sobota, 16 czerwca 2018

Czy wprowadzenie dopłat w roamingu jest podstawą do zerwania umowy?

Temat ten sygnalizowałem już w jednym z poprzednich wpisów, jednak postanowiłem poświęcić mu oddzielny artykuł, bowiem wszystko wskazuje na to, że sprawa nie wyjaśni się tak szybko jakby można się było tego spodziewać.

Generalnie zasadą jest, że niekorzystne zmiany regulaminu świadczenia usług, czy też cennika mogą być podstawą do przedterminowego wypowiedzenia umowy przez konsumenta. Wyjątkiem od tej reguły jest sytuacja, kiedy zmiany te wynikają bezpośrednio ze zmiany prawa.

W przypadku wprowadzania dopłat do usług w roamingu zmiana cennika poprzedzona jest wydaniem zgody przez Urząd Komunikacji Elektronicznej. Czy oznacza to, że konsumenci muszą się pogodzić ze zmianą cennika usług w roamingu i nie mogą rozwiązać umowy?

W tej sprawie wypowiedział się rzecznik UKE: "w ocenie Prezesa UKE, zmiany w warunkach umownych nie są narzucane przez Prezesa UKE, który nie obliguje do ich wprowadzenia tym samym wynikają z decyzji biznesowych przedsiębiorców telekomunikacyjnych. Zgodnie z powyższym w przypadku zmiany warunków umów, w tym cenników polegającej na zastosowaniu dodatkowej opłaty z tytułu świadczenia detalicznych usług roamingu regulowanego zmiana ta powoduje powstanie uprawnienia do wypowiedzenia umowy po stronie abonenta, przy czym dostawcy usługi roamingu nie przysługuje wówczas roszczenie o zwrot ulgi".

Z tego względu operatorzy, którzy zdecydowali się na wprowadzenie dopłat w abonamencie ograniczyli te zmiany wyłącznie do nowych umów. 
Czy to zamyka temat? Moim zdaniem nie, bowiem pozostają jeszcze umowy terminowe, które opierają się na cennikach usług w prepaidzie, czyli ogólnie różnego rodzaju mixy, w tym Zetafon.

Jako, że akurat niedawno sam podpisałem umowę w ofercie Zetafon, postanowiłem przyjrzeć się sprawie bliżej.

W salonie własnym Orange oczywiście tradycyjnie nikt nic nie wiedział ;-)
Tradycyjnie też odmówiono mi przyjęcia wypowiedzenia ;-)
To właściwie norma i byłem na to przygotowany, dlatego wysłałem poniższe wypowiedzenie faksem:

W związku z wprowadzeniem nowego cennika usług w roamingu, którego wejście w życie planowane jest na dzień 18.06.2018 (źródło: https://www.orange.pl/view/roaming), oraz w nawiązaniu do informacji tam zawartych  (cytat z w/w strony internetowej) "W przypadku braku akceptacji powyższych zmian Abonent może wypowiedzieć umowę w terminie do dnia 18 czerwca 2018 r. włącznie." niniejszym oświadczam, że nie akceptuję planowanych zmian i tym samym wypowiadam umowę nr. xxxxxxxxx/2018 z dnia 9.04.2018 dla numeru xxxxxxxxx.

W związku z powyższym proszę o przeniesienie z dniem 18.06.2018 mojego numeru z oferty Zetafon do zwykłej oferty Orange na Kartę i dokonanie odpowiednich zmian w systemie informatycznym, tak aby z tym dniem dostępne były dla mojego numeru wszystkie usługi dostępne w Orange na Kartę. W szczególności mam na myśli usługi "rok ważności konta" i "przelew SMS", które są obecnie niedostępne dla mojego numeru.
Informuję, że zamierzam dalej korzystać z tego numeru w Państwa sieci do czasu wykorzystania wszystkich środków zgromadzonych na koncie głównym.
Według rzecznika UKE (cytat) "w ocenie Prezesa UKE, zmiany w warunkach umownych nie są narzucane przez Prezesa UKE, który nie obliguje do ich wprowadzenia tym samym wynikają z decyzji biznesowych przedsiębiorców telekomunikacyjnych. Zgodnie z powyższym w przypadku zmiany warunków umów, w tym cenników polegającej na zastosowaniu dodatkowej opłaty z tytułu świadczenia detalicznych usług roamingu regulowanego zmiana ta powoduje powstanie uprawnienia do wypowiedzenia umowy po stronie abonenta, przy czym dostawcy usługi roamingu nie przysługuje wówczas roszczenie o zwrot ulgi" (źródło: https://www.telix.pl/rynek/prawo/2017/10/uke-wydaje-kolejne-zgody-na-doplaty-do-roamingu-ue/ oraz http://www.parkiet.com/Technologie-i-IT/311029988-Telekomunikacja-Zgoda-UKE-na-doplaty-oznacza-tez-ryzyko.html ).
Biorąc pod uwagę stanowisko UKE uważam, że nie przysługuje Państwu prawo do naliczenia  kary umownej, czy też do zwrotu ulgi z tytułu przedterminowego rozwiązania umowy.
W przypadku dodatkowych pytań, czy wątpliwości proszę o kontakt telefoniczny pod numerem xxxxxxxxx lub kontakt emailowy na adres: xxxxxxxxxxxxxx


 
Po kilku dniach postanowiłem sprawdzić jakie są losy mojego wypowiedzenia. Skorzystałem z czatu (poniżej zapis z czatu, ukryłem tylko dane osobowe):

Dzień dobry

W ubiegłym tygodniu wysłałem do Państwa wypowiedzenie umowy faksem.
Chciałbym zapytać czy zostało już zarejestrowane?
Nowy doradca

Joanna S.: wypowiedzenie Umowy musi być zachowaną formę pisemną
Klient: Tak, było w formie pisemnej.
Joanna S.: czy składał Pan również wypowiedzenie w formie papierowej w salonie lub listownie?
Klient: W salonie odmówili przyjęcia.
Joanna S.: w salonie stacjonarnym Orange czy np. w jakimś punkcie partnerskim

np Media Markt?

Klient: Przypomnę, że faks jest uznawany w polskim prawie za równorzędny sposób oświadczenia woli jak list polecony.
To było w salonie własnym Orange w Kielcach w galerii Korona
Przy ulicy Warszawskiej.

Joanna S.: i zostało wysłane przez pracownika salonu ?

nie złożone tylko przesłane?

Klient: Nie, w tym salonie odmówiono mi przyjęcia wypowiedzenia.

Dlatego wysłałem je faksem.

Joanna S.: Bardzo Pana przepraszam za zachowanie pracowników

niestety zgodnie z warunkami Umowy wypowiedzenie musi zostać wysłane w salonie stacjonarnym
lub wyslane na adres korespondencyjny
Klient: Nie zgadzam się z Pani zdaniem.
Proszę o merytoryczną odpowiedź.
Czy zostało zarejestrowane, czy nie?

Joanna S.: zgodnie z art 77 p. 2 KC

wypowiedzenie musi mieć zachowaną formę pisemną zgodną z warunkami zawartej umowy

Klient: Rozumiem Pani stanowisko.
Joanna S.: inna forma jest uznana za dokument pod klauzulą nieuznawalności
Klient: Ale proszę o jasną odpowiedź.

Czyli wypowiedzenie nie zostało zarejestrowane?

Joanna S.: zaraz sprawdzę
Klient: Dziękuję.
Joanna S.: poproszę o numer którego sprawa dotyczy?
Klient: XXXXXXXXX
Joanna S.: z tego co widzę wypowiedzenie nie jest wprowadzone w system
Klient: Dziękuję za jasną odpowiedź.

Do widzenia.

Joanna S.: Cieszę się, że wybrałeś czat. Zachęcam do korzystania z aplikacji Mój Orange. Miłego dnia 😃


No cóż, nie spodziewałem się, że pójdzie łatwo, więc nie byłem zaskoczony. :-) Konsultanci zawsze w pierwszej kolejności próbują klienta zbyć zniechęcić.
Ale po kilku minutach na numer, który wypowiedziałem przyszedł SMS:

Pozytywnie rozpatrzyliśmy reklamację. Odpowiedz wyślemy pocztą.

Pozytywnie? Naprawdę? Tylko jaką reklamację? Nie składałem żadnej reklamacji.
Postanowiłem to wyjaśnić na czacie:

Dzień dobry
Nowy doradca

Dominika O.: Dzień Dobry. Nazywam się Dominika O. W czym mogę pomóc?
Klient: Kontaktuję się w sprawie numeru XXXXXXXXX

Otrzymałem SMS ,że moja została rozpatrzona pozytywnie...
Rzecz w tym, że nie składałem żadnej reklamacji. Składałem wypowiedzenie umowy.
Czy mogę dowiedzieć się o co dokładnie chodzi?

Dominika O.: Przełączę do Doradcy zajmującego się ofertą na kartę. Poproszę o chwilę
Klient: Dziękuję
Nowy doradca

Krzysztof Dzień dobry, Krzysztof N. Proszę o chwilę na zapoznanie się z wiadomością.
Klient: Dobrze
Krzysztof Już sprawdzę, co się dokładnie dzieje na koncie. W celu weryfikacji poproszę o imię, nazwisko oraz datę urodzenia.
Klient: XXXXXXXXXX
XXXXXXXXX

Krzysztof Dziękuję, proszę, poczekaj chwilę 😉

Tak, mieliśmy zgłoszenie w sprawie umowy, ale zostało rozpatrzone negatywnie, więc umowa nie
może zostać zakończona bez naliczania noty obciążeniowej.
Klient: A jaka reklamacja została rozpatrzona pozytywnie?

Treść otrzymanego SMS to: Pozytywnie rozpatrzyliśmy reklamację. Odpowiedz wyślemy pocztą.
Krzysztof Niestety nie mam wglądu w taką reklamację, najwyraźniej system źle wygenerował wiadomość, ponieważ zgłoszenie jest rozpatrzone negatywnie.

Klient: Rozumiem, dziękuję za pomoc.
Krzysztof Czy w czymś innym mogę Ci dzisiaj pomóc?
Klient: Nie, dziękuję. Do widzenia.
Krzysztof W takim razie dziękuje bardzo za rozmowę i życzę miłego popołudnia 😃 👋 


Czyli jednak cud się nie wydarzył ;-) Ale przynajmniej mam potwierdzenie, że wypowiedzenie wpłynęło. Zawsze coś.

Po kilku dniach otrzymałem list polecony z Orange o następującej treści:

"Dzień dobry, otrzymaliśmy Pana zgłoszenie, które dotyczyło zmiany w roamingu w UE dla klientów oferty na kartę. Reklamowane dopłaty w roamingu nie dotyczą klientów umów w ofercie Zetafon. Przykro nam, biorąc pod uwagę powyższe nie możemy uznać reklamacji i zakończyć umowy bez naliczania noty obciążeniowej. Pozdrawiamy, Orange."

Taka odpowiedź jest już połowicznym sukcesem. Na jej podstawie mógłbym reklamować każdy rachunek telefoniczny z naliczonymi opłatami roamingowymi.
Po przemyśleniu postanowiłem jednak powalczyć o pełny sukces. Z doświadczenia wiem, że operatorzy starają się skłonić klientów do wycofania wypowiedzenia, nawet wtedy, gdy ewidentnie nie mają racji. Sam nieco ponad rok temu pisałem o takim przypadku i jak wynika z doświadczeń Czytelników, ten kto wtedy walczył o swoje, ten wygrał. Szczegóły znajdziecie w tym wpisie i komentarzach do niego.

Dlatego złożyłem następującą reklamację:

Dzień dobry,
niniejszym składam reklamację w związku z otrzymaną od Państwa odpowiedzią (pismo XXXXXXXXXX z dnia 6.06.2018) na moje wypowiedzenie umowy, złożone w dniu 1.06.2018.
W swojej odpowiedzi twierdzą Państwo, że wprowadzane z dniem 18.06 zmiany cennika roamingowego nie dotyczą oferty Zetafon.
Regulamin oferty Zetafon z dnia 25.12.2014 w punkcie 5 stanowi jednak wyraźnie, że:  "W zakresie nieuregulowanym niniejszym Regulaminem oraz Umową Abonenta obowiązują regulaminy oraz cenniki oferty na kartę w ramach której Abonent korzysta z usług telekomunikacyjnych, a także regulaminy usług, promocji i pakietów."
Ani podpisana przeze mnie umowa Zetafon, ani regulamin oferty w dalszych punktach nie wspomina o oddzielnym cenniku roamingowym dla oferty Zetafon.
Należy zatem przyjąć, że zgodnie z zacytowanym punktem 5 regulaminu w Zetafonie obowiązuje  ten sam standardowy cennik roamingowy co w ofercie na kartę.
Jeżeli upierają się Państwo przy swoim stanowisku, to proszę o podanie podstawy prawnej dla swoich twierdzeń.


Dodatkowo wysłałem zapytanie w tej sprawie do biura prasowego Orange.
Prawdopodobnie nie otrzymam odpowiedzi przed 18.06.2018, ale biorąc pod uwagę, że formalnie złożyłem wypowiedzenie, to po 18.06 będę miał już podstawę do złożenia skargi do UKE.

O efektach będę informował na bieżąco, aktualizując ten wpis.
c.d.n.




czwartek, 14 czerwca 2018

Czy to już koniec darmowego roamingu?

Od mojego ostatniego wpisu na temat roamingu minęły już prawie 3 tygodnie. Przez ten czas sytuacja się wyklarowała. Wszyscy pozostali duzi operatorzy także zdecydowali się na wprowadzenie dopłat w roamingu.
Warto jednak zauważyć, że T-Mobile, podobnie jak wcześniej Orange, nie zdecydował się na wprowadzenie dopłat w abonamencie, choć zmniejszył dostępny roamingowy pakiet danych do 1 GB. Oczywiście mam tu na myśli nowe umowy, bowiem u żadnego operatora wprowadzone ostatnio zmiany w abonamentach nie dotyczą umów podpisanych przed wprowadzeniem dopłat.

Naturalne wydaje się teraz pytanie: u którego operatora roaming będzie nas kosztował najmniej?
Niestety odpowiedź na to pytanie nie jest taka prosta, bowiem wyniki obliczeń w dużej mierze zależą od tego jakie przyjmiemy założenia co do sposobu korzystania z usług w roamingu.
Przykładową próbę odpowiedzi na to pytanie możecie poznać w artykule zamieszczonym na portalu Telepolis. Przy przyjętych tam założeniach autorzy doszli do wniosku, że zarówno w abonamencie, jak i w ofercie na kartę najkorzystniejsza będzie oferta Orange i Plusa.
Ogólnie radzę jednak indywidualnie przeliczyć wyniki, uprzednio dostosowując założenia do własnych preferencji.

Ja natomiast chciałbym zwrócić Waszą uwagę na fakt, że nie wszyscy operatorzy wirtualni wprowadzili już dopłaty w roamingu.
Przykładowo operator a2mobile, o którym wielokrotnie pisałem na blogu, nadal oferuje roaming bez dopłat, choć aktualny cennik jest ważny tylko do 21.06.2018 i nie bardzo wiadomo co będzie później. Operator ten nie był ostatnio wymieniony na liście podmiotów, które otrzymały od UKE zgodę na wprowadzenie dopłat w roamingu i trudno powiedzieć czy (a może raczej kiedy) taką zgodę otrzyma. Tym niemniej wykupiony przed 21.06 pakiet wystarczy nam prawie do połowy wakacji, bo trudno sobie wyobrazić, żeby ewentualne zmiany dotyczyły wykupionych już wcześniej pakietów.

Na dzień dzisiejszy jest to świetna oferta na wakacyjny wyjazd. Kupując najtańszy pakiet nielimitowanych rozmów za 10 zł/m-c możemy w jego ramach prowadzić nieograniczone rozmowy w obrębie całej UE, a jeżeli dokupimy do tego za 6 zł/m-c pakiet "niewyczerpalnego" internetu w kraju, to w gratisie dostaniemy do dyspozycji pakiet 1 GB w roamingu.





środa, 30 maja 2018

Wyciskanie soku z pluszowego misia.


Bezpośrednim pretekstem do dzisiejszego wpisu jest przypadająca na 4 czerwca dwudziesta rocznica Plusa na kartę. Na ten dzień przygotowano promocję, w której operator podwoi każde doładowanie online o wartości od 30 do 99 zł.

Dzięki tej promocji możliwe będzie uzyskanie nielimitowanych rozmów/SMS/MMS i pakietu 10 GB internetu za mniej niż 10 zł/m-c. O samej ofercie pisałem już ponad rok temu, więc nie będę się powtarzał.

Skupię się natomiast na tym jak z tej oferty wycisnąć maksimum soku.

Najtaniej będzie przenieść numer do Plusha i doładować kartę kwotą 35 zł. Otrzymane w ten sposób saldo 70 zł na koncie głównym pozwoli nam użytkować numer przez 5 miesięcy, czyli średni koszt wyniesie 7 zł/m-c.
1. W pierwszym miesiącu otrzymamy nielimitowane rozmowy/SMS/MMS zupełnie za darmo na podstawie tej promocji. Internet dostaniemy jako bonus za doładowanie.
2. W drugim i trzecim miesiącu otrzymamy nielimitowane rozmowy/SMS/MMS zupełnie za darmo na podstawie tej samej promocji. Internet musimy sobie dokupić jako 2 pakiety 5 GB za 5 zł. Miesięczny koszt to 10 zł, czyli po trzecim miesiącu na koncie pozostanie jeszcze 50 zł.
3. W czwartym i piątym miesiącu konieczna będzie zmiana taryfy (*136*11*07#) i zakup pakietów (no-limit + 10 GB) po 25 zł.

Ci, którzy chcieliby pobawić się z pluszakiem dłużej, muszą zainwestować nieco więcej.

Po przeniesieniu numeru do Plusha konieczne będzie włączenie promocji "piąte doładowanie gratis", a następnie doładowanie konta 4 razy po 30 zł. Tym sposobem wydając 120 zł na koncie zgromadzimy 270 zł (być może 300 zł, ale tu nie mam pewności).
1. W pierwszym miesiącu otrzymamy nielimitowane rozmowy/SMS/MMS zupełnie za darmo na podstawie tej promocji. Internet dostaniemy jako bonus za doładowanie.
2. W drugim i trzecim miesiącu otrzymamy nielimitowane rozmowy/SMS/MMS zupełnie za darmo na podstawie tej samej promocji. Internet musimy sobie dokupić jako 2 pakiety 5 GB za 5 zł. Miesięczny koszt to 10 zł, czyli po trzecim miesiącu na koncie pozostanie jeszcze 250 zł.
3. W kolejnych miesiącach konieczna będzie zmiana taryfy (*136*11*07#) i zakup pakietów (no-limit + 10 GB) po 25 zł, aż do wyczerpania salda, czyli przez 10 miesięcy.
Jak łatwo policzyć daje to 13 (14?) miesięcy użytkowania za 120 zł, czyli poniżej 10 zł/m-c.
Oczywiście można doładować konto wyższymi nominałami i bawić się z miśkiem jeszcze dłużej, choć podniesie to średni koszt nieznacznie ponad 10 zł/m-c.

W tej wersji możliwa jest prawdopodobnie dalsza obniżka kosztów poprzez wykorzystanie promocji 10% premii za częste zasilenia.
Według doniesień jednego z Czytelników bloga (przy okazji jeszcze raz dziękuję Dawidowi za info) możliwe jest włączenie tej promocji po zalogowaniu się na swoje konto ebok.
Nie mam natomiast potwierdzenia czy możliwe jest to na wszystkich starterach i co najważniejsze, czy dodatkowe 10% naliczane jest też za promocyjne doładowania. :-)
Gdyby tak było, to końcowe saldo wzrosłoby nawet do 294 zł (a może i 327 zł), co oznacza jeszcze dodatkowy miesiąc darmowego użytkowania, przy czym zbliżamy się już do średniego kosztu 8 zł/m-c.
 
Warto dodać, że ostatnio Plus jest jedynym operatorem, który organizuje regularne promocje doładowań, nie licząc promocji organizowanych we współpracy z konkretnymi bankami.

Na koniec regulamin nadchodzącej promocji doładowań.





wtorek, 22 maja 2018

Koniec darmowego roamingu w Orange i NJU na kartę.

Do wakacji pozostał już tylko miesiąc.
Operatorzy mają więc już mało czasu, na podjęcie strategicznych decyzji dotyczących roamingu.
Wszyscy duzi operatorzy wystąpili do UKE o wydanie zgody na zastosowanie dopłat i poza T-Mobile (sprawa jest jeszcze w toku) wszyscy takie zgody otrzymali. Trudno przypuszczać, żeby w przypadku T-Mobile decyzja mogła być inna.
Tak naprawdę to czy (i ile) będziemy musieli dopłacać będzie zależeć więc od strategii marketingowej przyjętej przez operatorów. Najwięksi podjęli już decyzję. O zmianach w roamingu w Play pisałem w styczniu. Teraz poznaliśmy strategię Orange.

Od 18 czerwca klienci Orange i NJU na kartę za usługi w roamingu w obrębie UE będą musieli dopłacić:
5 groszy za minutę połączenia wychodzącego
2 grosze za minutę połączenia przychodzącego
1 grosz za SMS
około 7,40 zł za GB internetu.

Jest więc odrobinę taniej niż w Play (zwłaszcza internet), ale z drugiej strony korzystający z taryfy Formuła Unlimited na kartę dostali od Play darmowe 100 minut/50 SMS/500 MB co miesiąc, a Orange nalicza dopłaty już od pierwszej minuty w każdej taryfie.

Zmiany nie dotyczą klientów abonamentowych. Przypuszczam, że operator nie chciał prowokować klientów do masowego zrywania umów, a wprowadzenie zmian wyłącznie dla nowych umów nie przyniosłoby w te wakacje znaczących oszczędności.
To nie znaczy jednak, że takich zmian nie będzie w przyszłości.
Wiele zależy od decyzji pozostałych dużych operatorów. Jeśli Plus i T-Mobile także wprowadzą dopłaty, to prawdopodobnie prędzej czy później dopłaty dotkną też klientów abonamentowych w Orange.
W komunikacie Orange nie wspomniano nic na temat możliwości zerwania umowy przez klientów Zetafona, ale według mojej oceny takie prawo im przysługuje. Tak się składa, że akurat 2 miesiące temu podpisałem jedną taką umowę, więc będę to testował na sobie.
Osoby zainteresowane tym tematem zachęcam do zaglądania do tego wpisu co jakiś czas i dzielenie się doświadczeniami.

Aktualizacja z dnia 22.05.2018
Już po opublikowaniu wpisu otrzymałem informację, że T-Mobile otrzymał zgodę UKE na wprowadzenie dopłat.

Aktualizacja z dnia 12.06.2018
Tak jak zapowiadałem złożyłem wypowiedzenie umowy "Zetafon" ze względu na zmianę cennika roamingowego.
Otrzymałem następującą odpowiedź: "Dzień dobry, otrzymaliśmy Pana zgłoszenie, które dotyczyło zmiany w roamingu w UE dla klientów oferty na kartę. Reklamowane dopłaty w roamingu nie dotyczą klientów umów w ofercie Zetafon. Przykro nam, biorąc pod uwagę powyższe nie możemy uznać reklamacji i zakończyć umowy bez naliczania noty obciążeniowej. Pozdrawiamy, Orange."
Pozostaje teraz sprawdzić, czy rzeczywiście nie będzie dopłat.

Aktualizacja z dnia 16.06.2018
Postanowiłem jednak rozwinąć temat Zetafona w postaci oddzielnego wpisu.

wtorek, 15 maja 2018

Korzystna oferta rodzinna w Play.

Muszę szczerze przyznać, że nie jestem entuzjastą Play. O przyczynach tego stanu rzeczy wspominałem już na blogu. Przede wszystkim chodzi mi o roaming krajowy. Operator ten ma w zwyczaju wprowadzać ograniczenia prędkości internetu w roamingu krajowym, przy czym modyfikuje je według własnego widzimisię - teraz jest to 3 Mbps, ale bywało już i 1,5 Mbps.
Nie mamy żadnej gwarancji, że za pół roku nie będzie to 0,5 Mbps, albo i mniej.
Co gorsza, takie zmiany nie upoważniają nas do zerwania umowy z winy operatora, bo Play nigdzie w umowie nie gwarantuje nam żadnych konkretnych prędkości.
Kolejna sprawa to wybór operatorów w roamingu krajowym. Play swego czasu reklamował się  hasłem "zasięg czterech  sieci". Problem jednak polega na tym, że nigdy nie dawał (i nie daje) nam gwarancji, że taka sytuacja będzie trwała w nieskończoność. Należy podejrzewać, że wraz z rozbudową własnej sieci Play będzie rezygnował z usług niektórych partnerów roamingowych na rzecz tych, u których wynegocjuje lepsze warunki.  Może się więc okazać, że po kolejnej zmianie osoby, które miały do tej pory dobry zasięg w określonym miejscu nagle ten zasięg stracą.
No i na koniec sprawa roamingu międzynarodowego.
Jak na razie Play jest jedynym dużym operatorem, który częściowo wycofał się z zasady RLAH.
Mimo wszystko nie ma co demonizować. Operator jest w tej chwili liderem jeśli chodzi o ilość kart SIM, więc klienci mimo wszystko najwyraźniej są zadowoleni. ;-)

Dlatego, pomimo tych wszystkich zastrzeżeń postanowiłem napisać o najnowszej promocji Play, która jest w tej chwili chyba jedyną promocją umożliwiającą zakup telefonów na dogodnych warunkach osobom, które są skłonne zmienić operatora.
Przy tym chodzi tu o telefony, które można z czystym sumieniem polecić, czyli Samsunga Galaxy S7, który wprawdzie od dawna nie jest już nowością, ale nadal niczego mu nie brakuje, oraz modnego ostatnio Huawei Mate 10 Lite.
Proponowane przez operatora konfiguracje to:
1. Dwie sztuki Samsunga S7 za 1 zł w abonamencie dla trzech numerów za 190 zł/m-c.
2. Dwie sztuki Huaweia Mate 10 Lite za 1 zł w abonamencie dla trzech numerów za 160 zł.
3. Jeden Samsung S7 i jeden Huawei Mate 10 Lite za 1 zł w abonamencie dla trzech numerów za 180 zł/m-c.

Jeśli uwzględnimy fakt, że przenoszący numer do Play przy odpowiedniej organizacji mogą zapłacić tylko 18 abonamentów w czasie 24 miesięcznej umowy, to całkowity koszt umowy w przypadku S7 wyniesie  3500 zł (w tym 90 zł aktywacje). W dużych sklepach za jeden  taki telefon trzeba zapłacić około 1500 zł, zatem koszt samych usług w ciągu 2 lat to około 500 zł za 3 karty SIM. Całkiem niezła oferta, biorąc pod uwagę, że dodatkowo otrzymamy w tej cenie czwartą kartę SIM do internetu mobilnego z limitem 100 GB/m-c (po przekroczeniu lejek 1 Mbps).
Same abonamenty głosowe poza nielimitowanymi rozmowami i SMS/MMS zawierają pakiet 30 GB/m-c do podziału na wszystkie karty. Po wyczerpaniu pakietu także włączy się lejek (1 Mbps).

Promocja trwa od początku maja, a nie określono w regulaminie dokładnego czasu jej obowiązywania, dlatego zainteresowanym radzę nie zwlekać zbyt długo.

Więcej informacji na temat promocji znajdziecie na stronie internetowej operatora i w regulaminie.

sobota, 28 kwietnia 2018

Druga jaskółka wiosny nie czyni (?) - kolejne telefony bez rat w Orange.

Pierwsza jaskółka pojawiła się już w styczniu. Pewnie zmyliła ją wiosenna pogoda. :-)
Później przyszły lutowe mrozy, które przedłużyły się na sporą część marca.

Od wczoraj mamy jednak nowy cennik, w którym telefony bez rat dostępne są już nie tylko w Planie Podstawowym, ale i we Wzbogaconym. Na razie (?) nieliczne, ale niektóre są warte uwagi, bowiem przy tej okazji wyraźnie obniżono ich ceny.
Przykładowo za popularnego Huaweia Mate 10 Lite, który poprzednio w ratach kosztował 792 zł (24 x 33 zł), teraz zapłacimy 499 zł. Huawei P Smart kosztował 720 zł. Teraz kosztuje 299 zł.
Pełną listę telefonów bez rat w Planie Wzbogaconym znajdziecie na końcu wpisu.

Ważniejsze jest jednak pytanie, co z tego wszystkiego wynika? Czy znajdziemy wśród nich dobrą ofertę? Na tą chwilę odpowiedź jest niestety negatywna. Jeżeli do obniżonej ceny telefonu dodamy koszt abonamentu Wzbogaconego, który cennikowo wynosi 70 zł/m-c, to nawet jeśli przyjmiemy, że zapłacimy tylko 15 abonamentów w czasie trwania 24-miesięcznej umowy (3 pierwsze miesiące abonamentu gratis i 6 ostatnich abonamentów anulowane przez DUK), to i tak do ceny telefonu musimy doliczyć 1050 zł, co sprawia, że wciąż bardziej opłaci nam się oferta bez telefonu u jednego z licznych operatorów wirtualnych i zakup telefonu na wolnym rynku.

Gdyby jednak udało się w ramach negocjacji z DUK uzyskać choć 20% rabatu na abonament, to sytuacja wyglądałaby już znacznie lepiej. Należy pamiętać, że od niedawna Plan Wzbogacony oferuje spory, 20 GB pakiet internetu (po wyczerpaniu pakietu włącza się lejek 1 mbps), w tym ponad 4,5 GB w roamingu EU, co może być ważne dla tych, którzy sporo podróżują.
Dodatkowo posiadacze większej ilości numerów w Orange mogą liczyć na 20 zł rabatu za łączenie usług, co daje minimum 300 zł oszczędności w skali całej umowy.
Dotychczas nie słyszałem wprawdzie o przypadku uzyskania rabatu w Planie Wzbogaconym, ale też sądzę, że tylko nieliczni klienci o niego pytali, bowiem dotychczasowe ceny telefonów w tym abonamencie skutecznie zniechęcały do podejmowania takich prób.

Dlatego zachęcam wszystkich Czytelników do podejmowania takich prób teraz i dzielenia się doświadczeniami w komentarzach do tego wpisu.

A teraz obiecane zestawienie telefonów bez rat:

Huawei Mate 10 lite dual SIM - 499 zł
Huawei P Smart - 299 zł
Huawei P20 dual SIM - 1999 zł
Huawei P20 dual SIM + Kamera Panoramiczna 360 - 1999 zł
Huawei P20 lite dual SIM - 899 zł
Huawei P9 Lite (2017) dual SIM - 199 zł
Huawei P9 lite mini dual SIM - 99 zł
Huawei Y6 (2018) dual SIM - 49 zł
Motorola Moto E4 - 79 zł
Samsung Galaxy J3 (2016) dual SIM (z akcesoriami do wyboru) - 1 zł
+ 3 modele Maxcom za 1 zł, ale te raczej nikogo nie zainteresują.

Nawet jeśli na razie nieliczne telefony bez rat nie są szczególną okazją, to i tak wypada docenić ten kolejny krok w dobrym kierunku, zwłaszcza, że sam sugerowałem jego wprowadzenie. :-)

Aby do wiosny... :-)

sobota, 14 kwietnia 2018

Po rozum do głowy, czyli Plany Komórkowe Orange po face liftingu.

Serce i rozum - to były czasy :-)


Dziś w Orange nie mają najwyraźniej serca do promocji, a i rozum jest tam rzadkim gościem.
Trzy lata temu Orange wprowadził Smart Plany z praktycznie nielimitowanym internetem LTE, z prędkością ograniczoną do całkiem przyzwoitych 5 Mbps .

W sierpniu ubiegłego roku wraz z wprowadzeniem Planów Komórkowych i wbrew rynkowym trendom wycofano to udogodnienie. Dla wszystkich rozsądnych ludzi było oczywiste, że to spory błąd, a teraz chyba pojęli to nawet w Orange. W IV kwartale 2017 roku Orange oddał rekordowe 58 tys. klientów (Play i T-Mobile zyskali, a Plus też był na minusie, ale tylko 8 tys.)
W I kwartale 2018 Orange stracił nieco mniej, ale wciąż pozostawał niekwestionowanym liderem w ucieczce klientów.

Teraz "nielimitowany" internet powrócił do Planów Komórkowych. Niestety w bardzo ograniczonej formie. Po pierwsze obniżono jego prędkość do 1 Mbps. Niewielkim pozytywem jest to, że teraz działa to w każdej technologii, a nie tylko w LTE, co może mieć spore znaczenie dla tych, którzy mieszkają "daleko od szosy".
Po drugie nie dotyczy to niestety Planu Podstawowego (choć chyba i tak mało kto go kupuje) i co gorsza Planu Standardowego.
W tych abonamentach po wykorzystaniu pakietu wliczonego w abonament wprawdzie także włączy się "lejek", jednak "kosmiczna" prędkość 16 kbps praktycznie uniemożliwi korzystanie z internetu.
Dobrze, że chociaż wreszcie zrezygnowali z automatycznie uruchamianej usługi "bezpieczny internet", która potrafiła zaskoczyć doliczeniem dodatkowych 10 zł do rachunku nawet przy niewielkim przekroczeniu pakietu wliczonego w abonament. W zamian można dokupić (nawet wielokrotnie) dodatkowy 1 GB pakiet danych za 3zł, wysyłając SMS o treści AKT GB na numer 80147.  

Kolejną złą wiadomością jest to, że żeby skorzystać tych zmian trzeba podpisać (aneksować) umowę.
Klienci, którzy obecnie korzystają z Planów Komórkowych nie zostaną objęci zmianami automatycznie.

Mam nadzieję, że za kolejne kilka miesięcy rozum się jednak odnajdzie i zrobią to tak, jak powinno być to zrobione od początku, czyli podniosą prędkość "w lejku" do co najmniej 1 Mbps w Planie Podstawowym i Standardowym, oraz 5 Mbps w wyższych abonamentach. Może nawet wrócą "szalone dni"?
Życzę Wam tego z całego serca. :-)