ostatnia znaleziona cena nowego około 500 zł.
Lenovo Yoga Tab 3 - rata 10 zł/m-c + opłata początkowa 49 zł. Cena nowego wg. ceneo.pl 959 zł.
Przypomnę, że o urządzeniach odnowionych pisałem w tym wpisie.
Na stronie internetowej operatora są dostępne kody rabatowe na 4 miesiące abonamentu gratis.
Jeżeli ktoś potrzebuje lepszych, proszę o kontakt na mój blogowy email: zielony71a@gmail.com. Może będę mógł pomóc;-)
Na koniec dodam, że użycie przy zamawianiu oferty Freenet tego linku informuje operatora, że to ja poleciłem Wam usługi Orange i daje Wam możliwość zostania członkiem Klubu Czytelników Mojego Bloga :-) Proponuję użycie tego linku nawet wtedy, jeśli nie jesteście zainteresowani członkostwem w Klubie.
Nic Was to nie kosztuje i nie ma wpływu na działanie innych promocji, a będzie miłą formą podziękowania za moją pracę:-)
Po złożeniu zamówienia poprzez podany link, zachęcam do przesłania na mój adres email: zielony71a@gmail.com numeru, dokładnej daty i godziny złożenia zamówienia oraz nazwy wybranego planu taryfowego co jest jednocześnie wnioskiem o przyjęcie do Klubu Czytelników Mojego Bloga. Powyższe dane umożliwią mi sprawdzenie czy operator przypisał dane zamówienie do mojej osoby i umożliwią złożenie reklamacji gdyby tak się nie stało. Jednocześnie proszę o informację, jeżeli przy danym zamówieniu korzystacie z programów typu mokazje, payback itp., bowiem może to mieć wpływ (choć nie musi) na losy reklamacji;-)
Wszystkie podane niżej ceny obowiązują już w najniższym abonamencie za 39,90 zł/m-c, który można jeszcze obniżyć kodami rabatowymi do około 30 zł/m-c. Abonament ten oferuje 25 GB pakiet internetu, który można wykorzystać na dedykowanej karcie sim oraz wszystkich kartach sim przypisanych do tego samego konta abonenckiego. Szczegóły opisałem w poprzednim wpisie.
Oto lista ciekawych (moim zdaniem) pozycji:
Lenovo Tab S 8 odnowiony - rata 1 zł/m-c. Cena nowego wg. ceneo.pl 899 zł.
Samsung Galaxy Tab 3 7.0 odnowiony - rata 1 zł/m-c. Cena nowego wg. ceneo.pl 549 zł.
Huawei Media Pad M1 odnowiony - rata 1 zł/m-c. Ostatnia znaleziona cena nowego około 500 zł.
Lenovo Yoga Tab 3 - rata 10 zł/m-c + opłata początkowa 49 zł. Cena nowego wg. ceneo.pl 959 zł.
Przypomnę, że o urządzeniach odnowionych pisałem w tym wpisie.
Na stronie internetowej operatora są dostępne kody rabatowe na 4 miesiące abonamentu gratis.
Jeżeli ktoś potrzebuje lepszych, proszę o kontakt na mój blogowy email: zielony71a@gmail.com. Może będę mógł pomóc;-)
Na koniec dodam, że użycie przy zamawianiu oferty Freenet tego linku informuje operatora, że to ja poleciłem Wam usługi Orange i daje Wam możliwość zostania członkiem Klubu Czytelników Mojego Bloga :-) Proponuję użycie tego linku nawet wtedy, jeśli nie jesteście zainteresowani członkostwem w Klubie.
Nic Was to nie kosztuje i nie ma wpływu na działanie innych promocji, a będzie miłą formą podziękowania za moją pracę:-)
Po złożeniu zamówienia poprzez podany link, zachęcam do przesłania na mój adres email: zielony71a@gmail.com numeru, dokładnej daty i godziny złożenia zamówienia oraz nazwy wybranego planu taryfowego co jest jednocześnie wnioskiem o przyjęcie do Klubu Czytelników Mojego Bloga. Powyższe dane umożliwią mi sprawdzenie czy operator przypisał dane zamówienie do mojej osoby i umożliwią złożenie reklamacji gdyby tak się nie stało. Jednocześnie proszę o informację, jeżeli przy danym zamówieniu korzystacie z programów typu mokazje, payback itp., bowiem może to mieć wpływ (choć nie musi) na losy reklamacji;-)
środa, 25 maja 2016
Klubowy test budżetowego, chińskiego smartwatcha.
Tytułem wstępu przypomnę, że nie jest to typowa recenzja. Moim zdaniem nie ma sensu kolejny raz powielać tego co już ktoś dawno temu napisał. Typową recenzję tego zegarka znajdziecie na przykład tu.
Założeniem testów klubowych jest uzupełnienie typowej recenzji o subiektywne wrażenia posiadacza z długotrwałego użytkowania. Dlatego mam nadzieję, że ciąg dalszy nastąpi;-) Bardzo proszę o Wasze komentarze.
Założeniem testów klubowych jest uzupełnienie typowej recenzji o subiektywne wrażenia posiadacza z długotrwałego użytkowania. Dlatego mam nadzieję, że ciąg dalszy nastąpi;-) Bardzo proszę o Wasze komentarze.
A teraz oddaję głos Marcinowi:-)
U8 - zegarek, który zapragnął być smart
Kilka tygodni temu pojawiła się okazja, dzięki której mogłem otrzymać inteligentny zegarek do dłuższych testów. Pomysłodawca testów wyszedł z założenia, że nie warto powielać istniejących już recenzji tego sprzętu. Zgodnie z ustaleniami, nie będzie to typowa recenzja, a bardziej opisane pierwsze, chłodne spojrzenie na ten chiński gadżet.
Z czym mamy do czynienia?
Niestety opakowanie nie zdradza żadnych szczegółów odnośnie urządzenia i nie mówię tu o specyfikacji technicznej a o zwykłej nazwie (i modelu). W pięciu miejscach na pudełku zamieszczony jest dumny napis “Smart Watch”, bez nazwy producenta. Cztery dodatkowe infografiki sugerują, że urządzenie posiada gniazdo USB oraz potrafi odtwarzać muzykę, odbierać powiadomienia, pełnić funkcję zestawu głośnomówiącego.
Tyle o pudełku, a teraz słów kilka o zegarku. Po pierwsze, co mnie bardzo ucieszyło nie wygląda tandetnie. Fakt, jest spory ale prezentuje się całkiem przyzwoicie. Skoro jestem już przy plusach to powiem może o ostatnim, bo lista zalet na razie jest bardzo, bardzo krótka. Na plus zaliczam jeszcze wbudowany akumulator, dzięki czemu zegarek ładuję co kilka dni. I tyle.
A miało być tak pięknie.
Zanim zacznę narzekać, zaznaczę podczas testów biorę poprawkę na cenę urządzenia. Naprawdę nie oczekiwałem wypasionych możliwości, w końcu zegarek kosztuje już poniżej 8$. Ekran daje radę w pełnym słońcu ale to tylko dzięki temu, że ma na stałe ustawioną jasność. O ile nie przeszkadza to w ciągu dnia, to próba sprawdzenia godziny w środku nocy kończy się orzeźwiającym rozbłyskiem między oczy. Wiadomo, cięcie kosztów i producent nie przewidział umieszczenia czujnika światła. Dziwne, że w menu nie opcji zmiany podświetlenia. W sumie to menu jest częściowo spolszczone, a niektóre pozycje stanowią zagadkę w stylu “co autor miał na myśli”
Smartwatch wydaje się idealnym dodatkiem dla osób aktywnych fizycznie, a dzięki krokomierzowi można śledzić postępy i wyznaczać nowe cele. Problem w tym, że funkcję krokomierza trzeba aktywować ręcznie. Tak samo śledzenie snu, opaska nie jest w stanie wykryć zmiany położenia ciała i rozpocząć automatycznie pomiaru jakości snu. W sumie to można to przeboleć, ale gdzieś te zebrane dane trzeba gromadzić i ładnie zaprezentować. I tu objawia się największy minus opaski, a mianowicie brak dobrego oprogramowania. Wybaczcie, ale w XXI wieku nie zamierzam prowadzić dzienniczka kroków/snu, spisując codziennie dane w kajeciku:) Jeżeli zależy wam na monitorowaniu aktywności fizycznej, to zdecydowanie lepszym wyborem będzie mi band 1s, którego cena jest wyższa tylko o 3$ od U8. Przewaga xaomi to oczywiście pulsometr i automatyczne monitorowanie aktywności, nawet bez aktywnego połączenia ze smartfonem. Poza tym miband posiada szerokie wsparcie, a zebrane dane potrafi synchronizować z serwisem Google Fit
U8 miał spory potencjał, który przez brak dobrego oprogramowania jest tylko bardzo przeciętnym gadżetem.
Z mojej strony to wszystko, jeżeli chodzi o testy U8. Sprzęt nie pozwala rozwinąć na tyle skrzydeł, aby tworzyć osobne wpisy na temat jego funkcjonalności. No chyba, że uda mi się jakoś wgrać inny firmware i pojawi się coś nowego w tym temacie.
Aktualizacja z 29.05.2016
W pierwszej części opisałem swoje wrażenia po kilku dniach korzystania z inteligentnego zegarka U8. W dalszym ciągu uważam, że zegarek nie dorósł do miana inteligentnego. I naprawdę podczas swojej oceny biorą pod uwagę wartość rynkową tego urządzenia.
Natomiast dzisiaj chciałem zwrócić uwagę na jeden, istotny szczegół który nie dawał mi spokoju. W przytoczonej wcześniej pełnej recenzji, jest wzmianka o tym, że U8 posiada termometr i barometr. Model, który otrzymałem do testów nie posiada wymienionych czujników. Oczywiście rodzi to, pewnie słuszne podejrzenie, że produkt nie jest oryginalnym smartwachem U8. W pierwszej części wspominałem, że na pudełku nie ma żadnej informacji odnośnie producenta, o specyfikacji technicznej już nie wspominając. Możliwe, że brak dostępu do czujników leży po stronie programowej. Jednak ziarno niepewności zostało zasiane.
Co robić w sytuacji, w której mamy podejrzenie że zakupiony w Chinach towar jest podróbą?
Oczywiście walczyć o swoje, a jest to naprawdę łatwe. Ale to w sumie temat na osobny wpis:)
Z mojej strony to wszystko, jeżeli chodzi o testy U8. Sprzęt nie pozwala rozwinąć na tyle skrzydeł, aby tworzyć osobne wpisy na temat jego funkcjonalności. No chyba, że uda mi się jakoś wgrać inny firmware i pojawi się coś nowego w tym temacie.
poniedziałek, 23 maja 2016
Telefon na raty - promocja PAYU na Allegro.
Operatorzy nie rozpieszczają nas ostatnio promocyjnymi cenami telefonów. Do wyboru jest zaledwie kilka modeli, a warunki i tak nie są wcale rewelacyjne.
Od kilku dni trwa natomiast promocja operatora płatności na Allegro, która umożliwia zakup telefonu (i nie tylko) w 20 nieoprocentowanych ratach. Sprawdziłem w regulaminie. Rzeczywiście pożyczka udzielana jest bez żadnych kosztów, nie ma ani odsetek, ani prowizji ani ubezpieczenia.
Maksymalny okres spłaty to aż 20 miesięcy, czyli prawie tyle ile trwa najczęściej umowa z operatorem.
Jeżeli ktoś chciałby jednak dokonać spłaty w krótszym okresie to jest taka możliwość. Do wyboru są okresy: 3, 5, 6, 10, 12, 15, 20 miesięcy. Można przy tym spłacić pożyczkę przed wyznaczonym terminem bez żadnych dodatkowych opłat.
Według informacji allegro decyzja o przyznaniu pożyczki udzielana jest niemal natychmiast - nawet w 15 minut, całkowicie online, bez wysyłania dokumentów, na podstawie oświadczenia o dochodach i (ewentualnie) wyciągu z konta bankowego. Niestety nie sprawdzałem tego osobiście, jeśli ktoś korzystał, to proszę o komentarze:-)
Na jakie oferty na allegro warto zwrócić uwagę?
1. Na allegro sprzedają chyba wszystkie duże sklepy internetowe: Ole-Ole, Karen, X-kom, Morele, Sferis i wielu innych. Zazwyczaj pożyczkę można także dostać bezpośrednio w tych sklepach, ale często będzie ona płatna, a formalności bardziej skomplikowane. Oczywiście ryzyko zakupu w tych sklepach jest minimalne.
Często możemy kupić modele telefonów niedostępne w dystrybucji operatorów, a same telefony są zazwyczaj niebrandowane.
2. Bardzo często można znaleźć telefony w okazyjnej cenie, sprzedawane przez użytkowników, którzy przedłużyli umowę z telefonem, ale zamierzają dalej użytkować swój stary telefon, a nowy sprzedają żeby zmniejszyć koszty abonamentu. Warto zwrócić uwagę na telefony nowe, nieodpakowane, do których dołączona jest faktura zakupu i karta gwarancyjna. Należy sprawdzić zgodność numerów IMEI na fakturze i pudełku, oraz zgodność danych osobowych sprzedającego z danymi na fakturze zakupu.
Jeżeli sprzedający ma dłuższą historię transakcji na allegro i 100% pozytywnych komentarzy, to ryzyko związane z takim zakupem jest minimalne, o korzyści finansowe mogą być odczuwalne.
Promocja trwa do 17.06.2016 r.
Szczegóły i odpowiedzi na najczęściej zadawane pytania znajdziecie na stronie informacyjnej promocji.
Od kilku dni trwa natomiast promocja operatora płatności na Allegro, która umożliwia zakup telefonu (i nie tylko) w 20 nieoprocentowanych ratach. Sprawdziłem w regulaminie. Rzeczywiście pożyczka udzielana jest bez żadnych kosztów, nie ma ani odsetek, ani prowizji ani ubezpieczenia.
Maksymalny okres spłaty to aż 20 miesięcy, czyli prawie tyle ile trwa najczęściej umowa z operatorem.
Jeżeli ktoś chciałby jednak dokonać spłaty w krótszym okresie to jest taka możliwość. Do wyboru są okresy: 3, 5, 6, 10, 12, 15, 20 miesięcy. Można przy tym spłacić pożyczkę przed wyznaczonym terminem bez żadnych dodatkowych opłat.
Według informacji allegro decyzja o przyznaniu pożyczki udzielana jest niemal natychmiast - nawet w 15 minut, całkowicie online, bez wysyłania dokumentów, na podstawie oświadczenia o dochodach i (ewentualnie) wyciągu z konta bankowego. Niestety nie sprawdzałem tego osobiście, jeśli ktoś korzystał, to proszę o komentarze:-)
Na jakie oferty na allegro warto zwrócić uwagę?
1. Na allegro sprzedają chyba wszystkie duże sklepy internetowe: Ole-Ole, Karen, X-kom, Morele, Sferis i wielu innych. Zazwyczaj pożyczkę można także dostać bezpośrednio w tych sklepach, ale często będzie ona płatna, a formalności bardziej skomplikowane. Oczywiście ryzyko zakupu w tych sklepach jest minimalne.
Często możemy kupić modele telefonów niedostępne w dystrybucji operatorów, a same telefony są zazwyczaj niebrandowane.
2. Bardzo często można znaleźć telefony w okazyjnej cenie, sprzedawane przez użytkowników, którzy przedłużyli umowę z telefonem, ale zamierzają dalej użytkować swój stary telefon, a nowy sprzedają żeby zmniejszyć koszty abonamentu. Warto zwrócić uwagę na telefony nowe, nieodpakowane, do których dołączona jest faktura zakupu i karta gwarancyjna. Należy sprawdzić zgodność numerów IMEI na fakturze i pudełku, oraz zgodność danych osobowych sprzedającego z danymi na fakturze zakupu.
Jeżeli sprzedający ma dłuższą historię transakcji na allegro i 100% pozytywnych komentarzy, to ryzyko związane z takim zakupem jest minimalne, o korzyści finansowe mogą być odczuwalne.
Promocja trwa do 17.06.2016 r.
Szczegóły i odpowiedzi na najczęściej zadawane pytania znajdziecie na stronie informacyjnej promocji.
piątek, 20 maja 2016
Jak smakuje chińszczyzna, czyli pierwsza miska ryżu;-) Długoterminowy test Xiaomi Redmi 2
Jak wspomniałem w poprzednim wpisie na temat chińskich telefonów, sam po raz pierwszy zakupiłem telefon bezpośrednio w Chinach. Do tej pory (chińskie i nie tylko) telefony kupowałem w Polsce, przeważnie w Orange;-) Przyszedł jednak czas, żeby spróbować czegoś nowego (po cichu liczę, że może się jeszcze w Orange opamiętają;-) ).
Telefon, który kupiłem to Xiaomi Redmi 2 Pro. Telefon jest już na rynku od dłuższego czasu, więc w zasadzie nie ma sensu go specjalnie opisywać. Inni zrobili to już wcześniej;-)
Całkiem niezłą recenzję, z którą się generalnie zgadzam, znajdziecie tu. Napiszę za to co mnie skłoniło do takiego wyboru i własne, dodatkowe spostrzeżenia dotyczące telefonu. Przy czym nie będę się rozpisywał na temat tego co działa dobrze. Wolę wbijać szpile;-)
Xiaomi to wg. różnych tłumaczeń drobny ryż, a może kasza (stąd tytuł wpisu) i właśnie słowo "drobny" było moim głównym motywem :-D
Nie wiem dlaczego wszyscy uparli się, że współczesny telefon musi mieć co najmniej 5 calowy ekran? Że niby wygodniej przeglądać internet? Guzik prawda. Nawet na 7 calowym tablecie jest to niewygodne. Moim zdaniem do korzystania z internetu 8 cali to absolutne minimum.
Jeżeli chcesz kupić telefon z LTE, 2 GB RAM (czyli żeby za bardzo nie zamulał) i ekranem poniżej 5 cali, to do wyboru masz: Xperię Z5 compact, Xperię Z3 compact i .....Xiaomi Redmi 2 Pro.
No chyba, że coś przeoczyłem, ale nie sądzę. Po zmniejszeniu wymagań do 1,5 GB RAM (jest pewna szansa na brak zamulania) dochodzi jeszcze Samsung Galaxy A3. Koniec, kropka.
Za Redmi 2 zapłaciłem 410 zł (plus VAT, ale wtedy jeszcze tego nie wiedziałem ;-) ), a Z3 Compact kosztuje około 1400 zł, więc resztę motywów już znacie;-) Nawiasem mówiąc zrobiłem kiepski interes, bowiem teraz można ten telefon kupić w polskim sklepie, z gwarancją za niecałe 500 zł;-)
Pierwsze rozczarowanie było takie, że telefon wcale nie jest "drobny". Gdyby tak był choć z centymetr krótszy! Niby wiedziałem jakie ma wymiary, ale co innego teoretycznie wiedzieć, a co innego upchnąć to w kieszeni jeansów;-)
Dalej było już lepiej. Telefon chodzi całkiem przyzwoicie, do nakładki trzeba się oczywiście przyzwyczaić, ale nie jest to szczególnie trudne. Dobra jakość połączeń, z efektywną redukcją szumów otoczenia.
Antena jest przeciętna. Ani wyraźnie lepsza ani wyraźnie gorsza niż w innych telefonach, których używałem.
Jedna rzecz jest istotna. Telefon nie obsługuje pasma LTE 800. Jedynie 1800 i 2600. Być może to jest powodem że, w mieszkaniu, w centrum Kielc z kartą sim Orange osiągam transfery 12 Mb/s, natomiast z kartą sim Play dostępne jest tylko 3,5G i transfery do 4 Mb/s (na balkonie nie jest wcale lepiej). Jednak okazało się, że przyczyna była inna. 2 dni później w tym samym miejscu był już zasięg LTE Play i transfery rzędu 9 Mb/s. Przyczyną była niewątpliwie legendarna jakość infrastruktury Play, bowiem testowałem zasięg 4G Orange i na terenie całego miasta utrzymywał się stabilnie i bez przerwy.
Nie zgodzę się z recenzją w sprawie GPS-u. W moim mieszkaniu, w którym Lumia zawsze łapie fixa w 3 sekundy, u Redmi zdarza się, że nie łapie go wcale lub po kilku minutach. Innym razem zajmuje to 5 sekund, chyba zależy to od układu chmur;-) Natomiast na zewnątrz nie ma już problemu. Kilka wycieczek rowerowych udowodniło, że dokładność GPS jest w pełni wystarczająca. Można prześledzić którą stroną ulicy jechałem. Nie ma też problemów z czytelnością ekranu, nawet w pełnym majowym słońcu. Automatyczna regulacja jasności ekranu radzi sobie dobrze. Zobaczymy jak będzie w lipcu.
Oprogramowanie. Wersja, którą dostałem nie ma żadnych śmieciowych aplikacji, o programach szpiegujących jeszcze nic nie wiem;-) Jest sklep play, aplikacje, które do tej pory instalowałem działają poprawnie. Można wprawdzie w ustawieniach wybrać język polski, ale generalnie niewiele to zmienia i dalej wszystko jest po angielsku :-D Mnie to akurat nie przeszkadza, dlatego nie zamierzam na razie wgrywać polskiego ROM-u. Najważniejsze, że jak dotąd nie natrafiłem nawet na jedną gałązkę z chińskiego krzaczka.
Jest parę fajnych bajerów, które otrzymujemy w standardzie: nagrywanie rozmów w dialerze, kompas, poziomica, wielokolorowa dioda powiadomień - możemy wybrać inny kolor dla nieodebranych połączeń, inny dla SMS, a jeszcze inny dla powiadomień.
Aparat w Redmi 2 ma swoje mocne i słabe strony. Muszę jednak zastrzec, że wprawdzie lubię robić zdjęcia, ale jestem w tym temacie kompletnym amatorem i tak też należy traktować moje opinie. Znaleziona w sieci recenzja dowodzi, że można z niego wyczarować świetne zdjęcia!
Do mocnych stron zaliczę naturalne kolory, na ogół zadawalającą ostrość i możliwość uzyskania małej głębi ostrości, dzięki czemu możemy uzyskać efekt "rozmycia tła".
Jeśli chodzi o wady to zwróciłem uwagę na słabą dynamikę bez użycia trybu HDR. Na przykład niebo na poniższych zdjęciach, to jedna biała plama:
Dla porównania ten sam kadr z użyciem trybu HDR i bez niego:
Autofokus gubi się przy zbliżeniach, zrobienie ostrego zdjęcia małego przedmiotu stanowi nie lada wyzwanie.
W gorszych warunkach oświetleniowych na zdjęciach brak szczegółów:
No a zdjęcia nocą, to już całkowicie nie nadają się do niczego:
Kolejne spostrzeżenia po około 2 miesiącach użytkowania:
Tylna klapka skrzypi. Nie zdawałem sobie sprawy jakie to może być irytujące:-D
Lekarstwem jest coś takiego:
Około 20 zł i mamy "prawie Xperię Z" :-D Tylko napis nie taki;-) To niewątpliwa zaleta chińskich telefonów. Wybór dodatków w śmiesznych cenach jest ogromny. Przynajmniej dla tych bardziej popularnych marek.
Ze szkłem hartowanym z obu stron telefon jest prawie pancerny i teraz nie ma już mowy o żadnym skrzypieniu. Jedyny minus to grubość, która wzrosła do 11 mm.
Nie zdarzyło mi się, żeby telefon się zawiesił, zresetował, stracił zasięg itp. Wszystko na razie chodzi płynnie i stabilnie, co jest dla mnie pewnym zaskoczeniem.
Bateria przy moim użytkowaniu trzyma 2 do 3 dni. Ale faktem jest, że nie jest to użytkowanie bardzo intensywne. Prawie zupełnie nieużywany telefon wytrzymuje w czuwaniu do 5 dni.
Podczas oglądania filmów z Youtube bateria traci około 16% na godzinę. Podczas udostępniania połączenia internetowego bateria rozładowuje się zadziwiająco powoli i wystarcza w takim zastosowaniu na cały dzień. Dokładniejsze testy baterii jeszcze przed nami.
Teoretycznie telefon obsługuje quickcharge, ale ja tego jakoś nie widzę. Na fabrycznej ładowarce pełne naładowanie telefonu zajmuje ponad 5 godzin. Próbowałem kilka innych ładowarek, ale z podobnym rezultatem. Nie wiem czy to kwestia ładowarki, kabelka czy telefonu. Będę próbował dalej;-)
Dorwałem 2 A ładowarkę od tabletu. Taka ładowarka jest w stanie naładować telefon w nieco ponad 2 godziny, czyli dalej bez rewelacji, ale już znośnie.
Telefon został wyposażony we wszystkie niezbędne czujniki (żyroskop i magnetometr) aby móc współpracować z Google cardboard. Do pełni szczęścia brakuje tylko większej rozdzielczości ekranu.
To działa! :-D Jak na tak proste urządzenie, to działa naprawdę dobrze:-D
Przy okazji zabawy z wirtualną rzeczywistością znalazłem pierwszy program, który zdecydowanie odmawia współpracy z tym telefonem. Jest to aplikacja Google - pokazy cardboard, której uruchomienie niezawodnie kończy się komunikatem "niestety aplikacja została zatrzymana".
Wyniki benchmarków, dla porównania w nawiasie wyniki Samsunga Galaxy A5 A500:
Antutu - 23285 (20878)
Vellamo browser - 1737 (1481)
Vellamo multicore - 1281 (1246)
c.d.n.
wpis będzie uzupełniany.
czwartek, 19 maja 2016
Czy da się coś wybrać z oferty Orange?
Bardzo krótki wpis dla tych, którzy nie wyobrażają sobie życia bez pomarańczy:-D
Jeżeli ktoś chce koniecznie podpisać teraz umowę z telefonem, to są moje typy.
Jeden z nich pojawił się dzisiaj, a o 2 pozostałych pisałem już jakiś czas temu. Nie każdy czyta archiwalne posty, dlatego przypominam.
Motorola Moto E - nie jest do może demon prędkości, ale suma rat za ten telefon to 120 zł. Sądzę zatem, że lepiej go kupić i sprzedać niż brać umowę bez telefonu.
LG K10 - jest jeszcze mało opinii na temat tego telefonu, ale uważam, że jego snapdragon 410 i 1,5 GB RAM to rozsądne minimum. Suma rat za ten telefon to 360 zł, a więc około połowy wartości rynkowej.
Huawei P9 Lite. Pojawił się dzisiaj w ofercie Orange, niestety w wersji z 2 GB RAM. Biorąc pod uwagę, że to następca całkiem udanego P8 Lite, to chyba można brać w ciemno. Suma rat za ten telefon to 600 zł, a więc także około połowy wartości rynkowej.
W niższych abonamentach do sumy rat trzeba oczywiście doliczyć opłatę początkową, ale poza tym najniższym jest ona raczej symboliczna (jedynie dla P9 Lite w abonamencie za 35 zł jest wyraźnie wyższa niż 100 zł - a dokładnie 209 zł).
Moim zdaniem w tej chwili w Orange nie ma nic więcej wartego uwagi (ze względu na wysokie ceny). Pozostaje czekać na ewentualne promocje.
Edytowano.
Od 21.05 obniżono cenę Samsunga J5 do cen porównywalnych z LG K10 (poza najniższym abonamentem) i dlatego teraz ten telefon wydaje się być lepszym wyborem.
Z cennika wynika, że wkrótce powinny się też pojawić zestawy Huawei P8 Lite i Samsung J5 z zegarkiem Alcatela, przy czym dopłata za zegarek to tylko 50 zł. Wartość zegarka to około 300 zł, dlatego w czasie rozmów z DUK warto pytać o te zestawy.
Jeżeli ktoś chce koniecznie podpisać teraz umowę z telefonem, to są moje typy.
Jeden z nich pojawił się dzisiaj, a o 2 pozostałych pisałem już jakiś czas temu. Nie każdy czyta archiwalne posty, dlatego przypominam.
Motorola Moto E - nie jest do może demon prędkości, ale suma rat za ten telefon to 120 zł. Sądzę zatem, że lepiej go kupić i sprzedać niż brać umowę bez telefonu.
LG K10 - jest jeszcze mało opinii na temat tego telefonu, ale uważam, że jego snapdragon 410 i 1,5 GB RAM to rozsądne minimum. Suma rat za ten telefon to 360 zł, a więc około połowy wartości rynkowej.
Huawei P9 Lite. Pojawił się dzisiaj w ofercie Orange, niestety w wersji z 2 GB RAM. Biorąc pod uwagę, że to następca całkiem udanego P8 Lite, to chyba można brać w ciemno. Suma rat za ten telefon to 600 zł, a więc także około połowy wartości rynkowej.
W niższych abonamentach do sumy rat trzeba oczywiście doliczyć opłatę początkową, ale poza tym najniższym jest ona raczej symboliczna (jedynie dla P9 Lite w abonamencie za 35 zł jest wyraźnie wyższa niż 100 zł - a dokładnie 209 zł).
Moim zdaniem w tej chwili w Orange nie ma nic więcej wartego uwagi (ze względu na wysokie ceny). Pozostaje czekać na ewentualne promocje.
Edytowano.
Od 21.05 obniżono cenę Samsunga J5 do cen porównywalnych z LG K10 (poza najniższym abonamentem) i dlatego teraz ten telefon wydaje się być lepszym wyborem.
Z cennika wynika, że wkrótce powinny się też pojawić zestawy Huawei P8 Lite i Samsung J5 z zegarkiem Alcatela, przy czym dopłata za zegarek to tylko 50 zł. Wartość zegarka to około 300 zł, dlatego w czasie rozmów z DUK warto pytać o te zestawy.
wtorek, 17 maja 2016
Czy warto kupić chiński telefon w Chinach?
Chiński czyli jaki? Nokia, Apple, Samsung i wielu innych produkują w Chinach. A jeśli nie w Chinach to w Wietnamie czy na Filipinach. Czy to coś zmienia? Dlatego do miejsca produkcji nie przywiązywałbym zbyt wielkiej wagi. No, gdyby jakieś telefony produkowano w Polsce, to tak. Ale nie produkują :-(
Marka? Producent, który inwestuje w budowanie marki najczęściej gwarantuje już jakiś przyzwoity poziom jakości. W końcu wydawanie dużych pieniędzy na marketing, byłoby bez sensu, bez zachowania akceptowalnej jakości produktów.
Chińskie marki. Wspomniałem już o tym w poprzednim wpisie. Ich udział w rynku wciąż rośnie. Niewątpliwie wkrótce wyprą z rynku marki koreańskie, tak jak marki koreańskie 20 lat temu wyparły z rynku marki japońskie. Zatem czy warto kupować telefony dużych chińskich marek?
Moim zdaniem zdecydowanie tak. Zwłaszcza jeśli mówimy o wiodących chińskich markach, takich jak Lenovo czy Huawei. Telefony chińskich marek dają nam zdecydowanie bardziej wydajny sprzęt za wyraźnie niższą cenę. A co z jakością? Nie czarujmy się - wpadki zdarzają się wszystkim. Przegrzewające się procesory, samoczynnie pękające ekrany, kłopoty ze stabilnością oprogramowania to tylko ostatnie doniesienia o problemach czołowych (nie chińskich marek!) producentów.
Nic nie zwalnia nas od czujności;-) Afera w Volkswagenie jest na to koronnym dowodem;-)
Dlatego przed zakupem jakiegokolwiek telefonu (a zwłaszcza telefonu chińskiej marki) zachęcam do zapoznania się z opiniami użytkowników. Miejscem, z prawdopodobnie największą bazą polskich opinii o telefonach jest katalog mgsm.
Wracam do tytułowego pytania. Czy (i co) warto kupować w Chinach?
Jeżeli w ogóle - to tylko telefony chińskich marek. Nokie, Samsungi czy Iphony będą tam droższe niż w Polsce. A jeżeli będą tańsze, to z całą pewnością będą to podróbki lub telefony naprawiane.
Trzeba sobie zdawać sprawę z kilku rzeczy:
1. Ryzyko związane z zakupem.
Kupowanie na aliexpress wiąże się z pewnym ryzykiem. Istnieje system ochrony kupujących, ale nie chroni on w 100% przed kłopotami. Ochrona kupujących polega na tym, że sprzedawca nie dostaje pieniędzy za towar do czasu otrzymania potwierdzenia od kupującego, że towar dotarł i jest zgodny z opisem. Podstawowa ochrona trwa 60 dni od zakupu. W przypadku kiedy długo czekamy na dostawę można ją przedłużyć. Jeżeli zatem w ciągu 60 dni od zakupu nie otrzymamy przedmiotu, otrzymamy inny przedmiot niż w opisie, bądź przedmiot uszkodzony to jest dosyć duża szansa, na odzyskanie całości lub przynajmniej części pieniędzy. Jednak należy pamiętać, że musimy w jakiś sposób udokumentować swoje roszczenia, a nie zawsze jest to proste. Jak na przykład udowodnić, że otrzymany telefon resetuje się samoczynnie co drugi dzień? Jak udowodnić, że GPS pokazuje pozycję z marną dokładnością? itd.
Po okresie ochrony można powiedzieć, że właściwie nie mamy już żadnej ochrony. Ewentualna gwarancja to tylko dobra wola sprzedawcy. Jeżeli nie zachce się z niej wywiązać, to i tak mu nic nie zrobimy. Chyba, że ktoś chce spróbować szczęścia przed chińskim sądem;-)
O sposobach ochrony transakcji napiszę oddzielny artykuł.
2. Dodatkowe opłaty - VAT. Czasy kiedy można było od zakupionego telefonu nie zapłacić VAT, niestety chyba minęły. Wg. doniesień forumowiczów z długim stażem, dawniej może co 10 przesyłka była zatrzymywana w cle i był od niej pobierany podatek VAT. (Cła jako takiego nie było i nie ma nadal.)
Niestety ostatnio to się zmieniło. Nowy rząd obiecał uszczelnienie systemu podatkowego i z obietnicy się wywiązał;-) Obecnie większość telefonów jest zatrzymywana. Świadczy o tym fakt, że jeden z bardziej znanych sprzedawców z aliexpress (Goldway) już po miesiącu wycofał się z oferowanego ubezpieczenia od VAT. Polegało ono na tym, że za 5% wartości zakupu można było wykupić ubezpieczenie, w przypadku naliczenia VAT można było wystąpić do sprzedawcy o zwrot zapłaconego podatku. Łatwo policzyć, że gdyby mniej niż 20% przesyłek było zatrzymywanych do opodatkowania, to sprzedawca zarabiałby na takim ubezpieczeniu. Gdyby dokładał niewiele, to prawdopodobnie podniósłby stawkę ubezpieczenia np. do 7%. Wtedy zarabiałby, gdyby zatrzymywano mniej niż 30% przesyłek, a taka stawka dalej byłaby atrakcyjna dla kupujących. Dlatego sądzę, że w tej chwili szansa na zakup bez VAT wynosi mniej niż 50%.
3. Długi czas realizacji. Jeżeli kupimy telefon od dobrego sprzedawcy, to przy sprzyjających wiatrach:-) dostaniemy go do domu po 2 tygodniach. Jeżeli dojdzie do tego zatrzymanie w urzędzie celnym, to trzeba doliczyć minimum tydzień. Jeżeli sprzedający zwleka z wysyłką to na telefon możemy czekać i 2 miesiące.
4. Wgrane oprogramowanie. Bardzo często oprogramowanie telefonu z Chin zawiera sporo śmieci, a może nawet programów szpiegujących;-) Bywa, że nie ma języka polskiego.
5. Część chińskich telefonów nie obsługuje pasm LTE używanych w Polsce, albo obsługuje tylko niektóre częstotliwości. Należy szukać telefonów opisanych jako FDD LTE (w przeciwieństwie do TD LTE).
Niestety dodatkowo część telefonów opisanych jako FDD LTE (np Xiaomi) nie obsługuje częstotliwości 800 MHz.
Pasmo to będzie mocno wykorzystywane w Polsce na obszarach pozamiejskich, ze względu na większy zasięg niż oferują wyższe częstotliwości. To właśnie za te pasmo operatorzy zapłacili łącznie około 8,5 mld złotych w ubiegłorocznej aukcji, należy zatem oczekiwać, że będą intensywnie je wykorzystywać. Dla porównania za pasmo 2600 MHz, które również było przedmiotem licytacji operatorzy zapłacili łącznie około 600 mln zł.
Najlepiej aby kupowany telefon obsługiwał wszystkie pasma używane w Polsce czyli FDD 1/3/7/20 tj. 2100 MHz, 1800 MHz, 2600 MHz, 800 MHz, ale pasmo 1800 MHz jest w tej chwili podstawowe i niezbędne jeśli zamierzamy korzystać z LTE, a pasmo 800 MHz będzie wkrótce pasmem podstawowym na terenach wiejskich. Więcej na ten temat przeczytacie tutaj. Ktoś może powiedzieć, że w telefonie nie potrzebujemy mieć non-stop zasięgu LTE, bowiem do większości zastosowań wystarczy szybkość oferowana przez technologię 3,5 G. Należy jednak to brać pod uwagę, jeżeli zamierzamy korzystać z promocji operatorów, polegających na darmowej transmisji danych w technologii LTE (np. promocji wspomnianej tutaj).
Biorąc to wszystko pod uwagę radzę zawsze najpierw poszukać wybranego telefonu w sklepach w Polsce.
Na pewno będzie szybciej. Na ogół bezpieczniej. Bez dopłat i z gwarancją. Z możliwością odliczenia VAT dla firm.
Zdaję sobie sprawę, że gwarancja w Polsce często jest iluzoryczna. Serwisy odrzucające reklamacje z powodu rzekomego zawilgocenia telefonu obrosły już legendą. Podobnie jak przypadki wielokrotnego odsyłania uszkodzonego telefonu z adnotacją "wgrano nowe oprogramowanie, usterek nie stwierdzono";-)
Osoby zdeterminowane mają jednak przynajmniej szansę dochodzenia swoich praw, choćby i przed sądem.
Kiedy zatem warto zamawiać telefon z Chin? Najkrócej wtedy kiedy w Polsce nie jest on dostępny, albo trafi się taka okazja, że aż nie można się oprzeć :-D
O takich okazjach będę Was informował:-)
Marka? Producent, który inwestuje w budowanie marki najczęściej gwarantuje już jakiś przyzwoity poziom jakości. W końcu wydawanie dużych pieniędzy na marketing, byłoby bez sensu, bez zachowania akceptowalnej jakości produktów.
Chińskie marki. Wspomniałem już o tym w poprzednim wpisie. Ich udział w rynku wciąż rośnie. Niewątpliwie wkrótce wyprą z rynku marki koreańskie, tak jak marki koreańskie 20 lat temu wyparły z rynku marki japońskie. Zatem czy warto kupować telefony dużych chińskich marek?
Moim zdaniem zdecydowanie tak. Zwłaszcza jeśli mówimy o wiodących chińskich markach, takich jak Lenovo czy Huawei. Telefony chińskich marek dają nam zdecydowanie bardziej wydajny sprzęt za wyraźnie niższą cenę. A co z jakością? Nie czarujmy się - wpadki zdarzają się wszystkim. Przegrzewające się procesory, samoczynnie pękające ekrany, kłopoty ze stabilnością oprogramowania to tylko ostatnie doniesienia o problemach czołowych (nie chińskich marek!) producentów.
Nic nie zwalnia nas od czujności;-) Afera w Volkswagenie jest na to koronnym dowodem;-)
Dlatego przed zakupem jakiegokolwiek telefonu (a zwłaszcza telefonu chińskiej marki) zachęcam do zapoznania się z opiniami użytkowników. Miejscem, z prawdopodobnie największą bazą polskich opinii o telefonach jest katalog mgsm.
Wracam do tytułowego pytania. Czy (i co) warto kupować w Chinach?
Jeżeli w ogóle - to tylko telefony chińskich marek. Nokie, Samsungi czy Iphony będą tam droższe niż w Polsce. A jeżeli będą tańsze, to z całą pewnością będą to podróbki lub telefony naprawiane.
Trzeba sobie zdawać sprawę z kilku rzeczy:
1. Ryzyko związane z zakupem.
Kupowanie na aliexpress wiąże się z pewnym ryzykiem. Istnieje system ochrony kupujących, ale nie chroni on w 100% przed kłopotami. Ochrona kupujących polega na tym, że sprzedawca nie dostaje pieniędzy za towar do czasu otrzymania potwierdzenia od kupującego, że towar dotarł i jest zgodny z opisem. Podstawowa ochrona trwa 60 dni od zakupu. W przypadku kiedy długo czekamy na dostawę można ją przedłużyć. Jeżeli zatem w ciągu 60 dni od zakupu nie otrzymamy przedmiotu, otrzymamy inny przedmiot niż w opisie, bądź przedmiot uszkodzony to jest dosyć duża szansa, na odzyskanie całości lub przynajmniej części pieniędzy. Jednak należy pamiętać, że musimy w jakiś sposób udokumentować swoje roszczenia, a nie zawsze jest to proste. Jak na przykład udowodnić, że otrzymany telefon resetuje się samoczynnie co drugi dzień? Jak udowodnić, że GPS pokazuje pozycję z marną dokładnością? itd.
Po okresie ochrony można powiedzieć, że właściwie nie mamy już żadnej ochrony. Ewentualna gwarancja to tylko dobra wola sprzedawcy. Jeżeli nie zachce się z niej wywiązać, to i tak mu nic nie zrobimy. Chyba, że ktoś chce spróbować szczęścia przed chińskim sądem;-)
O sposobach ochrony transakcji napiszę oddzielny artykuł.
2. Dodatkowe opłaty - VAT. Czasy kiedy można było od zakupionego telefonu nie zapłacić VAT, niestety chyba minęły. Wg. doniesień forumowiczów z długim stażem, dawniej może co 10 przesyłka była zatrzymywana w cle i był od niej pobierany podatek VAT. (Cła jako takiego nie było i nie ma nadal.)
Niestety ostatnio to się zmieniło. Nowy rząd obiecał uszczelnienie systemu podatkowego i z obietnicy się wywiązał;-) Obecnie większość telefonów jest zatrzymywana. Świadczy o tym fakt, że jeden z bardziej znanych sprzedawców z aliexpress (Goldway) już po miesiącu wycofał się z oferowanego ubezpieczenia od VAT. Polegało ono na tym, że za 5% wartości zakupu można było wykupić ubezpieczenie, w przypadku naliczenia VAT można było wystąpić do sprzedawcy o zwrot zapłaconego podatku. Łatwo policzyć, że gdyby mniej niż 20% przesyłek było zatrzymywanych do opodatkowania, to sprzedawca zarabiałby na takim ubezpieczeniu. Gdyby dokładał niewiele, to prawdopodobnie podniósłby stawkę ubezpieczenia np. do 7%. Wtedy zarabiałby, gdyby zatrzymywano mniej niż 30% przesyłek, a taka stawka dalej byłaby atrakcyjna dla kupujących. Dlatego sądzę, że w tej chwili szansa na zakup bez VAT wynosi mniej niż 50%.
3. Długi czas realizacji. Jeżeli kupimy telefon od dobrego sprzedawcy, to przy sprzyjających wiatrach:-) dostaniemy go do domu po 2 tygodniach. Jeżeli dojdzie do tego zatrzymanie w urzędzie celnym, to trzeba doliczyć minimum tydzień. Jeżeli sprzedający zwleka z wysyłką to na telefon możemy czekać i 2 miesiące.
4. Wgrane oprogramowanie. Bardzo często oprogramowanie telefonu z Chin zawiera sporo śmieci, a może nawet programów szpiegujących;-) Bywa, że nie ma języka polskiego.
5. Część chińskich telefonów nie obsługuje pasm LTE używanych w Polsce, albo obsługuje tylko niektóre częstotliwości. Należy szukać telefonów opisanych jako FDD LTE (w przeciwieństwie do TD LTE).
Niestety dodatkowo część telefonów opisanych jako FDD LTE (np Xiaomi) nie obsługuje częstotliwości 800 MHz.
Pasmo to będzie mocno wykorzystywane w Polsce na obszarach pozamiejskich, ze względu na większy zasięg niż oferują wyższe częstotliwości. To właśnie za te pasmo operatorzy zapłacili łącznie około 8,5 mld złotych w ubiegłorocznej aukcji, należy zatem oczekiwać, że będą intensywnie je wykorzystywać. Dla porównania za pasmo 2600 MHz, które również było przedmiotem licytacji operatorzy zapłacili łącznie około 600 mln zł.
Najlepiej aby kupowany telefon obsługiwał wszystkie pasma używane w Polsce czyli FDD 1/3/7/20 tj. 2100 MHz, 1800 MHz, 2600 MHz, 800 MHz, ale pasmo 1800 MHz jest w tej chwili podstawowe i niezbędne jeśli zamierzamy korzystać z LTE, a pasmo 800 MHz będzie wkrótce pasmem podstawowym na terenach wiejskich. Więcej na ten temat przeczytacie tutaj. Ktoś może powiedzieć, że w telefonie nie potrzebujemy mieć non-stop zasięgu LTE, bowiem do większości zastosowań wystarczy szybkość oferowana przez technologię 3,5 G. Należy jednak to brać pod uwagę, jeżeli zamierzamy korzystać z promocji operatorów, polegających na darmowej transmisji danych w technologii LTE (np. promocji wspomnianej tutaj).
Biorąc to wszystko pod uwagę radzę zawsze najpierw poszukać wybranego telefonu w sklepach w Polsce.
Na pewno będzie szybciej. Na ogół bezpieczniej. Bez dopłat i z gwarancją. Z możliwością odliczenia VAT dla firm.
Zdaję sobie sprawę, że gwarancja w Polsce często jest iluzoryczna. Serwisy odrzucające reklamacje z powodu rzekomego zawilgocenia telefonu obrosły już legendą. Podobnie jak przypadki wielokrotnego odsyłania uszkodzonego telefonu z adnotacją "wgrano nowe oprogramowanie, usterek nie stwierdzono";-)
Osoby zdeterminowane mają jednak przynajmniej szansę dochodzenia swoich praw, choćby i przed sądem.
Kiedy zatem warto zamawiać telefon z Chin? Najkrócej wtedy kiedy w Polsce nie jest on dostępny, albo trafi się taka okazja, że aż nie można się oprzeć :-D
O takich okazjach będę Was informował:-)
Subskrybuj:
Posty (Atom)




















