wtorek, 22 maja 2018

Koniec darmowego roamingu w Orange i NJU na kartę.

Do wakacji pozostał już tylko miesiąc.
Operatorzy mają więc już mało czasu, na podjęcie strategicznych decyzji dotyczących roamingu.
Wszyscy duzi operatorzy wystąpili do UKE o wydanie zgody na zastosowanie dopłat i poza T-Mobile (sprawa jest jeszcze w toku) wszyscy takie zgody otrzymali. Trudno przypuszczać, żeby w przypadku T-Mobile decyzja mogła być inna.
Tak naprawdę to czy (i ile) będziemy musieli dopłacać będzie zależeć więc od strategii marketingowej przyjętej przez operatorów. Najwięksi podjęli już decyzję. O zmianach w roamingu w Play pisałem w styczniu. Teraz poznaliśmy strategię Orange.

Od 18 czerwca klienci Orange i NJU na kartę za usługi w roamingu w obrębie UE będą musieli dopłacić:
5 groszy za minutę połączenia wychodzącego
2 grosze za minutę połączenia przychodzącego
1 grosz za SMS
około 7,40 zł za GB internetu.

Jest więc odrobinę taniej niż w Play (zwłaszcza internet), ale z drugiej strony korzystający z taryfy Formuła Unlimited na kartę dostali od Play darmowe 100 minut/50 SMS/500 MB co miesiąc, a Orange nalicza dopłaty już od pierwszej minuty w każdej taryfie.

Zmiany nie dotyczą klientów abonamentowych. Przypuszczam, że operator nie chciał prowokować klientów do masowego zrywania umów, a wprowadzenie zmian wyłącznie dla nowych umów nie przyniosłoby w te wakacje znaczących oszczędności.
To nie znaczy jednak, że takich zmian nie będzie w przyszłości.
Wiele zależy od decyzji pozostałych dużych operatorów. Jeśli Plus i T-Mobile także wprowadzą dopłaty, to prawdopodobnie prędzej czy później dopłaty dotkną też klientów abonamentowych w Orange.
W komunikacie Orange nie wspomniano nic na temat możliwości zerwania umowy przez klientów Zetafona, ale według mojej oceny takie prawo im przysługuje. Tak się składa, że akurat 2 miesiące temu podpisałem jedną taką umowę, więc będę to testował na sobie.
Osoby zainteresowane tym tematem zachęcam do zaglądania do tego wpisu co jakiś czas i dzielenie się doświadczeniami.

Aktualizacja z dnia 22.05.2018
Już po opublikowaniu wpisu otrzymałem informację, że T-Mobile otrzymał zgodę UKE na wprowadzenie dopłat.

wtorek, 15 maja 2018

Korzystna oferta rodzinna w Play.

Muszę szczerze przyznać, że nie jestem entuzjastą Play. O przyczynach tego stanu rzeczy wspominałem już na blogu. Przede wszystkim chodzi mi o roaming krajowy. Operator ten ma w zwyczaju wprowadzać ograniczenia prędkości internetu w roamingu krajowym, przy czym modyfikuje je według własnego widzimisię - teraz jest to 3 Mbps, ale bywało już i 1,5 Mbps.
Nie mamy żadnej gwarancji, że za pół roku nie będzie to 0,5 Mbps, albo i mniej.
Co gorsza, takie zmiany nie upoważniają nas do zerwania umowy z winy operatora, bo Play nigdzie w umowie nie gwarantuje nam żadnych konkretnych prędkości.
Kolejna sprawa to wybór operatorów w roamingu krajowym. Play swego czasu reklamował się  hasłem "zasięg czterech  sieci". Problem jednak polega na tym, że nigdy nie dawał (i nie daje) nam gwarancji, że taka sytuacja będzie trwała w nieskończoność. Należy podejrzewać, że wraz z rozbudową własnej sieci Play będzie rezygnował z usług niektórych partnerów roamingowych na rzecz tych, u których wynegocjuje lepsze warunki.  Może się więc okazać, że po kolejnej zmianie osoby, które miały do tej pory dobry zasięg w określonym miejscu nagle ten zasięg stracą.
No i na koniec sprawa roamingu międzynarodowego.
Jak na razie Play jest jedynym dużym operatorem, który częściowo wycofał się z zasady RLAH.
Mimo wszystko nie ma co demonizować. Operator jest w tej chwili liderem jeśli chodzi o ilość kart SIM, więc klienci mimo wszystko najwyraźniej są zadowoleni. ;-)

Dlatego, pomimo tych wszystkich zastrzeżeń postanowiłem napisać o najnowszej promocji Play, która jest w tej chwili chyba jedyną promocją umożliwiającą zakup telefonów na dogodnych warunkach osobom, które są skłonne zmienić operatora.
Przy tym chodzi tu o telefony, które można z czystym sumieniem polecić, czyli Samsunga Galaxy S7, który wprawdzie od dawna nie jest już nowością, ale nadal niczego mu nie brakuje, oraz modnego ostatnio Huawei Mate 10 Lite.
Proponowane przez operatora konfiguracje to:
1. Dwie sztuki Samsunga S7 za 1 zł w abonamencie dla trzech numerów za 190 zł/m-c.
2. Dwie sztuki Huaweia Mate 10 Lite za 1 zł w abonamencie dla trzech numerów za 160 zł.
3. Jeden Samsung S7 i jeden Huawei Mate 10 Lite za 1 zł w abonamencie dla trzech numerów za 180 zł/m-c.

Jeśli uwzględnimy fakt, że przenoszący numer do Play przy odpowiedniej organizacji mogą zapłacić tylko 18 abonamentów w czasie 24 miesięcznej umowy, to całkowity koszt umowy w przypadku S7 wyniesie  3500 zł (w tym 90 zł aktywacje). W dużych sklepach za jeden  taki telefon trzeba zapłacić około 1500 zł, zatem koszt samych usług w ciągu 2 lat to około 500 zł za 3 karty SIM. Całkiem niezła oferta, biorąc pod uwagę, że dodatkowo otrzymamy w tej cenie czwartą kartę SIM do internetu mobilnego z limitem 100 GB/m-c (po przekroczeniu lejek 1 Mbps).
Same abonamenty głosowe poza nielimitowanymi rozmowami i SMS/MMS zawierają pakiet 30 GB/m-c do podziału na wszystkie karty. Po wyczerpaniu pakietu także włączy się lejek (1 Mbps).

Promocja trwa od początku maja, a nie określono w regulaminie dokładnego czasu jej obowiązywania, dlatego zainteresowanym radzę nie zwlekać zbyt długo.

Więcej informacji na temat promocji znajdziecie na stronie internetowej operatora i w regulaminie.

sobota, 28 kwietnia 2018

Druga jaskółka wiosny nie czyni (?) - kolejne telefony bez rat w Orange.

Pierwsza jaskółka pojawiła się już w styczniu. Pewnie zmyliła ją wiosenna pogoda. :-)
Później przyszły lutowe mrozy, które przedłużyły się na sporą część marca.

Od wczoraj mamy jednak nowy cennik, w którym telefony bez rat dostępne są już nie tylko w Planie Podstawowym, ale i we Wzbogaconym. Na razie (?) nieliczne, ale niektóre są warte uwagi, bowiem przy tej okazji wyraźnie obniżono ich ceny.
Przykładowo za popularnego Huaweia Mate 10 Lite, który poprzednio w ratach kosztował 792 zł (24 x 33 zł), teraz zapłacimy 499 zł. Huawei P Smart kosztował 720 zł. Teraz kosztuje 299 zł.
Pełną listę telefonów bez rat w Planie Wzbogaconym znajdziecie na końcu wpisu.

Ważniejsze jest jednak pytanie, co z tego wszystkiego wynika? Czy znajdziemy wśród nich dobrą ofertę? Na tą chwilę odpowiedź jest niestety negatywna. Jeżeli do obniżonej ceny telefonu dodamy koszt abonamentu Wzbogaconego, który cennikowo wynosi 70 zł/m-c, to nawet jeśli przyjmiemy, że zapłacimy tylko 15 abonamentów w czasie trwania 24-miesięcznej umowy (3 pierwsze miesiące abonamentu gratis i 6 ostatnich abonamentów anulowane przez DUK), to i tak do ceny telefonu musimy doliczyć 1050 zł, co sprawia, że wciąż bardziej opłaci nam się oferta bez telefonu u jednego z licznych operatorów wirtualnych i zakup telefonu na wolnym rynku.

Gdyby jednak udało się w ramach negocjacji z DUK uzyskać choć 20% rabatu na abonament, to sytuacja wyglądałaby już znacznie lepiej. Należy pamiętać, że od niedawna Plan Wzbogacony oferuje spory, 20 GB pakiet internetu (po wyczerpaniu pakietu włącza się lejek 1 mbps), w tym ponad 4,5 GB w roamingu EU, co może być ważne dla tych, którzy sporo podróżują.
Dodatkowo posiadacze większej ilości numerów w Orange mogą liczyć na 20 zł rabatu za łączenie usług, co daje minimum 300 zł oszczędności w skali całej umowy.
Dotychczas nie słyszałem wprawdzie o przypadku uzyskania rabatu w Planie Wzbogaconym, ale też sądzę, że tylko nieliczni klienci o niego pytali, bowiem dotychczasowe ceny telefonów w tym abonamencie skutecznie zniechęcały do podejmowania takich prób.

Dlatego zachęcam wszystkich Czytelników do podejmowania takich prób teraz i dzielenia się doświadczeniami w komentarzach do tego wpisu.

A teraz obiecane zestawienie telefonów bez rat:

Huawei Mate 10 lite dual SIM - 499 zł
Huawei P Smart - 299 zł
Huawei P20 dual SIM - 1999 zł
Huawei P20 dual SIM + Kamera Panoramiczna 360 - 1999 zł
Huawei P20 lite dual SIM - 899 zł
Huawei P9 Lite (2017) dual SIM - 199 zł
Huawei P9 lite mini dual SIM - 99 zł
Huawei Y6 (2018) dual SIM - 49 zł
Motorola Moto E4 - 79 zł
Samsung Galaxy J3 (2016) dual SIM (z akcesoriami do wyboru) - 1 zł
+ 3 modele Maxcom za 1 zł, ale te raczej nikogo nie zainteresują.

Nawet jeśli na razie nieliczne telefony bez rat nie są szczególną okazją, to i tak wypada docenić ten kolejny krok w dobrym kierunku, zwłaszcza, że sam sugerowałem jego wprowadzenie. :-)

Aby do wiosny... :-)

sobota, 14 kwietnia 2018

Po rozum do głowy, czyli Plany Komórkowe Orange po face liftingu.

Serce i rozum - to były czasy :-)


Dziś w Orange nie mają najwyraźniej serca do promocji, a i rozum jest tam rzadkim gościem.
Trzy lata temu Orange wprowadził Smart Plany z praktycznie nielimitowanym internetem LTE, z prędkością ograniczoną do całkiem przyzwoitych 5 Mbps .

W sierpniu ubiegłego roku wraz z wprowadzeniem Planów Komórkowych i wbrew rynkowym trendom wycofano to udogodnienie. Dla wszystkich rozsądnych ludzi było oczywiste, że to spory błąd, a teraz chyba pojęli to nawet w Orange. W IV kwartale 2017 roku Orange oddał rekordowe 58 tys. klientów (Play i T-Mobile zyskali, a Plus też był na minusie, ale tylko 8 tys.)
W I kwartale 2018 Orange stracił nieco mniej, ale wciąż pozostawał niekwestionowanym liderem w ucieczce klientów.

Teraz "nielimitowany" internet powrócił do Planów Komórkowych. Niestety w bardzo ograniczonej formie. Po pierwsze obniżono jego prędkość do 1 Mbps. Niewielkim pozytywem jest to, że teraz działa to w każdej technologii, a nie tylko w LTE, co może mieć spore znaczenie dla tych, którzy mieszkają "daleko od szosy".
Po drugie nie dotyczy to niestety Planu Podstawowego (choć chyba i tak mało kto go kupuje) i co gorsza Planu Standardowego.
W tych abonamentach po wykorzystaniu pakietu wliczonego w abonament wprawdzie także włączy się "lejek", jednak "kosmiczna" prędkość 16 kbps praktycznie uniemożliwi korzystanie z internetu.
Dobrze, że chociaż wreszcie zrezygnowali z automatycznie uruchamianej usługi "bezpieczny internet", która potrafiła zaskoczyć doliczeniem dodatkowych 10 zł do rachunku nawet przy niewielkim przekroczeniu pakietu wliczonego w abonament. W zamian można dokupić (nawet wielokrotnie) dodatkowy 1 GB pakiet danych za 3zł, wysyłając SMS o treści AKT GB na numer 80147.  

Kolejną złą wiadomością jest to, że żeby skorzystać tych zmian trzeba podpisać (aneksować) umowę.
Klienci, którzy obecnie korzystają z Planów Komórkowych nie zostaną objęci zmianami automatycznie.

Mam nadzieję, że za kolejne kilka miesięcy rozum się jednak odnajdzie i zrobią to tak, jak powinno być to zrobione od początku, czyli podniosą prędkość "w lejku" do co najmniej 1 Mbps w Planie Podstawowym i Standardowym, oraz 5 Mbps w wyższych abonamentach. Może nawet wrócą "szalone dni"?
Życzę Wam tego z całego serca. :-)

wtorek, 10 kwietnia 2018

Czy da się jeszcze taniej? Nowa oferta Multimedia Polska.

Wielu ekspertów (a może lobbystów?) zapowiadało, że wprowadzenie zasady RLAH, czyli darmowego roamingu w krajach UE nieuchronnie spowoduje wzrost cen usług telekomunikacyjnych w Polsce. Poniekąd wydawało się to zresztą logiczne.
Jednak od wprowadzenia bezpłatnego roamingu upłynął już prawie rok, a jak na razie wzrostu cen nie widać.  Play w swoich najnowszych ofertach ograniczył w znaczący sposób możliwość korzystania z roamingu, a pozostali operatorzy wystąpili do UKE z wnioskami o zgodę na wprowadzenie dopłat, co świadczy o tym, że operatorzy sami nie wierzą w możliwość podniesienia cen abonamentów, a pójdą raczej w kierunku zniechęcania klientów do nadmiernego korzystania z roamingu.

Tymczasem jednak Multimedia Polska zaprezentowała nową ofertę, która dowodzi, że ceny usług telekomunikacyjnych wciąż nie osiągnęły dna i możliwe są dalsze spadki. :-)
W dwuletnim abonamencie już za 14,99 zł/m-c do dyspozycji otrzymamy nielimitowane rozmowy, SMS-y i MMS-y oraz 5 GB pakiet internetu mobilnego. Co najważniejsze, z powyższych usług możemy korzystać także w roamingu w obrębie UE, choć w tym przypadku dostępny pakiet danych będzie mniejszy (około 1 GB).
Dla korzystających intensywnie z internetu w telefonie przewidziano wyższe abonamenty z większymi pakietami danych. Warto dodać, że po przekroczeniu dostępnego limitu włącza się lejek praktycznie uniemożliwiając dalsze korzystanie z internetu(32 kbps).


Niewątpliwą zaletą oferty jest niska opłata za aktywację. Wadą dla niektórych będzie długi (24 miesiące) czas kontraktu, choć z drugiej strony trudno mi uwierzyć, że w przewidywalnej przyszłości znajdziemy jeszcze znacząco tańszą ofertę, więc ryzyko nie jest duże.
Multimedia Polska działa na infrastrukturze Plusa i to może być kolejną wadą dla osób, które mają problemy z zasięgiem akurat u tego operatora.

Dalsze szczegóły oferty znajdziecie na stronie internetowej operatora i w regulaminie promocji.


Z pewnością wiele osób uzna, że wynajdywanie ofert tańszych o zaledwie kilka złotych u niszowych operatorów mija się z celem. Warto jednak zauważyć, że nawet jeśli nie zdecydujemy się z różnych względów skorzystać z takiej oferty, to warto o niej wiedzieć choćby po to, aby mieć kolejny argument w negocjacjach z dotychczasowym operatorem.

Poza tym oferta ta potwierdza, że na rynku jest jeszcze miejsce na dalsze obniżki cen i dlatego raczej nie warto przedłużać umowy u dotychczasowego operatora na znacznie gorszych warunkach.
Tym bardziej, że minął kolejny kwartał, w którym statystyki przenoszenia numerów pokazują, że duzi operatorzy (tym razem wyjątkiem jest Plus) tracą klientów na rzecz operatorów wirtualnych, więc prędzej czy później ci pierwsi będą musieli coś z tym zrobić. Oby jak najszybciej. :-)

poniedziałek, 26 marca 2018

Sposób na zbyt mały pakiet internetowy.

O bardzo podobnej usłudze pisałem na blogu już prawie 2 lata temu. Wtedy jednak ograniczenie wielkości transferu do 100 MB/dzień powodowało, że taki dostęp do internetu można było wykorzystać właściwie tylko w sytuacji awaryjnej.

Od miesiąca WebHop zapewnia nielimitowany dostęp do internetu, o całkiem przyzwoitej prędkości 5 Mbps, co umożliwia już praktycznie nieskrępowane bezpłatne korzystnie z internetu w telefonie, w zamian za oglądanie reklam.

Przez kilka dni testowałem tę usługę i muszę przyznać, że może to być dobre rozwiązanie dla osób, które utknęły w abonamencie ze zbyt skromnym pakietem internetowym.
Największą zaletą jest to, że nie potrzebujemy dodatkowej karty SIM. Jeżeli jesteśmy użytkownikiem sieci jednego z 4 największych operatorów, czyli Play, Orange, T-Mobile i Plusa, to żeby z niej korzystać wystarczy zainstalować aplikację ze sklepu Google (wymaga androida od wersji 5) i ... oglądać reklamy.
Jak dużo jest tych reklam? To zależy od tego jak intensywnie korzystamy z transferu. Orientacyjnie możecie przyjąć, że podczas przeglądania stron www reklamy pojawią się co 7 do 10 minut, ale przy oglądaniu filmów z Youtube możecie się ich spodziewać już co około 2 minuty. Czas trwania sesji reklamowej to około 15 sekund. Przyznaję, że oglądanie filmów  w takich warunkach nie należy do przyjemności, ale do innych zastosowań taka częstotliwość pojawiania się reklam nie jest moim zdaniem nadmiernie uciążliwa.

Muszę natomiast zwrócić Waszą uwagę na pewne zagrożenie. Do testów usługi wykorzystałem stary starter Orange na kartę, na którym pozostały niecałe 2 zł. Przez cały dzień korzystałem z usługi z praktycznie niezmienionym stanem konta, po czym nagle, w ciągu kilku minut saldo zostało wyzerowane, o czym dowiedziałem się z SMS od Orange.
Okazało się, iż usługa darmowego dostępu do internetu w czasie tych kilku minut nie była aktywna, a ja tego zwyczajnie nie zauważyłem. Nie potrafię teraz powiedzieć dlaczego tak się stało. Być może android zamknął aplikację WebHop działającą w tle ze względu na brak pamięci RAM, a może powodem był długotrwały brak aktywności.
W przypadku możliwości naliczania wysokich opłat przez naszego operatora należałoby więc każdorazowo upewnić się, że usługa jest aktywna przed skorzystaniem z internetu. Jest to jednak nieco uciążliwe, a niekiedy nawet niewykonalne. Bezstresowo możemy korzystać z usługi tylko w przypadku jeśli nasz operator po wyczerpaniu pakietu ogranicza prędkość transmisji danych "lejkiem" (lub zupełnie ją blokuje). 

Innym minusem korzystania z usługi jest obniżenie standardów prywatności, ponieważ wszystkie nasze dane przechodzą przez serwery usługodawcy.

Więcej informacji o usłudze (w tym FAQ) znajdziecie na stronie internetowej WebHop i w regulaminie.
Firma uprzedza, że nielimitowany dostęp do internetu oferuje na razie testowo. To czy będzie on funkcjonował w dłuższym okresie, zależy zapewne od zainteresowania klientów jak i reklamodawców.

wtorek, 20 marca 2018

Przykład oferty korporacyjnej w Plusie.

Trafiła się okazja, aby napisać parę słów o ofertach korporacyjnych.
Zwykle nie mam powodu by o nich pisać, bowiem są one niedostępne dla przeciętnego klienta indywidualnego, ale tym razem jest inaczej i z tej propozycji może skorzystać niemal każdy.

Chodzi o ofertę jaką przygotował Plus dla członków Związku Nauczycielstwa Polskiego, ich rodzin i znajomych
Propozycja jest ekstremalnie prosta i nie daje nam żadnego wyboru. W 2-letniej umowie do dyspozycji mamy nielimitowane rozmowy do wszystkich sieci i na telefony stacjonarne, SMS/MMS i pakiet 1 GB internetu (po przekroczeniu lejek 512 kbps) w cenie 10 zł + VAT, czyli 12,30 zł/m-c.

Oczywiście największą wadą oferty jest stosunkowo skromny pakiet internetowy, ale należy zauważyć, że prędkość internetu po jego przekroczeniu nie jest aż tak dramatycznie niska, jak to czasami bywa u innych operatorów, u których lejek często zwęża się aż do 32 kbps.
512 kbps oczywiście nie wystarczy do komfortowego korzystania z internetu, ale pozwoli ściągnąć pocztę (bez dużych załączników), posłuchać muzyki online, czy korzystać z przeglądarki w telefonie, choć grafiki będą się ładowały z widocznym opóźnieniem.

Zaletą oferty jest za to niska opłata za aktywację - 1 zł + VAT.

Oferta korporacyjna Plusa nie jest objęta zasadą RLAH, co oznacza, że połączenia w roamingu są dodatkowo płatne. Regulamin promocji odsyła w tym zakresie do cennika taryfy Krajowa dla Firm, do którego nie udało mi się dotrzeć, ale według dostępnych informacji minuta rozmowy w roamingu kosztuje 13 gr + VAT, SMS 4 gr + VAT, a 1 GB internetu (od stycznia 2018 r) nieco ponad 25 zł + VAT (od stycznia 2019 kolejna obniżka do niecałych 20 zł + VAT).

Choć regulamin promocji teoretycznie ogranicza krąg uprawnionych do członków ZNP, to z informacji dostępnych na stronie ZNP wynika, że mogą z niej skorzystać także ich rodziny, a nawet znajomi. Można domniemywać, że sam ZNP ma jakieś (niewielkie) profity zależne od liczby podesłanych klientów  i dlatego nie zależy mu na dokładnej weryfikacji osób, które chciałyby skorzystać z promocji.
 
Z tego co wiem, to oferty korporacyjne na zbliżonych warunkach są dostępne standardowo dla firm zamawiających powyżej 100 kart SIM, a także dla innych zorganizowanych grup zawodowych (np. dla policjantów). Nawet jeśli jakaś grupa zawodowa nie ma aktualnie dostępu do takiej oferty, to zarządy tego rodzaju organizacji mogą je stosunkowo szybko uzyskać.