czwartek, 19 października 2017

Powrót rabatów w DUK Orange.

Rabaty wróciły! I to w całkiem niezłej wysokości :-) Według moich informacji DUK może teraz zaoferować 20% do 30% rabatu na abonament, a dodatkowo wciąż mają możliwość przyznania 3 miesięcy abonamentu gratis. 3 / 24 = 12,5%, zatem maksymalnie można otrzymać nawet ponad 40% rabatu, choć wynegocjowanie maksymalnych zniżek zapewne nie będzie łatwe.
Jeżeli dodać do tego jeszcze 20 zł rabatu na abonament za łączenie usług, to widać, że po krótkiej przerwie Pomarańczowi zdecydowanie wracają do gry.
Plan Standardowy, który normalnie kosztuje 40 zł/m-c, po wszystkich zniżkach może kosztować tylko 5 zł/m-c, a do tego otrzymamy jeszcze 3 miesiące abonamentu gratis!

Przypominam też, że zmieniły się zasady przedłużania umów. Obecnie przedłużenie umowy na kilka miesięcy przed jej zakończeniem nie wydłuża okresu obowiązywania nowej umowy.
Zawodowy wyciskacz soku może więc w 24 miesięcznej umowie zapłacić tylko 15 x 5 zł = 75 zł.
75 / 24 = 3,1 zł/m-c. Oczywiście przy założeniu, że podpisaną teraz umowę uda się przedłużyć na 6 miesięcy przed jej zakończeniem. Co mogę dodać? Jest to zdecydowanie dobra oferta :-D

No dobrze, a co z telefonami?
Tu już sprawa się komplikuje. O ile w ofercie bez telefonu nie ma moim zdaniem sensu rozważać żadnego abonamentu ponad Plan Standardowy, to w ofercie z telefonem warto zauważyć, że ceny niektórych modeli telefonów znacznie spadają w wyższych abonamentach.
Nie zmienia to jednak faktu, że nadal generalnie są raczej wysokie.
W zależności od otrzymanych rabatów całkowity koszt umowy w abonamencie Optymalnym może być wyższy od Standardowego od 105 do 240 zł. Przy tańszych telefonach wzrost kosztu abonamentu na ogół jest wyższy niż spadek ceny telefonu. W przypadku telefonów droższych może już być różnie. Analogicznie wybór najwyższego abonamentu Wzbogaconego może być korzystny tylko w przypadku kilku najdroższych modeli telefonów.
Przypominam, że wciąż można otrzymać w DUK 5 zł miesięcznej zniżki na ratę za telefon.
Opłacalność zakupu telefonu w Orange w znacznym stopniu zależy od tego jakie zniżki uda nam się ostatecznie wynegocjować. W tej sytuacji niełatwo mi wskazać gotowe typy.
Przy założeniu, że wykorzystamy maksymalne rabaty na pewno warto zwrócić uwagę na:

Huawei Mate 10 Lite - to pozycja dla zwolenników dużych ekranów, o całkiem przyzwoitej specyfikacji (Kirin 659 + 4 GB RAM), choć niektórzy przyczepią się zapewne do braku NFC.
Z rabatem na ratę za telefon dostępny już od nieco ponad 1000 zł w planie Standardowym.
Huawei P9 Lite 2017 - czyli dobrze znany P9 Lite po lekkim liftingu. Niecałe 700 zł w planie Standardowym z rabatem na ratę za telefon.
Nokia 3 - to jedna z najtańszych pozycji w ofercie. Za tą cenę (od 459 zł) nie można wymagać zbyt wiele ;-) Dla sentymentalnych, oraz tych którzy chcieliby sprawdzić zawartość Nokii w nowych Nokiach ;-) 

Mam wątpliwości czy w obecnej sytuacji warto polecać komuś umowę na 36 miesięcy. Wiem jednak, że istnieją zwolennicy takich umów. W przypadku umów z telefonem rabat 5 zł na ratę za telefon da nam tutaj 180 zł, a nie 120 zł zniżki, od (z reguły) niższej ceny telefonu. Przy tańszych telefonach daje to procentowo spory upust - w przypadku wspomnianej wcześniej Nokii 3 w planie Standardowym cena zakupu spada do 324 zł, a rata za telefon jest symboliczna (9 zł po rabacie).
Warto też zwrócić uwagę na znaczące obniżki cen telefonów HTC w planie Optymalnym w długich umowach. Przykładowo HTC 10 może kosztować (po rabacie) 1044 zł, czyli 29 zł/m-c.
  
Pomimo przywrócenia rabatów procentowych w DUK dalej decydujący wpływ na opłacalność oferty Orange ma możliwość uzyskania zniżki za łączenie usług. Te 20 zł/m-c to przecież nawet aż 50% ceny abonamentu. Dlatego w jednym z kolejnych wpisów wrócę do tego tematu.




środa, 11 października 2017

Jaki telefon wybrać?

To jedno z często zadawanych pytań w czasie moich prywatnych rozmów z czytelnikami bloga.
Z góry uprzedzam, że nie odpowiem na nie w tym wpisie. :-) Dziś wytłumaczę tylko, dlaczego zamierzam odejść od stosowanego dotychczas na blogu pojęcia "dobrej oferty" przy analizie cenników i promocji operatorów.

Przypomnę, że pojęcie to zdefiniowałem w tym wpisie. W skrócie: od całkowitego kosztu umowy odejmowałem wartość rynkową telefonu, a otrzymany w ten sposób koszt samych usług dzieliłem przez długość umowy. Jeżeli wynik był niższy niż 15 zł/m-c to uznawałem, że to dobra oferta, bo wyraźnie tańsza od ofert tylko-SIM dostępnych na rynku.
Ostatnio zauważyłem jednak, że coraz częściej takie obiektywne wyliczenia każą mi nazywać "dobrą ofertą" wyprzedaże telefonów, które są wprawdzie wciąż wysoko notowane przez Ceneo, ale tak naprawdę wcale nie zasługują na polecenie. Przykładowo trudno jest mi polecać zakup iPhona 5s, nawet gdyby z wyliczeń wychodziło, że ofertę z tym telefonem można nazwać "dobrą ofertą", jeśli oferta z iPhonem SE (czyli telefonem o dwie klasy lepszym) będzie droższa raptem o 4 zł/m-c.
Dlatego suche wyliczenia chciałbym zastąpić czymś, co może będzie trudniejsze do obiektywnego (rachunkowego) zweryfikowania, natomiast będzie lepiej odpowiadało na tytułowe pytanie.

Tak jak do tej pory będę się starał wybierać dla Was z ofert operatorów najlepsze pozycje, jednak moim kryterium wyboru nie będzie już tylko cena, ale raczej stosunek cena/jakość.
Oczywiście wspomniana "jakość" jest tu pojęciem nieco subiektywnym. Swoje typy będę zawsze uzasadniał. Jak każdy człowiek mogę się jednak czasami mylić. Poza tym jestem zwyczajnie ciekawy zdania innych.
Dlatego liczę na Wasze komentarze. 

czwartek, 5 października 2017

Czekać? Czy uciekać?

Minął już miesiąc od wprowadzenia nowej oferty w Orange dlatego z każdym dniem rośnie liczba tych, którzy z różnych względów nie przedłużyli umowy w starej ofercie i teraz mają tytułowy dylemat.

Choć wróżenie z fusów obarczone jest sporym ryzykiem, to jednak spróbuję odpowiedzieć na to pytanie;-)  Nie dam Wam wprawdzie gwarancji na trafność moich przewidywań, ale wskażę za to, z których dokładnie fusów wróżyłem;-) Będziecie mogli wyciągnąć własne wnioski (wróżby).

1. Rosnący odpływ klientów z Orange.
Raporty UKE dotyczące przenoszenia numerów wskazują na rosnący odpływ klientów z Orange.
W pierwszym kwartale operator stracił ponad 15 tys. klientów netto (czyli przychodzący minus odchodzący), w drugim kwartale było to ponad 20 tys. klientów, a w trzecim kwartale już ponad 35 tys. klientów. Należy jednak zauważyć, że na wyniki pierwszego i częściowo drugiego kwartału mogła jeszcze mieć wpływ obowiązkowa rejestracja kart prepaid, więc tak naprawdę trend jest prawdopodobnie jeszcze gorszy niż pokazują to suche liczby.
Ktoś może powiedzieć, że nawet 35 tys. przy 1,5 mln bazie klientów to niewiele. Jednak jeśli w czwartym kwartale odpływ klientów jeszcze wzrośnie, to za cały rok suma może już zbliżyć się do 10% bazy klientów, a z tego trudno już się będzie zarządowi wytłumaczyć, zwłaszcza, że nie będzie można zrzucić winy na czynniki obiektywne, takie jak obowiązkowa rejestracja prepaidów.
Tym bardziej, że:

2. Jak to wygląda w porównaniu z konkurencją.
TLDR U konkurencji trendy są przeciwne.
Dla tych, którzy lubią czytać podaję szczegóły:
Plus w pierwszym kwartale stracił rekordowe ponad 51 tys. klientów, w drugim ponad 36 tys., w trzecim już niecałe 5 tys. Dla przypomnienia dodam, że Plus także nie dotuje telefonów, ale za to mocno promuje oferty prepaid.
T-Mobile w pierwszym kwartale stracił ponad 32 tys. klientów, w drugim wyszedł na zero, a w trzecim pozyskał(!) ponad 10 tys. klientów.
Play w pierwszym kwartale pozyskał 64 tys. klientów, w drugim pozyskał 19 tys. klientów, w trzecim już tylko 5 tys., ale wciąż jednak zyskał a nie stracił, więc trudno to porównywać z Orange;-)
Trzeba też zwrócić uwagę na rosnący udział operatorów wirtualnych. Niektórzy z nich pozyskiwali w okolicach 10 tys. klientów kwartalnie. W pierwszym kwartale były to Premium Mobile i Virgin, w drugim kwartale Premium Mobile, a2 mobile i Virgin, a w trzecim kwartale Premium Mobile i a2 mobile.

Dla wzrokowców wykresik. Dla zmyłki Pomarańczowi są na niebiesko, ale łatwo ich znajdziecie, ponieważ są na samym dole. :-D


2. Strategia zarządu a trendy rynkowe.
Czy zarząd spodziewał się odpływu klientów? Zapewne tak, ale czy w tej skali?
Pisałem o tym przedwalentynkowym wpisie.  Sytuacja finansowa sprawiła, że postanowiono ciąć koszty, a ograniczenie subsydiowania telefonów było wtedy w modzie. Firma postanowiła odpuścić sobie klientów na których zarabia mało, a promować oferty konwergentne. To dlatego Orange ma swój własny bank, można już u nich kupić prąd i telewizję, i z tego samego powodu znany przebój Beatlesów wywołuje już u mnie odruch wymiotny;-)
Odnosząc się do wyników za 2 kwartał 2017 roku, Maciej Nowohoński, Członek Zarządu ds. Finansów, stwierdził (źródło):
„Wyniki za drugi kwartał pokazują, że w coraz większym stopniu potrafimy zrównoważyć spadki w tradycyjnych segmentach działalności przez generowanie większej wartości w obszarach wzrostu. Zgodnie z trendem rynkowym ograniczyliśmy subsydia do telefonów komórkowych, co miało pozytywny wpływ na przychody, a jednocześnie umożliwiło optymalizację kosztów sprzedaży..."

Urzędowy optymizm dotyczący sukcesu oferty LOVE mnie jednak nie przekonuje. 200 tys. klientów oferty LOVE pozyskanych w ciągu 5 miesięcy, to niezbyt wiele, biorąc pod uwagę nachalne reklamy i jeszcze bardziej nachalnych konsultantów. Szacuję, że to wyniki bardzo zbliżone do oferty konwergentnej opartej na rabacie Open Extra, choć tamta oferta była niezrozumiała dla przeciętnego klienta i nie miała wsparcia reklamowego (no może nie licząc mojej skromnej osoby ;-))

Czy utrzymanie tego kursu jest możliwe? Sytuacja powoli zaczyna się zmieniać. Już nie tylko T-Mobile dotuje telefony. W ostatnim czasie kilkukrotnie pisałem o promocyjnych cenach telefonów w Play. Dodatkowo ciągłe, znaczące wzrosty bazy klientów odnotowują operatorzy wirtualni.
Play w odpowiedzi na spadek liczby pozyskanych klientów natychmiast wprowadził bardzo interesującą promocję w prepaidzie (5 miesięcy za darmo), o której pisałem w tym wpisie.
Tymczasem Orange odważnie pogarsza nie tylko ofertę abonamentową ale i prepaidową (skasowanie rocznej ważności bonusowego pakietu internetowego). Nie trzeba być prorokiem, żeby przewidzieć jakie będą efekty.
W mojej ocenie zarząd, likwidując dopłaty do telefonów, nie wziął pod uwagę jednego czynnika.
Od kilku lat Orange przyzwyczaił swoich klientów do niskich cen telefonów w abonamentach. Tym samym operator zgromadził u siebie grupę klientów szczególnie zainteresowanych takimi warunkami. Dlatego nagłe ograniczenie dotacji powoduje stosunkowo większy odpływ klientów niż u innych operatorów, nawet jeśli inni dotują telefony tylko w nieznacznie wyższym stopniu.

3. Zapowiedzi dotyczące 4 kwartału.
Zarząd jest już chyba tego świadomy, bowiem w tej samej, cytowanej już wypowiedzi Maciej Nowohoński stwierdził: "...Co do drugiego półrocza, utrzymuje się niepewność w zakresie wpływu roamingu na wyniki, a ponadto chcemy zachować elastyczność pod względem kosztów sprzedaży w szczycie sezonu komercyjnego...". W wolnym tłumaczeniu oznacza to mniej więcej: "mamy zarezerwowane pieniądze na promocje i nie zawahamy się ich użyć" :-D

Podsumowanie, czyli wróżby:
Wiele wskazuje na to, że wkrótce doczekamy się interesujących promocji w Orange.
Trudno w tej chwili na 100% przewidzieć, czy będą to promocje w ofercie abonamentowej czy w prepaidzie. W prepaidzie dużo szybciej można podkręcić wyniki sprzedaży, jednak pozyskani w ten sposób klienci zostaną w sieci tylko na chwilę (a dokładniej to do końca promocji). Biorąc pod uwagę strategię zarządu (pozyskiwanie wartościowych klientów i wciskanie im na siłę dodatkowych usług) wydaje się więc prawdopodobne, że mogą to być promocje w abonamencie.
Dlatego radzę wszystkim zainteresowanym wstrzymać się z przedłużaniem umowy na obecnych (żałosnych) warunkach. Jeżeli macie jeszcze kilka miesięcy do końca umowy to najlepiej będzie spokojnie poczekać. Jeśli umowa kończy się za parę dni, to najlepiej przenieść numer "na chwilę" do konkurencyjnej sieci. Wskazówki co do wyboru tej sieci znajdziecie w moim poprzednim wpisie.

Na koniec szczere wyrazy podziwu dla tych, którzy przeczytali to w całości i do końca. ;-)

piątek, 22 września 2017

Cena luksusu, czyli iPhone 8 w ofertach operatorów.

Na ten moment wielu fanów czekało z niecierpliwością. Można już zamawiać jabłka z tegorocznego zbioru;-) Niestety tradycyjnie jest drożej niż w ubiegłym roku. Producent przyzwyczaił już swoich klientów do tego, że z roku na rok cena wzrasta. Najtańsza odmiana ósemki kosztuje w sklepach niemal 3,5 tys. zł (szóstka jeszcze mieściła się poniżej 3 tys. zł), a podobno iPhone X ma kosztować niemal 5 tys. zł.  Jeśli ta tendencja się utrzyma, to za parę lat za nowego iPhona będzie można kupić małą kawalerkę (w niezbyt atrakcyjnej lokalizacji) ;-)
Jednak volenti non fit iniuria, a chętnych z pewnością nie zabraknie. Wiedzą o tym także operatorzy sieci komórkowych, dlatego zaciekawiło mnie u którego operatora możemy przepłacić najwięcej;-)

Poniższe zestawienie dotyczy najtańszej wersji 64 GB, ale wnioski dotyczą także pozostałych wersji.

W Play najtańszą wersję telefonu możemy kupić za 419 zł w abonamencie za 180 zł m-c. To niemal 5000 w skali całej umowy. Jednak jeśli wykorzystamy wszystkie promocje, tj. 10 zł/m-c zniżki i 6 miesięcy abonamentu gratis dla przenoszących numer do Play, to całkowity koszt umowy wyniesie 3479 zł, czyli właściwie tyle samo ile kosztuje sam telefon w sklepach.

W Orange najniższy koszt umowy osiągniemy w planie Standardowym. Na start trzeba wpłacić 999 zł, a następnie 143 zł/m-c. Zakładając najwyższe możliwe zniżki jakie wg. mojej wiedzy można osiągnąć w DUK, czyli 3 miesiące abonamentu gratis i 5 zł upustu na racie za telefon, łączny koszt umowy to 4191 zł.


W T-Mobile brak jeszcze informacji na temat cen na stronie internetowej operatora. Opierając się na doniesieniach Telepolis wyliczyłem, że najtańsza opcja to 2379 zł na start w abonamencie Bez Limitu za 80 zł/m-c. W sumie daje to 4299 zł za całą umowę, ale na ogół przedłużający umowę mogą jeszcze liczyć na 10-20 zł miesięcznej zniżki na abonament. Na razie nie wiadomo czy będzie tak również w przypadku tego telefonu.
Dla przenoszących numer do T-Mobile operator przewidział zniżkę 10 zł/m-c oraz 4 miesiące abonamentu gratis. Podobnie jak w Orange 4 miesiące zniżki obejmuje sam abonament, bez raty za telefon, czyli można zaoszczędzić 35 zł/m-c. Biorąc pod uwagę te zniżki całkowity koszt umowy wynosi 3919 zł.

W Plusie na chwilę pisania tego artykułu najnowszy iPhone nie był jeszcze dostępny. Zakładam jednak, że to żadna strata, bo u tego operatora telefony zazwyczaj są najdroższe.



sobota, 16 września 2017

Sony Xperia XZ1 na wyłączność w T-Mobile.

Nowa Xperia XZ1 jest już dostępna w przedsprzedaży w T-Mobile. Do końca roku nie kupimy jej u żadnego innego operatora. Wersja Compact dostępna jest dla odmiany wyłącznie w Plusie.
Jest to o tyle istotne, że tylko do 20 października w komplecie z telefonem można otrzymać gratis słuchawki o wartości (podobno) 1299 zł.

Sam telefon jest czymś w rodzaju kompromisu pomiędzy Xperią XZ a XZ Premium. Snapdragon 835 z 4 GB RAM, przedni aparat zapożyczony z modelu Premium, ale z drugiej strony 5,2 calowy wyświetlacz z rozdzielczością FHD. Jak na razie udało mi się znaleźć tylko jedną recenzję tego telefonu, z którą powinni się zapoznać wszyscy zainteresowani jego zakupem.

W sklepach telefon dostępny jest w przedsprzedaży za około 3 tys. zł. To praktycznie tyle samo ile kosztuje wersja Premium, więc pewnie nie byłoby sensu rozważać jego zakupu, gdyby nie te darmowe słuchawki.
Telefon został za to dosyć korzystnie wyceniony w ofercie T-Mobile. Do tego stopnia, że kupimy go nawet taniej niż stary model XZ!
W abonamencie za 80 zł/m-c (taryfa T2) za telefon zapłacimy 1329 zł.  Przenoszący numer do T-Mobile mogą skorzystać z 6 miesięcy abonamentu za 1 zł, zatem całkowity koszt umowy wyniesie dla nich około 2800 zł, czyli poniżej wartości samego telefonu w sklepach.
Biorąc pod uwagę, że telefon będzie dostępny tylko w ofercie T-Mobile, nie spodziewam się dużego wysypu ofert na Allegro (przypominam, że telefonu z T-Mobile nie można legalnie sprzedać, bowiem jest on własnością operatora do czasu spłacenia wszystkich rat). Dlatego jest całkiem prawdopodobne, że nie będzie on tracił na wartości tak szybko jak jego poprzednicy.

Trzeba natomiast brać pod uwagę, że w tej cenie można już kupić Samsunga Galaxy S8 (ale za to bez wypasionych słuchawek).

Same warunki otrzymania słuchawek są dosyć skomplikowane, zapewne w celu odstraszenia handlarzy. Aby skorzystać z promocji, telefon trzeba będzie odpakować i uruchomić. Konieczne jest też posiadanie dowodu zakupu z jednego z 10 wymienionych w regulaminie sklepów, a także potwierdzenia zamówienia internetowego. Po zakupie trzeba będzie się zarejestrować na specjalnej stronie internetowej. Rejestracja będzie możliwa od 20.10.2017, a ponieważ ilość słuchawek jest ograniczona najlepiej zakupu dokonać wcześniej tak, aby 20.10 telefon mieć już w swoich rękach.
Zwracam uwagę, że zgodnie z regulaminem uczestnicy promocji zobowiązani są do zapłacenia 10% zryczałtowanego podatku od otrzymanej nagrody. Biorąc pod uwagę wartość słuchawek będzie to niemała kwota.
Szczegółowe warunki promocji znajdziecie w regulaminie. Radzę dokładnie go przeczytać. Najlepiej ze trzy razy ;-)

piątek, 15 września 2017

Polecane powakacyjne kierunki migracji.

Dzisiaj temat dla tych, którym nie smakuje sok z nowych odmian pomarańczy;-) Czyli chyba dla wszystkich, którym kończy się umowa w Orange :-D

Już wyniki drugiego kwartału pokazały, że Orange gwałtownie traci klientów. W utracie klientów dali się wyprzedzić tylko Plusowi. Jestem przekonany, że wprowadzenie nowych taryf tylko ten proces przyśpieszy.
Prawdopodobnie w połowie listopada zarząd zorientuje się, jak daleko są od wykonania planów i osoby odpowiedzialne za ofertę stracą pracę, a my doczekamy się prawdziwych promocji;-)

Problemem jest tylko to, jak doczekać do połowy listopada, jeśli już teraz kończy nam się umowa.
Najwygodniej będzie oczywiście nie robić nic, pozostać w umowie na czas nieokreślony i cierpliwie czekać.
Tego rozwiązania jednak nie polecam. Przejście do innego operatora poza natychmiastową korzyścią finansową da nam ten dodatkowy efekt, że przyśpieszy procesy, o których przed chwilą wspomniałem.

Przypomnę zatem najlepsze oferty na przeczekanie:

Pół roku temu pisałem na temat przeczekania w Plusie. Oferta jest nadal aktualna, przypomnę tylko, że będzie nas to kosztowało 12,5 zł/m-c przez maksymalnie 3 miesiące.
Niestety będzie to miało umiarkowany wpływ na statystyki przenoszenia numerów, bowiem prawdopodobnie w konkurencji "ucieczka klientów" Plus jest i tak nie do pokonania;-)

Tuż przed wakacjami pisałem o ciekawej ofercie T-Mobile. W tamtym okresie nie bardzo to działało, były problemy z wypełnieniem formularza. Mam sygnały, że operatorowi udało się te problemy w końcu rozwiązać, więc już nic nie stoi na przeszkodzie, żeby z oferty skorzystać. Przypomnę tylko, że w tej ofercie możemy przeczekać przez 4 miesiące za (średnio) 6,25 zł/m-c.
Wpływ na statystyki przenoszenia numerów w tym przypadku będzie nieco większy, bo być może T-Mobile zdoła wyjść na plus w pozyskaniu klientów, choć nie jest to wcale takie pewne;-)

Najnowsza oferta na przeczekanie to (wczoraj ogłoszona) promocja Play. W tej ofercie możemy przeczekać do 5 miesięcy za okrągłe 0. To jest to, co tygrysy lubią najbardziej;-), choć z drugiej strony trzeba się u tego operatora liczyć z pewnymi niedogodnościami, takimi jak np. ograniczenia prędkości internetu w roamingu krajowym do 3 Mbps (ostatnio podnieśli bo było 1,5 Mbps).
Promocja polega na przyznaniu bonusu za przeniesienie numeru do oferty na kartę w Play. Bonus zawiera 500 zł do wykorzystania na rozmowy, SMS/MMS i 50 GB pakiet internetu. Ważność bonusu to 5 miesięcy, sądzę jednak, że w razie potrzeby będzie się dało przedłużyć pakiet złotówek poprzez doładowanie konta z bonusem. Prawdopodobnie nie będzie się dało natomiast przedłużyć ważności pakietu internetowego.
Dodatkowo w promocji otrzymamy też roczną ważność konta.
Aby otrzymać bonus wystarczy przenieść numer do Play na kartę i wykonać pierwsze połączenie, a następnie wprowadzić kod *111*341*1# Otrzymanie bonusu jest możliwe w ciągu 30 dni od wykonania pierwszego połączenia.
Uwaga - przed otrzymaniem bonusu nie wolno nam zmienić taryfy, bowiem pozbawi to nas prawa do otrzymania bonusu.
Promocja zawiera jedno istotne ograniczenie. Nie mogą z niej skorzystać klienci, którzy skorzystali z poprzedniej promocji Play za przeniesienie numeru i otrzymali w niej 100 lub 200 zł na konto. Zapis regulaminu nie jest tu do końca jasny, ale sądzę, że ograniczenie to dotyczy tylko tego numeru telefonu, na którym poprzednio skorzystano z promocji.
Oczywiście 500 zł nie każdemu wystarczy aż na 5 miesięcy, bowiem ze środków tych nie możemy kupować pakietów, ale nawet osoby intensywnie korzystające z telefonu będą mogły rozmawiać przez 2 - 3 miesiące całkowicie za darmo.
W tym przypadku wpływ na statystyki przenoszenia numerów będzie największy. Play jest już teraz drugim (po Orange) operatorem w Polsce pod względem liczby klientów, a przy tym liderem w pozyskaniu nowych. Umocnienie tego trendu prawdopodobnie skłoni wreszcie Orange do jakiś działań promocyjnych.

Dla tych, którzy nie zamierzają czekać na poprawę oferty w Orange polecam też wpis na temat najlepszych ofert bez telefonu, w którym z łatwością znajdziemy ofertę abonamentową poniżej 20 zł/m-c.

czwartek, 14 września 2017

Kolejna dobra oferta dla par w Play.

Na temat oferty łączonej w Play pisałem już dwa miesiące temu. Dlatego nie będę jeszcze raz tłumaczył zasad na jakich to działa. Zainteresowanych odsyłam do wcześniejszego wpisu, oraz jego uzupełnienia.
Dodam tylko, że od pewnego czasu zniżka 10 zł/m-c, która wcześniej przysługiwała tylko dla przenoszących numer do Play, teraz przysługuje też dla przedłużających umowę u tego operatora.

Dziś skupię się na nowym cenniku, który obowiązuje od wczoraj i okazjach jakie w nim znalazłem.

Na początek zestaw 2 Samsungów J3 2017 z dwoma abonentami bez limitu za 1 zł na start każdy w abonamentach za 50 zł/m-c.
 Przypomnę, że w tym abonamencie otrzymujemy nielimitowane  rozmowy, SMS i MMS, a także "nielimitowany" internet, co w praktyce oznacza, że po przekroczeniu 10 GB transferu włączy nam się lejek (1 Mbps). Dodam jeszcze, że podobno operator "poszerzył" ostatnio lejek w roamingu krajowym i teraz zamiast 1,5 Mbps możemy korzystać z 3 Mbps.
Całkowity koszt umowy dla 2 numerów wyniesie w tej ofercie 24 x 2 x 50 zł + 2 x 1 zł (opłata za telefony) + 2 x 30 zł (aktywacja) = 2462 zł. Według Ceneo wartość telefonów to około 1600 zł, zatem za same usługi zapłacimy 862 zł, co daje około 18 zł/m-c na jeden numer, czyli na pograniczu dobrej oferty.
Jednak jeśli uda nam się wykorzystać w pełni promocję 6 miesięcy gratis dla przenoszących numer do Play, to kalkulacja zmienia się diametralnie. Do uzyskania jest około 5 zł/m-c na jeden numer, co jest z pewnością dobrą ofertą.

Firma HTC nie jest ostatnio na topie, jednak za zestaw 2 HTC Desire 830 w Play zapłacimy dokładnie tyle samo co za wspomniane wcześniej Samsungi. Nie udało mi się znaleźć tego aparatu w porównywarkach cen, jednak na Allegro telefon oferowany jest za około 900 zł. Oznacza to, że jeśli nie skorzystamy z 6 miesięcy gratis dla przenoszących numer do Play, to koszt usług wyniesie niecałe 14 zł/m-c za 1 numer, a jeśli w pełni wykorzystamy promocję to koszt ten spadnie do około 1 zł/m-c na 1 numer. Czyli jest to zdecydowanie dobra oferta.

Za dwa HTC One A9s zapłacimy w Play 2 x 79 zł, choć technicznie wydaje mi się on nieco gorszy od poprzednika. W sklepach sprzedawany jest w cenie 900 - 1000 zł, więc z finansowego punktu widzenia oferta ta jest niewiele gorsza od poprzedniej. Zwracam jednak uwagę, że użytkownicy skarżą się na liczne usterki dotykające ten model.

Ceny rynkowe Lenovo K6 Note są bardzo zróżnicowane w zależności od miejsca zakupu, jednak w znanych elektromarketach zdecydowanie przekraczają 1000 zł. W Play za zestaw 2 telefonów zapłacimy 2 x 49 zł we wspomnianym wcześniej abonamencie. Całkowity koszt umowy wyniesie więc od 1960 do 2560 zł, w zależności od tego w jakim stopniu uda nam się skorzystać z darmowych miesięcy dla przenoszących numer. W efekcie koszt usług wyniesie od zera do niecałych 12 zł/m-c na jeden numer. Mamy więc tu do czynienia z kolejną dobrą ofertą.

Nieco mniej opłacalny będzie zakup zestawu 2 x Nokia 5. W znanych sklepach ten telefon można kupić już za 900 zł, natomiast w Play zapłacimy 99 zł na start za 1 szt. Oznacza to, że koszt usług wyniesie od 5 do 18 zł/m-c za jeden numer. Jest to zatem opłacalność na poziomie wspomnianej wcześniej oferty z Samsungiem J3.


Na koniec przypomnę jeszcze, że jeden z czytelników bloga - Dawid, który jest doradcą Play, zgodził się odpowiedzieć na Wasze ewentualne pytania zadane emailem na adres: dawidobrusnik@sprzedaz.playmobile.pl a dla Czytelników bloga obiecał także dodatkowe gratisy (takie jak szkło hartowane, etui) do każdego zamówienia.
Według informacji udzielonych mi przez Dawida nie jesteśmy zmuszani do zakupu dwóch takich samych telefonów. Możemy dowolnie dobrać telefony w zestawie zgodnie z własnymi preferencjami, np jeden Samsung J3 2017 za 1 zł i do tego Nokia 5 za 99 zł.