O telefonach odnowionych w Orange pisałem już kiedyś w tym wpisie. Radzę go przeczytać wszystkim potencjalnie zainteresowanym, bo znajdą tam sporo przydatnych informacji.
Od wczoraj w sklepie internetowym Orange mamy prawdziwy wysyp modeli odnowionych.
Zwykle była to okazja do naprawdę okazyjnego zakupu. Do tego stopnia, że dotychczas nie zdążyłem nigdy przygotować wpisu na ten temat. Najczęściej interesujące telefony znikały szybciej niż byłem w stanie napisać coś sensownego, a dłuższego niż krótka wzmianka na Facebooku.
Tym razem jednak jest inaczej. Ceny są wyraźnie wyższe niż to bywało do tej pory.
Z długiej listy modeli zdołałem wyłowić tylko 3 modele ewentualnie warte zainteresowania (choć szału nie ma).
1. Samsung Galaxy S7. Wprawdzie na Allegro można kupić ten model naprawdę tanio, to jednak trudno jest tam znaleźć naprawdę pewny egzemplarz. Ryzyko natrafienia na podróbkę, chińskiego refurba, czy egzemplarz powystawowy jest naprawdę spore. W sklepach natomiast trzeba zapłacić wciąż sporo ponad 2000 zł i patrząc z tej perspektywy, to cena w sklepie Orange nie jest jeszcze taka wysoka. W najniższym abonamencie suma rat wynosi 35 x 24 + 689 = 1529 zł. To jednak sporo mniej niż 2 tyś zł, a w wyższych abonamentach jeszcze trochę spada.
2. Huawei P9 Lite. Ten dobrze znany i lubiany telefon na Allegro można kupić od 800 zł. Odnowiony z Orange kosztuje około 500 zł w najniższych abonamentach, ale bardziej opłacalny jest zakup w wyższych, np. w abonamencie za 50 zł/m-c za telefon zapłacimy 229 zł na start i 5 zł miesięcznej raty.
W przypadku tego modelu najprawdopodobniej telefon objęty będzie gwarancją producenta, bowiem jest ona realizowana na podstawie numeru IMEI, a nie karty gwarancyjnej. Przykładowo odnowiony egzemplarz, który sam kupiłem jakiś czas temu miał jeszcze 18 miesięcy gwarancji producenta.
3. iPhone 5S - telefon kosztuje w sklepach około 1300 zł, a na Allegro sytuacja jest podobna do tego co napisałem wcześniej o Samsungu. Podobnie jak w przypadku P9 Lite cena w Orange staje się znośna od abonamentu za 50 zł/m-c, w którym za telefon zapłacimy 29 zł na start i 25 zł miesięcznej raty. Razem 629 zł. W najwyższym abonamencie wspólnym za telefon zapłacimy 49 zł na start i 15 zł/m-c, czyli w sumie nieco ponad 400 zł. Korzystający z rabatu Open Extra mogą zmieścić się z całkowitym kosztem umowy w cenie samego telefonu, którą musieliby zapłacić w sklepie.
Telefony odnowione nie są dostępne w DUK, jest to zatem oferta dla tych, którzy nie chcą bawić się w wypowiedzenia umowy i wolą przedłużyć umowę przez sklep internetowy lub chcą dobrać nowy numer.
W obu przypadkach dobrze jest skorzystać z kodów rabatowych, o których dalszych informacji udzielam w korespondencji prywatnej.
sobota, 1 kwietnia 2017
czwartek, 30 marca 2017
Cena nowości, czyli Samsung S8 w ofertach operatorów.
Gdyby telefony służyły tylko do dzwonienia, to za cenę tego telefonu moglibyśmy kupić jakąś używaną Nokię z dobrą baterią, a zaoszczędzone pieniądze wystarczyłyby nam na około 28 lat (!) rozmów bez przerwy do wszystkich sieci, w ofercie, o której pisałem ostatnio w tym wpisie.
Jednak telefon coraz rzadziej służy nam do prowadzenia rozmów, a coraz częściej do zupełnie innych zadań, a jednym z tych zadań jest budowa wizerunku jego posiadacza ;-)
W tej dziedzinie z flagowymi telefonami Samsunga mogą konkurować chyba tylko telefony z ogryzkiem na obudowie, dlatego bez względu na koszt, Samsung Galaxy S8 będzie się dobrze sprzedawał, nawet wtedy gdyby miał wybuchać.
Oczywiście na moim blogu postaram się podpowiedzieć jak budować swój wizerunek przy użyciu telefonu stosunkowo najmniejszym kosztem ;-)
Pierwsza metoda, która przychodzi do głowy jest mocno ryzykowna, a kiedy sprawa się wyda, to straty na wizerunku będą trudne do nadrobienia.
Poza tym, chińska wersja S8 jest dopiero w przygotowaniu. :-D
Pozostaje zatem zakup oryginału.
W sklepach w przedsprzedaży nowy telefon Samsunga kosztuje 3500 zł za wersję podstawową i 4000 zł za wersję plus.
Inną opcją jest zakup S8 w ofercie jednego z operatorów. W ofercie mają go już wszyscy, poza Plusem.
W Play możemy S8 kupić już za złotówkę, ale wtedy miesięczne opłaty wyniosą 225 zł, co oznacza całkowity koszt umowy na poziomie 5400 zł. Najniższy całkowity koszt umowy osiągniemy za to w formule S, przy pierwszej wpłacie 3219 zł i abonamencie 40 zł/m-c. Wyniesie on wtedy grubo ponad 4 tyś zł, a to oznacza, że lepiej po prostu kupić ten telefon w zwykłym sklepie. Równie nieopłacalny jest w Play zakup Samsunga S8+.
Zupełnie inaczej przedstawia się sytuacja w T-Mobile.
Po pierwsze możemy skorzystać z promocji dla przenoszących numer do T-Mobile i płacić abonament tylko przez 18 miesięcy.
Po drugie już w najniższym abonamencie T1 za 50 zł/m-c za S8 musimy zapłacić 2559 zł, co oznacza całkowity koszt umowy poniżej ceny samego telefonu w sklepie.
Zdecydowanie bardziej opłaca się natomiast zakup telefonu w taryfie T3 przy abonamencie 100 zł/m-c z dopłatą 1759 zł za telefon. Całkowity koszt umowy nieznacznie przekracza wtedy 3500 zł, ale mamy do dyspozycji znacznie szerszy zakres usług wliczonych w abonament. To zdecydowanie jest dobra oferta.
Sytuacja wygląda identycznie w przypadku S8+. Ten telefon, niezależnie od abonamentu jest w cenniku T-Mobile droższy od mniejszego brata dokładnie o 520 zł, czyli także najbardziej racjonalny jest wybór abonamentu za 100 zł/m-c, przy którym całkowity koszt umowy nieznacznie przekroczy 4 tyś zł.
Przypomnę, że zamawiając abonament w T-Mobile w czasie rozmowy z konsultantem możecie jeszcze negocjować cenę telefonu. Wiem, że niektórym czytelnikom udało się zbić pierwszą wpłatę nawet o 100 zł.
W Orange cenę S8 wywindowano bardzo wysoko. Sama suma wszystkich rat w większości abonamentów zbliża się do ceny telefonu w sklepie. Wyjątkiem są najwyższe abonamenty: indywidualny za 70 zł/m-c i wspólny za 130 zł/m-c, w których suma rat za telefon wynosi odpowiednio 2929 zł (769 zł + 24 raty po 90 zł) i 2569 (769 zł + 24 raty po 75 zł).
Oznacza to, że o dobrej ofercie można mówić tylko w przypadku posiadania usług stacjonarnych i skorzystania z rabatu Open Extra. Wtedy doliczając do sumy rat za telefon 20 zł abonamentu miesięcznie w najwyższym abonamencie wspólnym, przedłużający w DUK umowę z Orange mogą osiągnąć całkowity koszt umowy na poziomie 3050 zł, co jest z pewnością dobrą ofertą. Nawet jeśli do tej kwoty doliczymy 2-letni koszt najtańszej usługi stacjonarnej, to nadal w skali całej umowy zapłacimy około 3800 zł, co jest dobrą ofertą biorąc pod uwagę zakres otrzymanych usług.
Analogicznie wygląda sytuacja z zakupem S8+. Sama suma rat za telefon w najwyższym abonamencie przekracza 3000 zł i dopiero połączenie 30% rabatu na abonament z DUK z rabatem Open Extra umożliwia osiągnięcie całkowitego kosztu umowy poniżej ceny telefonu w sklepie, a konkretnie 3530 zł. Nawet po doliczeniu kosztu usługi stacjonarnej będzie to dobra oferta.
Tradycyjnie dla Orange przedłużający umowę mogą jeszcze trochę zaoszczędzić wybierając umowę na 30, czy nawet 36 miesięcy, co pozwala zmniejszyć sumę rat za telefon o około 100 zł w stosunku do krótszej umowy, a przy okazji znacznie zmniejszyć miesięczne opłaty i uniknąć pierwszej wpłaty. Przykładowo rata za S8 w najwyższym abonamencie na 36 miesięcy wyniesie jedynie 64 zł/m-c (77 zł/m-c za S8+). Prawda, że przystępna? Problemem jest to, że za rok wyjdzie S9, a tu jeszcze trzeba będzie przez 2 lata płacić raty za S8 :-D
Przenoszenie numeru do Orange w celu zakupu najnowszego telefonu Samsunga nie jest raczej dobrym pomysłem. Nawet w przypadku gdy już posiadamy usługi stacjonarne w Orange i wykorzystamy rabat 6 miesięcy gratis dla przenoszących numer do Orange, to i tak całkowity koszt umowy będzie wyższy niż w T-Mobile.
Może to mieć sens tylko wtedy gdy zdołamy wykorzystać wszystkie zalety abonamentu wspólnego, czyli znajdziemy chętnych na wykorzystanie dodatkowych 2 kart SIM.
Jednak telefon coraz rzadziej służy nam do prowadzenia rozmów, a coraz częściej do zupełnie innych zadań, a jednym z tych zadań jest budowa wizerunku jego posiadacza ;-)
W tej dziedzinie z flagowymi telefonami Samsunga mogą konkurować chyba tylko telefony z ogryzkiem na obudowie, dlatego bez względu na koszt, Samsung Galaxy S8 będzie się dobrze sprzedawał, nawet wtedy gdyby miał wybuchać.
Oczywiście na moim blogu postaram się podpowiedzieć jak budować swój wizerunek przy użyciu telefonu stosunkowo najmniejszym kosztem ;-)
Pierwsza metoda, która przychodzi do głowy jest mocno ryzykowna, a kiedy sprawa się wyda, to straty na wizerunku będą trudne do nadrobienia.
Poza tym, chińska wersja S8 jest dopiero w przygotowaniu. :-D
Pozostaje zatem zakup oryginału.
W sklepach w przedsprzedaży nowy telefon Samsunga kosztuje 3500 zł za wersję podstawową i 4000 zł za wersję plus.
Inną opcją jest zakup S8 w ofercie jednego z operatorów. W ofercie mają go już wszyscy, poza Plusem.
W Play możemy S8 kupić już za złotówkę, ale wtedy miesięczne opłaty wyniosą 225 zł, co oznacza całkowity koszt umowy na poziomie 5400 zł. Najniższy całkowity koszt umowy osiągniemy za to w formule S, przy pierwszej wpłacie 3219 zł i abonamencie 40 zł/m-c. Wyniesie on wtedy grubo ponad 4 tyś zł, a to oznacza, że lepiej po prostu kupić ten telefon w zwykłym sklepie. Równie nieopłacalny jest w Play zakup Samsunga S8+.
Zupełnie inaczej przedstawia się sytuacja w T-Mobile.
Po pierwsze możemy skorzystać z promocji dla przenoszących numer do T-Mobile i płacić abonament tylko przez 18 miesięcy.
Po drugie już w najniższym abonamencie T1 za 50 zł/m-c za S8 musimy zapłacić 2559 zł, co oznacza całkowity koszt umowy poniżej ceny samego telefonu w sklepie.
Zdecydowanie bardziej opłaca się natomiast zakup telefonu w taryfie T3 przy abonamencie 100 zł/m-c z dopłatą 1759 zł za telefon. Całkowity koszt umowy nieznacznie przekracza wtedy 3500 zł, ale mamy do dyspozycji znacznie szerszy zakres usług wliczonych w abonament. To zdecydowanie jest dobra oferta.
Sytuacja wygląda identycznie w przypadku S8+. Ten telefon, niezależnie od abonamentu jest w cenniku T-Mobile droższy od mniejszego brata dokładnie o 520 zł, czyli także najbardziej racjonalny jest wybór abonamentu za 100 zł/m-c, przy którym całkowity koszt umowy nieznacznie przekroczy 4 tyś zł.
Przypomnę, że zamawiając abonament w T-Mobile w czasie rozmowy z konsultantem możecie jeszcze negocjować cenę telefonu. Wiem, że niektórym czytelnikom udało się zbić pierwszą wpłatę nawet o 100 zł.
W Orange cenę S8 wywindowano bardzo wysoko. Sama suma wszystkich rat w większości abonamentów zbliża się do ceny telefonu w sklepie. Wyjątkiem są najwyższe abonamenty: indywidualny za 70 zł/m-c i wspólny za 130 zł/m-c, w których suma rat za telefon wynosi odpowiednio 2929 zł (769 zł + 24 raty po 90 zł) i 2569 (769 zł + 24 raty po 75 zł).
Oznacza to, że o dobrej ofercie można mówić tylko w przypadku posiadania usług stacjonarnych i skorzystania z rabatu Open Extra. Wtedy doliczając do sumy rat za telefon 20 zł abonamentu miesięcznie w najwyższym abonamencie wspólnym, przedłużający w DUK umowę z Orange mogą osiągnąć całkowity koszt umowy na poziomie 3050 zł, co jest z pewnością dobrą ofertą. Nawet jeśli do tej kwoty doliczymy 2-letni koszt najtańszej usługi stacjonarnej, to nadal w skali całej umowy zapłacimy około 3800 zł, co jest dobrą ofertą biorąc pod uwagę zakres otrzymanych usług.
Analogicznie wygląda sytuacja z zakupem S8+. Sama suma rat za telefon w najwyższym abonamencie przekracza 3000 zł i dopiero połączenie 30% rabatu na abonament z DUK z rabatem Open Extra umożliwia osiągnięcie całkowitego kosztu umowy poniżej ceny telefonu w sklepie, a konkretnie 3530 zł. Nawet po doliczeniu kosztu usługi stacjonarnej będzie to dobra oferta.
Tradycyjnie dla Orange przedłużający umowę mogą jeszcze trochę zaoszczędzić wybierając umowę na 30, czy nawet 36 miesięcy, co pozwala zmniejszyć sumę rat za telefon o około 100 zł w stosunku do krótszej umowy, a przy okazji znacznie zmniejszyć miesięczne opłaty i uniknąć pierwszej wpłaty. Przykładowo rata za S8 w najwyższym abonamencie na 36 miesięcy wyniesie jedynie 64 zł/m-c (77 zł/m-c za S8+). Prawda, że przystępna? Problemem jest to, że za rok wyjdzie S9, a tu jeszcze trzeba będzie przez 2 lata płacić raty za S8 :-D
Przenoszenie numeru do Orange w celu zakupu najnowszego telefonu Samsunga nie jest raczej dobrym pomysłem. Nawet w przypadku gdy już posiadamy usługi stacjonarne w Orange i wykorzystamy rabat 6 miesięcy gratis dla przenoszących numer do Orange, to i tak całkowity koszt umowy będzie wyższy niż w T-Mobile.
Może to mieć sens tylko wtedy gdy zdołamy wykorzystać wszystkie zalety abonamentu wspólnego, czyli znajdziemy chętnych na wykorzystanie dodatkowych 2 kart SIM.
środa, 29 marca 2017
Rzutem na taśmę?
Wczoraj na Facebooku wspomniałem o plotkach dotyczących bliskiego końca rabatu Open Extra.
Trudno mi ocenić ich wiarygodność, ale informacje doszły do mnie z trzech niezależnych źródeł, więc coś w tym może być. Wspominałem już przy wprowadzaniu oferty LOVE, że utrzymywanie 2 oddzielnych ofert łączonych jest nieracjonalne, dlatego sam także przewidywałem, że wkrótce trzeba się będzie pożegnać z rabatem Extra.
Jeżeli mimo wszystko nic się nie stanie? Proszę wybaczcie :-) Tak to bywa z plotkami, że czasami się nie potwierdzają ;-)
Gdyby jednak rabat miał zostać zlikwidowany, to warto go sobie "zaklepać" na dłużej.
Tym, którzy wciąż nie wiedzą dlaczego, polecam ten wpis.
Regulamin rabatu Extra określa czas trwania rabatu na 12 miesięcy w przypadku wybranych niższych abonamentów, natomiast dla abonamentów wyższych czas ten jest określony następująco: "...na czas odpowiadający długości Okresu zastrzeżonego, na który macie Państwo zawartą mowę, tj. odpowiednio 24, 25, 30 albo 36 miesięcy".
Moim zdaniem ten zapis gwarantuje nam, że będziemy mogli korzystać z rabatu przez cały okres umowy, nawet jeśli promocja zostanie całkowicie zlikwidowana. Oczywiście przy założeniu, że będziemy spełniać pozostałe warunki promocji, takie jak terminowe płatności, czy jednoczesne posiadanie usług stacjonarnych i mobilnych.
Postanowiłem dokonać krótkiego przeglądu ofert dla tych, którzy chcą zdążyć przed godziną "0".
Dla tych którzy potrzebują usługi stacjonarnej polecam:
1. Internet LTE dla domu w opcji ratalnej z tabletem Samsung Galaxy A 10,1 za 45 zł/m-c + 30 zł rata za tablet. Suma rat za tablet za 24 miesiące to 720 zł, a tablet jest warty z pewnością ponad 1000 zł.
2. Internet LTE dla domu w opcji bez rat z zestawem routerów Orange Airbox 2 plus i Huawei B315, za 60 zł/m-c. Przyjmując, że w cenie abonamentu 15 zł stanowią ukryte raty za sprzęt (60-45), to suma rat za routery wyniesie 360 zł. Trudno określić dokładną wartość rynkową routerów, ale jest z pewnością wyższa niż 360 zł.
W obu przypadkach opłacalność znacząco poprawia zastosowanie kodów rabatowych na abonament, choć w drugim przypadku ich wpływ jest znacząco wyższy.
Tym którzy potrzebują usługi mobilnej polecam umowy na 30, a nawet 36 miesięcy. Oczywiście skorzystać z tego mogą tylko abonenci przedłużający umowę. Długi okres umowy pozwala przez dłuższy czas korzystać z rabatu Extra, a ponadto ceny telefonów w dłuższych umowach są na ogół wyraźnie niższe.
Generalnie polecam wybór najwyższego abonamentu wspólnego, ze względu na fakt, że tylko w tym planie ceny telefonów są znacząco niższe niż wartość rynkowa. Jeśli chodzi o wybór telefonów, to w znacznej mierze zależy on od osobistych preferencji, ale jeśli miałbym coś wskazać to byłyby to:
1. Huawei P10 z giftboxem. Niedawny przegląd ofert operatorów wskazuje, że cena w Orange jest stosunkowo konkurencyjna. Oczywiście należy się liczyć z szybkim spadkiem wartości, jaki dotyka każdą nowość. Dlatego po zakupie należy telefon jak najszybciej sprzedać :-D albo pogodzić się z kosztami używania nowinek technicznych ;-)
2. Zestaw Huawei Nova plus Talkband 3. Opaska jest ciekawym, choć trochę niedocenianym rozwiązaniem, o znacznej wartości "sklepowej", choć pewnie niełatwo jest ją sprzedać.
3. HTC 10 - choć to rozwiązanie raczej dla fanów tej marki.
4. Sony Xperia XZ.
Oczywiście w przypadku abonamentu głosowego podstawą sukcesu jest uzyskanie 30% rabatu z DUK, lub skorzystanie z kodów rabatowych dla nowych klientów.
Jeżeli macie jakieś inne ciekawe typy, to proszę o komentarze z uzasadnieniem. Informacji na temat dostępnych kodów rabatowych i ich zastosowaniu jak zwykle udzielam w korespondencji prywatnej.
Aktualizacja z 21.04.2017
Okazało się, że pogłoski o śmierci rabatu Open Extra były nieco przesadzone ;-)
Rabat nie został zlikwidowany, ale w znacznym stopniu ograniczony.
Zlikwidowano możliwość korzystania z rabatu w najniższych planach przez 12 miesięcy.
Wielka szkoda, bo dawało to możliwość sporych oszczędności, o czym pisałem kiedyś w tym wpisie.
Ważne jednak, że nie zlikwidowali go całkowicie.
Zmieniony regulamin promocji.
Trudno mi ocenić ich wiarygodność, ale informacje doszły do mnie z trzech niezależnych źródeł, więc coś w tym może być. Wspominałem już przy wprowadzaniu oferty LOVE, że utrzymywanie 2 oddzielnych ofert łączonych jest nieracjonalne, dlatego sam także przewidywałem, że wkrótce trzeba się będzie pożegnać z rabatem Extra.
Jeżeli mimo wszystko nic się nie stanie? Proszę wybaczcie :-) Tak to bywa z plotkami, że czasami się nie potwierdzają ;-)
Gdyby jednak rabat miał zostać zlikwidowany, to warto go sobie "zaklepać" na dłużej.
Tym, którzy wciąż nie wiedzą dlaczego, polecam ten wpis.
Regulamin rabatu Extra określa czas trwania rabatu na 12 miesięcy w przypadku wybranych niższych abonamentów, natomiast dla abonamentów wyższych czas ten jest określony następująco: "...na czas odpowiadający długości Okresu zastrzeżonego, na który macie Państwo zawartą mowę, tj. odpowiednio 24, 25, 30 albo 36 miesięcy".
Moim zdaniem ten zapis gwarantuje nam, że będziemy mogli korzystać z rabatu przez cały okres umowy, nawet jeśli promocja zostanie całkowicie zlikwidowana. Oczywiście przy założeniu, że będziemy spełniać pozostałe warunki promocji, takie jak terminowe płatności, czy jednoczesne posiadanie usług stacjonarnych i mobilnych.
Postanowiłem dokonać krótkiego przeglądu ofert dla tych, którzy chcą zdążyć przed godziną "0".
Dla tych którzy potrzebują usługi stacjonarnej polecam:
1. Internet LTE dla domu w opcji ratalnej z tabletem Samsung Galaxy A 10,1 za 45 zł/m-c + 30 zł rata za tablet. Suma rat za tablet za 24 miesiące to 720 zł, a tablet jest warty z pewnością ponad 1000 zł.
2. Internet LTE dla domu w opcji bez rat z zestawem routerów Orange Airbox 2 plus i Huawei B315, za 60 zł/m-c. Przyjmując, że w cenie abonamentu 15 zł stanowią ukryte raty za sprzęt (60-45), to suma rat za routery wyniesie 360 zł. Trudno określić dokładną wartość rynkową routerów, ale jest z pewnością wyższa niż 360 zł.
W obu przypadkach opłacalność znacząco poprawia zastosowanie kodów rabatowych na abonament, choć w drugim przypadku ich wpływ jest znacząco wyższy.
Tym którzy potrzebują usługi mobilnej polecam umowy na 30, a nawet 36 miesięcy. Oczywiście skorzystać z tego mogą tylko abonenci przedłużający umowę. Długi okres umowy pozwala przez dłuższy czas korzystać z rabatu Extra, a ponadto ceny telefonów w dłuższych umowach są na ogół wyraźnie niższe.
Generalnie polecam wybór najwyższego abonamentu wspólnego, ze względu na fakt, że tylko w tym planie ceny telefonów są znacząco niższe niż wartość rynkowa. Jeśli chodzi o wybór telefonów, to w znacznej mierze zależy on od osobistych preferencji, ale jeśli miałbym coś wskazać to byłyby to:
1. Huawei P10 z giftboxem. Niedawny przegląd ofert operatorów wskazuje, że cena w Orange jest stosunkowo konkurencyjna. Oczywiście należy się liczyć z szybkim spadkiem wartości, jaki dotyka każdą nowość. Dlatego po zakupie należy telefon jak najszybciej sprzedać :-D albo pogodzić się z kosztami używania nowinek technicznych ;-)
2. Zestaw Huawei Nova plus Talkband 3. Opaska jest ciekawym, choć trochę niedocenianym rozwiązaniem, o znacznej wartości "sklepowej", choć pewnie niełatwo jest ją sprzedać.
3. HTC 10 - choć to rozwiązanie raczej dla fanów tej marki.
4. Sony Xperia XZ.
Oczywiście w przypadku abonamentu głosowego podstawą sukcesu jest uzyskanie 30% rabatu z DUK, lub skorzystanie z kodów rabatowych dla nowych klientów.
Jeżeli macie jakieś inne ciekawe typy, to proszę o komentarze z uzasadnieniem. Informacji na temat dostępnych kodów rabatowych i ich zastosowaniu jak zwykle udzielam w korespondencji prywatnej.
Aktualizacja z 21.04.2017
Okazało się, że pogłoski o śmierci rabatu Open Extra były nieco przesadzone ;-)
Rabat nie został zlikwidowany, ale w znacznym stopniu ograniczony.
Zlikwidowano możliwość korzystania z rabatu w najniższych planach przez 12 miesięcy.
Wielka szkoda, bo dawało to możliwość sporych oszczędności, o czym pisałem kiedyś w tym wpisie.
Ważne jednak, że nie zlikwidowali go całkowicie.
Zmieniony regulamin promocji.
wtorek, 28 marca 2017
Przełomowa oferta a2mobile.
Nielimitowane rozmowy, SMS-y, a nawet internet... Prawda, że brzmi świetnie? Ale czy to w ogóle możliwe?
Na szczęście nikt tak naprawdę nie potrzebuje nielimitowanych usług. Gdyby ktokolwiek ich potrzebował, to operatorzy nie odważyli by się ich zaoferować. :-D
Statystyki pokazują, że przeciętny użytkownik abonamentu zużywa jedynie nieco ponad 350 minut miesięcznie (na podstawie AUPU raportowanego przez Orange w 2016 r.), nie mówiąc już o użytkownikach prepaidów, którzy "wygadują" około 100 minut/m-c. Warto też pamiętać, że statystycznie co najmniej jedna czwarta z tego to rozmowy wewnątrzsieciowe.
Dla porównania przypomnę, że Smart Plan Halo z 2014 roku oferował 400 minut do wszystkich sieci za 35 zł/m-c. To wcale nie była w tamtym czasie szczególnie korzystna oferta, ale już na jej podstawie widać, że oferując nielimitowane rozmowy za 25 zł/m-c operatorzy mogą osiągać zyski nie mniejsze niż kilka lat temu.
Z powyższego wynika też, że użytkownicy wybierający oferty z nielimitowanymi usługami tak naprawdę sygnalizują tylko, że nie wiedzą i nie chcą wiedzieć ile tak naprawdę korzystają z telefonu i skłonni są nawet trochę przepłacać, po to żeby się tym nie zajmować.
Ten przydługi wstęp ma na celu uświadomienie, że tak naprawdę mamy tu tylko przełom na poziomie marketingowym. Po raz pierwszy operator odważył się zaoferować "niewyczerpalne" usługi na 19,90 zł/m-c, a tak naprawdę to nawet mniej, bo tyle zapłacimy za każde 31 dni, a przecież co drugi miesiąc jest krótszy ;-)
Marketingowo brzmi to jednak świetnie! W najnowszej ofercie a2mobile oferuje:
Nielimitowane rozmowy do wszystkich sieci za 9,90 zł/m-c.
Jeśli dołożymy do tego nielimitowane SMS-y/MMS-y lub niewyczerpalny internet to zapłacimy 15,90 zł/m-c.
Na wszystko to razem do kupy wydamy 19,90 zł/m-c.
Zwróćcie uwagę na słowo "niewyczerpalny". Internet nie jest nielimitowany. Operator nie jest aż tak odważny;-) Internet jest w istocie niewyczerpalny, bowiem nigdy się nie wyczerpie, natomiast limity jednak istnieją. Są to limity prędkości ;-)
To, że wspominam o marketingowych sztuczkach wcale nie oznacza, że nie doceniam tej oferty!
Wręcz przeciwnie. Moim zdaniem operator bardzo wnikliwie przeanalizował oczekiwania klientów i zaoferował im to czego naprawdę potrzebują za naprawdę przystępną cenę!
Przeciętny klient ma bowiem absolutną pewność, że (na terenie kraju) nie musi się zajmować zużyciem minut, SMS, czy internetu w swoim telefonie. Niczego mu nie zabraknie. I nie musi się także martwić kosztami. Totalny luzik za mniej niż 20 zł/m-c.
Żeby być totalnie wyluzowanym klient nie musi nawet podpisywać umowy, bowiem jest to oferta na kartę. Roczna ważność konta i samoodnawialne pakiety wpisują się dodatkowo w atmosferę totalnego luzu :-D
Na blogu wielokrotnie wspominałem o licznych ofertach bez telefonu, jako ofertach na przeczekanie.
Biorąc pod uwagę fakt, że operatorzy nie chcą ostatnio dotować telefonów, to nową ofertę a2mobile zaproponowałbym nawet jako ofertę na stałe.
Dalsze szczegóły zostawiłem sobie na kolejny wpis ;-), ale jeśli nie chcecie czekać, to już teraz poznacie je w regulaminie oferty oraz na stronie internetowej operatora.
Na szczęście nikt tak naprawdę nie potrzebuje nielimitowanych usług. Gdyby ktokolwiek ich potrzebował, to operatorzy nie odważyli by się ich zaoferować. :-D
Statystyki pokazują, że przeciętny użytkownik abonamentu zużywa jedynie nieco ponad 350 minut miesięcznie (na podstawie AUPU raportowanego przez Orange w 2016 r.), nie mówiąc już o użytkownikach prepaidów, którzy "wygadują" około 100 minut/m-c. Warto też pamiętać, że statystycznie co najmniej jedna czwarta z tego to rozmowy wewnątrzsieciowe.
Dla porównania przypomnę, że Smart Plan Halo z 2014 roku oferował 400 minut do wszystkich sieci za 35 zł/m-c. To wcale nie była w tamtym czasie szczególnie korzystna oferta, ale już na jej podstawie widać, że oferując nielimitowane rozmowy za 25 zł/m-c operatorzy mogą osiągać zyski nie mniejsze niż kilka lat temu.
Z powyższego wynika też, że użytkownicy wybierający oferty z nielimitowanymi usługami tak naprawdę sygnalizują tylko, że nie wiedzą i nie chcą wiedzieć ile tak naprawdę korzystają z telefonu i skłonni są nawet trochę przepłacać, po to żeby się tym nie zajmować.
Ten przydługi wstęp ma na celu uświadomienie, że tak naprawdę mamy tu tylko przełom na poziomie marketingowym. Po raz pierwszy operator odważył się zaoferować "niewyczerpalne" usługi na 19,90 zł/m-c, a tak naprawdę to nawet mniej, bo tyle zapłacimy za każde 31 dni, a przecież co drugi miesiąc jest krótszy ;-)
Marketingowo brzmi to jednak świetnie! W najnowszej ofercie a2mobile oferuje:
Nielimitowane rozmowy do wszystkich sieci za 9,90 zł/m-c.
Jeśli dołożymy do tego nielimitowane SMS-y/MMS-y lub niewyczerpalny internet to zapłacimy 15,90 zł/m-c.
Na wszystko to razem do kupy wydamy 19,90 zł/m-c.
Zwróćcie uwagę na słowo "niewyczerpalny". Internet nie jest nielimitowany. Operator nie jest aż tak odważny;-) Internet jest w istocie niewyczerpalny, bowiem nigdy się nie wyczerpie, natomiast limity jednak istnieją. Są to limity prędkości ;-)
To, że wspominam o marketingowych sztuczkach wcale nie oznacza, że nie doceniam tej oferty!
Wręcz przeciwnie. Moim zdaniem operator bardzo wnikliwie przeanalizował oczekiwania klientów i zaoferował im to czego naprawdę potrzebują za naprawdę przystępną cenę!
Przeciętny klient ma bowiem absolutną pewność, że (na terenie kraju) nie musi się zajmować zużyciem minut, SMS, czy internetu w swoim telefonie. Niczego mu nie zabraknie. I nie musi się także martwić kosztami. Totalny luzik za mniej niż 20 zł/m-c.
Żeby być totalnie wyluzowanym klient nie musi nawet podpisywać umowy, bowiem jest to oferta na kartę. Roczna ważność konta i samoodnawialne pakiety wpisują się dodatkowo w atmosferę totalnego luzu :-D
Na blogu wielokrotnie wspominałem o licznych ofertach bez telefonu, jako ofertach na przeczekanie.
Biorąc pod uwagę fakt, że operatorzy nie chcą ostatnio dotować telefonów, to nową ofertę a2mobile zaproponowałbym nawet jako ofertę na stałe.
Dalsze szczegóły zostawiłem sobie na kolejny wpis ;-), ale jeśli nie chcecie czekać, to już teraz poznacie je w regulaminie oferty oraz na stronie internetowej operatora.
sobota, 25 marca 2017
Odrobina soku z banku, czyli nowe promocje w Orange Finanse.
Prawie równo rok temu pisałem na blogu o tym jak obrobić bank Orange Finanse ;-)
Ci, którzy skorzystali wtedy z promocji mogą teraz otrzymać 40 zł za ... rezygnację z konta, a tak właściwie to za rezygnację z rezygnacji :-D
Co trzeba zrobić? Należy złożyć do końca marca rezygnację z konta. Najlepiej jest to zrobić w systemie transakcyjnym banku. Po zalogowaniu się na konto należy wybrać opcje: oferta dla ciebie, następnie usługi, a wtedy wypowiedzenie umowy.
W dzień po złożeniu wypowiedzenia zadzwoni do nas konsultant, który będzie nas namawiał do pozostawienia konta, a jeśli damy się przekonać, to w nagrodę otrzymamy jednorazową okazję w strefie korzyści, która polega na tym, że bank zwraca nam 40 zł za zakupy opłacone kartą banku O.F. w dowolnym sklepie spożywczym. Kwota zakupu musi być większa lub równa 40 zł. W praktyce zwrot trafia na konto następnego dnia po zaksięgowaniu transakcji kartą. Uwaga: regulamin promocji stanowi, że w promocji nie mogą brać udziału klienci, którzy już wcześniej korzystali z poprzedniej edycji tej promocji.
Bank ma także teraz promocję dla tych, którzy nigdy nie mieli konta w tym banku. Promocja trwa już od początku lutego, ale pomimo swojej nazwy "Super Bank dla Klientów Orange, zima 2017" możemy z niej skorzystać także na wiosnę, a konkretnie do 20 kwietnia.
Promocja jest nieco podobna do tej, którą opisywałem rok temu. Klienci mobilni Orange mogą w niej otrzymywać 10 zł zwrotu na konto abonenckie lub doładowanie o wartości 10 zł na konto główne w przypadku klientów Orange na kartę. Z tego względu promocja zbliżona jest nieco do rabatu Orange Open, z tym, że zamiast kolejnego numeru komórkowego w sieci musimy posiadać numer rachunku bankowego w Orange Finanse.
Regulamin promocji wymienia jednak dodatkowy warunek, który musimy spełnić: zwrot dostaniemy tylko w tych miesiącach, w których wydamy minimum 300 zł kartą płatniczą wydaną do rachunku, przy czym liczą się tylko płatności w terminalach (odpadają wszystkie płatności przez internet).
Dodatkowo zwrot możemy otrzymywać tylko przez 12 miesięcy od założenia rachunku, z czego wynika, ze maksymalny zwrot wyniesie 120 zł.
Nie jest to może zbyt dużo, ale biorąc pod uwagę, że konto jest właściwie całkowicie darmowe, a dodatkowo możemy jeszcze korzystać ze "strefy korzyści" to w zasadzie nie widzę powodu żeby z promocji nie skorzystać. Więcej informacji o dodatkowych korzyściach z konta znajdziecie w archiwalnym wpisie na blogu.
Czytelnicy, którzy założą konto w Orange Finanse przy wykorzystaniu tego linku mogą przystąpić do Klubu Czytelników Bloga. Wystarczy po złożeniu wniosku podać mi dokładną datę i godzinę złożenia wniosku.
Ci, którzy skorzystali wtedy z promocji mogą teraz otrzymać 40 zł za ... rezygnację z konta, a tak właściwie to za rezygnację z rezygnacji :-D
Co trzeba zrobić? Należy złożyć do końca marca rezygnację z konta. Najlepiej jest to zrobić w systemie transakcyjnym banku. Po zalogowaniu się na konto należy wybrać opcje: oferta dla ciebie, następnie usługi, a wtedy wypowiedzenie umowy.
W dzień po złożeniu wypowiedzenia zadzwoni do nas konsultant, który będzie nas namawiał do pozostawienia konta, a jeśli damy się przekonać, to w nagrodę otrzymamy jednorazową okazję w strefie korzyści, która polega na tym, że bank zwraca nam 40 zł za zakupy opłacone kartą banku O.F. w dowolnym sklepie spożywczym. Kwota zakupu musi być większa lub równa 40 zł. W praktyce zwrot trafia na konto następnego dnia po zaksięgowaniu transakcji kartą. Uwaga: regulamin promocji stanowi, że w promocji nie mogą brać udziału klienci, którzy już wcześniej korzystali z poprzedniej edycji tej promocji.
Bank ma także teraz promocję dla tych, którzy nigdy nie mieli konta w tym banku. Promocja trwa już od początku lutego, ale pomimo swojej nazwy "Super Bank dla Klientów Orange, zima 2017" możemy z niej skorzystać także na wiosnę, a konkretnie do 20 kwietnia.
Promocja jest nieco podobna do tej, którą opisywałem rok temu. Klienci mobilni Orange mogą w niej otrzymywać 10 zł zwrotu na konto abonenckie lub doładowanie o wartości 10 zł na konto główne w przypadku klientów Orange na kartę. Z tego względu promocja zbliżona jest nieco do rabatu Orange Open, z tym, że zamiast kolejnego numeru komórkowego w sieci musimy posiadać numer rachunku bankowego w Orange Finanse.
Regulamin promocji wymienia jednak dodatkowy warunek, który musimy spełnić: zwrot dostaniemy tylko w tych miesiącach, w których wydamy minimum 300 zł kartą płatniczą wydaną do rachunku, przy czym liczą się tylko płatności w terminalach (odpadają wszystkie płatności przez internet).
Dodatkowo zwrot możemy otrzymywać tylko przez 12 miesięcy od założenia rachunku, z czego wynika, ze maksymalny zwrot wyniesie 120 zł.
Nie jest to może zbyt dużo, ale biorąc pod uwagę, że konto jest właściwie całkowicie darmowe, a dodatkowo możemy jeszcze korzystać ze "strefy korzyści" to w zasadzie nie widzę powodu żeby z promocji nie skorzystać. Więcej informacji o dodatkowych korzyściach z konta znajdziecie w archiwalnym wpisie na blogu.
Czytelnicy, którzy założą konto w Orange Finanse przy wykorzystaniu tego linku mogą przystąpić do Klubu Czytelników Bloga. Wystarczy po złożeniu wniosku podać mi dokładną datę i godzinę złożenia wniosku.
środa, 22 marca 2017
Huawei P10 Lite w najnowszym cenniku Orange.
Od wczoraj obowiązuje nowy cennik Orange, w którym próżno szukać większych zmian.
Właściwie jedyne zmiany warte odnotowania to pojawienie się w cenniku najnowszych smartfonów Huawei'a - P10 i P10 Lite. Przy czym P10 można już było zamówić wcześniej, o czym pisałem w tym wpisie, tyle że po prostu nie było go w cenniku.
Z P10 Lite jest dokładnie odwrotnie. Jest w cenniku, za to nie ma go w sklepie ;-)
Huawei P10 Lite - co to takiego?
Ostatnio Huawei wprowadził spore spore zamieszanie w nazewnictwie nowych telefonów.
Nowy P10 Lite jeszcze to zamieszanie pogłębia.
Przyznam, że początkowo nawet myślałem, że P10 Lite to kolejny klon P9 Lite (2017), jednak okazuje się, że nie do końca. Modele te są bardzo zbliżone, jednak pewne różnice (obudowa, procesor - Kirin 655 vs 658 - choć tak naprawdę różnią się tylko taktowaniem) wskazują, że to zupełnie inny model.
Zresztą zerknijcie sami na porównanie tych telefonów. Co więcej, wersja P10 Lite sprzedawana w Polsce dysponuje tylko 3 GB pamięci RAM, co zmniejsza różnice między tymi modelami prawie do zera.
W najnowszym cenniku Orange Huawei P10 Lite w najniższym abonamencie będzie nas kosztował 1379 zł (suma rat za telefon). W wyższych abonamentach cena spada bardzo powoli, utrzymując się powyżej tysiąca złotych i dopiero w najwyższym abonamencie wspólnym mamy znaczącą obniżkę - 769 zł.
W sklepach internetowych nie udało mi się jeszcze znaleźć tego modelu. Sprzedawany jest za to P9 Lite 2017, w cenie około 1300 zł.
Choć nie są to do końca identyczne telefony, to porównanie wskazuje, że ofertę Orange na ten telefon trudno nazwać dobrą ofertą.
Zwłaszcza, że jest drugi argument, który wniosek ten potwierdza. Cena Huawei Nova w cenniku Orange jest bardzo zbliżona do P10 Lite, a w najwyższym abonamencie wspólnym wręcz identyczna.
Do modelu Nova dostajemy jednak dodatkowo gratis opaskę Talkband B3, której cena rynkowa przekracza 300 zł. Moim zdaniem jest to zresztą ogólnie lepszy telefon, choć tu pewnie zdania mogą być podzielone.
Z tego względu nie zalecam zakupu P10 Lite w Orange w obecnych cenach.
Cennik telefonów w umowach na 24 miesiące.
Cennik w umowach na 30 i 36 miesięcy.
Właściwie jedyne zmiany warte odnotowania to pojawienie się w cenniku najnowszych smartfonów Huawei'a - P10 i P10 Lite. Przy czym P10 można już było zamówić wcześniej, o czym pisałem w tym wpisie, tyle że po prostu nie było go w cenniku.
Z P10 Lite jest dokładnie odwrotnie. Jest w cenniku, za to nie ma go w sklepie ;-)
Huawei P10 Lite - co to takiego?
Ostatnio Huawei wprowadził spore spore zamieszanie w nazewnictwie nowych telefonów.
Nowy P10 Lite jeszcze to zamieszanie pogłębia.
Przyznam, że początkowo nawet myślałem, że P10 Lite to kolejny klon P9 Lite (2017), jednak okazuje się, że nie do końca. Modele te są bardzo zbliżone, jednak pewne różnice (obudowa, procesor - Kirin 655 vs 658 - choć tak naprawdę różnią się tylko taktowaniem) wskazują, że to zupełnie inny model.
Zresztą zerknijcie sami na porównanie tych telefonów. Co więcej, wersja P10 Lite sprzedawana w Polsce dysponuje tylko 3 GB pamięci RAM, co zmniejsza różnice między tymi modelami prawie do zera.
W najnowszym cenniku Orange Huawei P10 Lite w najniższym abonamencie będzie nas kosztował 1379 zł (suma rat za telefon). W wyższych abonamentach cena spada bardzo powoli, utrzymując się powyżej tysiąca złotych i dopiero w najwyższym abonamencie wspólnym mamy znaczącą obniżkę - 769 zł.
W sklepach internetowych nie udało mi się jeszcze znaleźć tego modelu. Sprzedawany jest za to P9 Lite 2017, w cenie około 1300 zł.
Choć nie są to do końca identyczne telefony, to porównanie wskazuje, że ofertę Orange na ten telefon trudno nazwać dobrą ofertą.
Zwłaszcza, że jest drugi argument, który wniosek ten potwierdza. Cena Huawei Nova w cenniku Orange jest bardzo zbliżona do P10 Lite, a w najwyższym abonamencie wspólnym wręcz identyczna.
Do modelu Nova dostajemy jednak dodatkowo gratis opaskę Talkband B3, której cena rynkowa przekracza 300 zł. Moim zdaniem jest to zresztą ogólnie lepszy telefon, choć tu pewnie zdania mogą być podzielone.
Z tego względu nie zalecam zakupu P10 Lite w Orange w obecnych cenach.
Cennik telefonów w umowach na 24 miesiące.
Cennik w umowach na 30 i 36 miesięcy.
wtorek, 21 marca 2017
Jubileuszowa promocja Aliexpress nadchodzi.
Zbliża się kolejna promocja dla wielbicieli telefonów z Chin - 7 urodziny Aliexpress.
Właściwe promocje zaczynają się 28.03, ale już teraz można nieco poprawić swoje szanse na korzystny zakup w promocji.
Co możemy dostać już teraz?
1. Nowi klienci mają szansę otrzymać 200$ w kuponach. Przyznam, że mi już zaczęły się mylić te kolejne nowe konta i tym razem sobie odpuszczę ;-), ale jeżeli ktoś rzeczywiście nie ma jeszcze konta, to z pewnością warto skorzystać.
2. Już teraz możemy zagrać w głupkowatą grę - strzelanie do bąbelków. Gra jest głupkowata, ale można wygrać sporą ilość monet (które później można wymienić na kupony), jak i samych kuponów. Mnie na przykład w 5 minut udało się ustrzelić 2 kupony: 2/19 i 5/39 (wartość kuponu/minimalna kwota zakupu) ważne na cały asortyment. Do wygrania są także kupony ważne w konkretnych sklepach.
3. Można otrzymać 7 kuponów select o wartości 2$ każdy, których można użyć w wybranych sklepach - niestety nie wszystkich.
4. Można otrzymać dodatkowe monety i dodatkowe kupony realizując "daily task", czyli zadanie dnia, przez kolejne 7 dni. Na przykład dzisiaj jest to dodanie produktu do listy życzeń.
5. Można zabawić się w łapanie spadających kuponów. 5$ kupony pojawią się na 30 sekund o równych godzinach: 12, 18, 24 i 6 naszego czasu.
6. Można już teraz kupić wybrane produkty w przedsprzedaży. Jeśli dobrze zrozumiałem to polega to na tym, że wydając określoną ilość monet możemy sobie zagwarantować prawo do zakupu określonego towaru za cenę obowiązującą teraz. Rzecz polega na tym, że często sklepy podnoszą ceny w dniu promocji. Dzięki przedsprzedaży teoretycznie możemy kupić towar w cenie niższej niż ta, która będzie obowiązywała 28 marca, z możliwością wykorzystania kuponów, które będę aktywne dopiero w tym dniu.
Postaram się uzupełnić wpis w miarę zdobywania nowych informacji.
Właściwe promocje zaczynają się 28.03, ale już teraz można nieco poprawić swoje szanse na korzystny zakup w promocji.
Co możemy dostać już teraz?
1. Nowi klienci mają szansę otrzymać 200$ w kuponach. Przyznam, że mi już zaczęły się mylić te kolejne nowe konta i tym razem sobie odpuszczę ;-), ale jeżeli ktoś rzeczywiście nie ma jeszcze konta, to z pewnością warto skorzystać.
2. Już teraz możemy zagrać w głupkowatą grę - strzelanie do bąbelków. Gra jest głupkowata, ale można wygrać sporą ilość monet (które później można wymienić na kupony), jak i samych kuponów. Mnie na przykład w 5 minut udało się ustrzelić 2 kupony: 2/19 i 5/39 (wartość kuponu/minimalna kwota zakupu) ważne na cały asortyment. Do wygrania są także kupony ważne w konkretnych sklepach.
3. Można otrzymać 7 kuponów select o wartości 2$ każdy, których można użyć w wybranych sklepach - niestety nie wszystkich.
4. Można otrzymać dodatkowe monety i dodatkowe kupony realizując "daily task", czyli zadanie dnia, przez kolejne 7 dni. Na przykład dzisiaj jest to dodanie produktu do listy życzeń.
5. Można zabawić się w łapanie spadających kuponów. 5$ kupony pojawią się na 30 sekund o równych godzinach: 12, 18, 24 i 6 naszego czasu.
6. Można już teraz kupić wybrane produkty w przedsprzedaży. Jeśli dobrze zrozumiałem to polega to na tym, że wydając określoną ilość monet możemy sobie zagwarantować prawo do zakupu określonego towaru za cenę obowiązującą teraz. Rzecz polega na tym, że często sklepy podnoszą ceny w dniu promocji. Dzięki przedsprzedaży teoretycznie możemy kupić towar w cenie niższej niż ta, która będzie obowiązywała 28 marca, z możliwością wykorzystania kuponów, które będę aktywne dopiero w tym dniu.
Postaram się uzupełnić wpis w miarę zdobywania nowych informacji.
Subskrybuj:
Posty (Atom)

