sobota, 11 lipca 2020

Co zrobić z kończącym się abonamentem w Orange?

Mniej więcej od początku marca mamy nową sytuację, która zdezaktualizowała wszystkie moje wcześniejsze wpisy na temat możliwości przedłużenia umowy w Orange. Początkowo myślałem, że przyczyną problemów jest epidemia koronawirusa, ale mamy już prawie połowę lipca, niemal wszystkie ograniczenia zostały już zniesione, a w Orange nadal nie widać żadnych oznak poprawy.

Najkrótsza odpowiedź na tytułowe pytanie brzmi: "trzeba zrobić wszystko co możliwe, aby tylko jej nie przedłużać" ;-)
Tak, piszę to całkowicie poważnie - przedłużenie umowy w Orange to teraz zdecydowanie najgorsza opcja.
Przedłużający umowę  głosową w Orange mają w tej chwili znikome szanse na uzyskanie sensownych rabatów. Jest jeden wyjątek, ale o tym przeczytacie na samym końcu tego wpisu.
Teoretycznie wciąż można niby otrzymać rabat na abonament od konsultanta w wysokości 10 zł/numer, ale otrzymanie go jest teraz bardzo trudne i według mojej wiedzy ograniczone do osób, które mają na swoim koncie kilka abonamentów w Orange, w tym także usługi stacjonarne. Na nic zda się wypowiedzenie umowy, czy nawet groźba przeniesienia numeru do innego operatora. Kilkukrotnie spotkałem się nawet z wypowiedzią konsultantów (a to oznacza, że jest to element szkolenia), że rozmowy na temat przedłużenia umowy nie są możliwe do czasu wycofania wniosku o przeniesienie numeru!  

Dla osób bardzo przywiązanych do swojego abonamentu w Orange widzę nieco (ale tylko odrobinę) lepsze rozwiązanie. Polega ono na tym, aby nic nie robić. Nie przedłużać umowy i pozwolić, aby przekształciła się ona w umowę na czas nieoznaczony. W większości przypadków oznacza to, że stracimy dotychczas obowiązujące rabaty promocyjne, ale wciąż będzie to bardziej korzystne niż gdybyśmy przedłużyli umowę na obecnie oferowanych warunkach. W międzyczasie była przecież podwyżka cen abonamentów, przy czym wycofano też niektóre benefity (np. darmowe pakiety rozmów międzynarodowych w wyższych planach). Najważniejsze jednak jest to, że unikniemy lojalki, czyli związania warunkami nowej umowy na kolejne 24 miesiące. To daje nam swobodę wyboru po ewentualnym wprowadzeniu do oferty nowych planów (co zapewne niebawem nastąpi).  Skoro nieoczekiwanie, niemal z dnia na dzień zmieniono prezesa Orange, to tym bardziej możliwy jest powrót rabatów na starych zasadach ;-)

Zdecydowanie lepszym, a jednocześnie bezpiecznym rozwiązaniem dla osób przywiązanych do abonamentu w Orange, a posiadających wyłącznie usługi komórkowe jest przeniesienie numerów do NJU abonament (już od 19 zł/m-c/numer).
Jeżeli ktoś lubi eksperymenty, to może także korzystnie i bezproblemowo przenieść numer do oferty Orange Flex, choć uprzedzam, że jest to wciąż "wersja beta", w której niektóre rzeczy nadal nie działają tak jak powinny. W dłuższej perspektywie niedociągnięcia zostaną zapewne poprawione, a sama oferta jest wciąż rozwijana i może nas jeszcze pozytywnie zaskoczyć. Ze względu na jej niewielką popularność nie spodziewam się tu na razie podwyżek cen. Bardziej prawdopodobne są dalsze promocje mające na celu jej popularyzację.

Warto rozważyć także ofertę Orange na kartę, w której możemy otrzymać nielimitowane rozmowy/ SMS/MMS i pokaźny pakiet internetu za cenę 15 zł/m-c. W kilku ostatnich wpisach na blogu starałem się Was przekonać, że oferta na kartę wcale nie jest tak uciążliwa w obsłudze jak to się powszechnie uważa.
W każdym razie pierwsze osoby, które udało mi się ostatnio namówić do przejścia do oferty na kartę wyglądają na zadowolone. :-)

Na koniec poruszę temat możliwości jakie mają osoby, które posiadają lub mogą zamówić internet domowy od Orange. Przy czym chciałbym zwrócić uwagę na fakt, że sformułowanie "zamówić" internet niekoniecznie oznacza, że trzeba koniecznie osobiście go później używać. Orange w żaden sposób nie sprawdza czy mamy tytuł prawny do lokalu, do którego zamawiamy internet stacjonarny (nie mówiąc o mobilnym). Możemy zatem włączyć do swojego pakietu internet, z którego będzie korzystał ktoś z bliższej lub dalszej rodziny. Piszę o tym dlatego, że posiadanie/zamówienie internetu domowego jest jedynym przypadkiem, w którym podpisanie umowy z Orange może być naprawdę korzystne. Tylko wtedy możemy być niemal pewni tego, że dostaniemy znaczące rabaty. Jak duże? Tu ilość możliwych wariantów, jak i zmienność oferty w czasie sprawia, że nie podejmę się omówienia tego szczegółowo w tym miejscu.
Do tematu będę starał się wracać w kolejnych wpisach, a na razie radzę skonsultować uzyskane warunki w ramach mojej oferty dla Czytelników bloga przed ostatecznym podpisaniem umowy. To nic nie kosztuje, a może się okazać, że w niektórych przypadkach oferta może być znacząco lepsza niż to co zaproponował konsultant.

Aktualizacja z dnia 30.11.2020
Od niedawna wróciła możliwość otrzymania korzystnych rabatów z DUK (choć nie jest to łatwe).
Szczegóły znajdziecie w aktualizacji do tego wpisu. Pojawiają się też interesujące oferty z urządzeniami - w tym przypadku polecam lekturę najnowszych artykułów na blogu.


niedziela, 7 czerwca 2020

Pogromca mitów cz. 2, czyli niekiedy w plotce jest ziarno prawdy...

W poprzednim wpisie próbowałem walczyć z mitem mówiącym, że prepaid wymaga stałej uwagi, zupełnie niczym noworodek. Muszę samokrytycznie przyznać, że prawdopodobnie sam częściowo przyczyniłem się do istnienia tego mitu, ponieważ przedstawiając niektóre oferty niepotrzebnie długo opisywałem jak "wycisnąć sok" do ostatniej kropli ;-)  W rezultacie na pierwszy rzut oka jakieś rozwiązanie mogło wydawać się niezwykle skomplikowane, podczas gdy w rzeczywistości w łatwy sposób można uzyskać 90 % efektu nie zagłębiając się w skomplikowane triki. W przyszłości będę się starał wyodrębniać część dla zdeterminowanych "wyciskaczy soku", tak żeby osoby oczekujące prostych rozwiązań nie musiały się przez nią przedzierać.

Dzisiaj postaram się rozprawić z kolejną porcją mitów, które pojawiły się w Waszych komentarzach.

Darmowy roaming w UE i rozmowy międzynarodowe.
Nie jest prawdą, że darmowy roaming dostaniemy tylko w abonamencie. Ten podział przebiega obecnie zupełnie inaczej. Na darmowy roaming możemy liczyć w niemal wszystkich ofertach dużych operatorów infrastrukturalnych (Orange, Play, Plus, T-Mobile), niezależnie od tego czy są to oferty abonamentowe, czy przedpłacone. Na ogół nie możemy zaś na niego liczyć w ofertach operatorów wirtualnych, ani w prepaidzie, ani w abonamencie.
UKE nie wyraził zgody na stosowanie dopłat w roamingu dla żadnego z czterech wielkich graczy, bowiem nie byli oni w stanie udowodnić, że ponoszą odpowiednio wysokie straty na świadczeniu takich usług.
Nic nie wskazuje na to, żeby w przyszłości miało się to zmienić.
W przypadku małych operatorów wirtualnych sprawa wygląda zgoła inaczej. Ze względu na stosunkowo małe obroty rozliczenia roamingowe mają znaczny wpływ na wyniki finansowe tych operatorów.
Dlatego nawet jeśli w danej chwili, któryś z nich oferuje darmowy roaming, to nie mamy żadnej gwarancji, że taka sytuacja utrzyma się w przyszłości.
Prepaid ma tu jedną przewagę nad abonamentem. Jest nią elastyczność. Po prostu nawet jeśli oferta, z której korzystamy nie zawiera darmowego roamingu, to nic nie stoi na przeszkodzie, żeby przed wyjazdem zmienić ją na inną, być może nieco droższą, ale zawierającą te wszystkie usługi, które będą nam potrzebne. W przypadku umowy abonamentowej podpisanej na dwa lata nie mamy takich możliwości.

Stawki za rozmowy międzynarodowe w obrębie UE zostały ujednolicone na mocy prawa unijnego i oscylują obecnie w okolicy 1 zł/min. Dla osób, które dużo dzwonią za granicę znacznie taniej będzie korzystać z pakietów, które są niekiedy wliczone w abonament, ale można je znaleźć także w niektórych ofertach na kartę.
Przykładowo w Lycamobile za 35 zł/m-c poza nielimitowanymi połączeniami krajowymi dostaniemy także wliczone 300 minut rozmów międzynarodowych z 38 krajami.

Brak niektórych usług dodatkowych w prepaidzie.
To nie mit. To prawda.
Oferty prepaid często bywają ograniczone w dostępie do niektórych usług dodatkowych.
Przykłady takich usług to przekierowanie połączeń, połączenia oczekujące, VoWiFi, ubezpieczenie telefonu, usługi lokalizacyjne. Jeżeli korzystacie z takich usług i nie możecie się bez nich obejść, to faktycznie jesteście skazani na abonament.

Priorytet w sieci.
Tu sprawa jest bardziej skomplikowana. Niektórzy operatorzy (Orange) oficjalnie twierdzą, że nie stosują priorytetów w sieci. Moje wieloletnie doświadczenie (w przypadku Orange) to potwierdza.
Wspomniane w komentarzach zamrożenia sesji internetowej swego czasu występowały u mnie także w abonamencie, a później nagle ustąpiły i obecnie nie doświadczam ich ani w abonamencie, ani w prepaidzie.
Jednak T-Mobile najwyraźniej priorytety stosuje, bo jak inaczej można nazwać sztuczne ograniczenia prędkości internetu w prepaidzie do 15 Mbps?
Nie udało mi się znaleźć oficjalnych informacji dotyczących priorytetów w Plusie, ale wiele doniesień wskazuje na to, że klienci abonamentowi mogą być tam lepiej traktowani.

Z całą pewnością natomiast klienci operatorów wirtualnych traktowani są gorzej niż klienci sieci macierzystych. Dotyczy to także Play, w sytuacji kiedy korzystamy z roamingu krajowego.
W tym przypadku nie ma raczej znaczenia czy jest to abonament czy oferta na kartę.

W moim przekonaniu dużo większe znaczenie dla jakości rozmów i szybkości internetu ma odpowiedni wybór operatora. Jeżeli w naszej okolicy nadajniki danego operatora są stale przeciążone, to wybór abonamentu zamiast prepaida naprawdę niewiele nam pomoże. Ewidentną poprawę możemy odczuć tylko zmieniając operatora.

Na koniec chciałbym poruszyć jedną sprawę, której nie znalazłem w Waszych komentarzach, a która moim zdaniem może być istotną wadą prepaida dla osób przyzwyczajonych do abonamentu.
Jest to stałość oferty. W przypadku abonamentu w zasadzie możemy mieć pewność, że przez cały okres trwania umowy jej warunki nie ulegną zmianie. Operatorzy unikają jak ognia zmian w warunkach już podpisanych umów i takie przypadki są naprawdę nieliczne.
W ofercie na kartę operator może w każdej chwili wprowadzić zmiany w ofercie, które nie zawsze muszą nam pasować.
Może na przykład nagle zlikwidować pakiet z którego korzystamy już od x lat i często nawet nas o tym nie powiadomi!
W moim przekonaniu to naprawdę jest spory problem, bowiem praktycznie zmusza nas to do stałego śledzenia oferty operatora, z którego usług korzystamy.
Sądzę, że tym tematem powinien zająć się UOKiK, ale znając życie wątpię, żeby to zrobił.
Jedyne realne rozwiązanie tego problemu, które przyszło mi do głowy, to uruchomienie w ramach bloga czegoś w rodzaju powiadomień emailowych o nadchodzących zmianach w ofercie prepaid. W ten sposób przykładowo użytkownicy prepaida Orange otrzymywaliby powiadomienia o zmianach w prepaidzie (tylko) Orange bez potrzeby śledzenia bloga, forów, czy witryny operatora.
To na razie tylko wstępny pomysł. Proszę o Wasze opinie na ten temat w komentarzach.





sobota, 23 maja 2020

Pogromca mitów, czyli nie taki prepaid straszny jak go (niektórzy) malują cz. 1

Na wstępie dziękuję wszystkim Czytelnikom, którzy poświęcili czas i podzielili się swoją opinią.

W dzisiejszym wpisie chciałbym sprostować niektóre stereotypy dotyczące oferty na kartę, które pojawiły się w Waszych komentarzach.

Pierwsza grupa to obawy związane z doładowaniami. Oto kilka przykładów:
- ... dużo starszych osób dalej uważa, że samo doładowanie konta, czy też wybór i uruchomienie danych taryf jest problematyczne...
- ...Szkoda czasu na doładowania jak te same ceny na abonament...
- ... Nie lubię bo zawsze się kończy doładowanie kiedy jest najbardziej potrzebne...
- ...obawa ze np za granicą jak wyzeruję konto to będę odcięty od telefonu...  (ta obawa ma pewne podstawy, ale w równym stopniu dotyczy to abonamentu, bowiem każdy operator określa limity wydatków, po przekroczeniu których dalsze korzystanie z telefonu w roamingu nie jest możliwe. Przy tym łatwiej jest zabrać ze sobą zapasowy kod doładowujący, niż zdjąć blokadę operatora w abonamencie).
- ...od zawsze miałem abonament, wiem kiedy przypada płatność, ile płacę i za co. Nie włączam, wyłączam pakietów i nie muszę doładowywać...
- ...obawa o utratę środków pieniężnych zgromadzonych na koncie przy zmianie operatora... (jeszcze w tym roku ten problem zostanie rozwiązany - szczegóły znajdziecie w tym wpisie

Zdecydowana większość współczesnych ofert na kartę (a na pewno wszystkie, które polecam) opiera się samoodnawialnych pakietach usług. Taki pakiet wystarczy uruchomić raz, a następnie odnawia się on automatycznie (oczywiście pod warunkiem, że mamy odpowiednią ilość środków na koncie). Większość pakietów zawiera teraz nielimitowane rozmowy, SMS/MMS-y oraz pakiet internetu z lejkiem, który gwarantuje, że po wyczerpaniu limitu nie zaczniemy zużywać środków z konta głównego.
Dla klientów korzystających wyłącznie z podstawowych usług oznacza to, że z góry znają miesięczny koszt używania telefonu i dokładnie wiedzą jaką kwotą muszą co miesiąc doładować konto. Dokładnie tak jak w abonamencie.


W takim przypadku można skorzystać z usługi doładowania cyklicznego, która oferowana jest przez niektóre banki. Według mojej (być może niepełnej) wiedzy taką możliwość dają obecnie PKO BP oraz ich internetowa marka Inteligo, MBank oraz Pekao S.A. (te trzy banki to około połowa rynku detalicznego w Polsce).
Na poniższych zrzutach ekranu możecie zobaczyć jak wygląda takie zlecenie w każdym z tych banków:


Włączenie samoodnawialnego pakietu, a następnie ustawienie doładowania cyklicznego pozwala na bezobsługowe użytkowanie telefonu, na równi z abonamentem połączonym z poleceniem zapłaty.


Pewien problem może pojawić się wtedy, kiedy korzystamy także z usług, które nie są wliczone w zamówiony pakiet, np. rozmów zagranicznych, SMS premium itp.W takim przypadku można ustawić doładowanie cykliczne na kwotę nieco wyższą niż cena naszego pakietu lub doraźnie dodatkowo doładowywać konto. Operatorzy z reguły przypominają za pomocą SMS o zbliżającym się terminie samoodnowienia pakietu i ewentualnej konieczności doładowania konta.

Nawet ręczne doładowanie konta jest obecnie znacznie łatwiejsze niż kiedyś, bowiem każdy szanujący się bank umożliwia natychmiastowe doładowanie telefonu przy pomocy paru kliknięć w aplikacji mobilnej, a w ostateczności do dyspozycji mamy także aplikacje niezależnych operatorów płatności takich jak na przykład Skycash. W tym ostatnim przypadku nie musimy nawet posiadać konta bankowego, bowiem doładowanie może być zrealizowane z dostępnego salda lub podpiętej karty płatniczej.
Takie doładowanie możemy zrobić wszędzie: siedząc w fotelu przed telewizorem, w środku lasu, a nawet w trakcie dyskoteki na Teneryfie.


Tak naprawdę widzę tylko jedną grupę klientów, dla których problem z doładowaniami może być faktycznym utrudnieniem w korzystaniu z oferty na kartę. Są to osoby korzystające z bardzo starych modeli telefonów, które nie mają możliwości instalowania aplikacji mobilnych, a jednocześnie intensywnie korzystające z usług niewliczonych w zamówiony pakiet usług.
Myślę, że to bardzo niewielka grupa.


W kolejnym wpisie poruszę temat pozostałych obiegowych opinii dotyczących oferty na kartę.
Tymczasem proszę o Wasze uwagi do powyższego wpisu w komentarzach. 

niedziela, 17 maja 2020

Europejski Kodeks Łączności - wkrótce więcej praw dla konsumentów

Do 21 grudnia bieżącego roku Polska musi wdrożyć przepisy Europejskiego Kodeksu Łączności Elektronicznej. Ten obszerny dokument zawiera przepisy, które w znacznym stopniu wpłyną na funkcjonowanie usług elektronicznych w Polsce. Część zapisów Kodeksu dotyczy bezpośrednio praw konsumentów korzystających z usług łączności elektronicznej. Będą one wkrótce miały bezpośredni wpływ na to w jaki sposób korzystamy z usług telekomunikacyjnych i dlatego to właśnie tym zapisom chciałbym się bliżej przyjrzeć w dzisiejszym wpisie.

Pierwszą poważną zmianą, na którą zwróciłem uwagę jest zrównanie sytuacji mikro i małych przedsiębiorstw oraz organizacji non-profit z konsumentami w zakresie niektórych uprawnień.
Do tej pory prowadzenie nawet niewielkiej firmy na ogół wykluczało nas z ochrony przysługującej konsumentom. Przykładowo pozbawiało prawa do odstąpienia od umowy zawartej na odległość.

Zgodnie z Kodeksem ujednolicone mają zostać obowiązki informacyjne wobec konsumentów.
Operatorzy zostaną zobowiązani do doręczenia przed zawarciem umowy zwięzłego podsumowania jej warunków. To podsumowanie powinno zawierać wszystkie najistotniejsze warunki umowy, być napisane zrozumiałym językiem i zasadniczo ograniczać się do jednej strony formatu A4. To wciąż dużo, ale zawsze to lepsze niż 15-stronicowy regulamin, napisany drobnym drukiem, w dodatku żargonem prawniczym.

Konsumencie będą mieli prawo do wypowiedzenia umowy w formie elektronicznej. Wprawdzie niektórzy operatorzy już od dawna umożliwiają rozwiązanie umowy w tej formie, ale do tej pory nie było to uregulowane przepisami i operator mógł w każdej chwili zmienić swoje procedury w tym zakresie (np. Orange swego czasu przestał przyjmować wypowiedzenia w formie e-maila).

Zostaną wprowadzone przepisy, które w jasny sposób określą jakie odszkodowanie należy się operatorowi w przypadku przedterminowego rozwiązania umowy z winy konsumenta.  Odszkodowanie nie będzie mogło być wyższe niż suma rzeczywistych (a nie cennikowych) opłat, które klient musiałby zapłacić do końca umowy. Umowa będzie zawierała informację jaką cześć abonamentu stanowi koszt urządzenia końcowego (telefonu, routera itp.)

Konsumenci będą mieli prawo do zmiany dostawcy internetu na zasadach zbliżonych do tych, które obowiązują obecnie przy przeniesieniu numeru głosowego. Tu także ma obowiązywać zasada jednego dnia roboczego jako maksymalnej przerwy w działaniu usług.

Nowe uregulowania będą także dotyczyły umów pakietowych. Wykupienie dodatkowych usług w ramach pakietu nie będzie mogło wydłużać pierwotnego okresu trwania umowy. W przypadku gdy konsument będzie uprawniony do rozwiązania jednej z umów w pakiecie (na przykład w efekcie zmiany istotnych warunków jej świadczenia), to automatycznie będzie miał też prawo do rezygnacji z całego pakietu.

Konsumenci będą mieli prawo do zwrotu środków zgromadzonych na koncie prepaid w przypadku zmiany dostawcy usług. Operatorzy będą mogli z tego tytułu pobierać opłaty, ale ich wysokość musi być przewidziana w umowie i adekwatna do rzeczywistych kosztów poniesionych z tego tytułu przez operatora.

Będziemy mieli lepszą kontrolę nad kosztami usług telekomunikacyjnych. Operatorzy będą zobowiązani do udostępnienia narzędzi umożliwiających bieżącą kontrolę wydatków, takich jak progi kwotowe, oraz informowania o przekroczeniu tych progów, podobnie jak to już teraz jest w przypadku usług premium. Teoretycznie więc nie będziemy już więcej zaskakiwani wysokimi rachunkami na przykład za internet w roamingu.

Operatorzy będą musieli wkrótce dostosować swoje regulaminy świadczenia usług do nowych regulacji. Ponieważ są to zmiany ustawowe, to nie będzie nam z tego tytułu przysługiwało prawo do przedterminowego rozwiązania umowy bez odszkodowania. No chyba, że przy tej okazji niektórzy operatorzy zdecydują się na wprowadzenie dodatkowych zmian, nie związanych bezpośrednio z nowymi regulacjami. Jest to jednak mało prawdopodobne.
Dlatego użytkownikom abonamentów nie zalecam podejmowania jakiś specjalnych działań związanych z nowymi regulacjami. Nowe przepisy obejmą ich tak czy inaczej.
Nieco inaczej sprawa wygląda w przypadku użytkowników ofert na kartę. Jest niemal pewne, że nowe przepisy spowodują zakończenie wszelkich promocji zwielokratniających doładowania (np. piąte doładowanie gratis w Plusie na kartę). Jednocześnie można mieć uzasadnioną nadzieję, że środki zgromadzone na koncie głównym nie będą już więcej przepadać. Logika nakazuje więc adekwatne doładowanie konta "na zapas". Na wszelki wypadek zalecam też włączenie/przedłużenie opcji "rok ważności konta" w każdym przypadku kiedy jest to możliwe. Być może uchroni nas to przed utratą środków z konta jeszcze przed wprowadzeniem nowych przepisów, w przypadku gdyby operatorzy nagle, bez zapowiedzi zlikwidowali tę opcję.


środa, 13 maja 2020

Dlaczego nie lubicie oferty na kartę?

Bezpośrednią przyczyną powstania tego bloga była swego czasu niezwykle korzystna oferta abonamentowa w Orange.
W międzyczasie wiele się zmieniło. Już od dawna abonament w Orange przestał być atrakcyjny dla nowych klientów, jednak starzy abonenci wciąż mogli (przy pewnych staraniach) otrzymać dobre warunki.
Obecnie nawet oni nie mogą liczyć na zbyt wiele. Co gorsza u innych operatorów wcale nie jest lepiej.
Ceny abonamentów bez telefonu (z nielicznymi wyjątkami) zaczynają się od 30 zł/m-c, a jeżeli chcemy do tego dokupić telefon, to musimy za niego zapłacić cenę rynkową, bowiem żaden operator nie dotuje już sprzętu w najniższych abonamentach. Dlatego od pewnego czasu coraz częściej wspominałem na blogu o zaletach prepaida, a ostatnio nawet sam definitywnie pożegnałem się z abonamentem.

Obecnie sytuacja jest taka: Ja zdecydowanie nie chcę pisać o słabych ofertach, a Wy (na ogół) nie chcecie czytać o prepaidzie ;-)
Dlatego mam ogromną prośbę do wszystkich Czytelników. Bardzo proszę napiszcie mi w komentarzach dlaczego nie lubicie oferty na kartę. Być może uda mi się w kolejnych wpisach na blogu znaleźć (a właściwie wskazać) odpowiednie rozwiązania w tych obszarach, w których prepaid rzeczywiście może stwarzać problemy. Albo zwyczajnie Was namówić. :-)


czwartek, 7 maja 2020

Ulepszony misiek (?) - czyli Plus(h) na kartę po poprawkach

Ostatnio o Plushu na kartę pisałem niemal dokładnie dwa lata temu. Była to wtedy jedna z lepszych ofert na kartę, głównie za sprawą regularnych promocji doładowań typu 100% (czy 50%) gratis do każdego doładowania.
Niestety obawiam się, że czasy tak korzystnych promocji doładowań mamy już za sobą. Ostatnia taka promocja miała miejsce w grudniu ubiegłego roku, a w międzyczasie UOKiK nałożył na Polkomtela karę w wysokości ponad 20 mln zł za odmowę zwrotu klientom środków z doładowań przy zmianie operatora. Sprawa nie jest jeszcze prawomocnie zakończona, ale sądzę, że operator nie będzie ryzykował i stwarzał pola do nadużyć, bowiem część klientów mogłaby szybko przerobić miśka na świnkę-skarbonkę z nadzwyczajnie wysokim oprocentowaniem wkładu ;-)

Nadal jednak w Plusie i Plushu działają inne promocje doładowań, które na dodatek się łączą:
- piąte doładowanie gratis, w której po czterokrotnym doładowaniu konta dowolną kwotą piąte doładowanie dostaniemy gratis (w wysokości najniższego z tych czterech),
- bonusy po doładowaniu kwotą co najmniej 100 zł (15 zł bonusu dla doładowań od 100 zł i 30 zł bonusu dla doładowań od 150 zł) w dowolnym kanale,
- premia za częste zasilenia, czyli bonus 10% przyznawany dla doładowań w przedziale 30-99 zł dokonanych nie później niż w ciągu 25 dni od poprzedniego doładowania

Przykładowo doładowując konto cztery razy po 100 zł otrzymamy dzięki tym promocjom łącznie 560 zł na koncie głównym, co oznacza, że tak naprawdę doładowania kosztują nas jedynie około 71% wartości nominalnej.

Od niedawna w Plushu obowiązują nowe, powiększone wielkości pakietów internetu, które dostajemy gratis po doładowaniu konta. Okres ważności tych pakietów jest uzależniony teraz od kwoty doładowania (szczegóły znajdziecie w regulaminie promocji BS). Nadal jednak ważności pakietów nie da się w żaden sposób przedłużyć, bowiem kolejny pakiet tego samego rodzaju nie kumuluje się z poprzednim, tylko jest rozliczany osobno.

Nieco inaczej wygląda to obecnie w Plusie na kartę. Jak już wspomniałem, obowiązują tam takie same promocje doładowań, a nawet identyczne pakiety internetu po doładowaniu. Istotną różnicą na Plus jest to, że pakiety internetu się kumulują (promocja GigaBank). Poza tym warto zwrócić uwagę na różnice w zestawie usług/aplikacji w których transfer danych jest darmowy i nielimitowany. W Plusie nie znajdziemy wśród nich Instagrama i Whatsappa, natomiast w Plushu brakuje Vibera i Ipli. Dodatkowo w Plushu możemy liczyć na dodatkowy, darmowy pakiet 10 GB transferu na Youtube i Tik-Toka (w Youtube do wykorzystania wyłącznie w rozdzielczości 480p). Darmowy, nielimitowany pakiet Facebook dostępny jest w obu ofertach.
Z tego względu dla wielu osób, które mało korzystają z mediów społecznościowych lepszym rozwiązaniem może okazać się Plus na kartę.
W obu przypadkach przykrą informacją jest to, że z darmowych pakietów internetu po doładowaniu nie możemy korzystać w roamingu. Istnieje możliwość wyłączenia promocji "internet po doładowaniu BS" i włączenia w zamian pakietu nielimitowanych rozmów, SMS/MMS, 10 GB internetu za 25 zł/m-c. W ramach tego pakietu otrzymamy 2,65 GB w roamingu UE.


Zarówno w Plusie, jak i w Plushu podstawowy pakiet nielimitowanych rozmów, SMS/MMS kosztuje 25 zł/30 dni. Jeżeli uwzględnimy jednak wspomniane na wstępie promocje doładowań, to faktyczny koszt będzie znacznie niższy i z pewnością nie przekroczy 20 zł/m-c.
Należy jednak zauważyć, że to wciąż więcej niż w porównywalnej ofercie Orange na kartę, którą opisywałem na blogu.

Istnieją jednak inne powody, które mogą przeważyć na korzyść Plusa/Plusha:
- zdecydowanie wyższa jakość obsługi klienta. OK- niech będzie, że to moje subiektywne odczucia. Wprawdzie w każdej sieci możemy trafić na niekompetentnego konsultanta, ale z mojego doświadczenia wynika, że w Orange jest ich stosunkowo najwięcej (czasami mam nawet wrażenie, że wszyscy ;-) ).
- liczne dodatkowe promocje, których jest tak dużo, że nawet ja nie ogarniam ich wszystkich, więc postaram się tylko wymienić te, które zwróciły moją uwagę:

1. Trzy miesiące nielimitowanych rozmów, SMS/MMS dla przenoszących numer do Plusa/Plusha na kartę.
Ta promocja dla zdesperowanych oznacza, że mogą właściwie w ogóle nie płacić za telefon jeśli zdecydują się w kółko przenosić numer pomiędzy dwoma operatorami.
2. Darmowy, wielorazowy pakiet internetu 6 GB/30 dni dostępny w aplikacji mobilnej.
3. Bezpłatna usługa rok ważności konta. która jest także w Orange, ale w Orange dla nowych klientów kosztuje 3 zł.
4. Usługa Teleprzelew, która umożliwia transfer środków pomiędzy numerami na kartę, choć ograniczony do 20 zł/m-c. Podobna usługa jest także w Orange, ale obowiązuje w niej absurdalny limit 5 zł/przelew, który sprawia, że trudno z niej racjonalnie korzystać.
5. Premia za staż (nie dotyczy Plusha), czyli okresowe darmowe doładowania konta.
6. Możliwość jednorazowego i cyklicznego zasilania konta z telefonu z abonamentem z dodatkowym bonusem. Ten bonus wyjątkowo może nie łączyć się z niektórymi innymi promocjami doładowań.
7. Jednorazowy bonus 5 zł za zgody marketingowe.

Ostatnio przez niemal pół roku osobiście testowałem ofertę na kartę Plusa na jednym ze swoich numerów i jedyna sprawa, do której mógłbym się przyczepić, to przedpotopowa aplikacja mobilna, która umożliwia sprawdzenie billingu tylko za ostatnie kilka dni. Boli też brak możliwości sprawdzenia dokładnej daty ważności aktywnych pakietów.

Na koniec sprawa zasięgu i ogólnej jakości sieci. Wprawdzie wszystkie benchmarki systematycznie wskazują na to, że w sieci Plusa statystycznie internet jest najwolniejszy wśród wszystkich operatorów (różnice rzędu 20%), ale ślepy traf chciał, że akurat w moim mieszkaniu w centrum sporego miasta transfery osiągane w Plusie są niemal dwukrotnie lepsze od tych osiąganych w sieci Orange. Nie odnotowałem też żadnych problemów z jakością połączeń głosowych.
Dlatego zawsze powtarzam: w tym względzie nie sugerujcie się opiniami innych! Najlepiej zawsze jest to sprawdzić osobiście i na własnym sprzęcie.      

Aktualizacja z dnia 14.10.2020
Plus informuje swoich użytkowników, że od 12.11.2020 usługi "Premia za częste zasilenia" i "Premia za staż" zostaną zamknięte. 

Aktualizacja z dnia 20.11.2020
Tym razem Plus informuje o zakończeniu w dniu 21.12.2020 promocji, które dawały dodatkowy bonus po doładowaniu wysokimi nominałami (od 100 zł). 

Aktualizacja z dnia 25.05.2021
Po małych zawirowaniach promocja "promocja 5 doładowanie gratis" została zmodyfikowana w ten sposób, że środki z gratisowego doładowania mogą być przeznaczone tylko na zakup pakietów lub usług po cenach cennikowych. Nie da się ich natomiast wykorzystać na SMS premium, przelać na inne konto itp.
Możliwość zakupu pakietów moim zdaniem decyduje o tym, że promocja wciąż jest warta uwagi.

czwartek, 16 kwietnia 2020

Najtańszy abonament dla firm w Play.

W zasadzie wszyscy ekonomiści są co do tego zgodni. Przed nami kryzys. Spory dotyczą tylko tego jak głęboki on będzie. Ostatnio mogliście przeczytać na blogu o kryzysowej ofercie na kartę. Dzisiaj będzie coś dla małych firm.

Oferta, którą dzisiaj chcę Wam przedstawić ma trzy podstawowe zalety, które odróżniają ją od ofert konkurencji:

Po pierwsze jest tania. Abonament kosztuje jedynie 15 zł (netto, czyli 18,45 brutto z rabatami za e-fakturę, terminowe płatności i zgody marketingowe) miesięcznie. Za tą kwotę dostaniemy nielimitowane rozmowy, SMS/MMS oraz pakiet 7 GB internetu (w tym 1,95 GB w roamingu UE). Powiedzmy sobie szczerze, że ten pakiet nie jest zbyt imponujący, zwłaszcza że po jego wyczerpaniu operator nie udostępnia żadnego lejka. Po prostu dalsza transmisja danych nie jest możliwa. Z drugiej strony czego można oczekiwać za tę cenę?

Kolejną zaletą oferty jest brak opłaty za aktywację. To prawdziwa rzadkość. Na ogół operatorzy niechętnie rezygnują z tej opłaty w abonamencie, a jeżeli już to tylko dla określonych grup klientów (np tylko dla przedłużających umowę).

Dla niektórych osób ważny może być także stosunkowo krótki okres zastrzeżony umowy - jest to jedynie 12 miesięcy. Po tym czasie umowa przechodzi w umowę na czas nieokreślony z zachowaniem dotychczasowych warunków współpracy.

W regulaminie oferty nie znalazłem żadnych szczególnych kruczków, o których należałoby uprzedzić.
Chyba jedynym kruczkiem jest to, że jest to umowa w Play, a u tego operatora niestety możemy się spodziewać zmian w zasięgu sieci spowodowanych ograniczeniem (a w dłuższym okresie rezygnacją z) roamingu krajowego. O związanych z tym zagrożeniach pisałem między innymi w tym wpisie na blogu.

Z moich informacji wynika, że umowę w tej ofercie można zawrzeć tylko za pośrednictwem doradcy biznesowego Play. W razie potrzeby mogę skontaktować osoby zainteresowane z zaprzyjaźnionym doradcą, który udzieli dalszych informacji i załatwi niezbędne formalności.