czwartek, 11 stycznia 2018

Testujemy smartfony.

Wracam do tematu testów, który poruszyłem już ponad rok temu. Bogatszy o zdobyte wtedy doświadczenia postanowiłem trochę zmodyfikować zasady.


Jak już ostatnio wspominałem, operatorzy nie umożliwiają nam ostatnio zakupu telefonów w cenach znacząco niższych niż rynkowe. 
Dlatego chwilowo jedyną (znacząco tańszą) alternatywą dla standardowej oferty sklepów jest teraz zakup telefonu w Chinach. O tym czy warto kupić telefon w Chinach, pisałem już na blogu wiele razy. Między innymi w tym wpisie.
A ponieważ sam zdradzam objawy chińskiej zarazy, to śledząc oferty często trafiam na okazje, którym trudno się oprzeć ;-) Początkowo usiłowałem wrzucać je na blogowy fanpage, ale jest to zajęcie bezcelowe, bo naprawdę dobre okazje trwają tak krótko, że przeciętny Czytelnik bloga i tak nie zdąży z nich nigdy skorzystać. Zresztą ogarnięcie tej całej wiedzy potrzebnej do w miarę bezpiecznego (i opłacalnego) zakupu, w przypadku chęci zakupu jednego telefonu nie bardzo ma sens.

Mógłbym oczywiście sam przeprowadzać testy, ale po pierwsze nie mam na to wystarczającej ilości czasu, a nawet gdybym go znalazł, to byłyby to typowe wrażenia z kilkudniowego używania, jakich pełno jest w internecie. Tak naprawdę nie odpowiadają one na pytanie jak sprawdza się dany telefon w normalnym, codziennym użytkowaniu, czyli są niemal bezwartościowe.
Dlatego w testach będzie mógł teraz wziąć udział każdy czytelnik bloga, który chce się podzielić swoją opinią. Ponieważ poprzednio zdarzało się, że testujący "zapominał" podzielić się wrażeniami, to tym razem za testowany telefon trzeba będzie zapłacić, a cześć zapłaconej kwoty zostanie zwrócona po opublikowaniu testu. Szczegółowe warunki będą określone każdorazowo przy zaproszeniu do testu konkretnego telefonu.

Telefony do testów będę wybierał głównie kierując się kryterium stosunku jakość/cena. Natomiast gdyby ktoś chciał przetestować jakiś konkretny telefon i podzielić się wrażeniami z Czytelnikami bloga, to oferuję pomoc w znalezieniu najlepszej oferty i dokonaniu zakupu. W takim wypadku proszę o bezpośredni kontakt emailowy.



Jakie są wymagania odnośnie samego testu.
Założenie jest takie, że mają to być wrażenia z normalnego użytkowania. Dlatego nie są  tu potrzebne żadne szczególne umiejętności ani doświadczenie. Test, po około miesiącu użytkowania, powinien zawierać następujące informacje:

1. Oprogramowanie.
Zainstalowana wersja androida. Dostępność aktualizacji. Czy oprogramowanie telefonu jest w pełni spolszczone - a jeśli nie, to w jakim stopniu. Czy oprogramowanie telefonu zawiera specyficzne rozwiązania producenta i/lub uciążliwe aplikacje "śmieciowe" bądź reklamy, których nie da się w łatwy sposób odinstalować.
2. Funkcje telefonu.
Jak wywiązuje się telefon z podstawowych funkcji, a w szczególności czy występują problemy z zasięgiem w porównaniu z innymi dotychczas używanymi telefonami. Jakość dźwięku podczas prowadzenia rozmów. Czy maksymalna głośność jest wystarczająca.
3. Ekran.
Czytelność ekranu w słońcu. Kolory. Czułość ekranu dotykowego.
4. GPS.
Szybkość i dokładność ustalania pozycji. Ewentualne problemy.
5. Aparat.
Jakość zdjęć w warunkach dobrego i słabego oświetlenia. Porównanie zdjęć z innym dowolnym posiadanym telefonem (przykładowe zdjęcia wykonane w takich samych warunkach oświetleniowych, jedno po drugim, dwoma porównywanymi telefonami).
6. Bateria.
Przeciętny czas pracy na w pełni naładowanej baterii. Dodatkowo obiektywne pomiary pracy na baterii takie jak np. długość odtwarzania filmu z Youtube do rozładowania baterii do 20%.
7. Wszelkie napotkane problemy i niedogodności.
Na tym punkcie zależy mi najbardziej, bo przecież kupując chiński telefon obawiamy się, że takowe niezawodnie wystąpią ;-)

Po około 3 miesiącach uzupełnienie testu o nowe spostrzeżenia. Po roku podsumowanie testu wraz z krótką wypowiedzią na temat: "na co zwrócę szczególną uwagę kupując następny telefon".
Ponadto oczekuję gotowości do odpowiedzi na ewentualne pytania Czytelników bloga.

W przypadku wystąpienia problemów ze swojej strony oferuję pomoc w znalezieniu ich przyczyny i w razie potrzeby pomogę w dochodzeniu uprawnień gwarancyjnych w chińskim sklepie.
Podkreślam jednak, że sam gwarantuję tylko za zgodność telefonu z moim opisem. Nie prowadzę działalności w zakresie sprzedaży telefonów i nie udzielam 2 lat gwarancji na wady fabryczne.
W szczególności nie gwarantuję, że będziecie zadowoleni z telefonu, choć będę się starał, żeby tak było :-)

 Zapewne niektóre rzeczy można i trzeba będzie ulepszyć. Czekam na Wasze komentarze.

sobota, 30 grudnia 2017

Kto da mniej? Oferta rodzinna Virgin Mobile.

Trwa przedziwna licytacja operatorów w konkurencji "jeszcze tańszy no-limit" ;-)
Wprawdzie przebić Orange ze stawką 0 zł/m-c nie będzie łatwo, ale pewnie nie każdy zdoła wynegocjować 40% rabatu w DUK Orange, a klienci innych sieci w ogóle nie mają na to szans.

Każdy może za to skorzystać z nowej oferty rodzinnej, która pojawiła się w Virgin Mobile.
Pozwala ona zejść z opłatami za drugi i kolejne (do czterech) numery w grupie rodzinnej do 9,50 zł/m-c/numer. W tej cenie otrzymamy nielimitowane rozmowy i SMS-y na krajowe numery komórkowe, oraz 3 GB pakiet internetu.
Teraz haczyki ;-)
- za pierwszy numer w grupie rodzinnej musimy zapłacić co najmniej 29 zł/m-c, co podnosi średni koszt abonamentu w grupie do kwoty od około 20 zł/m-c do 14 zł/m-c na numer, w zależności od ilości kart SIM w grupie,
- brak wliczonych rozmów w roamingu, na numery stacjonarne i MMS.
- Virgin działa na infrastrukturze sieci Play ze wszystkimi wynikającymi z tego konsekwencjami, min. ograniczeniem prędkości internetu w roamingu krajowym do 3 Mbps.
 
Z powyższych względów ofertę traktuję raczej jako ciekawostkę, która uzupełnia nam szeroki katalog ofert poniżej 20 zł/m-c.
Mam wątpliwości czy ta przedziwna licytacja w dół ma w ogóle sens, ale nawet jeśli niewiele osób rzeczywiście z takich ofert skorzysta, to mają one ogólnie pozytywny wpływ na konkurencję ;-) Dlatego myślę, że warto o nich wspomnieć.

Dalsze szczegóły dotyczące oferty znajdziecie na stronie internetowej Virgin Mobile.



środa, 27 grudnia 2017

Promocja czy fatamorgana? Karnawałowa wyprzedaż w Orange.

Ostatnia w tym roku promocja w Orange potwierdza moją hipotezę, o której pisałem niedawno na blogu.
Tanich telefonów możemy teraz szukać wszędzie, tylko nie u operatorów.
Operatorzy próbują natomiast na różne sposoby stwarzać iluzję, że sprzedają je taniej niż w rzeczywistości.

Jednym ze sposobów jest zawyżanie ceny telefonów przed promocją. Z łatwością można później obniżyć cenę w promocji o 500, a nawet 1000 zł, co na reklamach wygląda bardzo zachęcająco.
Innym sposobem jest obniżenie wysokości raty za telefon poprzez wydłużenie okresu spłaty.
Dlatego w najnowszym cenniku Orange ceny części telefonów rozbito na 36 rat (a niektórych nawet na 48 rat) w abonamencie na 24 miesiące, co oznacza, że wybierając taką ofertę, raty za sprzęt będziemy płacili jeszcze przez długi czas po zakończeniu umowy.

Dobrą ilustracją będzie tu Samsung Galaxy S8 w ofercie Love.
Na pozór wygląda to na okazję - taniej o 720 zł i w dodatku tylko za 69 zł/m-c...
W rzeczywistości oznacza to tylko tyle, że cenę aparatu rozbito na 36 rat, których suma wynosi 2484 zł.
Z pewnością jest to znaczna obniżka w stosunku do standardowego cennika Orange, w którym ten telefon może kosztować nawet 3543 zł (w Planie Podstawowym), ale na wolnym rynku S8 możemy kupić już od 
2455 zł (w małych sklepach), a nawet w dużych sklepach sieciowych dostaniemy go za około 2600 zł (uwzględniając 400 zł cashbacku z promocji Samsunga). Nie zapominajmy, że zakup telefonu w Orange w tej "promocyjnej" cenie związany jest z koniecznością płacenia dodatkowo przez 2 lata abonamentu w wysokości co najmniej 80 zł/m-c.

Właściwie zdecydowana większość tej promocji wygląda podobnie jak w podanym przykładzie.
Jeżeli możemy mówić o wyjątkach, to widzę tylko 2 przypadki, ale także z pewnymi zastrzeżeniami.

LG V30 - ceny tej nowości od LG przekraczają w sklepach (wg. Ceneo.pl) 3600 zł. Suma rat za ten telefon w Orange wynosi 2484 zł w ofercie Love i 2431 zł w Planie Optymalnym. Zwłaszcza ta druga oferta wygląda na rzeczywistą okazję. Należy jednak pamiętać, że ceny nowości w sklepach zwykle szybko spadają, a ponadto jest mało prawdopodobne, żeby ten telefon utrzymywał w dłuższym okresie cenę wyższą niż Samsung Galaxy S8+.

Huawei Mate 10 Lite. Ceny tego telefonu w sklepach zaraz po premierze przekraczały nawet 1500 zł, a w dużych sklepach wciąż sprzedawany jest on powyżej 1300 zł.
W Orange musimy za niego zapłacić jedynie 792 zł (24 x 33 zł) w Planie Optymalnym. Nawet jeśli doliczymy do tego cały abonament, to z maksymalnym rabatem 40% i dodatkowym rabatem 20 zł za łączenie usług wciąż możemy uzyskać cenę znacząco niższą niż w sklepach. Pozostaje tylko pytanie, czy warto za ten telefon tyle zapłacić. Zbliżony technicznie (choć zupełnie odmienny, jeśli mówimy o rozmiarach) Huawei P10 Lite można już gdzieniegdzie kupić za około 850 zł, więc wydaje się, że dopiero to będzie granica spadku cen w przypadku jego większego brata.

Nie udało mi się jeszcze ostatecznie potwierdzić, czy najnowsza promocja obowiązuje także w DUK, ale biorąc pod uwagę fakt, że promocyjne ceny są zawarte w najnowszym cenniku można zakładać, że tak jest.
Dlatego istnieje jeszcze szansa na obniżenie raty za telefon o dodatkowe 5 zł/m-c w abonamentach na 24 miesiące.  Jeśli dotyczy to także sytuacji kiedy do umowy na 24 miesiące dobieramy telefon w 36 ratach, to warto także zwrócić uwagę na dwa tańsze telefony, które (jeśli wierzyć cennikowi) sprzedawane są właśnie w takiej konfiguracji. Chodzi o Huawei P9 Lite Mini i LG K10 2017. Raty za te telefony to odpowiednio 15 i 16 zł/m-c w Planie Standardowym i gdyby udało się je jeszcze obniżyć o wspomniane 5 zł/m-c, to otrzymamy w efekcie całkiem niezłe ceny tych aparatów. Na razie jest to jednak możliwość hipotetyczna. Jeśli uda mi się to potwierdzić, to zaktualizuję wpis.

Aktualizacja z dnia 4.01.2018
Udało mi się potwierdzić, że promocyjny cennik obowiązuje w DUK. Natomiast podobno od początku stycznia nie ma możliwości otrzymania rabatu na ratę za telefon. Gdyby komuś się to jednak udało, to proszę o sygnał.

wtorek, 19 grudnia 2017

Rabaty po nowemu, czyli sposób naliczania rabatów w Planach Komórkowych Orange.

Naliczanie rabatów w nowych abonamentach Orange jest znacznie prostsze niż to było w Smart Planach, a mimo to wciąż wiele osób na forum o to pyta.

Dlatego dziś przygotowałem krótki wpis na ten temat.

Właściwie jedyna trudność tkwi w rabatach za e-fakturę i zgody marketingowe. Oba te rabaty wynoszą dokładnie po 5 zł i nie są wliczane w podstawę do naliczania rabatu.
Przykładowo Plan Standardowy na stronie internetowej Orange reklamowany jest jako abonament w wysokości 39,99 zł. Tyle właśnie kosztuje po uwzględnieniu wspomnianych rabatów. Jednak regulaminowo abonament ten kosztuje 49,99 zł i właśnie od tej wartości należy liczyć rabat promocyjny, przyznawany przez DUK, a dopiero później odjąć 10 zł (5 + 5) rabatu za efakturę i zgody marketingowe.
Dlatego Plan Standardowy z rabatem 20% kosztuje: 49,99 - 20% - 5 - 5 = 29,99 zł, a z rabatem 40%: 49,99 -  40% - 5 - 5 = 19,99 zł

Jeżeli dodatkowo przysługuje nam rabat za łączenie usług (który teraz wynosi 20 zł), to łatwo policzyć, że Plan Standardowy z tym dodatkowym rabatem może kosztować niecałe 10 zł/m-c (przy 20% rabatu z DUK) lub być zupełnie za darmo (z 40% rabatem z DUK).

Na koniec krótka tabelka z wyliczonymi wartościami rabatów w poszczególnych planach. 
 

poniedziałek, 11 grudnia 2017

Podsumowanie roku 2017. Dlaczego operatorzy nie chcą sprzedawać telefonów?

Końcówka roku tradycyjnie sprzyja podsumowaniom.
Wkrótce na wszystkich portalach zajmujących się telekomunikacją będziemy zapewne mogli przeczytać o najważniejszych wydarzeniach mijającego roku, przełomowych technologiach, które pojawiły się na rynku, a nawet o największych wpadkach ("głuche telefony") mijającego roku.

Dla mnie osobiście najważniejszym wydarzeniem mijającego roku jest jednak zagadka, którą zadałem w tytule tego wpisu. Chyba po raz pierwszy w tym roku zdarzyło się, że ani Czarny Piątek ani Mikołaj nie skłoniły operatorów do przedstawienia super promocji abonamentów z telefonami. Wprawdzie do końca roku pozostały jeszcze 3 tygodnie, ale mam wrażenie, że nie wydarzy się już nic godnego uwagi (obym się mylił).

Jeszcze kilka lat temu operatorzy byli najpoważniejszym graczem na polskim rynku. Trudno jest znaleźć w pełni wiarygodne dane, ale niektóre źródła podają, że ich udział w sprzedaży telefonów jeszcze w 2013 r sięgał 80% całego rynku. W 2016 roku udział ten spadł już do około 50%. Przypomnę, że był to okres upowszechnienia się w ofertach operatorów sprzedaży telefonów na raty.
Nie udało mi się jeszcze dotrzeć do danych za 2017 rok, ale nie trzeba być prorokiem, żeby przewidzieć, że udział ten z pewnością dalej spadał. Świadczy o tym choćby fakt, że w tym roku po raz pierwszy w życiu przedłużyłem abonament bez telefonu. Co więcej aż 90% umów, które przedłużyłem ostatnio w gronie rodziny było umowami bez telefonu.
Na razie wydaje się, że żaden z operatorów nie zamierza walczyć o rynek smartfonów, bowiem żaden nie oferuje wyraźnie lepszych warunków niż konkurencja. Co ciekawe w ofertach operatorów coraz częściej pojawiają się innego rodzaju urządzenia jak telewizory (Orange), a nawet pralki (Plus) ;-)
Tymczasem oferta telefonów jest stosunkowo uboga, zarówno jeśli chodzi o wybór dostępnych modeli jak i kolorów, a tylko jeden operator (Play) zdecydował się na wprowadzenie do oferty telefonów  Xiaomi (piąty producent smartfonów na świecie). Ceny telefonów są za to wysokie, nawet jeśli weźmiemy pod uwagę samą sumę rat za telefon, a przecież musimy do tego jeszcze płacić za abonament.


Zastanawiam się jednak czy w sytuacji kiedy rynek ofert no-limit bez telefonu ustabilizował się na stosunkowo niskim pułapie cenowym (czyli 25 - 30 zł/m-c u dużych operatorów i 15- 20 zł/m-c u operatorów wirtualnych) telekomy stać na to, aby dalej w takim tempie tracić udziały w rynku urządzeń. Jest to przecież rynek o sporym potencjale. Ponad 8 mln sprzedanych telefonów rocznie oznacza obroty na poziomie kilku miliardów złotych, z możliwością dalszego wzrostu, bowiem ze względu na szybki postęp technologiczny coraz rzadziej zdarza się, że smartfona używamy dłużej niż 2 lata.
Na podstawie własnego doświadczenia oceniam, że marże osiągane na sprzedaży telefonów wynoszą średnio 10 - 15 %, co oznacza, że teoretycznie operatorzy mogliby więcej zarabiać na sprzedaży telefonów, niż na świadczeniu usług telekomunikacyjnych. 
Tym bardziej, że telekomy mają wiele atutów, które mogłyby wykorzystać w walce o ten rynek: stosunkowo dobrze wykwalifikowana (przynajmniej w teorii) kadra, przyzwyczajenia klientów, możliwość sprzedaży ratalnej przy minimalnym ryzyku kredytowym, duże możliwości negocjacji cen, ze względu na efekt skali.  
Osobiście wydaje mi się, że sprzedaż telefonów jest znacznie bardziej perspektywicznym rynkiem dla operatorów niż sprzedaż prądu, usług bankowych czy telewizji.

Pozostaje mieć nadzieję, że w końcu dotrze to do świadomości osób przygotowujących oferty, czego z całego serca życzę wszystkim Czytelnikom w nadchodzącym roku.




czwartek, 7 grudnia 2017

Mikołajkowe Szalone Dni w Orange.

Wreszcie doczekaliśmy się  prawdziwych "Szalonych Dni" w Orange. Może jeszcze nie takich, jakie bywały dawniej, ale ceny niektórych urządzeń zostały znacząco obniżone.
Niestety nie jest to dla mnie powód do euforii, bowiem według moich informacji po raz kolejny obniżki dotyczą tylko telefonów dostępnych w sklepie internetowym, w którym nadal nie obowiązują żadne rabaty na abonament.

Proste wyliczenie pokazuje, że decydując się na przedłużenie umowy przez sklep internetowy, zapłacimy za sam abonament znacznie więcej niż w przypadku przedłużenia umowy z rabatem oferowanym przez DUK.
Przykładowo w Planie Standardowym rezygnując z rabatu 20%, za abonament zapłacimy o 240 zł więcej w skali całej umowy, a przy rabacie 40% będzie to już 480 zł różnicy.
W Planie Optymalnym będzie to odpowiednio 288 zł (20%) i 576 zł (40%).
Jeśli dodatkowo uwzględnimy fakt, iż DUK może dodatkowo obniżyć ratę za telefon o 5 zł/m-c, to dochodzimy do prostego wniosku, że dopiero obniżka ceny telefonu w sklepie internetowym o ponad 600 zł (480+120) w stosunku do standardowego cennika da nam warunki lepsze od tych, na które możemy liczyć w dziale utrzymania.

Z powyższego wynika, że jest tylko jeden telefon, który możemy kupić w obecnej promocji na warunkach lepszych niż oferowane przez DUK. Jest to HTC U11, który w Planie Optymalnym został przeceniony o 840 zł, a dodatkowo możemy do niego otrzymać prezent o wartości 300 zł. Całkowity koszt umowy wynosi w tym przypadku 3100 zł (24 x 125 zł + 99 zł na start), czyli po odjęciu wspomnianych 300 zł możemy powiedzieć, że jest to niezła oferta, bowiem w większych sklepach telefon ten kosztuje powyżej 2500 zł. Warto jednak przed złożeniem zamówienia upewnić się, czy limit kart podarunkowych nie został już wyczerpany, bowiem ta promocja trwa już od dłuższego czasu.


Nieco lepiej promocja wygląda dla amatorów oferty Love, na którą DUK nie oferuje w tej chwili żadnych rabatów. Zwłaszcza jeśli weźmiemy pod uwagę niespodziewany prezent dla obecnych klientów tej oferty, o którym pisałem w poprzednim wpisie, oraz dodatkowy prezent w postaci Samsunga J5 2016 w wariancie Love z telewizją.
Za wspomnianego HTC U11 zapłacimy w ofercie Love 1896 zł (79 zł x 24), czyli zdecydowanie poniżej ceny rynkowej. Dodatkowo zakup telefonu w ofercie Love także uprawnia nas do otrzymania wspomnianej wcześniej karty o wartości 300 zł. W tym przypadku suma wartości prezentów robi się już znacząca;-)

Za LG V30 zapłacimy 103 zł miesięcznej raty, co w skali całej umowy oznacza 2472 zł. W większych sklepach telefon sprzedawany jest za 3800 zł, choć jak to zwykle bywa w przypadku nowości, cena zapewne wkrótce znacząco spadnie.

Dla posiadaczy nieco chudszego portfela korzystnie wyglądają ceny tabletów: Lenovo Tab 3 A8 i Huawei MediaPad T2 8.0 Pro, za które zapłacimy jedynie 10 zł miesięcznej raty, co oznacza mniej więcej połowę ceny rynkowej.

Na koniec przypomnę, że składając zamówienie w sklepie internetowym Orange za pośrednictwem tego linku możecie wspomóc rozwój bloga, a także liczyć na darmowe doradztwo w ramach Klubu Czytelników Bloga. W celu przystąpienia do Klubu należy po złożeniu zamówienia przesłać numer i dokładny czas złożenia zamówienia na blogowy adres: zielony71a@gmail.com





wtorek, 28 listopada 2017

Niespodziewany prezent dla klientów Orange Love.

Niektórzy klienci usługi Orange Love będą mieli wkrótce okazję do przedterminowego rozwiązania umowy bez konieczności płacenia kary.

W marcu pisałem o podobnej sytuacji dotyczącej abonentów usługi Orange Freenet. Przypomnę, że wtedy operator zaprzestał świadczenia usługi dostępu do internetu w technologii CDMA, co dawało pretekst do przedterminowego rozwiązania umowy z winy operatora.

Tym razem Orange zmienia warunki świadczenia usługi Orange Love, a konkretnie chodzi o zaprzestanie nadawania jednego z kanałów TV - Universal Channel HD.
Zakończenie nadawania tego kanału w Polsce jest decyzją nadawcy i tak naprawdę firma Orange nie ponosi winy za całą sytuację. W podobnej sytuacji są zresztą klienci innych platform cyfrowych.

Sytuacja w Orange jest o tyle specyficzna, że nie da się wypowiedzieć umowy w zakresie samej telewizji. Trzeba wypowiedzieć całą umowę.
Z sygnałów od Czytelników wiem, że zainteresowani dostają pisemną informację na ten temat:


Co zrobić, jeśli ktoś nie otrzymał takiej informacji, a chciałby rozwiązać umowę?

Po pierwsze należy się upewnić, że wspomniany wyżej kanał jest wymieniony w podpisanej przez nas umowie.
Nadawca informował o planowanym wyłączeniu kanału już w połowie roku, dlatego może się zdarzyć, że w nowszych umowach kanału ten nie jest wymieniony. W takiej sytuacji przedterminowe rozwiązanie umowy nie jest możliwe.

W następnym etapie należy zadzwonić do BOK i zapytać o możliwość przedterminowego rozwiązania umowy z winy operatora. Krok ten w zasadzie nie jest niezbędny, ale na wszelki wypadek warto go wykonać, a rozmowę nagrać, jako podstawę do ewentualnej reklamacji.

Kolejny krok to pisemne wypowiedzenie umowy z wyraźnym wskazaniem przyczyny, jaką jest zmiana warunków świadczenia usługi.
We wzorze umowy o usługę Orange Love nie udało mi się znaleźć jednoznacznego zapisu dotyczącego długości okresu wypowiedzenia w takiej sytuacji. Moim zdaniem obowiązuje nas w tym przypadku miesięczny okres wypowiedzenia. Pewne jest natomiast, że wypowiedzenie należy złożyć w formie pisemnej, przed wejściem w życie planowanych zmian, czyli przed 31.12.2017.

Złożenie wypowiedzenia być może pozwoli nam coś wynegocjować w zamian za jego wycofanie.
Nie jest to natomiast 100% pewne, bowiem nie słyszałem żeby dotychczas komukolwiek udało się wynegocjować rabat na usługę Orange Love, niezależnie czy chodziło o nową umowę, czy też przedłużenie. Na pewno natomiast można za podpisanie nowej umowy otrzymać jakiś gadżet, jak na przykład telefon Samsung J3 2016 za 1 zł.
Powstaje  pytanie co stanie się z numerem telefonu komórkowego/stacjonarnego w przypadku rozwiązania umowy.  Oczywiście jeśli chcemy pozostawić numer telefonu u dotychczasowego operatora, to powinniśmy uzgodnić z BOK warunki przedłużenia umowy dla samej usługi komórkowej/stacjonarnej. Jeżeli natomiast chcemy przenieść numer do innego operatora, to po złożeniu wypowiedzenia powinniśmy złożyć zlecenie przeniesienia numeru do innej sieci, wybierając we wniosku termin przeniesienia "zgodnie z okresem wypowiedzenia".

Wszystkim zainteresowanym radzę przeczytać komentarze pod wspomnianym wyżej wpisem na temat internetu mobilnego. Może się zdarzyć, że konsultanci będą starali się zniechęcać do składania wypowiedzenia wymyślając tysiące przeszkód i strasząc karami, tak jak to było w tamtym przypadku. Na koniec okazało się jednak, że ten kto walczył o swoje, ten wygrał.