wtorek, 15 maja 2018

Korzystna oferta rodzinna w Play.

Muszę szczerze przyznać, że nie jestem entuzjastą Play. O przyczynach tego stanu rzeczy wspominałem już na blogu. Przede wszystkim chodzi mi o roaming krajowy. Operator ten ma w zwyczaju wprowadzać ograniczenia prędkości internetu w roamingu krajowym, przy czym modyfikuje je według własnego widzimisię - teraz jest to 3 Mbps, ale bywało już i 1,5 Mbps.
Nie mamy żadnej gwarancji, że za pół roku nie będzie to 0,5 Mbps, albo i mniej.
Co gorsza, takie zmiany nie upoważniają nas do zerwania umowy z winy operatora, bo Play nigdzie w umowie nie gwarantuje nam żadnych konkretnych prędkości.
Kolejna sprawa to wybór operatorów w roamingu krajowym. Play swego czasu reklamował się  hasłem "zasięg czterech  sieci". Problem jednak polega na tym, że nigdy nie dawał (i nie daje) nam gwarancji, że taka sytuacja będzie trwała w nieskończoność. Należy podejrzewać, że wraz z rozbudową własnej sieci Play będzie rezygnował z usług niektórych partnerów roamingowych na rzecz tych, u których wynegocjuje lepsze warunki.  Może się więc okazać, że po kolejnej zmianie osoby, które miały do tej pory dobry zasięg w określonym miejscu nagle ten zasięg stracą.
No i na koniec sprawa roamingu międzynarodowego.
Jak na razie Play jest jedynym dużym operatorem, który częściowo wycofał się z zasady RLAH.
Mimo wszystko nie ma co demonizować. Operator jest w tej chwili liderem jeśli chodzi o ilość kart SIM, więc klienci mimo wszystko najwyraźniej są zadowoleni. ;-)

Dlatego, pomimo tych wszystkich zastrzeżeń postanowiłem napisać o najnowszej promocji Play, która jest w tej chwili chyba jedyną promocją umożliwiającą zakup telefonów na dogodnych warunkach osobom, które są skłonne zmienić operatora.
Przy tym chodzi tu o telefony, które można z czystym sumieniem polecić, czyli Samsunga Galaxy S7, który wprawdzie od dawna nie jest już nowością, ale nadal niczego mu nie brakuje, oraz modnego ostatnio Huawei Mate 10 Lite.
Proponowane przez operatora konfiguracje to:
1. Dwie sztuki Samsunga S7 za 1 zł w abonamencie dla trzech numerów za 190 zł/m-c.
2. Dwie sztuki Huaweia Mate 10 Lite za 1 zł w abonamencie dla trzech numerów za 160 zł.
3. Jeden Samsung S7 i jeden Huawei Mate 10 Lite za 1 zł w abonamencie dla trzech numerów za 180 zł/m-c.

Jeśli uwzględnimy fakt, że przenoszący numer do Play przy odpowiedniej organizacji mogą zapłacić tylko 18 abonamentów w czasie 24 miesięcznej umowy, to całkowity koszt umowy w przypadku S7 wyniesie  3500 zł (w tym 90 zł aktywacje). W dużych sklepach za jeden  taki telefon trzeba zapłacić około 1500 zł, zatem koszt samych usług w ciągu 2 lat to około 500 zł za 3 karty SIM. Całkiem niezła oferta, biorąc pod uwagę, że dodatkowo otrzymamy w tej cenie czwartą kartę SIM do internetu mobilnego z limitem 100 GB/m-c (po przekroczeniu lejek 1 Mbps).
Same abonamenty głosowe poza nielimitowanymi rozmowami i SMS/MMS zawierają pakiet 30 GB/m-c do podziału na wszystkie karty. Po wyczerpaniu pakietu także włączy się lejek (1 Mbps).

Promocja trwa od początku maja, a nie określono w regulaminie dokładnego czasu jej obowiązywania, dlatego zainteresowanym radzę nie zwlekać zbyt długo.

Więcej informacji na temat promocji znajdziecie na stronie internetowej operatora i w regulaminie.

sobota, 28 kwietnia 2018

Druga jaskółka wiosny nie czyni (?) - kolejne telefony bez rat w Orange.

Pierwsza jaskółka pojawiła się już w styczniu. Pewnie zmyliła ją wiosenna pogoda. :-)
Później przyszły lutowe mrozy, które przedłużyły się na sporą część marca.

Od wczoraj mamy jednak nowy cennik, w którym telefony bez rat dostępne są już nie tylko w Planie Podstawowym, ale i we Wzbogaconym. Na razie (?) nieliczne, ale niektóre są warte uwagi, bowiem przy tej okazji wyraźnie obniżono ich ceny.
Przykładowo za popularnego Huaweia Mate 10 Lite, który poprzednio w ratach kosztował 792 zł (24 x 33 zł), teraz zapłacimy 499 zł. Huawei P Smart kosztował 720 zł. Teraz kosztuje 299 zł.
Pełną listę telefonów bez rat w Planie Wzbogaconym znajdziecie na końcu wpisu.

Ważniejsze jest jednak pytanie, co z tego wszystkiego wynika? Czy znajdziemy wśród nich dobrą ofertę? Na tą chwilę odpowiedź jest niestety negatywna. Jeżeli do obniżonej ceny telefonu dodamy koszt abonamentu Wzbogaconego, który cennikowo wynosi 70 zł/m-c, to nawet jeśli przyjmiemy, że zapłacimy tylko 15 abonamentów w czasie trwania 24-miesięcznej umowy (3 pierwsze miesiące abonamentu gratis i 6 ostatnich abonamentów anulowane przez DUK), to i tak do ceny telefonu musimy doliczyć 1050 zł, co sprawia, że wciąż bardziej opłaci nam się oferta bez telefonu u jednego z licznych operatorów wirtualnych i zakup telefonu na wolnym rynku.

Gdyby jednak udało się w ramach negocjacji z DUK uzyskać choć 20% rabatu na abonament, to sytuacja wyglądałaby już znacznie lepiej. Należy pamiętać, że od niedawna Plan Wzbogacony oferuje spory, 20 GB pakiet internetu (po wyczerpaniu pakietu włącza się lejek 1 mbps), w tym ponad 4,5 GB w roamingu EU, co może być ważne dla tych, którzy sporo podróżują.
Dodatkowo posiadacze większej ilości numerów w Orange mogą liczyć na 20 zł rabatu za łączenie usług, co daje minimum 300 zł oszczędności w skali całej umowy.
Dotychczas nie słyszałem wprawdzie o przypadku uzyskania rabatu w Planie Wzbogaconym, ale też sądzę, że tylko nieliczni klienci o niego pytali, bowiem dotychczasowe ceny telefonów w tym abonamencie skutecznie zniechęcały do podejmowania takich prób.

Dlatego zachęcam wszystkich Czytelników do podejmowania takich prób teraz i dzielenia się doświadczeniami w komentarzach do tego wpisu.

A teraz obiecane zestawienie telefonów bez rat:

Huawei Mate 10 lite dual SIM - 499 zł
Huawei P Smart - 299 zł
Huawei P20 dual SIM - 1999 zł
Huawei P20 dual SIM + Kamera Panoramiczna 360 - 1999 zł
Huawei P20 lite dual SIM - 899 zł
Huawei P9 Lite (2017) dual SIM - 199 zł
Huawei P9 lite mini dual SIM - 99 zł
Huawei Y6 (2018) dual SIM - 49 zł
Motorola Moto E4 - 79 zł
Samsung Galaxy J3 (2016) dual SIM (z akcesoriami do wyboru) - 1 zł
+ 3 modele Maxcom za 1 zł, ale te raczej nikogo nie zainteresują.

Nawet jeśli na razie nieliczne telefony bez rat nie są szczególną okazją, to i tak wypada docenić ten kolejny krok w dobrym kierunku, zwłaszcza, że sam sugerowałem jego wprowadzenie. :-)

Aby do wiosny... :-)

sobota, 14 kwietnia 2018

Po rozum do głowy, czyli Plany Komórkowe Orange po face liftingu.

Serce i rozum - to były czasy :-)


Dziś w Orange nie mają najwyraźniej serca do promocji, a i rozum jest tam rzadkim gościem.
Trzy lata temu Orange wprowadził Smart Plany z praktycznie nielimitowanym internetem LTE, z prędkością ograniczoną do całkiem przyzwoitych 5 Mbps .

W sierpniu ubiegłego roku wraz z wprowadzeniem Planów Komórkowych i wbrew rynkowym trendom wycofano to udogodnienie. Dla wszystkich rozsądnych ludzi było oczywiste, że to spory błąd, a teraz chyba pojęli to nawet w Orange. W IV kwartale 2017 roku Orange oddał rekordowe 58 tys. klientów (Play i T-Mobile zyskali, a Plus też był na minusie, ale tylko 8 tys.)
W I kwartale 2018 Orange stracił nieco mniej, ale wciąż pozostawał niekwestionowanym liderem w ucieczce klientów.

Teraz "nielimitowany" internet powrócił do Planów Komórkowych. Niestety w bardzo ograniczonej formie. Po pierwsze obniżono jego prędkość do 1 Mbps. Niewielkim pozytywem jest to, że teraz działa to w każdej technologii, a nie tylko w LTE, co może mieć spore znaczenie dla tych, którzy mieszkają "daleko od szosy".
Po drugie nie dotyczy to niestety Planu Podstawowego (choć chyba i tak mało kto go kupuje) i co gorsza Planu Standardowego.
W tych abonamentach po wykorzystaniu pakietu wliczonego w abonament wprawdzie także włączy się "lejek", jednak "kosmiczna" prędkość 16 kbps praktycznie uniemożliwi korzystanie z internetu.
Dobrze, że chociaż wreszcie zrezygnowali z automatycznie uruchamianej usługi "bezpieczny internet", która potrafiła zaskoczyć doliczeniem dodatkowych 10 zł do rachunku nawet przy niewielkim przekroczeniu pakietu wliczonego w abonament. W zamian można dokupić (nawet wielokrotnie) dodatkowy 1 GB pakiet danych za 3zł, wysyłając SMS o treści AKT GB na numer 80147.  

Kolejną złą wiadomością jest to, że żeby skorzystać tych zmian trzeba podpisać (aneksować) umowę.
Klienci, którzy obecnie korzystają z Planów Komórkowych nie zostaną objęci zmianami automatycznie.

Mam nadzieję, że za kolejne kilka miesięcy rozum się jednak odnajdzie i zrobią to tak, jak powinno być to zrobione od początku, czyli podniosą prędkość "w lejku" do co najmniej 1 Mbps w Planie Podstawowym i Standardowym, oraz 5 Mbps w wyższych abonamentach. Może nawet wrócą "szalone dni"?
Życzę Wam tego z całego serca. :-)

wtorek, 10 kwietnia 2018

Czy da się jeszcze taniej? Nowa oferta Multimedia Polska.

Wielu ekspertów (a może lobbystów?) zapowiadało, że wprowadzenie zasady RLAH, czyli darmowego roamingu w krajach UE nieuchronnie spowoduje wzrost cen usług telekomunikacyjnych w Polsce. Poniekąd wydawało się to zresztą logiczne.
Jednak od wprowadzenia bezpłatnego roamingu upłynął już prawie rok, a jak na razie wzrostu cen nie widać.  Play w swoich najnowszych ofertach ograniczył w znaczący sposób możliwość korzystania z roamingu, a pozostali operatorzy wystąpili do UKE z wnioskami o zgodę na wprowadzenie dopłat, co świadczy o tym, że operatorzy sami nie wierzą w możliwość podniesienia cen abonamentów, a pójdą raczej w kierunku zniechęcania klientów do nadmiernego korzystania z roamingu.

Tymczasem jednak Multimedia Polska zaprezentowała nową ofertę, która dowodzi, że ceny usług telekomunikacyjnych wciąż nie osiągnęły dna i możliwe są dalsze spadki. :-)
W dwuletnim abonamencie już za 14,99 zł/m-c do dyspozycji otrzymamy nielimitowane rozmowy, SMS-y i MMS-y oraz 5 GB pakiet internetu mobilnego. Co najważniejsze, z powyższych usług możemy korzystać także w roamingu w obrębie UE, choć w tym przypadku dostępny pakiet danych będzie mniejszy (około 1 GB).
Dla korzystających intensywnie z internetu w telefonie przewidziano wyższe abonamenty z większymi pakietami danych. Warto dodać, że po przekroczeniu dostępnego limitu włącza się lejek praktycznie uniemożliwiając dalsze korzystanie z internetu(32 kbps).


Niewątpliwą zaletą oferty jest niska opłata za aktywację. Wadą dla niektórych będzie długi (24 miesiące) czas kontraktu, choć z drugiej strony trudno mi uwierzyć, że w przewidywalnej przyszłości znajdziemy jeszcze znacząco tańszą ofertę, więc ryzyko nie jest duże.
Multimedia Polska działa na infrastrukturze Plusa i to może być kolejną wadą dla osób, które mają problemy z zasięgiem akurat u tego operatora.

Dalsze szczegóły oferty znajdziecie na stronie internetowej operatora i w regulaminie promocji.


Z pewnością wiele osób uzna, że wynajdywanie ofert tańszych o zaledwie kilka złotych u niszowych operatorów mija się z celem. Warto jednak zauważyć, że nawet jeśli nie zdecydujemy się z różnych względów skorzystać z takiej oferty, to warto o niej wiedzieć choćby po to, aby mieć kolejny argument w negocjacjach z dotychczasowym operatorem.

Poza tym oferta ta potwierdza, że na rynku jest jeszcze miejsce na dalsze obniżki cen i dlatego raczej nie warto przedłużać umowy u dotychczasowego operatora na znacznie gorszych warunkach.
Tym bardziej, że minął kolejny kwartał, w którym statystyki przenoszenia numerów pokazują, że duzi operatorzy (tym razem wyjątkiem jest Plus) tracą klientów na rzecz operatorów wirtualnych, więc prędzej czy później ci pierwsi będą musieli coś z tym zrobić. Oby jak najszybciej. :-)

poniedziałek, 26 marca 2018

Sposób na zbyt mały pakiet internetowy.

O bardzo podobnej usłudze pisałem na blogu już prawie 2 lata temu. Wtedy jednak ograniczenie wielkości transferu do 100 MB/dzień powodowało, że taki dostęp do internetu można było wykorzystać właściwie tylko w sytuacji awaryjnej.

Od miesiąca WebHop zapewnia nielimitowany dostęp do internetu, o całkiem przyzwoitej prędkości 5 Mbps, co umożliwia już praktycznie nieskrępowane bezpłatne korzystnie z internetu w telefonie, w zamian za oglądanie reklam.

Przez kilka dni testowałem tę usługę i muszę przyznać, że może to być dobre rozwiązanie dla osób, które utknęły w abonamencie ze zbyt skromnym pakietem internetowym.
Największą zaletą jest to, że nie potrzebujemy dodatkowej karty SIM. Jeżeli jesteśmy użytkownikiem sieci jednego z 4 największych operatorów, czyli Play, Orange, T-Mobile i Plusa, to żeby z niej korzystać wystarczy zainstalować aplikację ze sklepu Google (wymaga androida od wersji 5) i ... oglądać reklamy.
Jak dużo jest tych reklam? To zależy od tego jak intensywnie korzystamy z transferu. Orientacyjnie możecie przyjąć, że podczas przeglądania stron www reklamy pojawią się co 7 do 10 minut, ale przy oglądaniu filmów z Youtube możecie się ich spodziewać już co około 2 minuty. Czas trwania sesji reklamowej to około 15 sekund. Przyznaję, że oglądanie filmów  w takich warunkach nie należy do przyjemności, ale do innych zastosowań taka częstotliwość pojawiania się reklam nie jest moim zdaniem nadmiernie uciążliwa.

Muszę natomiast zwrócić Waszą uwagę na pewne zagrożenie. Do testów usługi wykorzystałem stary starter Orange na kartę, na którym pozostały niecałe 2 zł. Przez cały dzień korzystałem z usługi z praktycznie niezmienionym stanem konta, po czym nagle, w ciągu kilku minut saldo zostało wyzerowane, o czym dowiedziałem się z SMS od Orange.
Okazało się, iż usługa darmowego dostępu do internetu w czasie tych kilku minut nie była aktywna, a ja tego zwyczajnie nie zauważyłem. Nie potrafię teraz powiedzieć dlaczego tak się stało. Być może android zamknął aplikację WebHop działającą w tle ze względu na brak pamięci RAM, a może powodem był długotrwały brak aktywności.
W przypadku możliwości naliczania wysokich opłat przez naszego operatora należałoby więc każdorazowo upewnić się, że usługa jest aktywna przed skorzystaniem z internetu. Jest to jednak nieco uciążliwe, a niekiedy nawet niewykonalne. Bezstresowo możemy korzystać z usługi tylko w przypadku jeśli nasz operator po wyczerpaniu pakietu ogranicza prędkość transmisji danych "lejkiem" (lub zupełnie ją blokuje). 

Innym minusem korzystania z usługi jest obniżenie standardów prywatności, ponieważ wszystkie nasze dane przechodzą przez serwery usługodawcy.

Więcej informacji o usłudze (w tym FAQ) znajdziecie na stronie internetowej WebHop i w regulaminie.
Firma uprzedza, że nielimitowany dostęp do internetu oferuje na razie testowo. To czy będzie on funkcjonował w dłuższym okresie, zależy zapewne od zainteresowania klientów jak i reklamodawców.

wtorek, 20 marca 2018

Przykład oferty korporacyjnej w Plusie.

Trafiła się okazja, aby napisać parę słów o ofertach korporacyjnych.
Zwykle nie mam powodu by o nich pisać, bowiem są one niedostępne dla przeciętnego klienta indywidualnego, ale tym razem jest inaczej i z tej propozycji może skorzystać niemal każdy.

Chodzi o ofertę jaką przygotował Plus dla członków Związku Nauczycielstwa Polskiego, ich rodzin i znajomych
Propozycja jest ekstremalnie prosta i nie daje nam żadnego wyboru. W 2-letniej umowie do dyspozycji mamy nielimitowane rozmowy do wszystkich sieci i na telefony stacjonarne, SMS/MMS i pakiet 1 GB internetu (po przekroczeniu lejek 512 kbps) w cenie 10 zł + VAT, czyli 12,30 zł/m-c.

Oczywiście największą wadą oferty jest stosunkowo skromny pakiet internetowy, ale należy zauważyć, że prędkość internetu po jego przekroczeniu nie jest aż tak dramatycznie niska, jak to czasami bywa u innych operatorów, u których lejek często zwęża się aż do 32 kbps.
512 kbps oczywiście nie wystarczy do komfortowego korzystania z internetu, ale pozwoli ściągnąć pocztę (bez dużych załączników), posłuchać muzyki online, czy korzystać z przeglądarki w telefonie, choć grafiki będą się ładowały z widocznym opóźnieniem.

Zaletą oferty jest za to niska opłata za aktywację - 1 zł + VAT.

Oferta korporacyjna Plusa nie jest objęta zasadą RLAH, co oznacza, że połączenia w roamingu są dodatkowo płatne. Regulamin promocji odsyła w tym zakresie do cennika taryfy Krajowa dla Firm, do którego nie udało mi się dotrzeć, ale według dostępnych informacji minuta rozmowy w roamingu kosztuje 13 gr + VAT, SMS 4 gr + VAT, a 1 GB internetu (od stycznia 2018 r) nieco ponad 25 zł + VAT (od stycznia 2019 kolejna obniżka do niecałych 20 zł + VAT).

Choć regulamin promocji teoretycznie ogranicza krąg uprawnionych do członków ZNP, to z informacji dostępnych na stronie ZNP wynika, że mogą z niej skorzystać także ich rodziny, a nawet znajomi. Można domniemywać, że sam ZNP ma jakieś (niewielkie) profity zależne od liczby podesłanych klientów  i dlatego nie zależy mu na dokładnej weryfikacji osób, które chciałyby skorzystać z promocji.
 
Z tego co wiem, to oferty korporacyjne na zbliżonych warunkach są dostępne standardowo dla firm zamawiających powyżej 100 kart SIM, a także dla innych zorganizowanych grup zawodowych (np. dla policjantów). Nawet jeśli jakaś grupa zawodowa nie ma aktualnie dostępu do takiej oferty, to zarządy tego rodzaju organizacji mogą je stosunkowo szybko uzyskać.

Aktualizacja z dnia 8.06.2021

ZNP przygotował ostatnio dla nauczycieli (czy tylko?) prawdziwy hit.

Roczna umowa zawierająca nielimitowane rozmowy i SMS/MMS do wszystkich sieci oraz 10GB pakiet internetu całkowicie za darmo. Nowi klienci sieci muszą jedynie zapłacić 29 zł za aktywację.
Po wyczerpaniu dostępnego pakietu danych prędkość transmisji zostanie ograniczona (lejek) do 32 kbps.

Oferta zawiera darmowy roaming UE. Niestety nie udało mi się jeszcze ustalić jaki jest limit bezpłatnej transmisji w roamingu UE. Gdyby kierować się zapisami cennika, to byłoby to 0 GB, bo wg. cennika otrzymujemy 0,59 GB za każde 5 zł abonamentu.

Ze szczegółami oferty możecie się zapoznać na stronie NAU Mobile

  

poniedziałek, 19 marca 2018

Jak zagwarantować sobie satysfakcję z promocji T-Mobile.

W poprzednim wpisie zasygnalizowałem, że najnowsza promocja T-Mobile będzie opłacalna jedynie dla łowców promocji.

Dziś przyszedł czas na kilka wskazówek dla tych, którzy chcieliby z niej jednak skorzystać.

Na początek należy zauważyć, że dla osób, które nie korzystają intensywnie z usług w roamingu wartość usług jakie T-Mobile oferuje bezpłatnie w ramach testu wynosi realnie między 60 a 100 zł.
Tyle musielibyśmy bowiem za nie zapłacić u innych operatorów, korzystając z jednej z dostępnych ofert "na przeczekanie", o których wielokrotnie pisałem na blogu.
T-Mobile nie ryzykuje więc zbyt wiele i zapewne wystarczy aby 10% korzystających z promocji zapomniało upomnieć się o zwrot pieniędzy, a operator już będzie na plusie.
Udział w promocji wiąże się z pewnym ryzykiem, o którym przeczytacie w dalszej części wpisu, a  dodatkowo nie da się jej wykorzystać w zaawansowanych technikach wyciskania soku z promocji Play, o których pisałem kiedyś na blogu.
Spodziewam się także, że po okresie promocji operator będzie próbował skłonić jej uczestników do pozostania w T-Mobile oferując im niestandardowe warunki przedłużenia umowy, co może być nieco uciążliwe (choć z drugiej strony tym, którzy rzeczywiście chcieliby pozostać, daje szanse na negocjacje).

Dlatego dochodzę do wniosku, że tak naprawdę promocją T-Mobile powinny zainteresować się głównie osoby sporo podróżujące po Europie.
Nielimitowane rozmowy, SMS/MMS i pakiet ponad 3 GB danych w roamingu to niewątpliwie najlepsza w pełni darmowa oferta dostępna na rynku, a długość jej obowiązywania jest całkiem nieźle dostosowana do warunków FUP (czyli polityki uczciwego korzystania). Mówią one, że po 4 miesiącach korzystania z telefonu (w przeważającym stopniu) w roamingu operator powinien powiadomić abonenta, że nadużywa on warunków FUP i wyznaczyć mu co najmniej 2-tygodniowy termin na zmianę sposobu użytkowania telefonu. W tym terminie abonent może jeszcze złożyć skargę i dalej korzystać bezpłatnie z roamingu do czasu jej rozpatrzenia. Dopiero wtedy operator może zastosować dopłaty, o których mowa w cenniku. Razem da to zapewne około 5,5 miesiąca korzystania z pełni darmowego roamingu UE, co akurat zbiegnie się z końcem wakacji i zakończeniem okresu promocyjnego.
Pełny tekst warunków FUP znajdziecie w załączniku do aktualnego cennika roamingowego (od strony 7 podlinkowanego cennika).

Na co muszą koniecznie zwrócić uwagę korzystający z promocji:

Generalnie polecam przeczytać całkiem nieźle napisane FAQ, ale chciałbym też wskazać na kilka punktów, na które trzeba zwrócić szczególną uwagę.  

1. Zwrot opłat okres testowy (maksymalnie 300 zł w abonamencie i 150 zł w ofercie na kartę) można otrzymać tylko dla jednego numeru telefonu, więc w przypadku chęci skorzystania z promocji na kilku numerach będziemy musieli do pomocy zaangażować rodzinę, co może być kłopotliwe, ze względu na pozostałe warunki promocji.

2. Zwrot opłat dotyczy tylko usług wliczonych w abonament (lub w pakiet), zatem nie otrzymamy zwrotu za SMS Premium i inne usługi doliczone do rachunku (rozliczane poza pakietem).

3. Nie dostaniemy zwrotu w wysokości większej niż sami zapłacimy do dnia złożenia wniosku o zwrot. Zatem o zwrot najlepiej wystąpić najpóźniej jak się da, czyli do końca piątego pełnego cyklu rozliczeniowego (w abonamencie) lub w ciągu 180 dni od dnia przeniesienia numeru do T-Mobile (w prepaidzie), przy czym liczy się tu termin otrzymania wniosku przez T-Mobile.
Właśnie z tego powodu nie możemy tej promocji maksymalnie wykorzystać, jeśli zamierzamy później skorzystać z promocji u innego operatora oferującej bezpłatny abonament do dnia przeniesienia numeru (na przykład w Play).

4. W abonamencie zwrot otrzymamy tylko wtedy, gdy zrezygnujemy z usług T-Mobile oraz wypełnimy odpowiedni formularz. Aby maksymalnie wykorzystać promocję  najlepiej będzie przenieść numer do operatora umożliwiającego złożenie wniosku o przeniesienie numeru w salonie stacjonarnym. To znacząco skraca cały proces przeniesienia numeru, a także eliminuje ryzyko, że nie zmieścimy się w obowiązującym nas terminie z powodu np. zagubienia (lub znacznego przetrzymania) dokumentów przez kuriera, banalnej pomyłki skutkującej odrzuceniem wniosku o przeniesienie numeru i tym podobnych okoliczności.

5. W prepaidzie zwrot otrzymamy nawet wtedy jeśli pozostaniemy w T-Mobile po okresie testu. Należy jednak wziąć pod uwagę dodatkowe ryzyko - zgodnie z regulaminem promocji operator będzie się z nami kontaktował telefonicznie, aby potwierdzić dane z wniosku o zwrot. Przy czym ważne jest, że operator podejmie "maksymalnie trzy próby kontaktu telefonicznego", a w przypadku ich niepowodzenia, zwrotu nie będzie! Trudno z góry przewidzieć jak bardzo pracownikom T-Mobile będzie zależało na tym, żeby się do nas dodzwonić, ale na pewno wszystkim osobom, które mają w zwyczaju ignorować połączenia z nieznanych numerów odradzam udział w tej promocji.

Promocja w abonamencie trwa do jej odwołania, natomiast w ofercie na kartę termin jej zakończenia ustalono na 9 maja.
Dla dociekliwych regulaminy promocji:
w abonamencie 
w ofercie na kartę