poniedziałek, 11 grudnia 2017

Podsumowanie roku 2017. Dlaczego operatorzy nie chcą sprzedawać telefonów?

Końcówka roku tradycyjnie sprzyja podsumowaniom.
Wkrótce na wszystkich portalach zajmujących się telekomunikacją będziemy zapewne mogli przeczytać o najważniejszych wydarzeniach mijającego roku, przełomowych technologiach, które pojawiły się na rynku, a nawet o największych wpadkach ("głuche telefony") mijającego roku.

Dla mnie osobiście najważniejszym wydarzeniem mijającego roku jest jednak zagadka, którą zadałem w tytule tego wpisu. Chyba po raz pierwszy w tym roku zdarzyło się, że ani Czarny Piątek ani Mikołaj nie skłoniły operatorów do przedstawienia super promocji abonamentów z telefonami. Wprawdzie do końca roku pozostały jeszcze 3 tygodnie, ale mam wrażenie, że nie wydarzy się już nic godnego uwagi (obym się mylił).

Jeszcze kilka lat temu operatorzy byli najpoważniejszym graczem na polskim rynku. Trudno jest znaleźć w pełni wiarygodne dane, ale niektóre źródła podają, że ich udział w sprzedaży telefonów jeszcze w 2013 r sięgał 80% całego rynku. W 2016 roku udział ten spadł już do około 50%. Przypomnę, że był to okres upowszechnienia się w ofertach operatorów sprzedaży telefonów na raty.
Nie udało mi się jeszcze dotrzeć do danych za 2017 rok, ale nie trzeba być prorokiem, żeby przewidzieć, że udział ten z pewnością dalej spadał. Świadczy o tym choćby fakt, że w tym roku po raz pierwszy w życiu przedłużyłem abonament bez telefonu. Co więcej aż 90% umów, które przedłużyłem ostatnio w gronie rodziny było umowami bez telefonu.
Na razie wydaje się, że żaden z operatorów nie zamierza walczyć o rynek smartfonów, bowiem żaden nie oferuje wyraźnie lepszych warunków niż konkurencja. Co ciekawe w ofertach operatorów coraz częściej pojawiają się innego rodzaju urządzenia jak telewizory (Orange), a nawet pralki (Plus) ;-)
Tymczasem oferta telefonów jest stosunkowo uboga, zarówno jeśli chodzi o wybór dostępnych modeli jak i kolorów, a tylko jeden operator (Play) zdecydował się na wprowadzenie do oferty telefonów  Xiaomi (piąty producent smartfonów na świecie). Ceny telefonów są za to wysokie, nawet jeśli weźmiemy pod uwagę samą sumę rat za telefon, a przecież musimy do tego jeszcze płacić za abonament.


Zastanawiam się jednak czy w sytuacji kiedy rynek ofert no-limit bez telefonu ustabilizował się na stosunkowo niskim pułapie cenowym (czyli 25 - 30 zł/m-c u dużych operatorów i 15- 20 zł/m-c u operatorów wirtualnych) telekomy stać na to, aby dalej w takim tempie tracić udziały w rynku urządzeń. Jest to przecież rynek o sporym potencjale. Ponad 8 mln sprzedanych telefonów rocznie oznacza obroty na poziomie kilku miliardów złotych, z możliwością dalszego wzrostu, bowiem ze względu na szybki postęp technologiczny coraz rzadziej zdarza się, że smartfona używamy dłużej niż 2 lata.
Na podstawie własnego doświadczenia oceniam, że marże osiągane na sprzedaży telefonów wynoszą średnio 10 - 15 %, co oznacza, że teoretycznie operatorzy mogliby więcej zarabiać na sprzedaży telefonów, niż na świadczeniu usług telekomunikacyjnych. 
Tym bardziej, że telekomy mają wiele atutów, które mogłyby wykorzystać w walce o ten rynek: stosunkowo dobrze wykwalifikowana (przynajmniej w teorii) kadra, przyzwyczajenia klientów, możliwość sprzedaży ratalnej przy minimalnym ryzyku kredytowym, duże możliwości negocjacji cen, ze względu na efekt skali.  
Osobiście wydaje mi się, że sprzedaż telefonów jest znacznie bardziej perspektywicznym rynkiem dla operatorów niż sprzedaż prądu, usług bankowych czy telewizji.

Pozostaje mieć nadzieję, że w końcu dotrze to do świadomości osób przygotowujących oferty, czego z całego serca życzę wszystkim Czytelnikom w nadchodzącym roku.




czwartek, 7 grudnia 2017

Mikołajkowe Szalone Dni w Orange.

Wreszcie doczekaliśmy się  prawdziwych "Szalonych Dni" w Orange. Może jeszcze nie takich, jakie bywały dawniej, ale ceny niektórych urządzeń zostały znacząco obniżone.
Niestety nie jest to dla mnie powód do euforii, bowiem według moich informacji po raz kolejny obniżki dotyczą tylko telefonów dostępnych w sklepie internetowym, w którym nadal nie obowiązują żadne rabaty na abonament.

Proste wyliczenie pokazuje, że decydując się na przedłużenie umowy przez sklep internetowy, zapłacimy za sam abonament znacznie więcej niż w przypadku przedłużenia umowy z rabatem oferowanym przez DUK.
Przykładowo w Planie Standardowym rezygnując z rabatu 20%, za abonament zapłacimy o 240 zł więcej w skali całej umowy, a przy rabacie 40% będzie to już 480 zł różnicy.
W Planie Optymalnym będzie to odpowiednio 288 zł (20%) i 576 zł (40%).
Jeśli dodatkowo uwzględnimy fakt, iż DUK może dodatkowo obniżyć ratę za telefon o 5 zł/m-c, to dochodzimy do prostego wniosku, że dopiero obniżka ceny telefonu w sklepie internetowym o ponad 600 zł (480+120) w stosunku do standardowego cennika da nam warunki lepsze od tych, na które możemy liczyć w dziale utrzymania.

Z powyższego wynika, że jest tylko jeden telefon, który możemy kupić w obecnej promocji na warunkach lepszych niż oferowane przez DUK. Jest to HTC U11, który w Planie Optymalnym został przeceniony o 840 zł, a dodatkowo możemy do niego otrzymać prezent o wartości 300 zł. Całkowity koszt umowy wynosi w tym przypadku 3100 zł (24 x 125 zł + 99 zł na start), czyli po odjęciu wspomnianych 300 zł możemy powiedzieć, że jest to niezła oferta, bowiem w większych sklepach telefon ten kosztuje powyżej 2500 zł. Warto jednak przed złożeniem zamówienia upewnić się, czy limit kart podarunkowych nie został już wyczerpany, bowiem ta promocja trwa już od dłuższego czasu.


Nieco lepiej promocja wygląda dla amatorów oferty Love, na którą DUK nie oferuje w tej chwili żadnych rabatów. Zwłaszcza jeśli weźmiemy pod uwagę niespodziewany prezent dla obecnych klientów tej oferty, o którym pisałem w poprzednim wpisie, oraz dodatkowy prezent w postaci Samsunga J5 2016 w wariancie Love z telewizją.
Za wspomnianego HTC U11 zapłacimy w ofercie Love 1896 zł (79 zł x 24), czyli zdecydowanie poniżej ceny rynkowej. Dodatkowo zakup telefonu w ofercie Love także uprawnia nas do otrzymania wspomnianej wcześniej karty o wartości 300 zł. W tym przypadku suma wartości prezentów robi się już znacząca;-)

Za LG V30 zapłacimy 103 zł miesięcznej raty, co w skali całej umowy oznacza 2472 zł. W większych sklepach telefon sprzedawany jest za 3800 zł, choć jak to zwykle bywa w przypadku nowości, cena zapewne wkrótce znacząco spadnie.

Dla posiadaczy nieco chudszego portfela korzystnie wyglądają ceny tabletów: Lenovo Tab 3 A8 i Huawei MediaPad T2 8.0 Pro, za które zapłacimy jedynie 10 zł miesięcznej raty, co oznacza mniej więcej połowę ceny rynkowej.

Na koniec przypomnę, że składając zamówienie w sklepie internetowym Orange za pośrednictwem tego linku możecie wspomóc rozwój bloga, a także liczyć na darmowe doradztwo w ramach Klubu Czytelników Bloga. W celu przystąpienia do Klubu należy po złożeniu zamówienia przesłać numer i dokładny czas złożenia zamówienia na blogowy adres: zielony71a@gmail.com





wtorek, 28 listopada 2017

Niespodziewany prezent dla klientów Orange Love.

Niektórzy klienci usługi Orange Love będą mieli wkrótce okazję do przedterminowego rozwiązania umowy bez konieczności płacenia kary.

W marcu pisałem o podobnej sytuacji dotyczącej abonentów usługi Orange Freenet. Przypomnę, że wtedy operator zaprzestał świadczenia usługi dostępu do internetu w technologii CDMA, co dawało pretekst do przedterminowego rozwiązania umowy z winy operatora.

Tym razem Orange zmienia warunki świadczenia usługi Orange Love, a konkretnie chodzi o zaprzestanie nadawania jednego z kanałów TV - Universal Channel HD.
Zakończenie nadawania tego kanału w Polsce jest decyzją nadawcy i tak naprawdę firma Orange nie ponosi winy za całą sytuację. W podobnej sytuacji są zresztą klienci innych platform cyfrowych.

Sytuacja w Orange jest o tyle specyficzna, że nie da się wypowiedzieć umowy w zakresie samej telewizji. Trzeba wypowiedzieć całą umowę.
Z sygnałów od Czytelników wiem, że zainteresowani dostają pisemną informację na ten temat:


Co zrobić, jeśli ktoś nie otrzymał takiej informacji, a chciałby rozwiązać umowę?

Po pierwsze należy się upewnić, że wspomniany wyżej kanał jest wymieniony w podpisanej przez nas umowie.
Nadawca informował o planowanym wyłączeniu kanału już w połowie roku, dlatego może się zdarzyć, że w nowszych umowach kanału ten nie jest wymieniony. W takiej sytuacji przedterminowe rozwiązanie umowy nie jest możliwe.

W następnym etapie należy zadzwonić do BOK i zapytać o możliwość przedterminowego rozwiązania umowy z winy operatora. Krok ten w zasadzie nie jest niezbędny, ale na wszelki wypadek warto go wykonać, a rozmowę nagrać, jako podstawę do ewentualnej reklamacji.

Kolejny krok to pisemne wypowiedzenie umowy z wyraźnym wskazaniem przyczyny, jaką jest zmiana warunków świadczenia usługi.
We wzorze umowy o usługę Orange Love nie udało mi się znaleźć jednoznacznego zapisu dotyczącego długości okresu wypowiedzenia w takiej sytuacji. Moim zdaniem obowiązuje nas w tym przypadku miesięczny okres wypowiedzenia. Pewne jest natomiast, że wypowiedzenie należy złożyć w formie pisemnej, przed wejściem w życie planowanych zmian, czyli przed 31.12.2017.

Złożenie wypowiedzenia być może pozwoli nam coś wynegocjować w zamian za jego wycofanie.
Nie jest to natomiast 100% pewne, bowiem nie słyszałem żeby dotychczas komukolwiek udało się wynegocjować rabat na usługę Orange Love, niezależnie czy chodziło o nową umowę, czy też przedłużenie. Na pewno natomiast można za podpisanie nowej umowy otrzymać jakiś gadżet, jak na przykład telefon Samsung J3 2016 za 1 zł.
Powstaje  pytanie co stanie się z numerem telefonu komórkowego/stacjonarnego w przypadku rozwiązania umowy.  Oczywiście jeśli chcemy pozostawić numer telefonu u dotychczasowego operatora, to powinniśmy uzgodnić z BOK warunki przedłużenia umowy dla samej usługi komórkowej/stacjonarnej. Jeżeli natomiast chcemy przenieść numer do innego operatora, to po złożeniu wypowiedzenia powinniśmy złożyć zlecenie przeniesienia numeru do innej sieci, wybierając we wniosku termin przeniesienia "zgodnie z okresem wypowiedzenia".

Wszystkim zainteresowanym radzę przeczytać komentarze pod wspomnianym wyżej wpisem na temat internetu mobilnego. Może się zdarzyć, że konsultanci będą starali się zniechęcać do składania wypowiedzenia wymyślając tysiące przeszkód i strasząc karami, tak jak to było w tamtym przypadku. Na koniec okazało się jednak, że ten kto walczył o swoje, ten wygrał.

sobota, 18 listopada 2017

BOK, czyli jak rozmawiać z konsultantem.

Albo ja mam ostatnio pecha, albo w BOK Orange trwa coś w rodzaju strajku. Być może ma to związek z planowanymi zwolnieniami.
W każdym razie już kilkukrotnie zdarzyło się, że kiedy próbowałem coś załatwić, to słyszałem, że się nie da i byłem odsyłany do salonu. Przykładowo wypowiedzenie umowy wysłane emailem nie zostało przyjęte (próbowałem już trzy razy!). Za każdym razem otrzymywałem taką samą odpowiedź:
"Dzień dobry,
Otrzymaliśmy Twoje zgłoszenie dotyczące wypowiedzenia umowy.
Zgodnie z Umową dyspozycja powinna do nas trafić w formie pisemnej, w przeciwnym razie nie będziemy mogli jej zrealizować.
Prosimy o dostarczenie wypowiedzenia do naszego salonu.
Aktualną listę salonów znajdziesz na salony.orange.pl
Pozdrawiamy,
Orange"


Sądziłem zatem, że wprowadzono nowe procedury. Nawet zdążyłem już zaktualizować wpis na ten temat. Okazuje się jednak, że niektórym abonentom udało się ostatnio (w listopadzie) wypowiedzieć umowę emailem. Z tego wynika, że wszystko zależy od dobrego humoru konsultanta.

A z tym bywa bardzo różnie.

Przyznam, że nigdy nie miałem zbyt dobrego zdania na temat kwalifikacji konsultantów w Orange. 
Na ogół jednak nie brakowało im dobrej woli. Ostatnio to się jakby zmieniło. Skłoniło mnie to do tego, żeby przygotować ten krótki poradnik.

Co zrobić jeśli nie możemy załatwić prostej sprawy w BOK.

1. Po pierwsze należy zawsze dobrze przygotować się do rozmowy. Konsultanci, nawet wtedy kiedy opowiadają kompletne bzdury, zawsze wypowiadają je z ogromną pewnością siebie. Naprawdę można się nabrać;-)  Dlatego należy wstępnie dowiedzieć się możliwie dużo na temat załatwianej sprawy. Pomocne mogą tu być regulaminy, fora internetowe, wujek Google lub niekiedy autor tego bloga.

2. Należy zawsze nagrywać rozmowę z konsultantem.
Nie wiem tak do końca, czy jest to całkowicie legalne i może zostać użyte jako dowód w sądzie, ale uważam, że skoro operator nagrywa nasze rozmowy z konsultantami, to my także mamy do tego prawo. Pomocna może być już sama możliwość odświeżenia sobie pamięci w przypadku konieczności złożenia reklamacji (choćby dla przypomnienia sobie nazwiska konsultanta).

3. W przypadku kiedy nabieramy przekonania, że konsultant nas zbywa, należy poprosić go o połączenie z jego przełożonym. Jest to możliwe tylko w dni robocze, dlatego raczej nie należy takich spraw załatwiać w weekendy. Z mojego doświadczenia wynika, że prośba o połączenie z przełożonym działa bardzo motywująco na konsultantów i często okazuje się, że zostaliśmy "źle zrozumiani", a to o co prosimy jest możliwe do załatwienia od ręki;-)
Nawet jeśli przełożony potwierdzi słowa konsultanta, to przecież nic nie tracimy. Co więcej zyskujemy wtedy większą pewność, że danej sprawy nie da się załatwić w sposób, którego oczekujemy. Być może przełożony, na ogół dysponujący większą wiedzą, zaproponuje inny sposób załatwienia sprawy, który też będzie dla nas satysfakcjonujący.

4. W sprawach trudnych zalecam pisemną formę kontaktów z BOK. Wprawdzie sprawy takie załatwiane są przez tych samych konsultantów, jednak w takim przypadku zwykle unikają oni pisania oczywistych nonsensów. Forma pisemna przedłuża znacznie czas załatwienia sprawy, ale w razie potrzeby może już z pewnością stanowić dowód w sądzie, jak i w skardze do Urzędu Komunikacji Elektronicznej.

5. Skarga do UKE bywa pomocna. Jakkolwiek urząd zazwyczaj nie rozstrzyga o racji jednej ze stron, to już samo wezwanie operatora do złożenia wyjaśnień powoduje, że operator często idzie konsumentowi na rękę i załatwia reklamację polubownie.

6. W ostateczności pozostaje nam sąd. To już wymaga jednak determinacji i cierpliwości, bowiem rozstrzygnięcie sprawy może przeciągać się w nieskończoność.

wtorek, 14 listopada 2017

Kolejne okazje w Play.

Końcówka roku zwykle obfitowała w promocje operatorów. Wygląda na to, że w tym roku ta zasada także obowiązuje. Wprawdzie Orange nie walczy na razie o nowych klientów, skupiając się raczej na utrzymaniu dotychczasowych (rabaty do 40% z DUK), ale dla chętnych na zmianę operatora mamy kolejną niezłą promocję w Play.
Nie jest dla mnie do końca jasne od których konkretnie świąt odnosi się "Oferta Świąteczna". Czyżby chodziło o Święto Niepodległości?  Czy może o chiński Dzień Singla?  ;-)
W każdym razie oferowane w promocji trzy telefony rzeczywiście zostały całkiem nieźle wycenione.
Przypomnę, że o tym jak wycisnąć maksimum z oferty Play pisałem w artykule Advanced Player.
Tym, którzy nie pamiętają o co chodziło radzę wrócić do tamtego wpisu, bowiem będzie to konieczne dla zrozumienia obliczeń.

Lenovo/Motorola Moto G5S w sklepach sprzedawana jest za około tysiąc złotych. Osobiście mam wprawdzie wątpliwości czy jest tyle warta, bowiem nie widzę oczywistej przewagi chociażby nad Huaweiem P9 Lite 2017, czy  Redmi Note 4x sprzedawanymi za około 800 zł.
Jednak w Play zapłacimy za ten telefon tylko 1 zł w abonamencie za 70 zł/m-c, co oznacza, że przenoszący numer do Play mogą zapłacić za całą umowę tylko 18 x 60 zł + 1 zł + 30 zł (aktywacja), czyli 1111 zł (przypadkowa zbieżność ze Świętem 11.11? ;-) ).
Zatem jest to dobra oferta nawet jeśli przyjmiemy wartość telefonu w okolicach 800 zł.

Na Samsunga Galaxy A5 2017 wydamy 1 zł w abonamencie za 90 zł m/c, czyli migrując do Play zapłacimy za całą umowę 18 x 80 + 1 zł + 30 zł (aktywacja) = 1471 zł. Telefon sprzedawany jest w sklepach powyżej 1300 zł. W tym przypadku nie mam zatem wątpliwości, że jest to dobra oferta dla wszystkich miłośników telefonów Samsunga.

LG G6 według Ceneo sprzedawany jest w sklepach za około 1800 zł. W Play wyceniono go na 1 zł w abonamencie za 130 zł/m-c, a więc przenoszący numer do Play mogą zapłacić za całą umowę 18 x 120 zł + 1 zł + 30 zł (aktywacja) =  2191 zł. Jest to na pograniczu dobrej oferty i biorąc pod uwagę, że w tej cenie nie kupimy chyba żadnego innego markowego (aktualnego) flagowca, to oferta także zasługuje na uwagę.

Warto zwrócić uwagę na fakt, że przenoszący do Play więcej niż jeden numer mogą zaoszczędzić jeszcze 10 zł abonamentu miesięcznie (na numer) co dodatkowo poprawia opłacalność oferty.

Na koniec przypomnę jeszcze, że jeden z czytelników bloga - Dawid, który jest doradcą Play, zgodził się odpowiedzieć na Wasze ewentualne pytania zadane emailem na adres: dawidobrusnik@sprzedaz.playmobile.pl a także pomóc w formalnościach związanych z przeniesieniem numeru do Play.


wtorek, 7 listopada 2017

Chińskie promocje na 11.11.

O tym co to jest Dzień Singla pisałem już w ubiegłym roku. Znajdziecie tam też kilka porad ogólnych, przydatnych przy zakupach w Chinach. Dlatego nie będę się powtarzał i od razu przejdę do rzeczy. Ogólnie mam jednak wrażenie, że z roku na rok promocje są coraz bardziej skąpe. :-(

Jak zwykle najwięcej promocji 11.11 znajdziemy na Aliexpress.
Już kilka dni temu na Facebooku wspominałem o możliwości wymiany monet (coins) na kupony rabatowe Aliexpress. Dostępne kupony to 1$ zniżki przy dowolnych zakupach za minimum 10$ i 10$ zniżki przy zakupach za minimum 69$.  Ten drugi jest całkiem sensowny, ale wymaga posiadania aż 1000 monet, więc dla nowych użytkowników jest praktycznie niedostępny. Wymiany można dokonać wyłącznie w aplikacji mobilnej przez kilka sekund o każdej pełnej godzinie.

Podobne kupony można wygrać biorąc udział w grze dostępnej w aplikacji mobilnej "shout for coupons", co należałoby przetłumaczyć jako "dmuchanko o poranku" ;-). Zabawa polega na tym aby maksymalnie długo i głośno krzyczeć do mikrofonu w telefonie, ale znacznie bardziej praktyczne jest po prostu dmuchanie do mikrofonu, zwłaszcza że z moich obserwacji wynika, iż szanse wygrania ciekawych kuponów są największe tuż po 8 rano, gdy głośne krzyki mogłyby być źle widziane przez domowników ;-) W ten sposób w kilka minut wygrałem kupony 3/25$ (czyli zniżka 3$ przy zakupie za 25$) i 8/59$
Poza tym w grze często wpadają też kupony do konkretnych sklepów i Select Coupons, które jednak są z reguły niewiele warte. Te ostatnie można zresztą bez problemu pobrać na stronie głównej promocji. Problem w tym przypadku polega na tym, że kupony te można wykorzystać tylko w niektórych sklepach i z reguły tylko przy dużych zakupach. Ich jedyna zaleta to możliwość łączenia w jednej transakcji z innymi kuponami. Czyli kupując np. telefon za 90$ możemy użyć jednocześnie wspomnianego kuponu Aliexpress o wartości 10$, kuponu sklepu (w niektórych sklepach) o wartości np. 2$ i dodatkowo kuponów Select (także tylko w niektórych sklepach) np. o wartości 4$. Łącznie da to wtedy 16$ zniżki i uwzględniając dodatkowo cashback może to łącznie obniżyć cenę telefonu nawet o połowę.  
Wszystkie wspomniane wyżej kupony można wykorzystać wyłącznie 11.11.

Warto wspomnieć, że prawie wszyscy sprzedawcy na Aliexpress przygotowali na 11.11 specjalne, promocyjne ceny telefonów. Jednak prawie wszystkie sklepy na kilka dni przed 11.11 sztucznie podnoszą ceny, aby obniżka w tym dniu wyglądała na większą niż jest w rzeczywistości. Dlatego nie wolno się sugerować przekreślonymi cenami sprzed obniżki.
Na ogół możemy już poznać ceny które będą obowiązywały w dniu 11.11. Nieznana jest za to ilość towaru przeznaczonego do sprzedaży w podanych cenach.

Już teraz możemy dodawać wybrane towary do koszyka, co przyspieszy ich zakup, a może być to istotne, bo największe okazje będą zapewne dostępne zaledwie przez kilka minut (jeśli nie sekund :-D). Dodatkowo za każdy (max 10 dziennie) towar dodany do koszyka otrzymamy 5 monet, które mogą się przydać w przyszłości.

Od jutra startuje jeszcze jedna gra (coupon rain), której nazwa sugeruje, że może być ona także obfitym źródłem kuponów. Polega ona na chwytaniu czerwono-żółtych pudełek z prezentem (jest nim 5$ kupon rabatowy). Prezenty będą spadały tylko przez 5 minut o określonych godzinach. 4.05, 10.20, 16.10 i 22.30 PT, czyli należy dodać do tego 9h -zatem pierwsza runda rozpocznie się o 13.05 naszego czasu.

Inne chińskie sklepy jak na razie nie ujawniły jeszcze właściwie niczego ciekawego.

Joybuy oferuje kupony dla nowych klientów, ale w większości nie mogą być one użyte przy zakupie telefonu (poza kuponem 4/20$ i 111/888$). Można natomiast spodziewać się... niespodzianek. Np. dzisiaj rano nieoczekiwanie pojawiły się całkiem interesujące kupony:
Pula kuponów odnawia się po 17.00 naszego czasu..

Gearbest i Banggood także rozdają kupony, ale jak zwykle w tych sklepach kupony nie działają na towary w promocji (czyli praktycznie na wszystkie), zatem raczej nie warto się nimi interesować.
Warte zainteresowania mogą być za to obniżki cen telefonów w Gearbest, które pojawiają się już teraz. W szczególności dotyczy to flash sale. Należy jednak wykazać się refleksem, bowiem trwają one bardzo krótko. Z moich obserwacji wynika, że na ogół najniższe ceny telefonów znajdziemy właśnie na Gearbest.
Być może pojawią się w tych sklepach dalsze promocje, uzupełnię wtedy wpis.

Dla tych, którzy chcieliby spróbować "chińszczyzny", ale nie mają czasu ani głowy do tego, aby śledzić promocje, będę miał specjalną ofertę. Ale o tym przeczytacie już w następnym wpisie.

Aktualizacja z 10.11.2017
No i się zaczęło. Joybuy był pierwszy:
Xiaomi Redmi 4A za 78$ (z kuponem 6$ do pobrania na stronie). VAT? No cóż - jak się uda;-)
https://www.joybuy.com/3297548.html?isActivitying=false
Różowy jeszcze odrobinę taniej 74$:
https://www.joybuy.com/3143540.html?isActivitying=false
Redmi 4X za 94$ (z zapychaczem można zejść na 90$):
https://www.joybuy.com/3741655.html?isActivitying=false
Redmi Note 5A od 95$:
https://www.joybuy.com/600211449.html?isActivitying=false 
Na drugim biegunie Mi6 za 320$:
https://www.joybuy.com/3192666.html?isActivitying=false

piątek, 3 listopada 2017

Samsung S8 w ofercie Play - jest okazja!

Play ogłosił wczoraj superokazje:
Znaczna obniżka cen Samsungów S8 i S8+  brzmi ciekawie. Niestety S8+ jest podobno trwale niedostępny ;-)
Na pierwszy rzut oka, pomimo znacznej obniżki (o 700 zł), trudno dostrzec tu okazję:


Nawet jeśli uwzględnimy zaawansowane techniki, o którym pisałem w tym wpisie, to 170 zł/m-c dla przenoszących numer do Play pomnożone przez 18 miesięcy daje 3060 zł, a przecież ten telefon można już kupić w sklepach internetowych od 2500 zł.

Jednak na tym blogu zawsze staram się wycisnąć maksimum z ofert operatorów i okazuje się, że w tym przypadku także można z oferty wycisnąć więcej.
Kluczem są tu możliwe do wynegocjowania  pracownicze kody rabatowe, które umożliwiają zakup telefonu w obniżonej cenie.
Konkretnie w abonamencie Stan Nielimitowany Dom WIFI umożliwiają one zakup S8 za 399 zł już w abonamencie (dla przenoszących numer do Play) za 120 zł/m-c.

120 x 18 miesięcy plus 399 opłaty na start i 30 zł za aktywację daje nam całkowity koszt umowy 2590 zł, czyli tyle ile trzeba w mniej znanych sklepach zapłacić za sam telefon. Dodajmy przy tym, że w dużych sklepach telefon kosztuje ponad 3000 zł. Biorąc pod uwagę usługi wliczone w abonament jest to zatem świetna oferta.

Oczywiście istnieje jeszcze możliwość dalszej obniżki jeśli zamówimy jednocześnie więcej niż jeden abonament, bowiem skorzystamy wtedy z rabatu za łączenie usług, który wynosi 10 zł/m-c. Ale to już rozwiązanie dla bogatych ;-)

Zainteresowanych ofertą Play informuję, że jeden z czytelników bloga - Dawid, który jest doradcą Play, zgodził się odpowiedzieć na Wasze ewentualne pytania zadane emailem na adres: dawidobrusnik@sprzedaz.playmobile.pl oraz ewentualnie pomóc w realizacji zamówienia.