piątek, 29 lipca 2016

Plan wspólny w Orange - zasady i okazje.

Opisałem już chyba prawie wszystkie promocje w Orange, a jakoś zapomniałem napisać o planie wspólnym. Czas to nadrobić, zwłaszcza, że jest okazja;-)
Plan wspólny w Orange to abonament w którym do jednej (głównej) umowy z telefonem możemy dokupić kilka następnych umów bez telefonu. Dwie pierwsze umowy dodatkowe są całkowicie darmowe (trzeba zapłacić tylko za aktywację karty sim), kolejne są płatne 15 zł/m-c.
Optymalne wykorzystanie promocji to jedna umowa główna z telefonem + 2 umowy dodatkowe bez telefonu. Wszystkie umowy w takiej grupie korzystają ze wspólnego pakietu usług, w skład którego wchodzą:
Zasady funkcjonowania planu wspólnego są dosyć dobrze opisane na stronie internetowej operatora.
Warto też przeczytać odpowiedzi na często zadawane pytania.
Ja skupię się na kruczkach, które moim zdaniem mogą być niejasne.
Najważniejsza sprawa to fakt, że umowy dodatkowe nie mogą funkcjonować w oderwaniu od umowy głównej. Czyli nie możemy dopuścić, żeby umowa główna trwała krócej niż umowy dodatkowe. Taka sytuacja mogłaby wystąpić gdy umowy dodatkowe podpisujemy znacznie później niż umowę główną. Aby tego uniknąć umowy dodatkowe możemy podpisać na czas krótszy niż 24 miesiące. Do wyboru jest okres 24, 20 lub 12 miesięcy.
Jest to bardzo ważne jeśli chcemy skorzystać z promocji dla przenoszących numer do Orange.
Jest to bardzo opłacalna promocja w przypadku abonamentu za 135 zł/m-c. Możemy dzięki niej zaoszczędzić 135 x 6 = 810 zł. Jednak w okresie bezpłatnym (czyli do czasu przeniesienia numeru) umowa główna nie może jeszcze korzystać z pakietu usług, a tym samym nie mogą z niego korzystać także umowy dodatkowe. Dlatego umowy dodatkowe możemy podpisać dopiero po 6 miesiącach (lub odpowiednio mniej w zależności od daty przeniesienia numeru) od podpisania umowy głównej.

Może dla jasności posłużę się jeszcze przykładem:
Załóżmy, że umowa u innego operatora kończy się w grudniu 2016. Już w czerwcu 2016 możemy podpisać umowę z Orange w planie wspólnym. Do dnia przeniesienia numeru (czyli do grudnia) nie musimy płacić abonamentu w Orange (jedynie raty za telefon) ale nie możemy jeszcze korzystać z pakietów usług Orange. Dlatego do grudnia nie możemy podpisać umów na numery dodatkowe.
Kiedy w grudniu nastąpi przeniesienie numeru, to do końca umowy głównej pozostanie już tylko 18 miesięcy. Dlatego nie warto podpisywać umów na numery dodatkowe na pełne 2 lata. Lepiej wybrać okres 20 miesięcy, żeby można je było aneksować w tym samym czasie co umowę główną.

Kolejna ważna rzecz. Wszystkie umowy w grupie muszą być podpisane na jednego abonenta. Zatem przed dołączeniem do grupy często trzeba będzie dokonać cesji umowy u innego operatora. Należy zatem najpierw sprawdzić jak długo to trwa i ile kosztuje.

Zamiast jednego telefonu oferowane są też zestawy 3 telefonów - niestety najczęściej są to telefony niskiej klasy, przykładowo taki zestaw.

Ostatnia sprawa to dodatkowa karta sim, którą można otrzymać całkowicie za darmo, ale tylko w salonie Orange (niezależnie od jak i gdzie podpisywaliśmy umowę). Karta ta służy tylko do korzystania z internetu, można ją włożyć do tabletu lub mobilnego routera. Korzysta one ze wspólnego pakietu danych. Bywa, że w salonach chcą za nią wyłudzić opłatę, albo uzależnić jej wydanie od zakupu jakiś akcesoriów! Jest to całkowicie bezprawne!

A teraz okazje.
Niektóre telefony w planie wspólnym mają naprawdę przystępne ceny. Najlepszym przykładem jest LG G3, który w wyższym abonamencie wspólnym kosztuje tylko 24 raty po 5 zł.  Inne przykłady to Samsung Galaxy A5(2016) za 189 zł i 24 raty po 15 zł, LG Zero i Huawei P8 Lite - 24 raty po 15 zł, Samsung Galaxy J5 i LG K10 - 24 raty po 5 zł czy Alcatel Idol 4 i Huawei Shot X w 24 ratach po 25 zł.
Niekiedy warto rozważyć umowę na 30 miesięcy bowiem cena telefonu w takiej umowie znacznie spada.
Przykładowo Sony Xperia M5 z15 do 8 zł/m-c, P9 Lite z 30 do 20 zł/m-c, Sony M4 Aqua czy LG Zero z 15 do 8 zł/m-c.
Oczywiście niski koszt telefonu to nie wszystko. Kiedy doliczymy wysoki abonament kwota do zapłaty robi się wysoka. Jeżeli uwzględnimy jednak możliwe rabaty na abonament: wspomnianą wyżej promocję dla przenoszących numer, rabat 20% na abonament (po rabacie abonament za 135 zł kosztuje 105,79 zł) lub rabat Open Extra to oferta robi się bardzo interesująca. Tym bardziej jeśli uda nam się aneksować taką umowę na kilka miesięcy przed jej zakończeniem, co ostatnio jest możliwe.

Na koniec tradycyjnie, w ramach autopromocji, przypomnę o wpisach na temat przedłużenia umowy w Orange i przeniesienia numeru do Orange i dodatkowych korzyściach z tytułu przynależności do klubu czytelników bloga;-) Polecam także kupony 20% rabatu na abonament (mam jeszcze kilka sztuk).




środa, 27 lipca 2016

Pomarańczowe hity (kity?) cenowe na koniec lipca.

Lipiec to nie jest sezon na pomarańcze tylko na lipy, więc nie dziwi fakt, że lipcowa promocja Orange to wielka lipa, z jednym wyjątkiem;-)
Na reklamie widzimy przekreślone ceny, te obok są niższe czasem nawet o 500 zł, to dlaczego ja się znów czepiam?
Już się tłumaczę :-D Pewnie że lepiej gdy obniżają ceny niż gdyby mieli je podwyższać, ale przyjrzyjmy się temu bliżej:
Iphone 6s 16 GB - obniżyli cenę o 150 zł. Całkowita koszt umowy po tej obniżce to ponad 4100 zł. Nawet po rabacie kuponowym to wciąż ponad 3700 zł więc obniżka to jakieś 4%. W sklepach poniżej 3000 zł, nie mówiąc o Allegro. Propozycja może być sensowna tylko dla posiadaczy usług stacjonarnych, dla pozostałych to zawracanie głowy.
Samsung S7 Edge. To właśnie tu cena spadła o 500 zł.  Po obniżce całkowity koszt umowy przekracza 4300 zł. Po dodatkowym rabacie 20% ponad 3900 zł. Czy warto zapłacić tyle za telefon? Kto bogatemu zabroni;-) Wg. Ceneo telefon jest warty 3300 zł. Ponownie może to być korzystne tylko dla korzystających z rabatu Open Extra.
HTC 825 - obniżka o 120 zł w abonamencie za 55 zł. Czy to jest powód żeby go kupić, jeśli po dołożeniu jednorazowo 20 zł możemy mieć LG G3?
Huawei P8 Lite. To moim zdaniem pozycja godna rozważenia. Obniżka raty za telefon z 25 do 10 zł w abonamencie za 35 zł sprawia, że ten telefon jest jedną z najtańszych pozycji w cenniku. Obniżka o 360 zł (15 zł x 24 miesiące). Po tej obniżce jest to dobra oferta.
Huawei P9 Lite. Obniżono ratę za telefon z 35 do 30 zł w abonamencie za 55 zł. Wciąż jednak bardziej opłaca się kupić ten telefon z ratą 22,50 (średnio) w abonamencie za 35 zł.
Samsung Galaxy A5, model 2016. Obniżka ceny o 100 zł w abonamencie za 55 zł, nie czyni z tego telefonu dobrej oferty. Jeżeli już ktoś musi go kupić, to wciąż bardziej opłaca się wyższy abonament (75 zł), bowiem  w tym samym całkowitym koszcie umowy otrzyma więcej usług.
Samsung Galaxy J5, model 2016. Uwaga podobna jak w przypadku HTC 825, czyli lepiej wybrać LG G3.
Sony M5 - fajnie, że obniżyli cenę o 130 zł w abonamencie za 55 zł, ale wciąż nie jest to dobra oferta.
Sony XA - obniżka raty za telefon o 5 zł daje ogółem 120 zł w skali całej umowy. Telefon jest droższy od wspomnianego LG G3, a do flagowców mu bardzo daleko.

Podsumowując - jeśli ktoś potrzebuje taniego, a w sumie niezłego telefonu, to warto zainteresować się Huaweiem P8 Lite. Cała reszta tej promocji to (moim zdaniem) lipa.

Na koniec tradycyjnie, w ramach autopromocji, przypomnę o wpisach na temat przedłużenia umowy w Orange i przeniesienia numeru do Orange i dodatkowych korzyściach z tytułu przynależności do klubu czytelników bloga;-) Polecam także kupony 20% rabatu na abonament (ponownie mam kilka sztuk).

środa, 20 lipca 2016

Wirtualny test klubowej rzeczywistości;-)

Od kilku dni bawię się prostym dodatkiem do smartfona, który nazywa się Google Cardboard.

"Urządzenie" jest tak proste, że można by je samemu wyciąć z kartonu (są instrukcje w internecie), ale i tak potrzebne są 2 soczewki, więc chyba łatwiej jednak je kupić. Na Allegro do kupienia już od 15 zł.
Ostatnio Plus rozdaje to razem ze starterami, niestety tylko w salonach. Koszt to także 15 zł. W tym zawarty jest koszt startera z pakietem 3 GB, a po jego rejestracji otrzymamy jeszcze 500 zł i 50 GB (niestety tylko na miesiąc, bez możliwości przedłużenia).
Poza tym oczywiście potrzebny jest smartfon, który musi spełniać podstawowe wymagania:
- system android 4.1 lub nowszy,
- posiadać żyroskop,
- najlepiej byłoby gdyby posiadał magnetometr, ale bez tego od biedy można się obyć,
- możliwie wysoka rozdzielczość ekranu. Przy niskiej rozdzielczości (np. 1280x720) na ekranie wyraźnie widać piksele.

Po co to wszystko?
Spójrzcie sami na przykładowy film z Youtube.


Te kółko w lewym górnym rogu służy do sterowania. Ale najlepsze jest to, że w Google Cardboard nie musimy niczym sterować! Żyroskop w naszym smartfonie wykrywa ruchy naszej głowy i automatycznie zmienia pole widzenia. Czyli kiedy obracamy głowę w prawo, to widzimy co jest po prawej stronie.
Dzięki soczewkom obraz jest mocno powiększony i zajmuje prawie całe pole widzenia, dlatego mamy wrażenie jakbyśmy tam byli :-D

Ale to jeszcze nie wszystko! Na poniższym zrzucie ekranu widzicie, że obraz na smartfonie jest podzielony na 2 części (wymaga to włączenia przycisku "cardboard" w aplikacji Youtube dla androida).



Dzięki temu każde oko widzi inny, nieco zmieniony obraz, co stwarza złudzenie trójwymiarowości.
Wiem, że taki opis "na sucho" niewiele daje, ale naprawdę polecam spróbować!

Poza filmami dostępne są także gry 3D (osobiście nie próbowałem, ale dzieci uwielbiają ganiać za dinozaurami) oraz inne aplikacje, z których opis najlepszych znajdziecie tu.
Istnieje także aplikacja, która pozwala korzystać z Cardboard przy grze w ulubione gry na PC (osobiście także nie testowałem).

Nie zamierzałem  tym wpisem wyczerpać tematu wirtualnej rzeczywistości. Istnieją całe blogi poświęcone tej tematyce. Po prostu sam wielokrotnie widziałem Google Cardboard, ale nie wiedziałem, że to takie fajne, dopóki nie spróbowałem :-)

Kartonowe "okulary" są dobre na początek, żeby sprawdzić czy to na nas działa:-) Powstały niezliczone wersje plastikowych odpowiedników, trwalszych i wygodniejszych w użytkowaniu (zdjęcie poglądowe).

Członkowie klubu czytelników bloga będą mieli wkrótce możliwość przetestowania takiego urządzenia.
Proszę o zgłoszenia osób zainteresowanych takim testem na blogowy adres: zielony71a@gmail.com
Warunkiem jest oczywiście posiadanie odpowiedniego smartfona oraz chęć podzielenia się wrażeniami :-)
Na Wasze zgłoszenia czekam do 31 lipca.





wtorek, 19 lipca 2016

T-Mobile - dobre oferty w abonamencie wspólnym.

Niedawno mogliście przeczytać na blogu między innymi o tym jakie telefony (moim zdaniem) warto wybrać w planie wspólnym w Orange. Porównajmy to z abonamentem wspólnym w T-Mobile.

Przypomnę, że w T-Mobile za 3 numery miesięcznie zapłacimy 85 zł. Przy nowych aktywacjach daje to 85 x 24 =  2040 zł. Dla przenoszących numer do T-Mobile istnieje jednak szansa skorzystania z 4 miesięcy za 1 zł. Wtedy 85 x 20 + 1 x 4 = 1704. Ponieważ w Orange zakładałem korzystanie z rabatu (20%), to w T-Mobile także przyjmę tę niższą wartość. Do 1704 zł należy doliczyć cenę telefonu. Otrzymany w ten sposób całkowity koszt umowy (CKU) można już bezpośrednio porównać z Orange.

W Orange jako warte rozważenia w planie wspólnym wymieniłem 3 telefony:
Samsung A5 (2016) - CKU w Orange to około 2200 zł. W T-Mobile CKU = 1704 + 979 = 2683 zł
Sony Xperia M5 - CKU w Orange to około 2200 zł. W T-Mobile CKU = 1704 + 689 = 2393 zł (nieco drożej, ale to nadal dobra oferta)
LG G3 nie jest już T-Mobile sprzedawany.

Jak widać akurat te telefony w T-Mobile będą kosztowały nas więcej.

Natomiast bez trudu znajdziemy też telefony, które bardziej opłaca się kupić w T-Mobile:
Sony M4 Aqua  CKU = 1704 + 49 = 1753. Po odjęciu wartości telefonu wg. Ceneo (900 zł) miesięczny koszt usług to 35 zł za 3 numery.
Huawei P9 Lite CKU = 1704 + 199 = 1903. Po odjęciu wartości telefonu wg. Ceneo (1200 zł) miesięczny koszt usług to 29 zł za 3 numery.
Huawei P9 CKU = 1704 + 899 = 2603. Po odjęciu wartości telefonu wg. Ceneo (2400 zł) miesięczny koszt usług to zaledwie 8 zł za 3 numery.
LG K10, Lenovo K5 i Huawei P8 Lite. Wszystkie te telefony kosztują 9 zł na start, a więc ich CKU będzie identyczny 1704 + 9 = 1713. Telefony warte około lub nieco powyżej 700 zł, zatem miesięczny  koszt usług to nieco ponad 41 zł.
Samsung S5 Neo to 499 zł na start i zbliżony do poprzedniej trójki miesięczny koszt usług.

Lepsze telefony wymagają już sporej dopłaty na start, ale niektóre z nich wciąż są godne rozważenia (oczywiście mówię tu o porównaniu z cenami w sklepach, a nie na Allegro):
Sony Z3 Compact za 769 zł na start
LG G5 za 1599 zł na start
Xperia X za 1409 zł na start

Na koniec dodam, że bardzo zbliżony CKU osiągniemy, jeśli zamiast jednej z 3 umów głosowych weźmiemy umowę na internet Blueconnect. Zamiast 25 zł/m-c za tę umowę zapłacimy 19 zł, ale nie skorzystamy z 4 miesięcy za 1 zł, bowiem ta promocja w Blueconnect nie obowiązuje.
Jest to jednak dobre rozwiązanie dla tych, którzy nie potrzebują trzeciego numeru telefonu.

niedziela, 17 lipca 2016

Oferty Orange w połowie lipca

Zwlekałem z tym wpisem, mając nadzieję, że pojawi się coś nowego w ofercie, o czym warto będzie napisać. Niestety wygląda na to, że Francuzi po przegranym finale z Portugalią stracili zapał do walki i udzieliło się to polskiemu oddziałowi Orange;-)
Niestety od mojego wpisu na koniec czerwca zmieniło się niewiele i w zasadzie tylko na gorsze:-(


Po tym jak napisałem o niższych cenach w umowach na 30 miesięcy, podniesiono ceny także w tych ofertach. Zaczynam powoli podejrzewać, że czytają mojego bloga i likwidują wszystkie oferty, które pochwalę;-)

Na początek oferty dla każdego - niewymagające posiadania innych usług w Orange.

W tej grupie wszystkie wymienione oferty dotyczą najtańszego planu z nielimitowanymi rozmowami za 35 zł (25,79 zł po rabacie 20%).

Podniesiono cenę Sony M4 Aqua i obecnie tej oferty nie można nazwać dobrą. Na krótkiej liście dobrych ofert pozostają więc tylko:

1. LG K10. Kosztuje o 40 zł na start mniej niż miesiąc temu, czyli 59 zł. Raty miesięczne pozostały niezmienione - 15 zł. Wg. Ceneo ten model warty jest prawie 700 zł, a w Orange za abonament z tym telefonem zapłacimy przez 2 lata 1040 zł.

2. Samsung J5 (model z 2015 r). Za ten telefon w Orange zapłacimy 49 zł na start i 15 zł miesięcznie. Całkowity koszt umowy 1030 zł, czyli dokładnie tyle samo co przed miesiącem. Nie zmieniły się też notowania Ceneo - około 650 zł. A więc nadal jest to oferta na pograniczu dobrej oferty.

3. Podobna sytuacja dotyczy LG K4. Nic się nie zmieniło i poprzedni wpis dotyczący tego telefonu jest nadal aktualny. 29 zł na start, pierwsze 12 rat za telefon jest anulowane, a kolejne 12 kosztuje nas po 15 zł. Razem za całą umowę (z abonamentem po rabacie) daje to około 830 zł. Wg. Ceneo telefon warty około 500 zł.

4. Huawei ShotX. Tu także nic się nie zmieniło. Zapłacimy za niego 189 zł na start, jesteśmy zwolnieni z 12 pierwszych rat, a kolejne 12 płacimy po 35 zł. Ogółem za całą umowę (wraz ze zrabatowanym abonamentem) prawie 1230 zł.

5. Od poprzedniego wpisu podniesiono cenę Huawei P9 Lite. Na start  kosztuje nadal 199 zł, ale zwiększono wysokość rat z 35 do 45 zł. Na szczęście tych rat jest tylko 12, dlatego nadal polecam wybór tego telefonu. Około 1360 zł za całą umowę, przy wartości telefonu 1200 zł to nadal jest dobra oferta.
Warto zauważyć, że w T-Mobile za ten telefon zapłacimy ogółem około 100 zł więcej, ale w abonamencie oferującym szerszy zakres usług (5 GB internetu, nielimitowane rozmowy na stacjonarne). Dla tych, którzy nie korzystają z dodatkowych promocji w Orange (rabat open, mokazje itp) korzystniejsza będzie więc oferta T-Mobile.

6. Nowość w ofercie: LG X Cam. Teoretycznie jest to dobra oferta, bowiem zapłacimy za niego 259 zł na start, a następnie raty 25 zł/m-c. Wraz z abonamentem (po rabacie) to mniej niż 1500 zł, a telefon wg. Ceneo warty jest 1150 zł. Mam jednak poważne wątpliwości czy rzeczywiście warto tyle za niego zapłacić. W porównaniu z P9 Lite praktycznie ustępuje mu na każdym polu. Zaczynając od słabszego procesora, poprzez baterię o mniejszej pojemności po design (to ostatnie to moja subiektywna opinia). Brak także dowodów na to, że jego aparat jest tak dobry jak to próbują wmówić nam reklamy.

7. Huawei P9. Prawie 950 zł na start i 35 zł przez 24 miesiące. Razem z abonamentem po rabacie jest to 2400 zł, czyli tyle samo ile wg. Ceneo trzeba zapłacić za ten telefon w sklepie. Podobną kwotę zapłacimy za ten telefon w T-Mobile, jednak otrzymamy znacznie większy zakres usług. Czy warto tyle zapłacić za ten telefon? Na to pytanie każdy zainteresowany musi odpowiedzieć sobie sam;-)

W każdej z powyższych ofert przenoszący numer do Orange mogą zapłacić nawet 350 zł mniej, dzięki tej promocji.


Oferty w planie wspólnym.

Plan wspólny za 85 zł/m-c (65,79 zł/m-c po rabacie 20%) oferuje nielimitowane rozmowy i pakiet 10 GB internetu dla 3 kart sim. Prawie tyle samo zapłacą posiadacze usług stacjonarnych za droższy wariant planu wspólnego (135 zł przed rabatem, 67,50 zł po rabacie) dzięki rabatowi Open Extra. Dodatkowo otrzymają oni jednak pakiet roamingowy, bezpłatne nielimitowane rozmowy na stacjonarne i 20 GB internetu. Niedługo będziemy mieli okazję porównać go z ofertą T-Mobile, ale na razie wymienię pozycje godne rozważenia.
Niewiele się zmieniło od poprzedniego wpisu. S 5 neo nie ma w magazynie, dlatego pozostały tylko:

1. Samsung A5 (model 2016). Na start zapłacimy 239 zł, (rata 15 zł), a wg. Ceneo kosztuje on około 1350 zł. Całkowity koszt umowy to nieco ponad 2200 zł, czyli około 35 zł/m-c za usługi do podziału na 3 karty sim.
W droższym wariancie planu wspólnego cena prawie się nie zmienia. Na start zapłacimy 189 zł.

2. Sony Xperia M5. Wg. Ceneo wartość około 1250 zł. W Orange zapłacimy 24 raty po 25 zł, co wraz z abonamentem oznacza około 2200 zł za całą umowę. To około 40 zł/m-c za usługi do podziału na 3 karty sim.
W planie za 135 zł/m-c raty spadają do 15 zł miesięcznie, co posiadaczom usług stacjonarnych gwarantuje dobrą ofertę.

3. LG G3. W poprzednim zestawieniu go nie umieściłem, bowiem dokładnie w tej samej cenie można było kupić Samsunga S 5 Neo. Pod nieobecność Samsunga można rozważyć zakup tego ex flagowca LG, który wg. Ceneo kosztuje około 1100 zł. W Orange zapłacimy 24 raty po 15 zł, co wraz z abonamentem oznacza prawie 2000 zł za całą umowę. To około 37 zł/m-c za usługi do podziału na 3 karty sim.
W planie wspólnym za 135 zł/m-c jest to jednak prawdziwy hit! Kosztuje tylko 5 zł/m-c, bez opłaty wstępnej. Tańszych telefonów już nie ma - nawet telefony odnowione są droższe. Jest to prawdziwa gratka dla posiadaczy usług stacjonarnych.

4. Ponownie Huawei P9. Zarówno w niższym, jak i wyższym abonamencie wspólnym zapłacimy za niego taką samą ratę 35 zł/m-c, Opłata na start odpowiednio 699 lub 449 zł. Biorąc pod uwagę wysoką wartość telefonu wg. Ceneo to także jest dobra oferta, szczególnie dla posiadaczy usług stacjonarnych, jednak znacznie gorsza niż we wspomnianym na początku planie indywidualnym.

W każdej z powyższych ofert przenoszący numer do Orange mogą zapłacić nawet około 400 zł mniej, dzięki tej promocji.

Na koniec tradycyjnie, w ramach autopromocji, przypomnę o wpisach na temat przedłużenia umowy w Orange i przeniesienia numeru do Orange i dodatkowych korzyściach z tytułu przynależności do klubu czytelników bloga;-) Polecam także kupony 20% rabatu na abonament (ponownie mam kilka sztuk).

sobota, 16 lipca 2016

Plan wspólny według T-Mobile.

Oferty rodzinne u operatorów.
O planie wspólnym w Orange pisałem między innymi w tym wpisie.
Z pewnym zdziwieniem przy okazji zauważyłem, że jakoś zapomniałem dotychczas przygotować wpisu na temat ogólnych zasad funkcjonowania planu wspólnego w Orange (takiego przewodnika dla początkujących). Zrobię to w najbliższym czasie.
Dziś poruszę jednak temat planu wspólnego w T-Mobile, bowiem mamy w nim szansę na otrzymanie dobrej oferty.
Takim obrazkiem operator reklamuje swoją ofertę rodzinną. Już na pierwszy rzut oka wygląda to lepiej niż w Orange. 85 zł opłaty za 3 numery to dokładnie tyle samo co w Orange, ale u Pomarańczy trzeba jeszcze doliczyć ratę za telefon. Dodatkowo w T-Mobile w tą cenę wliczone są także nielimitowane rozmowy na krajowe numery stacjonarne, za co w Orange musimy dopłacić dodatkowo 10 zł. Dostajemy także więcej internetu. 3 x 5 GB to o 50% więcej niż w Orange.
Wprawdzie w Orange możemy zastosować kod rabatowy, który obniży abonament z 85 do około 65 zł, ale wystarczy to na pokrycie raty za telefon tylko w przypadku najtańszych modeli.

Podobnie jak to jest w Orange, nie musimy się ograniczać do 3 numerów. Możemy dobrać kolejne, na każdy z nich otrzymamy 25 zł rabatu. Nie wolno nam jednak doprowadzić do sytuacji w której liczba umów w pakiecie spadnie poniżej 3 bo wtedy stracimy wszystkie rabaty. Tylko jedna umowa w pakiecie może być umową z telefonem. Telefon do tej umowy możemy dobrać z cennika taryfy Comfort.

Co więcej, z regulaminu jasno wynika, że zamiast jednej z 3 umów głosowych możemy dobrać internet mobilny. Tu niestety zaczynają się trudności. Regulamin operuje kodami promocji Blueconnect, których w żaden sposób nie udało mi się znaleźć. Aktualizacja - jeden z Czytelników podrzucił mi namiar na regulamin w wersji z urządzeniem. Zgodnie z tym regulaminem abonament miesięczny w tej taryfie BC wynosi 34,99 zł/m-c za pakiet 55 GB (w tym zawarta jest też rata za urządzenie) i zdaniem konsultanta ta opłata nie ulega już dalszemu obniżeniu.
Inny konsultant wskazał z kolei inną możliwość - umowę za 19 zł/m-c oferującą 25 GB pakiet internetowy (+ darmowe noce). Ogólnie był mało zainteresowany klientem i udało mi się jeszcze tylko wyciągnąć informację, że można do tego dokupić router Alcatela w cenie 150 zł. Nie udało mi się znaleźć takiej oferty na stronie internetowej operatora, dlatego nie wiem czy można wierzyć słowom konsultanta (generalnie mam do nich ograniczone zaufanie;-) ).
Gdyby ktoś z Szanownych Czytelników dysponował jakimiś pewnymi informacjami to proszę o kontakt w tej sprawie. Ja też będę jeszcze próbował zweryfikować te informacje.

Kolejna ciekawa możliwość, to skorzystanie z 4 miesięcy za 1 zł dla przenoszących numer do T-Mobile. Tu napotkałem na podobną trudność. Regulamin operuje kodami promocji, których nie udało mi się znaleźć na stronie internetowej operatora. Znalazłem podobne (różniące się tylko jedną literą), ale jednak inne.
Jeżeli ktoś dotrze do właściwych, proszę o kontakt.

Strona internetowa informująca o ofercie jest bardzo oszczędna jeśli chodzi o informacje. Operator najwyraźniej wstydzi się swojej oferty. Niepotrzebnie, bo wygląda to całkiem ciekawie.
Nie wiadomo nawet do końca jak ją zamówić, bo mamy tylko przycisk "zamów rozmowę", a  konsultant, który dzwoni wcale nie chce nam tej oferty sprzedać;-) Przynajmniej tak było w moim przypadku.
Uzupełnię wpis, jak tylko uda mi się coś więcej ustalić:-)

W kolejnym wpisie postaram się podać przykłady dobrych ofert w tej promocji.

Aktualizacja: Przyznam się, że nie ogarniam:-( W salonie otrzymałem regulamin tej promocji, na pierwszy rzut oka identyczny, jednak różni się kodami promocji Blueconnect. W "salonowym" regulaminie kody to: P_BC_SIMO_29_LI16_18,  P_BC_SIMO_39_LI16_18, P_BC_MOD_29_LI16_24, P_BC_MOD_39_LI16_24 
Oczywiście regulaminów promocji z takimi kodami brak na stronie internetowej operatora;-)

czwartek, 14 lipca 2016

Blackview A8 - budżetowa propozycja z Chin.

We wpisie sprzed miesiąca zapowiedziałem klubowy test taniego smartfona prosto z Chin.
Niestety żaden z klubowiczów nie zgłosił się do udziału w teście, a ponieważ gwarancja w Chinach nie trwa wiecznie zmuszony jestem podjąć ten trud osobiście. Dla porównania możecie przeczytać inny test tego smartfona, który znalazłem w internecie:
część 1
część 2
Pełną specyfikację telefonu znajdziecie tutaj.

Pierwsze wrażenia.

Telefon jest duży (145 mm wysokości i 73 mm szerokości) i dzięki metalowej ramce sprawia wrażenie solidnego.
Tafla szkła 5 calowego ekranu jest zaokrąglona przy krawędziach podobnie jak tylna klapka, co sprawia że nie wygląda na swoje 9 mm grubości.








Biorąc pod uwagę cenę, uważam, że telefon wygląda całkiem przyzwoicie.
Plastikowa tylna klapka mocowana jest do korpusu aż na 21 zatrzaskach co sprawia, że trzyma się pewnie, nie ugina się i (przynajmniej na początku) nie widzę możliwości żeby mogła sama odpaść lub trzeszczeć.

Na pokładzie Android 5.1
Na starcie mamy 4 ekrany pulpitu. Wszystkie ikony aplikacji umieszczone są bezpośrednio na pulpicie, co sprawia wrażenie chaosu.


 Jeden z ekranów dedykowany jest odtwarzaczowi muzycznemu a kolejny jako specjalny pulpit obsługi aparatu i galerii.

 











Rozwiązanie byłoby może nawet funkcjonalne, gdyby nie to, że w tym trybie nie mamy dostępu do żadnych ustawień. Możemy tylko zrobić zdjęcie na domyślnych nastawach. W praktyce zatem i tak lepiej jest uruchomić standardową aplikację aparatu.

Rozdzielczość ekranu 1280x720 jest chyba optymalna biorąc pod uwagę zastosowane podzespoły. Prawie 300 punktów na cal sprawia, że obraz jest wystarczająco ostry, a większa rozdzielczość z pewnością powodowałaby problemy z wydajnością oraz dodatkowo drenowałaby baterię.
Ekran jest zadziwiająco dobry. Zmiany kąta patrzenia na ekran nie powodują przekłamań kolorów.
Same kolory są soczyste, choć biel zdecydowanie podąża w kierunku błękitu, co nie każdemu musi odpowiadać. Nie znalazłem regulacji temperatury bieli.
Jasność jest wystarczająca nawet w pełnym słońcu, ale trzeba ją wtedy ręcznie ustawić na maksimum bowiem telefon nie posiada automatycznej regulacji jasności.

Telefon komunikuje się z nami po polsku, co wcale nie jest takie oczywiste w przypadku chińskich telefonów. Dotychczas udało mi się znaleźć tylko jeden ekran (dotyczący obsługi gestów na wygaszonym ekranie), który jest w znacznej części po angielsku.


Sama obsługa gestów na wygaszonym ekranie to fajny bajer, który działa poprawnie. Przykładowo rysując palcem literę C na wygaszonym ekranie uruchamiamy od razu aplikację aparatu. Przypisanie liter do aplikacji można oczywiście zmieniać.

Wyniki benchmarków, dla porównania w nawiasie wyniki Samsunga Galaxy A5 A500:
Antutu  - 22625 (20878)
Vellamo browser - 1685 (1481)
Vellamo multicore - 1205 (1246)

Bateria.
Telefon ma pod tym względem dwa oblicza. Zaraz po wyjęciu z pudełka wskaźnik baterii topniał jak lody w piękny lipcowy dzień. W czasie użytkowania mniej więcej 1% na minutę! Łatwo policzyć, że w takim tempie bateria wystarczyłaby na około 1,5 godziny użytkowania! Jednak znalazłem w internecie informację, że problem został rozwiązany przez producenta w najnowszej aktualizacji oprogramowania.
Jest to aktualizacja OTA - nic nie trzeba kombinować, nie wymaga to żadnych umiejętności. Po prostu trzeba wejść w menu ustawienia i uruchomić wyszukiwanie aktualizacji.
Po aktualizacji zobaczyłem nowe oblicze telefonu. Sporadycznie używany, 99% czasu w trybie czuwania telefon wytrzymuje 4 do 5 dni. W czasie oglądania filmów wskaźnik baterii spada o około 20% w ciągu godziny.
Biorąc pod uwagę pojemność baterii nieco ponad 2000 mAh, oczekiwanie dłuższego czasu działania przy włączonym cały czas 5 calowym ekranie byłoby naiwnością.
To niewątpliwie ekran jest głównym pochłaniaczem energii, kiedy telefon pracuje jako hotspot (udostępnianie internetu) wskaźnik baterii topnieje znacznie wolniej - około 6% na godzinę.

Jako telefon Blackview A8 sprawuje się bez zarzutu.
Nie napotkałem na żadne problemy z jakością połączeń. Zawszy słyszałem moich rozmówców głośno i wyraźnie, oni także nie mieli problemów ze zrozumieniem tego co mówię.
Bluetooth działa bez zastrzeżeń, przesłanie kilkudziesięciu zdjęć do komputera nie stanowiło żadnego problemu, nie napotkałem też na problemy ze zrywaniem połączenia.
Zasięg WIFI jest wystarczający do normalnego korzystania w obrębie mieszkania.
Nie napotkałem też na żadne problemy z ekranem dotykowym. Ekran szybko i prawidłowo reaguje na dotknięcie, nie ma obszarów o zmniejszonej czułości itp. problemów.  5 calowy ekran ułatwia szybkie pisanie SMS-ów.
Ciekawostką jest pulsujący flash informujący o połączeniu przychodzącym (można tę funkcję oczywiście wyłączyć). Dzięki temu nie przegapimy połączenia nawet w czasie naprawdę głośnej imprezy;-)

Znacznie gorzej jest jeśli chodzi o funkcje "smartfonowe".
Aparat... no cóż, po prostu jest. Słaba ostrość, słabe kolory, wykonanie przyzwoitego zdjęcia najczęściej wymaga kilku podejść bowiem często zdjęcia wychodzą rozmazane. I nie jest to raczej wynikiem nieprawidłowego działania autofokusu, ten wydaje się działać prawidłowo. Ma nawet ciekawą funkcję śledzenia obiektu. Problemem jest raczej długi "czas naświetlania" - nawet w bezchmurny letni dzień. Szczególnie jest to dotkliwe w trybie HDR.
Poniżej kilka próbek (tych bardziej udanych;-) )







GPS to już prawdziwa porażka. Dokładność rzędu 20 m w połączeniu z szybkim ubytkiem baterii przy włączonym ekranie raczej nie pozwoli użytkować telefonu w roli nawigacji.





c.d.n.