poniedziałek, 13 czerwca 2016

Nowy Orange Open II, czyli wyciskanie soku.

Od wczoraj (czyli 12.06) mamy sporo zmian w Orange. Najważniejsza zmiana jest taka, że do tej pory to my staraliśmy się wycisnąć sok z Pomarańczy, a teraz Pomarańcza stara się wycisnąć sok z nas;-)
Konkretnie chodzi mi o nowe, znacznie gorsze zasady naliczania rabatu Open. Dla przypomnienia - o starych zasadach pisałem tutaj.
Co się zmieniło? Zmieniło się najważniejsze: wysokość rabatu! Do tej pory każda kolejna usługa (z małymi wyjątkami) oznaczała dodatkowe 10 zł rabatu Open. Teraz dla posiadaczy wyłącznie usług mobilnych będzie to 5 zł rabatu. Co gorsza do tej pory maksymalna wysokość rabatu wynosiła 65 zł. Teraz posiadacze wyłącznie usług mobilnych mogą liczyć jedynie na 20 zł!
Nieco lepiej (ale i tak znacznie gorzej niż było) jest, jeśli posiadamy choć jedną usługę stacjonarną. Wtedy rabat naliczany jest zgodnie z poniższą tabelką:


Mówi się, że wyjątek potwierdza regułę i w tym przypadku także mamy wyjątek potwierdzający regułę, że nowa oferta jest gorsza;-) Dotychczas posiadacze 4 usług otrzymywali rabat Open w wysokości 25 zł. Teraz jeśli wśród 4 usług znajdzie się jedna lub dwie (ale już nie trzy) usługi stacjonarne, to rabat Open wzrośnie do 30 zł. Uwaga: do usług stacjonarnych zalicza się także oferty: Orange internet LTE dla domu oraz Nowa Orange Strefa.

Co zrobić, aby korzystać z rabatu Open na starych zasadach? Nie musimy (a nawet nie możemy) robić nic.
Regulamin stanowi:
Niniejsze Zasady zaczniemy stosować, gdy:
a) nastąpi zmiana jakiejkolwiek umowy, którą Państwo z nami podpisali, jeśli uprawnia ona do Rabatu Orange Open II,
b) zostanie podpisana kolejna umowa (w tym w wyniku cesji) o świadczenie usług w naszej sieci mobilnej lub stacjonarnej i rozpocznie się świadczenie usług na nowych warunkach,
c) zakończy się dokonane na Państwa życzenie zawieszenia świadczenia usług.


Zatem, jeśli nie dokonamy żadnych zmian na koncie abonenckim, to nic nam nie grozi. Problem wystąpi wtedy, gdy kończy nam się jedna z kilku umów na koncie abonenckim. W zdecydowanej większości przypadków lepiej będzie przenieść numer do innego operatora, niż przedłużyć umowę w Orange.
Inna możliwość to przedłużenie tej umowy w taki sposób, aby nie była ona uprawniona do otrzymania rabatu Orange Open II. Nie jest to rozwiązanie dla każdego, ale posiadacze usług stacjonarnych mają taką możliwość, jeżeli skorzystają z promocji Orange Open Extra, o której napiszę następnym razem.

Zachęcam wszystkich zainteresowanych do przeczytania regulaminu promocji Orange Open II.

czwartek, 9 czerwca 2016

Zmiany w cenniku Orange - ciąg dalszy historii.

W poprzednim wpisie wspomniałem o tym, że zmiany w cenniku Orange przywróciły sens zakupu telefonu w planie wspólnym. Dzisiaj parę słów na temat tego, jaki wpływ mają zmiany w cenniku na opłacalność pozostałych taryf.
Dobra wiadomość jest taka, że znowu opłaca się kupować wyższe abonamenty. Po ostatnich zmianach spadek ceny telefonu w wyższych abonamentach w niektórych przypadkach jest znaczny.
Zła wiadomość jest taka, że wciąż jeszcze za mały, aby ofertę nazwać dobrą.

Tradycyjnie przygotowałem tabelkę z ciekawszymi pozycjami:


Krótki opis do tabelki:
2 pierwsze wiersze to cena telefonu w Orange w wybranym abonamencie.
Trzeci wiersz to suma wszystkich rat, czyli tyle zapłacimy ogółem za sam telefon.
Czwarty wiersz wskazuje, który abonament wybrałem do obliczeń. Wybierałem najkorzystniejszy wariant. W przypadku gdy opłacalność oferty była zbliżona w 2, czy nawet 3 abonamentach (były takie przypadki), wybierałem abonament wyższy, zawierający większą ilość wliczonych usług.
Piąty wiersz to kwota abonamentu po rabacie 20% (najwyższy dostępny na dzień w którym to piszę).
Szósty wiersz to całkowita kwota umowy, czyli suma wszystkich opłat jakie poniesiemy w związku z umową. Nie uwzględniłem tylko ewentualnej aktywacji.
Siódmy wiersz to przybliżona cena telefonu wg. porównywarki Ceneo.
Ósmy wiersz to: całkowita kwota umowy (czyli wiersz 6) minus cena telefonu z siódmego wiersza. Tyle zapłacimy za same usługi Orange.
Wiersz 9 to: wiersz 8 podzielony na 24, czyli tyle zapłacimy miesięcznie za usługi Orange.

Jak widzicie, mamy jedną okazję: Sony M4 aqua - telefon chyba bardzo słabo się sprzedawał;-) Wszyscy czekają na androida 6.0 na tym telefonie, bo jest szansa, że wtedy stanie się zdatny do użytku. Czy wersja sprzedawana przez Orange doczeka się kiedykolwiek aktualizacji?
Samsung J5 i LG K10  były blisko tego, żeby nazwać je dobrą ofertą, szkoda, że tylko w abonamencie za 35 zł.
Podsumowując: jest lepiej, ale jeszcze nie jest dobrze;-) Być może promocje typu "szalone dni" wniosą tu coś nowego. W niektórych przypadkach pomógłby rabat 30% na abonament, dlatego warto rozmawiać z DUK.

Na koniec tradycyjnie, w ramach autopromocji, przypomnę o wpisach na temat przedłużenia umowy w Orange i przeniesienia numeru do Orange i dodatkowych korzyściach z tytułu przynależności do klubu czytelników bloga;-)

wtorek, 7 czerwca 2016

Wielki powrót planu wspólnego w Orange.

Mamy wreszcie obniżkę cen w Orange. Nie na wszystkie telefony  i przeważnie tylko w wyższych abonamentach, ale przynajmniej widać już jakieś światełko w tunelu;-)

Ale zanim powiem o telefonach, to podzielę się jeszcze jednym spostrzeżeniem dotyczącym planu wspólnego. Zupełnie przypadkiem odkryłem, że w planie wspólnym bez telefonu też da się zastosować promocję 40% rabatu przy umowie rocznej, a to już daje całkiem przyzwoitą stawkę 43,59 zł za 3 numery z nielimitowanymi rozmowami/SMS.



Wracając do telefonów. Jest kilka pozycji, które mają całkiem niezłą cenę w planie wspólnym za 85 zł (65,79 z dostępnym obecnie rabatem 20%).
Sporządziłem na szybko tabelkę z ciekawszymi pozycjami:


Krótki opis do tabelki:
2 pierwsze wiersze to cena telefonu w Orange w planie wspólnym za 85 zł.
Trzeci wiersz to suma wszystkich rat, czyli tyle zapłacimy ogółem za sam telefon.
Czwarty wiersz to kwota abonamentu po rabacie 20% (najwyższy dostępny na dzień w którym to piszę).
Piąty wiersz to całkowita kwota umowy, czyli suma wszystkich opłat jakie poniesiemy w związku z umową. Nie uwzględniłem tylko ewentualnej aktywacji.
Szósty wiersz to przybliżona cena telefonu wg. porównywarki Ceneo.
Siódmy wiersz to: całkowita kwota umowy (czyli wiersz 5) minus cena telefonu z szóstego wiersza. Tyle zapłacimy za same usługi Orange.
Wiersz 8 to: wiersz 7 podzielony na 24, czyli tyle zapłacimy miesięcznie za usługi Orange. Pamiętajmy, że to opłata za 3 numery!

Co z tego wszystkiego wynika? Moim zdaniem przy obecnej mizerii ta oferta nie jest najgorsza. Jeżeli ktoś chce pozostać w Orange (bo na przykład dodatkowo korzysta z rabatu Open) i ma możliwość podłączenia 2 dodatkowych numerów, to jest ona akceptowalna.
(edytowałem wpis bowiem pomyłkowo napisałem, że w tym planie otrzymujemy darmowe rozmowy na stacjonarne i pakiet roamingowy, co jest nieprawdą)

Na koniec tradycyjnie, w ramach autopromocji, przypomnę o wpisach na temat przedłużenia umowy w Orange i przeniesienia numeru do Orange i dodatkowych korzyściach z tytułu przynależności do klubu czytelników bloga;-)

poniedziałek, 6 czerwca 2016

Ciąg dalszy komedii pomyłek - Huawei P9 Lite w T-Mobile.

Mam nadzieję, że Lewandowski będzie grał lepiej niż jego sponsorzy;-)

Dopiero co wspominałem o pomyłce cenowej dotyczącej Xperii X w T-Mobile (szybko naprawionej), wciąż trwa pomyłka kuponowa w Orange, a już mamy chyba następną;-)

Spójrzcie sami:
Czy to nie wygląda zbyt pięknie, żeby było prawdziwe? 840 zł abonamentu, 200 zł za telefon i 50 zł aktywacja. Razem 1090 zł za telefon warty mniej więcej tyle samo i do tego niezły abonament na 12 miesięcy. Opłatę za aktywację można jeszcze zmniejszyć do 1 zł  przechodząc na abonament z prepaida w T-Mobile.
Pomyłka czy nie, zamówić się da;-) Nie wiem tylko czy zrealizują. Czy reguły fair play obowiązują w T-Mobile, tak jak obowiązują na boisku? Pewnie wkrótce się przekonamy :-D
Zachęcam do zapoznania się z regulaminem oferty. W cenniku w ogóle nie widzę tego telefonu.
Na stronie internetowej można za to wciąż znaleźć promocję z 6 miesiącami za 1 zł, która wg. regulaminu zakończyła się tydzień temu;-) Najwyraźniej przesadzili z redukcją pracowników;-)

Na koniec mam dobrą wiadomość dla tych, którzy chcieliby się zapisać do Klubu Czytelników Bloga ;-)
Korzystając z tego linku, przy składaniu zamówienia w T-Mobile możecie jednocześnie zapisać się do Klubu. Wystarczy przesłać na mój adres email: zielony71a@gmail.com numer, dokładną datę i godzinę złożenia zamówienia oraz nazwę wybranego planu taryfowego.
Zachęcam  do korzystania z linku przy zamówieniu, także wtedy gdy nie jesteście zainteresowani Klubem.
Nic Was to nie kosztuje, a dla mnie stanowi miłą formę podziękowania za moją pracę:-) 

Z ostatniej chwili:
Mam potwierdzenie od Czytelnika, że T-Mobile realizuje te zamówienia! :-)
W umowie jest to samo co było zamawiane, zatem kto zaryzykował ten wygrał:-D

sobota, 4 czerwca 2016

40% rabatu na abonament w Orange

Wczoraj weszła nowa promocja w Orange. Jak już sygnalizowałem na FB promocja poza tym, że daje 40% rabatu przez pierwszy rok w umowach na 24 miesiące, to daje też 40% rabatu przez pierwszy rok w umowach na 12 miesięcy :-D Trudno powiedzieć czy jest to zamierzone działanie czy przypadek. Stawiam na to drugie, choć regulamin sformułowany jest tak (od strony językowej), że można go rozumieć różnie;-)
Kupon potrzebny do wykorzystania promocji można pobrać tutaj. Promocja trwa do 7 czerwca.

Czy promocja jest lepsza niż dotychczasowa z 20% rabatu na całe 2 lata?
Może mieć pewne zalety jeśli odpowiednio ją wykorzystać:
- jeżeli założyć, że podpisujemy umowę dzisiaj, a uda nam się tę umowę aneksować na pół roku przed jej zakończeniem, to wykorzystamy cały rabat w pierwszym roku, a tylko przez 6 miesięcy będziemy płacili pełny abonament.  W wysokim abonamencie potencjalnie można "ugrać" prawie 200 zł. Ostatnio możliwe jest przedłużenie umowy wcześniej niż 3 miesiące przed jej zakończeniem, ale co będzie za 1,5 roku?
- umowa na 12 miesięcy bez telefonu z rabatem 40% jest  nieco korzystniejsza niż z rabatem 20% na 24 miesiące. Tym niemniej (moim zdaniem) dalej nic ciekawego;-)
- umowa na 12 miesięcy z telefonem jest interesująca tylko z jednym modelem: LG K10. Jeżeli ktoś myślał o tym modelu to podpowiem, że niezależnie od wysokości abonamentu, za ten telefon zapłacimy razem 650 zł, a więc nieco mniej niż w sklepach. Z kolei roczny abonament w ofercie z telefonem jest, z niewiadomych przyczyn, tańszy niż roczny abonament bez telefonu:-D  Takie rzeczy to tylko w Orange;-)

Promocja ma również swoje wady:
- skumulowanie rabatu w pierwszych 12 miesiącach może w niektórych przypadkach pozbawić nas rabatu Open. Ogólna zasada mówi, że rabat open nie może być wyższy niż wysokość faktury za usługi telekomunikacyjne (raty za telefon nie są usługą!). Taka sytuacja może na przykład wystąpić gdy mamy tylko jedną usługę mobilną, a wysoki rabat Open z tytułu posiadania usług stacjonarnych.

Osobiście uważam, że roczna umowa w planie za 35 zł z telefonem LG K10 jest całkiem przyzwoita.
61,60 x 12 miesięcy + 109 zł na start = 848 zł. Po odjęciu wartości telefonu, ofertę można zakwalifikować jako dobrą ofertę, co ostatnio nie zdarza się często;-)

Na koniec w ramach autopromocji przypomnę o wpisach na temat przedłużenia umowy w Orange i przeniesienia numeru do Orange i dodatkowych korzyściach z tytułu przynależności do klubu czytelników bloga;-)


piątek, 3 czerwca 2016

Kolejny test w klubie - Blackview A8.


O pomyśle testów w klubie pisałem już jakiś czas temu. Z pierwszymi wrażeniami z pierwszego klubowego testu możecie zapoznać się w tym wpisie. Na przetestowanie czeka karta sim oferująca nieograniczony mobilny internet w roamingu w całej Unii Europejskiej (przez 24 godziny). Na razie nie ma chętnych, a osoby zainteresowane zachęcam do zapoznania się ze szczegółami w tym artykule.
Kolejną "ofiarą" klubowych testów będzie budżetowy smartfon Blackview A8. Dlaczego znowu budżetowy? Po prostu bloga prowadzę amatorsko, nie mam sponsorów, a nie mogę do tego dokładać zbyt wiele :-D

Parametry telefonu spełniają podstawowe wymogi, aby był używalny. Ekran 5 cali w technologii IPS, czterordzeniowy procesor, 1 GB pamięci RAM. Nie ma się co spodziewać, że będą na nim świetnie działały najnowsze gry (choć nie ma tragedii, wynik w antutu na poziomie Samsunga A5), dlatego nadaje się raczej dla seniora niż dla dziecka :-D

Udało mi się nawet znaleźć krótką polską recenzję: recenzja Blackview A8
Widać, że autor zwykle ma kontakt ze znacznie bardziej wydajnymi urządzeniami;-) i można powiedzieć, że zdecydowanie nie jest właściwą grupą docelową jako potencjalny nabywca takiego smartfona.
Być może w "seniorskim" użytkowaniu bateria będzie wytrzymywała dłużej :-D Z testu wynika, że akurat ten telefon ma na pokładzie język polski, co nie zawsze jest normą w chińskich smartfonach.

Proszę o zgłoszenia członków klubu, którzy chcieliby przetestować smartfona w dłuższym okresie.
Jak ja to widzę:
- dobrze byłoby gdyby zgłosiła się osoba, która zamierzała kupić smartfona tej klasy, bo wtedy jest szansa, że będzie próbowała go intensywnie używać,
- osoba ta musi mieć chęć do podzielenia się swoimi wrażeniami z długotrwałego użytkowania. Nie chodzi o to żeby pisać opowiadania, na temat tego co już dawno zostało opisane. Chodzi o typowe wrażenia użytkownika, który miał jakieś oczekiwania i konfrontuje je z rzeczywistością. (proszę przeczytać podlinkowaną recenzję żeby ocenić czy oczekiwania są realne;-)) Wskazana jest także chęć odpowiedzi na ewentualne pytania czytelników recenzji.
- sprzęt do testowania udostępniam bezpłatnie na okres 2 lat. Biorąc pod uwagę okoliczności, moim zdaniem udział w teście nie rodzi skutków podatkowych, ale nie biorę za tę interpretację podatkową żadnej odpowiedzialności;-) Pytania proszę kierować do swojego urzędu skarbowego;-)
- na zgłoszenie chętnych czekam do końca czerwca.
- bardzo proszę o pytania, komentarze i uwagi.


czwartek, 2 czerwca 2016

Zakupy w Chinach - gdy coś pójdzie nie tak.

W pierwszym wpisie na temat zakupu chińskiego telefonu wspomniałem o ryzykach związanych z zakupami w Chinach. Dzisiaj napiszę co zrobić, żeby ryzyko zminimalizować i jak postępować w przypadku kłopotów.

Warto wspomnieć, że ryzyko bezczelnego oszustwa jest stosunkowo nieduże, w mojej ocenie znacznie niższe niż to ma miejsce na rodzimym Allegro. W sumie (nie liczyłem dokładnie) szacuję, że kupiłem już około100 różnych przedmiotów w Chinach i nie zdarzyła mi się jeszcze "wtopa totalna" ;-) - to znaczy sytuacja, kiedy to nie mam ani pieniędzy, ani zakupionego przedmiotu.
Zdarzyła mi się natomiast dwukrotnie sytuacja, kiedy otrzymałem i zwrot pieniędzy za zakupiony przedmiot (po moim pytaniu dlaczego dostawa trwa tak długo) i (po baaaardzo długim czasie) zamówiony przedmiot:-)
Takie sytuacje wynikają z tego, że znaczna część przesyłek drobnych z Chin wysyłana jest jako przesyłki nierejestrowane.
Najczęściej sytuacje, które można kwalifikować jako naciąganie występują wtedy kiedy sklep sprzedaje towar, którego nie ma fizycznie w magazynie (oczywiście twierdzi, że ma) i później bardzo długo przeciąga wysyłkę, próbując go zdobyć lub oferuje w zamian inny towar, często za wysoką dopłatą.
Aby uniknąć takich sytuacji warto zapoznać się z opiniami na temat danego sklepu. Na Aliexpress istnieje system oceny sprzedawców nieco podobny do systemu znanego nam z Allegro. Warto sprawdzić od jak dawna działa dany sklep i w miarę możliwości wybierać sklepy z wysokim procentem ocen pozytywnych.
Fajny poradnik dotyczący bezpieczeństwa zakupów na Aliexpress przeczytacie tutaj.
Sklepy działające poza Aliexpress warto zawsze sprawdzić w serwisie Trustpilot lub podobnym.

Znacznie większe jest za to ryzyko, że zakupiony przedmiot okaże się wielkim rozczarowaniem.
Może od początku w ogóle nie działać, może się zepsuć po 2 dniach albo może działać w sposób daaaaleki od naszych oczekiwań.
O ile można zaufać systemowi ocen na Aliexpress, to z doświadczenia wiem, że opinie o produktach, które możecie przeczytać w chińskich sklepach są z reguły nic nie warte. Opinii negatywnych o produktach sklepy po prostu nie zamieszczają, dlatego nawet największe g...o będzie miało same pozytywne opinie;-)
Pamiętajmy też, że o opinie o produktach kupujący wystawiają zwykle zaraz po ich otrzymaniu, dlatego nie poznamy z nich całej prawdy o trwałości przedmiotu.
Trzeba niestety się trochę wysilić i poszukać w sieci opinii niezależnych. Jeżeli nic nie możemy znaleźć, to lepiej się wstrzymać z zakupem.

Co zrobić gdy otrzymany przedmiot okazał się zwykłym bublem lub co gorsza w ogóle otrzymaliśmy coś innego niż było zamówione?
Po pierwsze (szczególnie w przypadku droższych przedmiotów) warto sfilmować odpakowanie przesyłki.
W przypadku niezastosowania się do tej rady, będzie bardzo trudno udowodnić, że faktycznie przyszło coś innego niż zamawialiśmy. Rady, żeby paczkę otwierać przy listonoszu są o tyle niepraktyczne, że mało który listonosz zgodzi się być naszym świadkiem, a formalnie i oficjalnie taka usługa jest dostępna tylko wtedy, gdy zamówi ją nadający przesyłkę i jest dodatkowo płatna.
Gdy mamy już dokumentację zawsze warto najpierw spokojnie napisać do sprzedawcy i wytłumaczyć mu powody naszego niezadowolenia. Często uda się osiągnąć kompromis bez użycia metod ostatecznych;-)
Nie dajmy się jednak zwodzić aż do momentu wygaśnięcia ochrony, bo możemy zostać z niczym.
O tym jak rozpocząć spór na Aliexpress przeczytacie we wcześniej wspomnianym poradniku.

W innych sklepach procedury mogą być różne, ale w (prawie) każdym przypadku pozostają nam jeszcze dwie ostateczne instancje:

1. Ochrona Paypal. Oczywiście działa tylko wtedy, kiedy płacimy za pośrednictwem Paypal:-) Jest to dobry powód żeby to robić, bowiem nie ponosimy z tego tytułu żadnych dodatkowych kosztów. Ochrona działa przez 180 dni od płatności i obejmuje takie zdarzenia jak nieotrzymanie przedmiotu lub otrzymanie przedmiotu znacząco niezgodnego z opisem. Ochrona Paypal naprawdę działa! I to o wiele lepiej niż POK na Allegro.

2. Chargeback. Ta ochrona działa tylko w przypadku płatności kartami płatniczymi. Zasadniczo jest przeznaczona do ochrony przed nadużyciami dotyczących płatności kartami. Na przykład gdy ktoś użył danych naszej karty bez naszej wiedzy. Ale jednym z możliwych powodów złożenia reklamacji jest nieotrzymanie towaru/usługi opłaconej kartą lub rażąca niezgodność z umową. W skrócie polega to na tym, że reklamację musimy złożyć w banku z którego karty korzystaliśmy do opłacenia transakcji. To nie będzie łatwe, ale warto skorzystać, gdy jest to przysłowiowa ostatnia deska ratunku.
Świetny artykuł na temat chargeback przeczytacie tutaj.

Kilka przykładów z (mojego) życia:
1. Zakupiony na Wish miernik wilgotności drewna nie przyszedł w określonym przez sprzedawcę terminie. Po napisaniu krótkiej wiadomości otrzymałem pełny zwrot pieniędzy i przeprosiny. Po 2 miesiącach miernik jednak dotarł. Niestety jego działanie jest dalekie od moich naiwnych oczekiwań;-) Wartość pomiaru zależy od tego jak głęboko wbijemy elektrody w drewno. No cóż, był za darmo;-)
2. Szkło hartowane do telefonu, kupione na Aliexpress dotarło rozbite. Bez zakładania sporu, po wysłaniu zdjęcia, przysłali drugie szkło, a dodatkowo zwrócili pieniądze. Do dziś nie wiem dlaczego.
3. Kupione jesienią na Aliexpress "adidasy" popękały późną wiosną. Przez zimę leżały nieużywane. Oczywiście okres ochrony już upłynął. Sprzedawca nie odpowiadał na wiadomości. Wniosek: buty letnie kupować na wiosnę;-)
4. Bateria do laptopa o pojemności mniejszej niż deklarowana, zakupiona na Aliexpress. Konieczne było założenie sporu, po kilku próbach skłonienia mnie do odstąpienia od roszczeń w zamian za drobne, ostatecznie otrzymałem zwrot wartości proporcjonalny do "niedoboru" pojemności.
5. Przykład z ostatnich dni. Zakupiony w Everbuying zegarek nie posiadał części funkcjonalności. Bez zakładania sporu otrzymałem refundację 30% wartości.