czwartek, 19 października 2017

Powrót rabatów w DUK Orange.

Rabaty wróciły! I to w całkiem niezłej wysokości :-) Według moich informacji DUK może teraz zaoferować 20% do 30% rabatu na abonament, a dodatkowo wciąż mają możliwość przyznania 3 miesięcy abonamentu gratis. 3 / 24 = 12,5%, zatem maksymalnie można otrzymać nawet ponad 40% rabatu, choć wynegocjowanie maksymalnych zniżek zapewne nie będzie łatwe.
Jeżeli dodać do tego jeszcze 20 zł rabatu na abonament za łączenie usług, to widać, że po krótkiej przerwie Pomarańczowi zdecydowanie wracają do gry.
Plan Standardowy, który normalnie kosztuje 40 zł/m-c, po wszystkich zniżkach może kosztować tylko 5 zł/m-c, a do tego otrzymamy jeszcze 3 miesiące abonamentu gratis!

Przypominam też, że zmieniły się zasady przedłużania umów. Obecnie przedłużenie umowy na kilka miesięcy przed jej zakończeniem nie wydłuża okresu obowiązywania nowej umowy.
Zawodowy wyciskacz soku może więc w 24 miesięcznej umowie zapłacić tylko 15 x 5 zł = 75 zł.
75 / 24 = 3,1 zł/m-c. Oczywiście przy założeniu, że podpisaną teraz umowę uda się przedłużyć na 6 miesięcy przed jej zakończeniem. Co mogę dodać? Jest to zdecydowanie dobra oferta :-D

No dobrze, a co z telefonami?
Tu już sprawa się komplikuje. O ile w ofercie bez telefonu nie ma moim zdaniem sensu rozważać żadnego abonamentu ponad Plan Standardowy, to w ofercie z telefonem warto zauważyć, że ceny niektórych modeli telefonów znacznie spadają w wyższych abonamentach.
Nie zmienia to jednak faktu, że nadal generalnie są raczej wysokie.
W zależności od otrzymanych rabatów całkowity koszt umowy w abonamencie Optymalnym może być wyższy od Standardowego od 105 do 240 zł. Przy tańszych telefonach wzrost kosztu abonamentu na ogół jest wyższy niż spadek ceny telefonu. W przypadku telefonów droższych może już być różnie. Analogicznie wybór najwyższego abonamentu Wzbogaconego może być korzystny tylko w przypadku kilku najdroższych modeli telefonów.
Przypominam, że wciąż można otrzymać w DUK 5 zł miesięcznej zniżki na ratę za telefon.
Opłacalność zakupu telefonu w Orange w znacznym stopniu zależy od tego jakie zniżki uda nam się ostatecznie wynegocjować. W tej sytuacji niełatwo mi wskazać gotowe typy.
Przy założeniu, że wykorzystamy maksymalne rabaty na pewno warto zwrócić uwagę na:

Huawei Mate 10 Lite - to pozycja dla zwolenników dużych ekranów, o całkiem przyzwoitej specyfikacji (Kirin 659 + 4 GB RAM), choć niektórzy przyczepią się zapewne do braku NFC.
Z rabatem na ratę za telefon dostępny już od nieco ponad 1000 zł w planie Standardowym.
Huawei P9 Lite 2017 - czyli dobrze znany P9 Lite po lekkim liftingu. Niecałe 700 zł w planie Standardowym z rabatem na ratę za telefon.
Nokia 3 - to jedna z najtańszych pozycji w ofercie. Za tą cenę (od 459 zł) nie można wymagać zbyt wiele ;-) Dla sentymentalnych, oraz tych którzy chcieliby sprawdzić zawartość Nokii w nowych Nokiach ;-) 

Mam wątpliwości czy w obecnej sytuacji warto polecać komuś umowę na 36 miesięcy. Wiem jednak, że istnieją zwolennicy takich umów. W przypadku umów z telefonem rabat 5 zł na ratę za telefon da nam tutaj 180 zł, a nie 120 zł zniżki, od (z reguły) niższej ceny telefonu. Przy tańszych telefonach daje to procentowo spory upust - w przypadku wspomnianej wcześniej Nokii 3 w planie Standardowym cena zakupu spada do 324 zł, a rata za telefon jest symboliczna (9 zł po rabacie).
Warto też zwrócić uwagę na znaczące obniżki cen telefonów HTC w planie Optymalnym w długich umowach. Przykładowo HTC 10 może kosztować (po rabacie) 1044 zł, czyli 29 zł/m-c.
  
Pomimo przywrócenia rabatów procentowych w DUK dalej decydujący wpływ na opłacalność oferty Orange ma możliwość uzyskania zniżki za łączenie usług. Te 20 zł/m-c to przecież nawet aż 50% ceny abonamentu. Dlatego w jednym z kolejnych wpisów wrócę do tego tematu.




środa, 11 października 2017

Jaki telefon wybrać?

To jedno z często zadawanych pytań w czasie moich prywatnych rozmów z czytelnikami bloga.
Z góry uprzedzam, że nie odpowiem na nie w tym wpisie. :-) Dziś wytłumaczę tylko, dlaczego zamierzam odejść od stosowanego dotychczas na blogu pojęcia "dobrej oferty" przy analizie cenników i promocji operatorów.

Przypomnę, że pojęcie to zdefiniowałem w tym wpisie. W skrócie: od całkowitego kosztu umowy odejmowałem wartość rynkową telefonu, a otrzymany w ten sposób koszt samych usług dzieliłem przez długość umowy. Jeżeli wynik był niższy niż 15 zł/m-c to uznawałem, że to dobra oferta, bo wyraźnie tańsza od ofert tylko-SIM dostępnych na rynku.
Ostatnio zauważyłem jednak, że coraz częściej takie obiektywne wyliczenia każą mi nazywać "dobrą ofertą" wyprzedaże telefonów, które są wprawdzie wciąż wysoko notowane przez Ceneo, ale tak naprawdę wcale nie zasługują na polecenie. Przykładowo trudno jest mi polecać zakup iPhona 5s, nawet gdyby z wyliczeń wychodziło, że ofertę z tym telefonem można nazwać "dobrą ofertą", jeśli oferta z iPhonem SE (czyli telefonem o dwie klasy lepszym) będzie droższa raptem o 4 zł/m-c.
Dlatego suche wyliczenia chciałbym zastąpić czymś, co może będzie trudniejsze do obiektywnego (rachunkowego) zweryfikowania, natomiast będzie lepiej odpowiadało na tytułowe pytanie.

Tak jak do tej pory będę się starał wybierać dla Was z ofert operatorów najlepsze pozycje, jednak moim kryterium wyboru nie będzie już tylko cena, ale raczej stosunek cena/jakość.
Oczywiście wspomniana "jakość" jest tu pojęciem nieco subiektywnym. Swoje typy będę zawsze uzasadniał. Jak każdy człowiek mogę się jednak czasami mylić. Poza tym jestem zwyczajnie ciekawy zdania innych.
Dlatego liczę na Wasze komentarze. 

czwartek, 5 października 2017

Czekać? Czy uciekać?

Minął już miesiąc od wprowadzenia nowej oferty w Orange dlatego z każdym dniem rośnie liczba tych, którzy z różnych względów nie przedłużyli umowy w starej ofercie i teraz mają tytułowy dylemat.

Choć wróżenie z fusów obarczone jest sporym ryzykiem, to jednak spróbuję odpowiedzieć na to pytanie;-)  Nie dam Wam wprawdzie gwarancji na trafność moich przewidywań, ale wskażę za to, z których dokładnie fusów wróżyłem;-) Będziecie mogli wyciągnąć własne wnioski (wróżby).

1. Rosnący odpływ klientów z Orange.
Raporty UKE dotyczące przenoszenia numerów wskazują na rosnący odpływ klientów z Orange.
W pierwszym kwartale operator stracił ponad 15 tys. klientów netto (czyli przychodzący minus odchodzący), w drugim kwartale było to ponad 20 tys. klientów, a w trzecim kwartale już ponad 35 tys. klientów. Należy jednak zauważyć, że na wyniki pierwszego i częściowo drugiego kwartału mogła jeszcze mieć wpływ obowiązkowa rejestracja kart prepaid, więc tak naprawdę trend jest prawdopodobnie jeszcze gorszy niż pokazują to suche liczby.
Ktoś może powiedzieć, że nawet 35 tys. przy 1,5 mln bazie klientów to niewiele. Jednak jeśli w czwartym kwartale odpływ klientów jeszcze wzrośnie, to za cały rok suma może już zbliżyć się do 10% bazy klientów, a z tego trudno już się będzie zarządowi wytłumaczyć, zwłaszcza, że nie będzie można zrzucić winy na czynniki obiektywne, takie jak obowiązkowa rejestracja prepaidów.
Tym bardziej, że:

2. Jak to wygląda w porównaniu z konkurencją.
TLDR U konkurencji trendy są przeciwne.
Dla tych, którzy lubią czytać podaję szczegóły:
Plus w pierwszym kwartale stracił rekordowe ponad 51 tys. klientów, w drugim ponad 36 tys., w trzecim już niecałe 5 tys. Dla przypomnienia dodam, że Plus także nie dotuje telefonów, ale za to mocno promuje oferty prepaid.
T-Mobile w pierwszym kwartale stracił ponad 32 tys. klientów, w drugim wyszedł na zero, a w trzecim pozyskał(!) ponad 10 tys. klientów.
Play w pierwszym kwartale pozyskał 64 tys. klientów, w drugim pozyskał 19 tys. klientów, w trzecim już tylko 5 tys., ale wciąż jednak zyskał a nie stracił, więc trudno to porównywać z Orange;-)
Trzeba też zwrócić uwagę na rosnący udział operatorów wirtualnych. Niektórzy z nich pozyskiwali w okolicach 10 tys. klientów kwartalnie. W pierwszym kwartale były to Premium Mobile i Virgin, w drugim kwartale Premium Mobile, a2 mobile i Virgin, a w trzecim kwartale Premium Mobile i a2 mobile.

Dla wzrokowców wykresik. Dla zmyłki Pomarańczowi są na niebiesko, ale łatwo ich znajdziecie, ponieważ są na samym dole. :-D


2. Strategia zarządu a trendy rynkowe.
Czy zarząd spodziewał się odpływu klientów? Zapewne tak, ale czy w tej skali?
Pisałem o tym przedwalentynkowym wpisie.  Sytuacja finansowa sprawiła, że postanowiono ciąć koszty, a ograniczenie subsydiowania telefonów było wtedy w modzie. Firma postanowiła odpuścić sobie klientów na których zarabia mało, a promować oferty konwergentne. To dlatego Orange ma swój własny bank, można już u nich kupić prąd i telewizję, i z tego samego powodu znany przebój Beatlesów wywołuje już u mnie odruch wymiotny;-)
Odnosząc się do wyników za 2 kwartał 2017 roku, Maciej Nowohoński, Członek Zarządu ds. Finansów, stwierdził (źródło):
„Wyniki za drugi kwartał pokazują, że w coraz większym stopniu potrafimy zrównoważyć spadki w tradycyjnych segmentach działalności przez generowanie większej wartości w obszarach wzrostu. Zgodnie z trendem rynkowym ograniczyliśmy subsydia do telefonów komórkowych, co miało pozytywny wpływ na przychody, a jednocześnie umożliwiło optymalizację kosztów sprzedaży..."

Urzędowy optymizm dotyczący sukcesu oferty LOVE mnie jednak nie przekonuje. 200 tys. klientów oferty LOVE pozyskanych w ciągu 5 miesięcy, to niezbyt wiele, biorąc pod uwagę nachalne reklamy i jeszcze bardziej nachalnych konsultantów. Szacuję, że to wyniki bardzo zbliżone do oferty konwergentnej opartej na rabacie Open Extra, choć tamta oferta była niezrozumiała dla przeciętnego klienta i nie miała wsparcia reklamowego (no może nie licząc mojej skromnej osoby ;-))

Czy utrzymanie tego kursu jest możliwe? Sytuacja powoli zaczyna się zmieniać. Już nie tylko T-Mobile dotuje telefony. W ostatnim czasie kilkukrotnie pisałem o promocyjnych cenach telefonów w Play. Dodatkowo ciągłe, znaczące wzrosty bazy klientów odnotowują operatorzy wirtualni.
Play w odpowiedzi na spadek liczby pozyskanych klientów natychmiast wprowadził bardzo interesującą promocję w prepaidzie (5 miesięcy za darmo), o której pisałem w tym wpisie.
Tymczasem Orange odważnie pogarsza nie tylko ofertę abonamentową ale i prepaidową (skasowanie rocznej ważności bonusowego pakietu internetowego). Nie trzeba być prorokiem, żeby przewidzieć jakie będą efekty.
W mojej ocenie zarząd, likwidując dopłaty do telefonów, nie wziął pod uwagę jednego czynnika.
Od kilku lat Orange przyzwyczaił swoich klientów do niskich cen telefonów w abonamentach. Tym samym operator zgromadził u siebie grupę klientów szczególnie zainteresowanych takimi warunkami. Dlatego nagłe ograniczenie dotacji powoduje stosunkowo większy odpływ klientów niż u innych operatorów, nawet jeśli inni dotują telefony tylko w nieznacznie wyższym stopniu.

3. Zapowiedzi dotyczące 4 kwartału.
Zarząd jest już chyba tego świadomy, bowiem w tej samej, cytowanej już wypowiedzi Maciej Nowohoński stwierdził: "...Co do drugiego półrocza, utrzymuje się niepewność w zakresie wpływu roamingu na wyniki, a ponadto chcemy zachować elastyczność pod względem kosztów sprzedaży w szczycie sezonu komercyjnego...". W wolnym tłumaczeniu oznacza to mniej więcej: "mamy zarezerwowane pieniądze na promocje i nie zawahamy się ich użyć" :-D

Podsumowanie, czyli wróżby:
Wiele wskazuje na to, że wkrótce doczekamy się interesujących promocji w Orange.
Trudno w tej chwili na 100% przewidzieć, czy będą to promocje w ofercie abonamentowej czy w prepaidzie. W prepaidzie dużo szybciej można podkręcić wyniki sprzedaży, jednak pozyskani w ten sposób klienci zostaną w sieci tylko na chwilę (a dokładniej to do końca promocji). Biorąc pod uwagę strategię zarządu (pozyskiwanie wartościowych klientów i wciskanie im na siłę dodatkowych usług) wydaje się więc prawdopodobne, że mogą to być promocje w abonamencie.
Dlatego radzę wszystkim zainteresowanym wstrzymać się z przedłużaniem umowy na obecnych (żałosnych) warunkach. Jeżeli macie jeszcze kilka miesięcy do końca umowy to najlepiej będzie spokojnie poczekać. Jeśli umowa kończy się za parę dni, to najlepiej przenieść numer "na chwilę" do konkurencyjnej sieci. Wskazówki co do wyboru tej sieci znajdziecie w moim poprzednim wpisie.

Na koniec szczere wyrazy podziwu dla tych, którzy przeczytali to w całości i do końca. ;-)

piątek, 22 września 2017

Cena luksusu, czyli iPhone 8 w ofertach operatorów.

Na ten moment wielu fanów czekało z niecierpliwością. Można już zamawiać jabłka z tegorocznego zbioru;-) Niestety tradycyjnie jest drożej niż w ubiegłym roku. Producent przyzwyczaił już swoich klientów do tego, że z roku na rok cena wzrasta. Najtańsza odmiana ósemki kosztuje w sklepach niemal 3,5 tys. zł (szóstka jeszcze mieściła się poniżej 3 tys. zł), a podobno iPhone X ma kosztować niemal 5 tys. zł.  Jeśli ta tendencja się utrzyma, to za parę lat za nowego iPhona będzie można kupić małą kawalerkę (w niezbyt atrakcyjnej lokalizacji) ;-)
Jednak volenti non fit iniuria, a chętnych z pewnością nie zabraknie. Wiedzą o tym także operatorzy sieci komórkowych, dlatego zaciekawiło mnie u którego operatora możemy przepłacić najwięcej;-)

Poniższe zestawienie dotyczy najtańszej wersji 64 GB, ale wnioski dotyczą także pozostałych wersji.

W Play najtańszą wersję telefonu możemy kupić za 419 zł w abonamencie za 180 zł m-c. To niemal 5000 w skali całej umowy. Jednak jeśli wykorzystamy wszystkie promocje, tj. 10 zł/m-c zniżki i 6 miesięcy abonamentu gratis dla przenoszących numer do Play, to całkowity koszt umowy wyniesie 3479 zł, czyli właściwie tyle samo ile kosztuje sam telefon w sklepach.

W Orange najniższy koszt umowy osiągniemy w planie Standardowym. Na start trzeba wpłacić 999 zł, a następnie 143 zł/m-c. Zakładając najwyższe możliwe zniżki jakie wg. mojej wiedzy można osiągnąć w DUK, czyli 3 miesiące abonamentu gratis i 5 zł upustu na racie za telefon, łączny koszt umowy to 4191 zł.


W T-Mobile brak jeszcze informacji na temat cen na stronie internetowej operatora. Opierając się na doniesieniach Telepolis wyliczyłem, że najtańsza opcja to 2379 zł na start w abonamencie Bez Limitu za 80 zł/m-c. W sumie daje to 4299 zł za całą umowę, ale na ogół przedłużający umowę mogą jeszcze liczyć na 10-20 zł miesięcznej zniżki na abonament. Na razie nie wiadomo czy będzie tak również w przypadku tego telefonu.
Dla przenoszących numer do T-Mobile operator przewidział zniżkę 10 zł/m-c oraz 4 miesiące abonamentu gratis. Podobnie jak w Orange 4 miesiące zniżki obejmuje sam abonament, bez raty za telefon, czyli można zaoszczędzić 35 zł/m-c. Biorąc pod uwagę te zniżki całkowity koszt umowy wynosi 3919 zł.

W Plusie na chwilę pisania tego artykułu najnowszy iPhone nie był jeszcze dostępny. Zakładam jednak, że to żadna strata, bo u tego operatora telefony zazwyczaj są najdroższe.



sobota, 16 września 2017

Sony Xperia XZ1 na wyłączność w T-Mobile.

Nowa Xperia XZ1 jest już dostępna w przedsprzedaży w T-Mobile. Do końca roku nie kupimy jej u żadnego innego operatora. Wersja Compact dostępna jest dla odmiany wyłącznie w Plusie.
Jest to o tyle istotne, że tylko do 20 października w komplecie z telefonem można otrzymać gratis słuchawki o wartości (podobno) 1299 zł.

Sam telefon jest czymś w rodzaju kompromisu pomiędzy Xperią XZ a XZ Premium. Snapdragon 835 z 4 GB RAM, przedni aparat zapożyczony z modelu Premium, ale z drugiej strony 5,2 calowy wyświetlacz z rozdzielczością FHD. Jak na razie udało mi się znaleźć tylko jedną recenzję tego telefonu, z którą powinni się zapoznać wszyscy zainteresowani jego zakupem.

W sklepach telefon dostępny jest w przedsprzedaży za około 3 tys. zł. To praktycznie tyle samo ile kosztuje wersja Premium, więc pewnie nie byłoby sensu rozważać jego zakupu, gdyby nie te darmowe słuchawki.
Telefon został za to dosyć korzystnie wyceniony w ofercie T-Mobile. Do tego stopnia, że kupimy go nawet taniej niż stary model XZ!
W abonamencie za 80 zł/m-c (taryfa T2) za telefon zapłacimy 1329 zł.  Przenoszący numer do T-Mobile mogą skorzystać z 6 miesięcy abonamentu za 1 zł, zatem całkowity koszt umowy wyniesie dla nich około 2800 zł, czyli poniżej wartości samego telefonu w sklepach.
Biorąc pod uwagę, że telefon będzie dostępny tylko w ofercie T-Mobile, nie spodziewam się dużego wysypu ofert na Allegro (przypominam, że telefonu z T-Mobile nie można legalnie sprzedać, bowiem jest on własnością operatora do czasu spłacenia wszystkich rat). Dlatego jest całkiem prawdopodobne, że nie będzie on tracił na wartości tak szybko jak jego poprzednicy.

Trzeba natomiast brać pod uwagę, że w tej cenie można już kupić Samsunga Galaxy S8 (ale za to bez wypasionych słuchawek).

Same warunki otrzymania słuchawek są dosyć skomplikowane, zapewne w celu odstraszenia handlarzy. Aby skorzystać z promocji, telefon trzeba będzie odpakować i uruchomić. Konieczne jest też posiadanie dowodu zakupu z jednego z 10 wymienionych w regulaminie sklepów, a także potwierdzenia zamówienia internetowego. Po zakupie trzeba będzie się zarejestrować na specjalnej stronie internetowej. Rejestracja będzie możliwa od 20.10.2017, a ponieważ ilość słuchawek jest ograniczona najlepiej zakupu dokonać wcześniej tak, aby 20.10 telefon mieć już w swoich rękach.
Zwracam uwagę, że zgodnie z regulaminem uczestnicy promocji zobowiązani są do zapłacenia 10% zryczałtowanego podatku od otrzymanej nagrody. Biorąc pod uwagę wartość słuchawek będzie to niemała kwota.
Szczegółowe warunki promocji znajdziecie w regulaminie. Radzę dokładnie go przeczytać. Najlepiej ze trzy razy ;-)

piątek, 15 września 2017

Polecane powakacyjne kierunki migracji.

Dzisiaj temat dla tych, którym nie smakuje sok z nowych odmian pomarańczy;-) Czyli chyba dla wszystkich, którym kończy się umowa w Orange :-D

Już wyniki drugiego kwartału pokazały, że Orange gwałtownie traci klientów. W utracie klientów dali się wyprzedzić tylko Plusowi. Jestem przekonany, że wprowadzenie nowych taryf tylko ten proces przyśpieszy.
Prawdopodobnie w połowie listopada zarząd zorientuje się, jak daleko są od wykonania planów i osoby odpowiedzialne za ofertę stracą pracę, a my doczekamy się prawdziwych promocji;-)

Problemem jest tylko to, jak doczekać do połowy listopada, jeśli już teraz kończy nam się umowa.
Najwygodniej będzie oczywiście nie robić nic, pozostać w umowie na czas nieokreślony i cierpliwie czekać.
Tego rozwiązania jednak nie polecam. Przejście do innego operatora poza natychmiastową korzyścią finansową da nam ten dodatkowy efekt, że przyśpieszy procesy, o których przed chwilą wspomniałem.

Przypomnę zatem najlepsze oferty na przeczekanie:

Pół roku temu pisałem na temat przeczekania w Plusie. Oferta jest nadal aktualna, przypomnę tylko, że będzie nas to kosztowało 12,5 zł/m-c przez maksymalnie 3 miesiące.
Niestety będzie to miało umiarkowany wpływ na statystyki przenoszenia numerów, bowiem prawdopodobnie w konkurencji "ucieczka klientów" Plus jest i tak nie do pokonania;-)

Tuż przed wakacjami pisałem o ciekawej ofercie T-Mobile. W tamtym okresie nie bardzo to działało, były problemy z wypełnieniem formularza. Mam sygnały, że operatorowi udało się te problemy w końcu rozwiązać, więc już nic nie stoi na przeszkodzie, żeby z oferty skorzystać. Przypomnę tylko, że w tej ofercie możemy przeczekać przez 4 miesiące za (średnio) 6,25 zł/m-c.
Wpływ na statystyki przenoszenia numerów w tym przypadku będzie nieco większy, bo być może T-Mobile zdoła wyjść na plus w pozyskaniu klientów, choć nie jest to wcale takie pewne;-)

Najnowsza oferta na przeczekanie to (wczoraj ogłoszona) promocja Play. W tej ofercie możemy przeczekać do 5 miesięcy za okrągłe 0. To jest to, co tygrysy lubią najbardziej;-), choć z drugiej strony trzeba się u tego operatora liczyć z pewnymi niedogodnościami, takimi jak np. ograniczenia prędkości internetu w roamingu krajowym do 3 Mbps (ostatnio podnieśli bo było 1,5 Mbps).
Promocja polega na przyznaniu bonusu za przeniesienie numeru do oferty na kartę w Play. Bonus zawiera 500 zł do wykorzystania na rozmowy, SMS/MMS i 50 GB pakiet internetu. Ważność bonusu to 5 miesięcy, sądzę jednak, że w razie potrzeby będzie się dało przedłużyć pakiet złotówek poprzez doładowanie konta z bonusem. Prawdopodobnie nie będzie się dało natomiast przedłużyć ważności pakietu internetowego.
Dodatkowo w promocji otrzymamy też roczną ważność konta.
Aby otrzymać bonus wystarczy przenieść numer do Play na kartę i wykonać pierwsze połączenie, a następnie wprowadzić kod *111*341*1# Otrzymanie bonusu jest możliwe w ciągu 30 dni od wykonania pierwszego połączenia.
Uwaga - przed otrzymaniem bonusu nie wolno nam zmienić taryfy, bowiem pozbawi to nas prawa do otrzymania bonusu.
Promocja zawiera jedno istotne ograniczenie. Nie mogą z niej skorzystać klienci, którzy skorzystali z poprzedniej promocji Play za przeniesienie numeru i otrzymali w niej 100 lub 200 zł na konto. Zapis regulaminu nie jest tu do końca jasny, ale sądzę, że ograniczenie to dotyczy tylko tego numeru telefonu, na którym poprzednio skorzystano z promocji.
Oczywiście 500 zł nie każdemu wystarczy aż na 5 miesięcy, bowiem ze środków tych nie możemy kupować pakietów, ale nawet osoby intensywnie korzystające z telefonu będą mogły rozmawiać przez 2 - 3 miesiące całkowicie za darmo.
W tym przypadku wpływ na statystyki przenoszenia numerów będzie największy. Play jest już teraz drugim (po Orange) operatorem w Polsce pod względem liczby klientów, a przy tym liderem w pozyskaniu nowych. Umocnienie tego trendu prawdopodobnie skłoni wreszcie Orange do jakiś działań promocyjnych.

Dla tych, którzy nie zamierzają czekać na poprawę oferty w Orange polecam też wpis na temat najlepszych ofert bez telefonu, w którym z łatwością znajdziemy ofertę abonamentową poniżej 20 zł/m-c.

czwartek, 14 września 2017

Kolejna dobra oferta dla par w Play.

Na temat oferty łączonej w Play pisałem już dwa miesiące temu. Dlatego nie będę jeszcze raz tłumaczył zasad na jakich to działa. Zainteresowanych odsyłam do wcześniejszego wpisu, oraz jego uzupełnienia.
Dodam tylko, że od pewnego czasu zniżka 10 zł/m-c, która wcześniej przysługiwała tylko dla przenoszących numer do Play, teraz przysługuje też dla przedłużających umowę u tego operatora.

Dziś skupię się na nowym cenniku, który obowiązuje od wczoraj i okazjach jakie w nim znalazłem.

Na początek zestaw 2 Samsungów J3 2017 z dwoma abonentami bez limitu za 1 zł na start każdy w abonamentach za 50 zł/m-c.
 Przypomnę, że w tym abonamencie otrzymujemy nielimitowane  rozmowy, SMS i MMS, a także "nielimitowany" internet, co w praktyce oznacza, że po przekroczeniu 10 GB transferu włączy nam się lejek (1 Mbps). Dodam jeszcze, że podobno operator "poszerzył" ostatnio lejek w roamingu krajowym i teraz zamiast 1,5 Mbps możemy korzystać z 3 Mbps.
Całkowity koszt umowy dla 2 numerów wyniesie w tej ofercie 24 x 2 x 50 zł + 2 x 1 zł (opłata za telefony) + 2 x 30 zł (aktywacja) = 2462 zł. Według Ceneo wartość telefonów to około 1600 zł, zatem za same usługi zapłacimy 862 zł, co daje około 18 zł/m-c na jeden numer, czyli na pograniczu dobrej oferty.
Jednak jeśli uda nam się wykorzystać w pełni promocję 6 miesięcy gratis dla przenoszących numer do Play, to kalkulacja zmienia się diametralnie. Do uzyskania jest około 5 zł/m-c na jeden numer, co jest z pewnością dobrą ofertą.

Firma HTC nie jest ostatnio na topie, jednak za zestaw 2 HTC Desire 830 w Play zapłacimy dokładnie tyle samo co za wspomniane wcześniej Samsungi. Nie udało mi się znaleźć tego aparatu w porównywarkach cen, jednak na Allegro telefon oferowany jest za około 900 zł. Oznacza to, że jeśli nie skorzystamy z 6 miesięcy gratis dla przenoszących numer do Play, to koszt usług wyniesie niecałe 14 zł/m-c za 1 numer, a jeśli w pełni wykorzystamy promocję to koszt ten spadnie do około 1 zł/m-c na 1 numer. Czyli jest to zdecydowanie dobra oferta.

Za dwa HTC One A9s zapłacimy w Play 2 x 79 zł, choć technicznie wydaje mi się on nieco gorszy od poprzednika. W sklepach sprzedawany jest w cenie 900 - 1000 zł, więc z finansowego punktu widzenia oferta ta jest niewiele gorsza od poprzedniej. Zwracam jednak uwagę, że użytkownicy skarżą się na liczne usterki dotykające ten model.

Ceny rynkowe Lenovo K6 Note są bardzo zróżnicowane w zależności od miejsca zakupu, jednak w znanych elektromarketach zdecydowanie przekraczają 1000 zł. W Play za zestaw 2 telefonów zapłacimy 2 x 49 zł we wspomnianym wcześniej abonamencie. Całkowity koszt umowy wyniesie więc od 1960 do 2560 zł, w zależności od tego w jakim stopniu uda nam się skorzystać z darmowych miesięcy dla przenoszących numer. W efekcie koszt usług wyniesie od zera do niecałych 12 zł/m-c na jeden numer. Mamy więc tu do czynienia z kolejną dobrą ofertą.

Nieco mniej opłacalny będzie zakup zestawu 2 x Nokia 5. W znanych sklepach ten telefon można kupić już za 900 zł, natomiast w Play zapłacimy 99 zł na start za 1 szt. Oznacza to, że koszt usług wyniesie od 5 do 18 zł/m-c za jeden numer. Jest to zatem opłacalność na poziomie wspomnianej wcześniej oferty z Samsungiem J3.


Na koniec przypomnę jeszcze, że jeden z czytelników bloga - Dawid, który jest doradcą Play, zgodził się odpowiedzieć na Wasze ewentualne pytania zadane emailem na adres: dawidobrusnik@sprzedaz.playmobile.pl a dla Czytelników bloga obiecał także dodatkowe gratisy (takie jak szkło hartowane, etui) do każdego zamówienia.
Według informacji udzielonych mi przez Dawida nie jesteśmy zmuszani do zakupu dwóch takich samych telefonów. Możemy dowolnie dobrać telefony w zestawie zgodnie z własnymi preferencjami, np jeden Samsung J3 2017 za 1 zł i do tego Nokia 5 za 99 zł.

środa, 13 września 2017

Promocja Paypal dla nowych użytkowników.

O serwisie PayPal wspominałem już na blogu kilkukrotnie.
Przypomnę tylko, że jest to pośrednik płatności elektronicznych, dzięki któremu możemy płacić w chińskich sklepach nie mając konta walutowego, ani nawet karty płatniczej. Nawet jeśli ją mamy, to i tak warto zapłacić za pośrednictwem PayPal, bo nie musimy wtedy podawać numeru karty płatniczej bezpośrednio w chińskim sklepie, co zmniejsza ryzyko wycieku danych. Poza tym pozwala to uniknąć prowizji bankowych za przewalutowanie.
Największą zaletą jest jednak półroczna ochrona, która umożliwia odzyskanie pieniędzy w przypadku gdy zakupiony towar nie dotrze do nas w określonym czasie  lub znacznie odbiega od opisu sprzedawcy. Temat ten poruszyłem już w tym wpisie.
Dodatkowo PayPal może nam zwrócić koszty odesłania towaru do sprzedawcy w przypadku naprawy gwarancyjnej, a koszty wysyłki do Chin mogą być znaczne.

Już te czynniki sprawiają, że konto PayPal powinien założyć każdy, kto myśli o zakupach w Chinach, ale są jeszcze dodatkowe zalety posiadania tego konta.
We wpisie na temat cashbacku wspominałem, że konto PayPal jest niezbędne jeśli chcemy wypłacić cashback zgromadzony na koncie w Ebates.
PayPal organizuje też co jakiś czas promocje. O jednej z nich pisałem w tym wpisie. PayPal oferował wtedy kupony rabatowe do sklepu Joybuy, które pozwalały obniżyć cenę zakupu np. telefonu o 15$.

W trwającej obecnie promocji nowi klienci mogą zaoszczędzić nieco mniej, bo tylko 20 zł, ale za to przy minimalnej kwocie zakupu jedynie 20 zł.
Z tego wynika, że kupując przedmiot za około 20 zł możemy go dostać praktycznie za darmo.
Nie jest to może oszałamiająca kwota, ale skoro konto i tak warto założyć, to lepiej zrobić to wtedy kiedy coś można na tym zyskać ;-)
Na czym konkretnie polega promocja? Właściwe jest to program poleceń. Nowy klient, który założy konto z linku polecającego i w ciągu 14 dni dokona zakupu za minimum 20 zł, płacąc za pośrednictwem PayPal, otrzyma zwrot 20 zł na konto, który może wykorzystać przy kolejnych zakupach.Taką samą kwotę otrzyma osoba polecająca.

Regulamin promocji zabrania publikacji linków polecających w miejscach publicznych, dlatego osoby zainteresowane założeniem konta w tej promocji proszę o kontakt emailem na adres: zielony71a@gmail.com
Zainteresowanym udostępnię taki link i postaram się odpowiedzieć na ewentualne dodatkowe pytania.

Aktualizacja z 13.09
Dotarły do mnie informacje, że promocja już została zakończona.

środa, 6 września 2017

Czy warto przejść z planu wspólnego na nowe taryfy?

W poprzednim wpisie dotyczącym nowej oferty Orange zapowiedziałem, że rozwinę ten temat.
Może on zainteresować osoby, które mają teraz dylemat, czy przedłużać rzutem na taśmę posiadany abonament wspólny, korzystając z tego, że jeszcze można to zrobić przez DUK, choć oferta telefonów jest raczej słaba, czy też poczekać aż pojawi się coś ciekawego i przejść na nową ofertę. Dylematu tego nie mają oczywiście posiadacze usługi stacjonarnej, którzy wciąż mogą skorzystać z rabatu Open Extra i dla nich wybór abonamentu wspólnego jest raczej oczywisty. 
Porównajmy zatem nową ofertę dla trzech osób z abonamentem wspólnym.

Na początek ważna uwaga. Na przyszły tydzień mam obiecane kody rabatowe na nowe abonamenty, które mają obniżać koszty abonamentu Standardowego o około 10 zł/m-c. Do porównania przyjmę więc koszt abonamentu po tym rabacie.

Niższy abonament wspólny z 30% rabatem kosztował dotychczas około 53 zł/m-c i właściwie jedyną wadą był brak wliczonych w standardzie rozmów do sieci stacjonarnych. Wliczony w abonament pakiet 10 GB (dla nowych klientów) do podziału na 3 numery, mógł być niewystarczający, ale po jego wyczerpaniu nadal można było korzystać z lejka w LTE z prędkością do 5 Mbps.
Przedłużający umowę mogli dostać darmowe rozmowy na stacjonarne oraz powiększony pakiet danych do ponad 20 GB od konsultanta.

W nowej ofercie za 3 numery w planie Standardowym zapłacimy (po wspomnianym rabacie) 3x30 zł, ale skorzystamy jeszcze dodatkowo z 40 zł rabatu za łączenie usług. Ostateczny koszt to 50 zł/m-c.
Koszt jest więc bardzo porównywalny do starej oferty, a dla przenoszących numer do Orange nawet niższy, bowiem nie mogli oni skorzystać z 30% rabatu z DUK, a jedynie z 6 miesięcy abonamentu gratis, co oznaczało średni koszt 60 zł/m-c. W standardzie otrzymamy teraz wliczone darmowe rozmowy na telefony stacjonarne i 3 oddzielne pakiety po 5 GB każdy. Dla przedłużających umowę pakiety będą większe - 10 GB. Za to poważną wadą nowej oferty jest brak darmowego lejka w LTE. Problem ten można rozwiązać za dodatkowe 10 zł/m-c, o czym wspomniałem w poprzednim wpisie.
Reasumując, to co dotychczas mogliśmy mieć za 53-60 zł/m-c, teraz będzie kosztowało 50-60 zł/m-c. Przy większej niż 3 liczbie numerów przewaga nowej oferty rośnie.
W sumie nowa oferta byłaby więc nawet lepsza, gdyby nie to, że w planie wspólnym mogliśmy dokupić telefon w obniżonej cenie.
W nowej ofercie też możemy dokupić telefon, a nawet trzy, jednak aktualnie obowiązujacy cennik telefonów raczej skutecznie do tego zniechęca;-)

Wyższy plan wspólny po 30% rabacie z DUK kosztował dotąd około 87 zł/m-c, więc jego wybór mógł być uzasadniony tylko w przypadku zakupu telefonu znacznie poniżej ceny rynkowej. Takim przykładem był ostatnio Huawei P9, który przez dłuższy czas można było kupić w tym abonamencie za 600 zł, a więc około tysiąc zł poniżej ceny w sklepach. Uwzględniając ten czynnik, sam abonament kosztował więc o około 40 zł/m-c mniej, czyli poniżej 50 zł/m-c. Był to jednak wyjątek. Ceny innych telefonów nie były już tak korzystne.

Podsumowując, na planach wspólnych korzystali głównie ci, którzy mogli skorzystać z rabatu Open Extra. 
W mniejszym stopniu skorzystali ci, którzy znaleźli w ofercie interesujący ich telefon w dobrej cenie.
Nowa oferta jest korzystna dla tych, którzy zainteresowani są głównie usługami, a telefon wolą kupić na wolnym rynku.
Można też cierpliwie poczekać do ciekawej promocji telefonów. O ile taka nastąpi;-)
O takich promocjach będę oczywiście starał się informować na blogu.

Aktualizacja z 14.09
Obawiam się, że jeśli chodzi o kody rabatowe to pochwaliłem się zbyt wcześnie :-(
Na dzień dzisiejszy nie potrafię powiedzieć kiedy rzeczywiście będę je miał :-(

środa, 30 sierpnia 2017

Czy da się coś wycisnąć z nowych gatunków Pomarańczy?

Właściwie z grubsza nakreśliłem już obraz nowych taryf Orange w poprzednim wpisie, ale dziś przyszedł czas na szczegóły nowych Planów Komórkowych.

Wyraźnie widać, że bardzo chcieli wszystko uprościć. Znajdźcie trzy szczegóły którymi różnią się te abonamenty:


Mamy teraz cztery plany, które różnią się tylko ceną i wielkością pakietu internetowego.
(w najniższym abonamencie brak jest darmowych SMS i MMS). Przedłużający umowę dostaną 5 GB więcej w każdym abonamencie.

Argumentem przeważającym na rzecz wyższych planów mogłyby być znacząco niższe ceny urządzeń. Jednak rzut oka na cennik telefonów rozwiewa wszelkie złudzenia. Wprawdzie w wyższych abonamentach telefony rzeczywiście są nieco tańsze, ale i tak do planu Optymalnego włącznie ich ceny są tak wysokie, że w większości przypadków lepiej telefon kupić po prostu w sklepie.
Ponadto nawet w najwyższym abonamencie nie ma już wliczonych rozmów międzynarodowych.
W tej sytuacji dopłata do wyższego abonamentu tylko dla większego pakietu internetowego jest zupełnie bez sensu. Przeciętnie musielibyśmy dopłacić 10 zł za każde 5 GB. Taniej będzie zamówić najtańszy (Podstawowy) abonament internetowy, który oferuje za tą samą cenę dwukrotnie większy pakiet danych.   
Abonament internetowy, który można wykorzystywać na każdej karcie SIM na tym samym koncie abonenckim ma jeszcze dwie zalety. Po pierwsze, po wyczerpaniu wliczonego w cenę pakietu danych możemy dalej za darmo korzystać z transmisji danych z prędkością do 1 Mbps (tak zwany lejek).
W abonamentach głosowych nie mamy takiej możliwości, co jest znacznym pogorszeniem oferty, nawet w stosunku do Smart Planów, nie mówiąc już o ofertach konkurencji.
Po drugie obecność na tym samym koncie abonenckim Internetu Mobilnego automatycznie wyłącza tak zwany "bezpieczny internet" czyli płatny pakiet (10 zł za 2 GB), który w normalnych warunkach włącza się automatycznie po wyczerpaniu podstawowego, wliczonego w abonament pakietu danych. 

Zlikwidowano abonamenty wspólne. Były one ostatnio prawdziwym hitem. W zamian otrzymujemy rabat za łączenie usług, który wprawdzie obniża w znaczący sposób cenę kolejnych abonamentów na tym samym koncie abonenckim, ale nie ma żadnego wpływu na ceny telefonów. Przypomnę, że plany wspólne dawały możliwość zakupu telefonu nawet do tysiąca złotych poniżej cen rynkowych. Temat ten rozwinąłem w  kolejnym wpisie.

Regulamin oferty przewiduje możliwość zawarcia umowy na czas nieokreślony, 12, 24 i 36 miesięcy.
Barierą jednak może być wysokość opłaty za aktywację, która dla umowy na 12 miesięcy wynosi aż 200 zł! W umowach na 24 miesiące zapłacimy za aktywację 50 zł. Regulamin nie precyzuje jaka opłata obowiązuje w umowach na czas nieokreślony. Jeśli traktować poważnie jego zapisy, to należy przyjąć, że nie obowiązuje na te umowy żaden rabat i aktywacja kosztuje 350 zł. Nie bardzo mogę w to uwierzyć ;-)  Do tej pory aktywacja umowy na czas nieokreślony była za darmo.

Kogo mogą zainteresować nowe abonamenty Orange?
Ten sam zakres usług możemy dostać znacznie taniej u operatorów wirtualnych.
Dopiero uwzględniając rabat za łączenie usług w wysokości 20 zł/numer oferta Orange zbliża się do realiów rynkowych. Szerzej napisałem o tym w poprzednim wpisie.
Przedłużenie umowy w nowych taryfach może się opłacić w jednym przypadku. Posiadacz wysokiego abonamentu, może się zwolnić z obowiązku zapłaty ostatnich kilku abonamentów odpowiednio wcześniej przedłużając umowę. Osobiście sprawdziłem, że przedłużenie umowy w DUK jest możliwe już na 6 miesięcy przed końcem umowy, choć wymaga to tak zwanego "uprawnienia" przez kierownika. Umowa, która kończyła się w marcu 2018 została przeze mnie przedłużona w dniu 31.08.2017 dokładnie do dnia 31.08.2018 (umowa na jeden rok).
Posiadacz wysokiego abonamentu może więc zaoszczędzić w ten sposób nawet do 900 zł. (licząc np. 150 zł opłaty x 6 miesięcy) 

Operator ma możliwość łatwego uatrakcyjniania oferty, czy to poprzez kody rabatowe na abonament, czy też poprzez promocyjne ceny telefonów. Dlatego nie przesądzam z góry, że poszukiwacze dobrej oferty nie będą już mieli czego szukać w Orange.
Na razie jedyne dostępne kody rabatowe zapewniają 3 miesiące abonamentu gratis dla migrujących do Orange z innych sieci. Odpowiada to mniej więcej 10% rabatowi liczonemu na starych zasadach.
DUK może zaoferować podobne warunki dla przedłużających umowę w nowych abonamentach, tj. 3 miesiące abonamentu gratis oraz dodatkowo 5 zł/m-c zniżki na ratę za telefon. Wg. informacji z DUK nie ma już  możliwości przedłużenia umowy w starych taryfach.

Dla dociekliwych - regulamin oraz cennik nowej oferty.


poniedziałek, 28 sierpnia 2017

Okazja (?) dla wielbicieli jabłek, czyli nowy cennik w T-Mobile.

Zamieszanie na rynku pomarańczy tak mnie zaabsorbowało, że dopiero teraz zauważyłem nowy cennik w T-Mobile, który obowiązuje od  18.08.

Może nie ma w nim specjalnych rewelacji, ale jest parę pozycji, które są na pograniczu dobrej oferty.

Jesień zbliża się wielkimi krokami, więc na początek coś dla wielbicieli jabłek. Bardzo rzadko trafia się okazja do zakupu telefonu Apple w miarę przyzwoitej cenie u operatorów.
iPhone 6 32 GB - to owoc nieco zleżały, ale wielu twierdzi, że jeszcze jak najbardziej nadający się do spożycia;-) Tym niemniej T-Mobile robi miejsce w magazynach na tegoroczne zbiory i oferuje ten telefon już od 9 zł. Tak przynajmniej można przeczytać na stronie internetowej operatora:


Mnie nie udało się znaleźć takiej ceny tego telefonu, bowiem zarówno z cennika jak i ze strony zniknęła taryfa T3, a w niższych taryfach telefon kosztuje co najmniej 559 zł.
Nie zmienia to jednak faktu, że 1059 zł na start w taryfie T1 dla przenoszących numer oznacza, że całkowity koszt umowy wynosi 18 x 50 + 1059 + 10 (aktywacja) = 1969 zł. To na granicy dobrej oferty.
W sklepach ten telefon kosztuje od 1650 zł.

Za iPhone SE 32 GB przenoszący numer muszą zapłacić 959 zł na start, czyli całkowity koszt umowy jest o 100 zł niższy niż dla wspomnianej wyżej szóstki. Ceny w sklepach zaczynają się w okolicy 1500 zł.

Na koniec coś z innego ogródka.
LG Q6 to nowość, która w sklepach kosztuje 1400 zł. Telefon ma wyglądem przypominać telefony klasy premium, ale w środku znajdziemy podzespoły klasy średniej/niższej, dlatego przewiduję, że cena w sklepach bardzo szybko znacząco spadnie. Na razie jednak 739 zł na start w T1 dla przenoszących numer oznacza, że całkowity koszt umowy wynosi 739 + 18 x50 + 10 = 1649 i jest to dobra oferta.

Taryfa T1, którą przyjąłem do obliczeń jest dosyć uboga. Nie tylko nie zawiera bezpłatnych SMS/MMS ale i pakiet internetowy jest stosunkowo niewielki - 2 GB/m-c. W wyższych taryfach całkowity koszt umowy będzie jednak nieznacznie wyższy, więc będzie to miało niewielki wpływ na opłacalność zakupu.
  
Przypominam, że w rozmowie z konsultantem udawało się dotychczas obniżyć cenę o około 50 - 100 zł.

Link do nowego cennika telefonów.

sobota, 26 sierpnia 2017

Co dostaniemy zamiast Orange Open, czyli jak przegonić stałych klientów.

Rabat Orange Open zawsze był podstawowym narzędziem wyciskania soku z pomarańczy.
Niestety powoli przechodzi jednak do przeszłości. Napisałem "powoli", bo przypomnę, że promocja nie została wycofana. Nie zdołamy natomiast kupić już żadnego abonamentu mobilnego, który uprawnia do tego rabatu. Zatem wszyscy korzystający z rabatu Open mogą z niego nadal korzystać. Gdy pewnego dnia jednak przyjdzie moment kiedy zachcą przedłużyć jedną z umów na koncie, to nowo zamówiony abonament nie będzie się już liczył do rabatu Open i tym samym rabat zmniejszy się o 10 zł. Przy kolejnej umowie zmniejszy się o kolejne 10 zł, i tak dalej ... aż do zera.

Co dostajemy w zamian?
Nowy rabat za łączenie usług na pierwszy rzut oka wygląda nawet lepiej niż stary rabat Open.
Potencjalnie możemy dostać 20 zł rabatu za  drugą i kolejną nową umowę w Orange.
Nowy Plan Podstawowy bez telefonu ma w związku z tym spory potencjał. Abonament za 40 zł/m-c po rabacie 30% (o ile nadal takie będą) będzie kosztował 25 zł/m-c i jeśli odejmiemy od tego jeszcze 20 zł rabatu za łączenie usług, to taka oferta jest całkiem niezła.

Dlaczego więc narzekam?
Po prostu w tej chwili wszyscy mamy jeszcze stare umowy, co oznacza, że przedłużając jedną z nich w nowym planie stracimy 10 zł rabatu Open, a nowego rabatu (jeszcze) nie dostaniemy wcale.
Przedłużając kolejną stracimy już 20 zł rabatu Open, a nowy rabat wyniesie także 20 zł. Dopiero przy trzeciej umowie możemy coś zyskać, bo wprawdzie stracimy już 30 zł rabatu Open, ale nowy rabat wyniesie 40 zł.
Co gorsza nie wszystkie nowe umowy otrzymają rabat. Wykluczony jest najtańszy abonament głosowy - Plan Podstawowy z opłatą 30 zł/m-c. W internecie mobilnym do rabatu kwalifikuje się tylko Internet Mobilny Optymalny z opłatą 40 zł/m-c.
Dotychczas rabat Open przysługiwał na każdy, nawet najniższy abonament.

Jedynym wyjątkiem od tej zasady są posiadacze telefonu stacjonarnego, a także korzystający z oferty LOVE. Oni dostaną 20 zł już za pierwszy numer mobilny i mogą rzeczywiście zyskać na przedłużeniu umowy w nowych taryfach.

Co mogą więc zrobić Ci, którym kończy się umowa poza przejściem do innej sieci?
Widzę tu jedno wyjście, którego jednak jeszcze nie przetestowałem.
Jak widzę, w systemie pozostawiono możliwość migracji w obrębie starych taryf. Dlatego po zakończeniu lojalki możemy prawdopodobnie zmigrować do najniższego dogodnego abonamentu, pozostawiając umowę w ofercie na czas nieokreślony przy zachowaniu niezmienionego rabatu Open.  W ten sposób możemy w starej ofercie pozostać na stałe lub po prostu przeczekać do czasu, gdy będzie już możliwość przedłużenia kolejnej umowy na koncie i zmniejszenie rabatu Open zostanie zrekompensowane naliczeniem nowego rabatu za łączenie usług.
Z mojego doświadczenia wynika, że w przypadku wystąpienia problemów z migracji możemy się wycofać, przywracając poprzedni stan rzeczy. Niczym więc nie ryzykujemy.
Chętnych do testów zapraszam do kontaktu emailowego.

Dla dociekliwych link do regulaminu nowego rabatu za łączenie usług.


czwartek, 24 sierpnia 2017

Trzęsienie ziemi na plantacji pomarańczy.

Dzisiejsze zmiany w Orange to prawdziwe trzęsienie ziemi. Nic nie będzie już takie jak było...
Spróbuję w skrócie wymienić najważniejsze zmiany.

1. Dla wielu Czytelników najważniejsze jest pytanie co dalej z rabatami Open (a szczególnie Open Extra).
Na szczęście operator nie zakończył tych promocji. Regulaminy wspomnianych promocji dalej obowiązują, a nowy regulamin przyznawania rabatu za łączenie usług dość jasno określa zasady, kiedy obowiązują stare rabaty, a kiedy nowe. Czyli zapowiadana w przeciekach likwidacja rabatów Open nie polega na fizycznym ich skasowaniu, a na tym, że nie są sprzedawane już abonamenty do których można te rabaty dostać.
Na przykład kiedy klient posiadający kilka abonamentów na koncie przedłuży jedną z umów w nowej ofercie, to posiadany rabat Open nie zniknie całkowicie, a jedynie zmniejszy się o 10 zł. Zawsze coś.

2. Zmniejszono okres bezpłatnego abonamentu dla przenoszących numer do Orange (promocja kuponowa) z 6 do 3 miesięcy.

3. Zmodyfikowano też promocję "Przenoszę numer do Orange", która umożliwiała niepłacenie abonamentu do dnia przeniesienia numeru (max przez 6 miesięcy) bez użycia kuponu, pod warunkiem niekorzystania w tym okresie z usług operatora. Teraz z promocji można korzystać maksymalnie przez 3 miesiące.

4. Zlikwidowano abonament wspólny. Nowa oferta dla wielu numerów w rodzinie jest gorsza i droższa.

5. W nowych abonamentach zniknęły darmowe minuty do operatorów zagranicznych (nie chodzi tu o roaming).

6. Skasowano też darmowy transfer LTE z lejkiem 5 Mbps po wyczerpaniu podstawowego pakietu w abonamencie.W sytuacji kiedy pozostali operatorzy wprowadzają (marketingowo) "nielimitowany" internet w abonamentach, Orange podąża w przeciwną stronę... Ciekawe dokąd taka taktyka ich zaprowadzi ;-)

7. Wprowadzono bezpłatne rozmowy z telefonami stacjonarnymi nawet w najniższych abonamentach. To chyba jedyna pozytywna zmiana.

8. Ceny telefonów w nowych abonamentach są równie wysokie jak w starych, a nawet można powiedzieć, że wyższe (przez brak najwyższego abonamentu wspólnego).

9. Podniesiono opłatę za aktywację do 50 zł w umowach na 24 miesiące i 200 zł (!) w umowach na 12 miesięcy.

Biorąc pod uwagę powyższe, to same zmiany w abonamentach są zupełnie nieistotne, a wręcz kosmetyczne.

Myślę, że z grubsza zaspokoiłem Waszą ciekawość. Macie już ogólny obraz. Jak to po trzęsieniu ziemi - ruiny i zgliszcza ;-)
W kolejnych wpisach przyjrzę się temu pobojowisku z bliska. Sprawdzimy czy da się jeszcze coś odbudować.


Przepraszamy remanent ;-)

Nowe taryfy miały wejść od jutra, ale w sklepie internetowym weszły już dzisiaj.
Na razie zdążyłem tylko rzucić okiem, ale już widzę, że około 50% wpisów na blogu z dnia na dzień się zdezaktualizowało. Doprowadzenie całości do porządku zajmie mi pewnie dłuższą chwilę. Dlatego muszę Was prosić o cierpliwość. Za wszelkie utrudnienia serdecznie przepraszam :-)

Prawdopodobnie jesteście też ciekawi kiedy zdołam prześwietlić nowe taryfy.
Będę starał się zrobić to jak najszybciej, ale trzeba wziąć pod uwagę, że w przeciwieństwie do pracowników Orange nie przeszedłem w tym zakresie żadnych szkoleń.
Dodatkowo zakładam, że (jak zwykle w Orange) częściowo będzie to wszystko działało odmiennie niż to zapisano w regulaminach ;-) 

Dlatego w najbliższym okresie bardzo liczę na Waszą pomoc i wyrozumiałość. Wspólnie znacznie szybciej ustalimy sposób działania nowej oferty i ewentualne luki w systemie ;-)

środa, 16 sierpnia 2017

Zmiany w ofercie internetu mobilnego w Orange.

Zaledwie tydzień temu pisałem o nowych taryfach głosowych w Orange a już okazało się, że to nie koniec zmian. Jak donosi portal Telepolis, planowane są także zmiany w ofercie internetu mobilnego. I niestety nie jest to dobra zmiana :-(

Od 25 sierpnia będą dostępne tylko trzy warianty abonamentu:
- za 10 zł/m-c z pakietem 10 GB, pakiet tak mały, że będzie miał sens tylko wtedy, jeśli będzie objęty rabatem Open (będzie to zależało od tego jaka będzie regulaminowa wysokość abonamentu).
- za 40 zł/m-c z pakietem 50 GB, który dotychczas kosztował 50 zł/m-c. Faktycznie jednak obniżka będzie mniejsza, bo trzeba będzie jeszcze dopłacić 5 zł/m-c za "szczęśliwe godziny", które do tej pory były darmowe przy zakupie przez internet.
- za 70 zł/m-c z pakietem 250 GB, z czego 100 GB można wykorzystać poza strefą domową. Ten abonament ma zastąpić internet LTE dla domu i będzie także traktowany jako usługa stacjonarna.
Telepolis nie precyzuje czy powyższe opłaty zawierają w sobie raty za urządzenie. Należy jednak raczej przyjąć, że nie (a już na pewno w najniższym abonamencie), bo przecież wysokość raty zależy od rodzaju urządzenia. Zwłaszcza, że z poprzednich doniesień wynika, że operator zamierza jeszcze bardziej oddzielić sprzedaż urządzeń od usług telekomunikacyjnych.
Prawdopodobnie mamy zatem do czynienia ze znaczącą podwyżką ceny abonamentu w przypadku ostatniej oferty, którą dotychczas mogliśmy zakupić za 45 zł/m-c (plus rata za urządzenie). Trudno w tej sytuacji cieszyć się ze zwiększenia pakietu poza strefą domową, który do tej pory wynosił 60 GB.


Planowane zmiany utwierdzają mnie w przekonaniu, że już tylko przez najbliższy tydzień będziemy mogli skorzystać ze świetnej oferty łączonej, o której wielokrotnie pisałem na blogu, czyli połączenia abonamentu wspólnego i internetu LTE dla domu, które pozwalało obniżyć cenę najwyższego abonamentu wspólnego do zaledwie 20 zł/m-c.
Wysoki wzrost ceny internetu LTE dla domu podważa bowiem sens takiego rozwiązania, nawet wtedy gdyby nie zlikwidowano planu wspólnego.

Dlatego ponownie radzę dobrze wykorzystać tydzień, który nam pozostał do wprowadzenia zmian. Zwłaszcza że wciąż jeszcze dostępne są kody rabatowe na abonament internetowy.


poniedziałek, 14 sierpnia 2017

Wysyp ofert bez wliczonego, darmowego roamingu.

Jak dotąd przewidywania analityków twierdzących, że czeka nas nieuchronny wzrost cen jakoś się nie sprawdzają. :-)
Co prawda znaczących obniżek, też nie należy się spodziewać, ale na razie potwierdza się to co przewidywałem zaraz po wprowadzeniu darmowego roamingu w ramach EU.
Operatorzy wirtualni stali się gwarantem utrzymania niskich cen usług, co powstrzymuje dużych operatorów przed wyraźnymi podwyżkami.

Ostatnio mamy do czynienia z prawdziwym wysypem nowych ofert operatorów wirtualnych, których nie stać na oferowanie darmowego roamingu, ale w zamian obniżają ceny usług podstawowych, aby w ten sposób przyciągnąć klientów.

Poniżej znajdziecie krótki przegląd nowych ofert, których cechą wspólną jest cena poniżej 20 zł/m-c za podstawowe, nielimitowane usługi (rozmowy, SMS-y) w kraju oraz brak wliczonych rozmów w roamingu.
Oferty te nie są w żadnym sensie przełomowe. Żadna z nich nie oferuje lepszych warunków niż przełomowa oferta a2mobile, ale po prostu powiększają możliwość wyboru. Może to mieć duże znaczenie dla osób, które na przykład chciałyby korzystać z zasięgu konkretnego operatora.

Premium Mobile Freedom PL - abonament na czas nieokreślony, w którym za 16,70 zł/m-c otrzymamy nielimitowane rozmowy i SMS do sieci komórkowych oraz 3 GB pakiet internetu. MMS i rozmowy na telefony stacjonarne są dodatkowo płatne (0,29 zł).
Sieć działa na zasięgu Plusa. Aktywacja kosztuje 29 zł, co nieco zwiększa średni koszt abonamentu. Po wykorzystaniu pakietu 3 GB włączy się lejek (nie udało mi się znaleźć informacji na temat prędkości w lejku), który gwarantuje, że nie przekroczymy przypadkowo podanych kosztów. Szczegóły znajdziecie w regulaminie oferty.

Lajt mobile zdecydował się na ciekawy zabieg. Obniżył ceny abonamentów dla tych, którzy nie korzystają z roamingu, wprowadzając tak zwany "Bonus Krajowy". Bonus Krajowy przysługuje wtedy, gdy w poprzednim okresie rozliczeniowej nie wykorzystaliśmy więcej niż 50 minut/SMS oraz nie korzystaliśmy z transmisji danych i MMS-ów w roamingu.
Ceny z Bonusem Krajowym wciąż nie są rewelacyjne, ale mimo wszystko nieco niższe niż wcześniej:
Nielimitowane rozmowy do wszystkich sieci (także stacjonarnych) kosztują 15 zł/m-c.
Nielimitowane rozmowy i SMS/MMS do wszystkich sieci (także stacjonarnych) oraz pakiet 1 GB internetu kosztuje 18 zł/m-c.
Nielimitowane rozmowy i SMS/MMS do wszystkich sieci (także stacjonarnych) oraz pakiet 4 GB internetu kosztuje 20 zł/m-c.
Sieć działa na zasięgu Plusa. Aktywacja w abonamencie na czas nieokreślony kosztuje 19 zł.
Szczegóły oferty znajdziecie w regulaminie.

Netia oferuje kilka bezterminowych abonamentów, których cechą wspólną jest brak wliczonego roamingu, w tym jeden plan z darmowymi usługami przez pół roku. Efekt psuje jednak aktywacja, która kosztuje 29 zł.
Darmowy abonament zawiera 100 minut do wszystkich sieci (także stacjonarnych) wymiennych na SMS-y oraz 100 MB internetu. Po upływie 6 miesięcy operator rozpoczyna naliczanie opłat w wysokości 10 zł/m-c.
Inne ciekawsze dostępne oferty to:
"MówiSię" - czyli 10 zł/m-c za nielimitowane rozmowy do wszystkich sieci (także stacjonarnych).
"DużoSię" - czyli 20 zł/m-c za nielimitowane rozmowy i SMS do wszystkich sieci komórkowych i 4 GB internetu.
"SurfujeSię" - czyli 10 zł/m-c za 10GB internetu (pozostałe usługi płatne wg. cennika).
Operator bazuje na zasięgu Play. Szczegóły oferty w regulaminie.

Na koniec mała uwaga. To od nas zależy czy ceny usług telekomunikacyjnych rzeczywiście wzrosną.
Jeżeli będziemy (w imię wygody, czy ze strachu przed nieznanym) akceptowali ewentualne podwyżki cen dotychczasowych operatorów, to ceny rzeczywiście mogą wzrosnąć. Jeżeli natomiast będziemy skłonni zmieniać operatorów wybierając najkorzystniejsze oferty, to podwyżek nie będzie.



piątek, 11 sierpnia 2017

Nowe taryfy w Orange.

Wczoraj wieczorem pojawiły się konkretne przecieki na temat nowych abonamentów w Orange.
Redaktorzy Telepolis już kilkukrotnie udowodnili, że mają w Orange dobrych informatorów, można więc z niemal 100% pewnością zakładać, że będzie tak jak napisali.

W Play i T-Mobile nowe taryfy wprowadzono już ponad miesiąc temu, więc było jasne, że teraz czas na Orange. Wbrew moim oczekiwaniom, pomarańczowi nie idą jednak ścieżką wyznaczoną przez A2mobile.

Nowa oferta ma wejść w życie 25 sierpnia. Co się zmieni?
Likwidują najniższy abonament za 20 zł/m-c, który i tak raczej nie cieszył się wielką popularnością.
W abonamencie za 30 zł/m-c, w zamian za zabranie darmowych nielimitowanych SMS-ów, dostaniemy nielimitowane rozmowy na telefony stacjonarne.
W planie za 40 zł/m-c, który do tej pory występował tylko w ofercie bez telefonu, dostaniemy wreszcie darmowe MMS-y, czyli będzie on identyczny z dotychczasowym planem za 50 zł/m-c w ofercie z telefonem.
Za 50 zł/m-c dostaniemy dwukrotnie większy niż do tej pory pakiet internetu (10 GB).
Analogicznie za 70 zł/m-c otrzymamy dwukrotnie większy pakiet internetu (20 GB).

Dla uproszczenia zniknie też podział na abonamenty bez telefonu i z telefonem. Do każdego z wyżej wymienionych abonamentów można będzie po prostu dokupić telefon na raty.

Zmiany można by nazwać kosmetycznymi, gdyby nie to, że w wykazie zabrakło popularnych ostatnio planów wspólnych. Jeżeli te informacje się potwierdzą, to będzie oznaczało, że Orange zlikwiduje ostatnią swoją ofertę, która się naprawdę opłaca.
Warto zauważyć, że wraz ze zmianami w abonamentach prawdopodobnie stracimy też możliwość skorzystania z promocji Orange Open Extra, bowiem wymienione w niej z nazwy abonamenty przestaną po prostu istnieć. Oczywiście nie mówię tu o tych, którzy z promocji już korzystają, a o tych, którzy chcieliby do niej dopiero przystąpić. Zresztą nawet, gdyby dostosowano regulamin promocji do nowej oferty abonamentów, to bez planów wspólnych promocja i tak straci cały swój urok.
Przypomnę, że o skutkach łączenia planu wspólnego z promocją Open Extra pisałem już wielokrotnie, między innymi w tym wpisie. Dzięki niej mamy możliwość uzyskania abonamentu dla 3 numerów za około 20 zł/m-c.

Zapowiedziano też zmiany w promocji dla przenoszących numer do Orange, która da nam wkrótce tylko 3 (a nie 6) darmowych miesięcy przy przeniesieniu numeru.


Wszystko wskazuje więc, że mamy już tylko 2 tygodnie na to, żeby zapewnić sobie dobre warunki w abonamencie na kolejne 2 (czy może nawet 3) lata.
Radzę dobrze wykorzystać ten czas.

Aktualizacja z 23.08.2017
Jak podaje Telepolis promocje Orange Open Extra i Orange Open II przestaną być dostępne dla nowych klientów. Mamy więc ostateczne potwierdzenie.
Zamiast promocji Open dostępna będzie nowa oferta rodzinna polegająca na tym, że do posiadanego abonamentu za minimum 40 zł będziemy mogli dokupić abonament w obniżonej cenie (opłata 20 zł/m-c), który będzie zawierał nielimitowane rozmowy/SMS/MMS i 5 GB internetu. Czyli coś jak do tej pory dodatkowy numer do planu wspólnego, ale z własnym pakietem internetu i o 5 zł drożej.

wtorek, 1 sierpnia 2017

Darmowa (?), roczna gwarancja na telefony z Aliexpress.

Chyba największą bolączką przy zakupie telefonu na Aliexpress była zawsze sprawa gwarancji.
Powiedzmy sobie szczerze, że ta gwarancja była iluzoryczna. Niezależnie od tego co deklarował sprzedawca, tak naprawdę nie mieliśmy żadnych możliwości wyegzekwowania jego obietnic.
Jeśli telefon zepsuł się zaraz po zakupie, to mieliśmy jeszcze pewne szanse na skorzystanie z programu ochrony kupujących oferowanego przez Aliexpress. Jednak już sama konieczność odesłania telefonu do Chin i związane z tym problemy, czyli ryzyko, koszt przesyłki, długi czas oczekiwania i możliwość ponownego naliczenia VAT powodowały, że często lepiej było podjąć próbę naprawy telefonu w kraju, na własny koszt. 
Najwyraźniej Aliexpress nie zamierza wprowadzić płatności przez PayPal, co rozwiązałoby przynajmniej część problemów. Coś jednak próbują robić.
Od kilku dni, możliwość wykupienia dodatkowej, rocznej gwarancji, zastąpiono bezpłatną obligatoryjną roczną gwarancją, przy czym zmieniła się też firma realizująca serwis.


Dotychczasowa nie miała najlepszych opinii. Teraz obsługą zajmie się Allianz Global Assistance, firma z grupy Allianz dobrze znanej z działalności ubezpieczeniowej. Sama firma cieszy się bardzo dobrymi opiniami (9/10 punktów wg. Trustpilot) i jest to niewątpliwy plus tej zmiany. Czy można zresztą narzekać na coś, co oferowane jest za darmo? Ja jednak spróbuję ;-)
Szybko okazało się, że "za darmo" jest tylko z nazwy. Najpierw stali bywalcy Aliexpress zauważyli nagły wzrost cen telefonów, co znalazło później potwierdzenie w słowach oficjalnego polskiego przedstawiciela Hongkong Goldway, jednego z bardziej popularnych sprzedawców telefonów na Aliexpress. Według niego ceny telefonów wzrosły automatycznie o 5-10% bez ingerencji samych sprzedawców. Można się zatem domyślać, że jest to wzrost opłat Aliexpress powiększających ceny sprzedaży. Czytałem na forum, że można doświadczalnie sprawdzić jak bardzo wzrosła cena danego telefonu z powodu "bezpłatnej" gwarancji, przeglądając oferty jako obcokrajowiec :-D ( np. używając VPN). Gwarancja jest bowiem oferowana na razie tylko w kilku krajach: Polsce, Holandii, Belgi, Hiszpanii, Francji, w Niemczech i we Włoszech. Obywatele innych krajów zamiast gwarancji mają niższe ceny.
Warunki oferowanej gwarancji. 
Co wiadomo na pewno? Gwarancją są objęte usterki fabryczne. Allianz deklaruje, że w przypadku ich wystąpienia telefon zostanie naprawiony lub wymieniony na nowy - o zbliżonej specyfikacji. Decyzję naprawiać czy wymieniać podejmuje Allianz. Gwarancja nie obejmuje baterii i osprzętu (ładowarki, słuchawki). Co ciekawe gwarancja obejmuje też telefony kupione jako naprawiane (refurbished).
Sprzęt zgłoszony w ramach gwarancji musi być użytkowany w celach prywatnych, zgodnie z instrukcją producenta i nie może być modyfikowany. Ten zapis może być potencjalnie problemem w przypadku zmiany oprogramowania telefonu.
W przypadku nieznalezienia usterki firma może nas obciążyć kosztami serwisowania i odesłania urządzenia.
Telefon wysyłamy do serwisu na swój koszt, który w przypadku uznania reklamacji będzie refundowany do wysokości około 30 zł, natomiast koszt przesyłki zwrotnej pokrywa serwis. 
Naprawa lub wymiana telefonu powoduje, że gwarancja wygasa. Nawet jeśli kolejna usterka pojawi się już tydzień po poprzedniej naprawie, czy wymianie.
Mamy też całą listę wyłączeń, z których najważniejsze to działanie cieczy, piasku, wypalenie ekranu, działanie wirusów, wojna, gradobicie itp.
Usterki można zgłaszać poprzez specjalny formularz. Następnie otrzymamy instrukcję co do dalszych kroków.
Resztę musimy na razie domniemywać. Można przypuszczać, że oceny występującej usterki będzie dokonywał niezależny serwis w Polsce. Zaoszczędzi nam to z pewnością sporo czasu i pieniędzy. Być może proste naprawy będą realizowane przez ten serwis, jednak ze względu na dostępność części zamiennych będą to raczej wyjątki. Zwłaszcza, że warunki gwarancji przewidują naprawę lub wymianę w ciągu 5 dni roboczych.
Nie sądzę też, żeby ktokolwiek ściągał dla nas z Chin nowy telefon na wymianę. Jest to fizycznie niemożliwe w ciągu 5 dni, a posiadanie w zapasie tak szerokiej gamy urządzeń, jaka dostępna jest w Chinach też nie jest możliwe, ani tym bardziej ekonomicznie uzasadnione.
Allianz jako firma typowo ubezpieczeniowa będzie nam zapewne proponowała wypłatę pewnej sumy, za którą będziemy musieli sami kupić nowy telefon. Podejrzewam. że będzie to kwota nieznacznie niższa niż cena zakupu starego telefonu, a już raczej na pewno nie będzie obejmowała kosztów dodatkowych, takich jak transport, czy ubezpieczenie od VAT. W swoich przewidywaniach opieram się na sposobie realizacji gwarancji w poprzedniej formie. Zwracano wtedy nieco ponad 90% ceny zakupu telefonu w formie vouchera do realizacji na Aliexpress. 
Jak tylko pojawią się pierwsze opinie na temat tego jak to wszystko działa w praktyce, obiecuję wrócić do tematu. Na razie patrzę na te zmiany z pewnym optymizmem, tym bardziej, że i tak nie mamy wyboru.

sobota, 29 lipca 2017

Kiedy zainteresować się swoim rachunkiem za telefon?

Z moich licznych rozmów z Czytelnikami bloga wynika, że większość z Was zaczyna się interesować tematem tuż przed końcem umowy. Niekiedy nawet trochę później ;-)
Wynika to z pewnością z  nadmiaru innych, ciekawszych zajęć oraz z przekonania, że skoro umowa jest już podpisana, to i tak nic nie można zmienić.

Tymczasem widzę, że duża część Czytelników mogłaby znacznie zmniejszyć swoje rachunki za telefon, gdyby zainteresowali się tym nieco wcześniej. Oczywiście nie dotyczy to ekspertów, którzy systematycznie czytają bloga, albo nawet już go nie czytają, bo znają się na tym lepiej ode mnie. Mam na myśli raczej osoby mniej zainteresowane telekomunikacją.

Powodów dla których warto nieco wcześniej zainteresować się swoim rachunkiem telefonicznym jest kilka.
Po pierwsze niektóre promocje dają największe korzyści wtedy, kiedy odpowiednio wcześnie zaplanuje się ich wykorzystanie. Przykładem jest promocja dla przenoszących numer do Orange lub Play, o czym napisałem kiedyś w osobnym artykule.
Kolejnym powodem jest pojawienie się nowych promocji, które nie były dostępne w momencie zawierania umowy, a które umożliwiają znaczne oszczędności nawet w trakcie trwającego jeszcze kontraktu. Tu dobrym przykładem jest promocja Orange Open Extra. Inny przykład to Orange LOVE.
Niekiedy nie potrzeba nawet nowych promocji. Wystarczy twórczo wykorzystać to co już jest.
Dobrym pomysłem może być skonsultowanie wysokości swojego rachunku telefonicznego z osobą dobrze zorientowaną, która przynajmniej podpowie nam czy przypadkiem nie przepłacamy zwyczajnie ze względu na słabą znajomość ofert rynkowych.

Oczywiście nie ma sensu przesadzać. Jeżeli ktoś za telefon płaci 30 zł/m-c, to efekty raczej będą niewielkie. Natomiast przy wyższych rachunkach, szczególnie powyżej 100 zł/m-c oszczędności mogą być już znaczne i wtedy warto zainteresować się tematem. Proponuję to zrobić już w połowie umowy, a na pewno nie później niż 6 miesięcy przed jej zakończeniem.
Osobom słabiej zorientowanym w meandrach promocji polecam skorzystanie z mojej oferty, dzięki której szybko dowiedzą się czy (i jakie) widzę potencjalne oszczędności w ich przypadku.


czwartek, 27 lipca 2017

Telefony bez rat w DUK Orange.

Jak informowałem wczoraj na blogowym profilu na Facebooku, w dziale utrzymania klienta Orange pojawiły się telefony bez rat. Jest to potencjalnie bardzo korzystna oferta, bowiem cenniki telefonów na raty w Orange ostatnio przyprawiają wręcz o zawrót głowy.
Przykładowo rata za telefon Huawei P9 Lite 2017 nawet w najwyższym abonamencie wspólnym wynosi 30 zł/m-c, czyli w sumie 720 zł przez całą umowę, a w najniższym abonamencie suma rat za ten telefon wynosi 1397 zł, co jest niedorzeczne, biorąc pod uwagę, że wartość rynkowa tego telefonu nieznacznie przekracza tysiąc złotych.

Przypomnę, że telefony bez rat były powszechnie dostępne w Orange jeszcze nieco ponad rok temu i w tamtym okresie można było trafić na naprawdę świetne oferty.  W DUK można było wynegocjować nawet 400 (później 300) zł upustu na pierwszą wpłatę za telefon, a do tego 30% rabatu na abonament.

Dla tych, którzy nie interesowali się wtedy tematem, lub nie sięgają pamięcią tak daleko muszę wyjaśnić jak to działa.
W przypadku abonamentu bez rat wartość telefonu zawarta jest teoretycznie w kwocie pierwszej wpłaty. Pierwsza wpłata jest na ogół znacznie niższa niż rynkowa wartość telefonu, dlatego część rzeczywistej wartości telefonu spłacamy później (w ukrytej formie) w abonamencie. Jednak fakturę za sprzęt otrzymamy tylko na wartość pierwszej wpłaty.
W przypadku abonamentu z ratami pierwsza wpłata najczęściej jest symboliczna lub nawet zerowa, później jednak do każdego miesięcznego abonamentu doliczana jest rata za telefon. Mimo to najczęściej pewna część realnej wartości telefonu i tak ukryta jest jeszcze w abonamencie. W tym przypadku fakturę na sprzęt otrzymamy jako sumę pierwszej wpłaty i wszystkich rat za telefon.    
Największe znaczenie ma to wtedy gdy korzystamy z promocji typu 6 miesięcy abonamentu gratis.
W przypadku abonamentu z ratami promocja zwalnia nas tylko z obowiązku płacenia abonamentu. Raty trzeba normalnie płacić. W przypadku abonamentu bez rat promocja ta jest zatem znacznie bardziej korzystna. Analogicznie dzieje się wtedy gdy korzystamy z możliwości wcześniejszego przedłużenia umowy.
Biorąc pod uwagę, że niekiedy przedłużenie możliwe jest już na 6 miesięcy przed końcem umowy, to razem "zaoszczędzić" możemy nawet połowę wpłat.

Przypominam też, że ceny abonamentów pokazane na stronie internetowej Orange zawierają rabat za zakup telefonu na raty w wysokości 20 zł/m-c. Trzeba o tym pamiętać zwłaszcza przy obliczaniu wartości rabatu promocyjnego. Jest to kolejna przewaga abonamentu bez rat, bowiem rabat promocyjny naliczany jest od wyższej wartości.
Szczegóły znajdziecie w archiwalnym wpisie na blogu na temat tego jak Orange nalicza rabaty.

Niestety na chwilę pisania tego artykułu nie udało mi się dotrzeć do cennika telefonów w ofercie bez rat.
Według wstępnych informacji w ofercie bez rat dostępne są tylko nieliczne, wybrane modele.
Do czasu  uzyskania cennika spróbuję sporządzić chociaż listę modeli telefonów dostępnych w tej ofercie, którą będę się starał sukcesywnie uzupełniać. Liczę na Waszą pomoc w tym zakresie.

Na dzień dzisiejszy na liście są:
Huawei P9 Lite 2107
Huawei P8 Lite
Samsung J3 2016
Samsung A5 2017
Sony Xperia E5
LG X Power

Aktualizacja
Po kilku rozmowach z DUK ustaliłem jeszcze następujące rzeczy:
1. Maksymalny rabat na abonament bez rat to 30%.
2. Maksymalna obniżka ceny telefonu to 300 zł - jest to jednak trudne do zweryfikowania bez dostępu do cennika telefonów.
3. Niektórzy konsultanci wspięli się na wyżyny aktorstwa, albo rzeczywiście nie mogą/nie umieją dać oferty bez rat. Wtedy pozostaje podziękować i spróbować ponownie z innym konsultantem.
4. Oto kilka przykładowych ofert z telefonem bez rat:
- Samsung J3 w abonamencie za 50 zł/m-c (z max rabatem 32zł /m-c) za 19 zł na start.
- LG X K10 w abonamencie za 50 zł/m-c (z max rabatem 32zł /m-c) za 49 zł na start.
- LG X Power w abonamencie za 50 zł/m-c (z max rabatem 32zł /m-c) za 159 zł na start.
- Huawei P8 Lite w abonamencie za 50 zł/m-c (z max rabatem 32zł /m-c) za 159 zł na start.
- Huawei P9 Lite 2017 w abonamencie za 50 zł/m-c (z max rabatem 32zł /m-c) za 349 zł na start.
- Samsung A5 2017 w abonamencie za 50 zł/m-c (z max rabatem 32 zł/m-c) za 1039 zł na start.
- Samsung A5 2017 w abonamencie za 70 zł/m-c (z max rabatem 56 zł/m-c) za 959 zł na start.
- Sony Xperia E5 w abonamencie wspólnym za 100 zł/m-c (z max rabatem 67 zł/m-c) za 78 zł na start.
- Huawei P9 Lite 2017 w abonamencie wspólnym za 100 zł/m-c (z max rabatem 67 zł/m-c) za 269 zł na start.
- Huawei P9 Lite 2017 w abonamencie wspólnym za 150 zł/m-c (z max rabatem 102 zł/m-c) za 49 zł na start.

- Samsung A5 2017 w abonamencie wspólnym za 150 zł/m-c (z max rabatem 102 zł/m-c) za około 600 zł na start.

poniedziałek, 24 lipca 2017

Czy to już oszustwo czy tylko zmiany w promocji? Rzecz o RWK w Orange na kartę.

Oszustwo to mocne słowo.  Nie powinno się stawiać takich zarzutów bez uzasadnienia. Dlatego przez chwilę zatrzymajmy się przy znaczeniu tego słowa. Zgodnie z definicją jest to doprowadzenie innej osoby do niekorzystnego rozporządzenia mieniem własnym lub cudzym za pomocą wprowadzenia jej w błąd albo wyzyskania jej błędu lub niezdolności do należytego pojmowania przedsiębranego działania, w celu osiągnięcia korzyści majątkowej.
Aby mówić o oszustwie muszą być zatem spełnione trzy przesłanki:
1. Działanie w celu osiągnięcia korzyści majątkowej.
2. Wystąpienie szkody u pokrzywdzonego.
3. Wprowadzenie w błąd, lub nawet wyzyskanie błędnego przekonania pokrzywdzonego co do określonego fragmentu rzeczywistości.

Po tym przydługim wstępie przechodzę do tematu dzisiejszego wpisu.

Po cichutku tydzień temu (dokładnie 18.07) Orange zmienił regulamin promocji "Konto ważne rok w Orange na Kartę". Od bardzo dawna (od tak dawna, że nawet nie pamiętam od kiedy) wysłanie SMS o treści START na numer 8002 przedłużało ważność konta głównego i bonusów za doładowanie w Orange na Kartę o 365 dni. Po ostatnich zmianach wydłużana jest tylko ważność środków z doładowań zgromadzonych na koncie głównym. Zmiany w promocji najbardziej dotkną użytkowników taryfy Orange Free na kartę, którzy do tej pory mogli dowolnie i za darmo przedłużać ważność pakietu internetu otrzymanego w ramach bonusu za doładowanie.
Oczywiście każdy operator ma prawo dowolnie zmieniać swoją ofertę i nie budziłoby to moich wątpliwości gdyby nie fakt, że zaledwie półtora miesiąca temu Orange ogłosił promocję w której zachęcał do dokonywania wysokich doładowań konta, obiecując w zamian aż do 1410 GB internetu.
Dokładnie rzecz biorąc, pakiet 1410 GB internetu ważny 155 dni przysługuje użytkownikom OFnk, którzy jednorazowo doładują konto kwotą min 200 zł. 
155 dni to około 5 miesięcy. W takim okresie czasu przeciętny użytkownik zużyje zapewne od 50 do (powiedzmy) 500 GB internetu, zatem można przypuszczać,  że promocja spotkałaby się z niemal zerowym zainteresowaniem, gdyby nie fakt, że ważność otrzymanego pakietu na transmisję danych można było przedłużyć o rok, korzystając z promocji "Konto ważne rok".

Spróbujmy odpowiedzieć na pytanie czy zaszły wszystkie trzy przesłanki konieczne do tego aby mówić o oszustwie.

1. Operator niewątpliwie osiągnął korzyść majątkową skłaniając wielu użytkowników do dokonania doładowań kwotą wyższą niż normalnie mieli to w zwyczaju. Nie mam dostępu do takich danych, ale prawdopodobnie prokurator byłby w stanie ustalić jaki procent wolumenu doładowań stanowiły doładowania nominałem 200 zł przed i po wprowadzeniu promocji.

2. Czy użytkownicy ponieśli szkodę? Operator zapewne będzie tłumaczył, że kwota z doładowania zasiliła konto główne abonenta i nie może być mowy o szkodzie, bowiem użytkownicy mogą ją nadal wykorzystywać przez praktycznie dowolnie długi okres.
Z punktu widzenia użytkownika wygląda to jednak trochę inaczej. Wydał on swoje 200 zł wierząc, że będzie mógł korzystać z internetu przez dowolnie długi okres. Gdyby nie to, jest całkiem prawdopodobne, że wydałby te pieniądze w inny sposób, być może korzystając z oferty innego operatora, a być może wydając te pieniądze na zupełnie inne potrzeby.

3. Czy operator wprowadził kogokolwiek w błąd? Przecież regulamin promocji wyraźnie mówił, że ważność pakietu internetowego wynosi 155 dni?
No cóż, nie mam dowodów na to, że operator zrobił to celowo. Choć krótki odstęp czasowy pomiędzy wprowadzeniem promocji "1410", a modyfikacją promocji "Rok ważności konta", każe mi się zastanawiać.
W korporacjach raczej rzadko decyzje w sprawie znaczących zmiana w ofercie podejmuje się z dnia na dzień i bez żadnej analizy. Czy naprawdę wprowadzając promocję "1410" w Orange nie planowano jeszcze zmian ważności konta? Odpowiedzieć na to pytanie mógłby tylko prokurator, śledząc obieg dokumentów wewnętrznych i poczty elektronicznej operatora.
Jednak nawet jeśli nie było to działanie celowe, to niewątpliwie mamy tu do czynienia z błędnym przekonaniem znacznej części użytkowników, że będą mogli korzystać z otrzymanego pakietu internetowego praktycznie bezterminowo.
Co więcej operator utwierdzał użytkowników w tym przekonaniu.
Oto screen z oficjalnego bloga Orange, w którym pracownicy operatora informują o możliwości przedłużania ważności bonusu za doładowanie:


Nie chcę ostatecznie przesądzać, czy działania Orange można nazwać w tym przypadku oszustwem.
Każdy kto czuje się pokrzywdzony, powinien to rozważyć we własnym zakresie i ewentualnie zawiadomić organy ścigania. Ja osobiście nie korzystałem z promocji, więc nie mam do tego prawa.
Jedno wiem na pewno. Takie działania rujnują moje zaufanie do operatora. Takie zaufanie jest konieczne, jeśli podpisuje się długoterminowe umowy z operatorem, a regulaminy promocji często są niejasne, tak jak to ma miejsce w Orange.
Zdumiewa mnie też fakt, że operator znacznie pogorszył swoją ofertę prepaid, w sytuacji gdy konkurencja stale poprawia swoją. Do tego stopnia, że początkowo nie mogłem uwierzyć w to co się stało. Dlatego czekałem w z tym wpisem tak długo.

Wszystkich, którzy skorzystali z promocji "1410" i (ogólnie mówiąc) nie są zadowoleni, zachęcam do złożenia reklamacji z żądaniem zwrotu 200 zł na swoje konto bankowe.
W następnym wpisie postaram się zamieścić przykładowy wzór takiej reklamacji.


piątek, 21 lipca 2017

Advanced Player, czyli jak wycisnąć maksimum z promocji w Play.

Play to gra. Jeśli gra, to w karty. A skoro w karty, to oczywiście w pokera :-D
Taki ciąg skojarzeń doprowadził mnie do Wielkiego Szu i jego sentencji na temat szczęścia w grze, o której wspomniałem w poprzednim wpisie;-)

Opisywałem wtedy kumulację promocji w Play, która pozwala na uzyskanie dobrej oferty łączonej.

Krytycznym czynnikiem wpływającym w znacznym stopniu na opłacalność rozwiązania jest możliwość skorzystania z promocyjnych (do) 6 miesięcy abonamentu gratis dla przenoszących numer do Play.
Przypomnę, że aby skorzystać z tej promocji, trzeba być:
1. Abonentem innej sieci niż Play (a więc z promocji nie skorzystają użytkownicy telefonów na kartę),
2. Musi to być abonament na czas określony (NJU bezterminowy nie wchodzi w grę),
3. Najlepiej aby abonament kończył się dokładnie za 6 miesięcy od dnia podpisania umowy w Play, bo to pozwoli na zmaksymalizowanie korzyści z promocji.
4. Idealnie byłoby gdyby powyższe warunki spełnione były dla wszystkich numerów, które zamierzamy przenieść do Play.


Wydaje się, że takie obostrzenia eliminują 99% potencjalnie zainteresowanych. :-)
Jednak istnieje dość prosty sposób, który pozwala na zorganizowanie sobie szczęścia w tej grze.
Tym sposobem jest 6 miesięczny abonament w T-Mobile. :-)

Abonament ten jest dostępny tylko on-line, a w dodatku jest dość starannie ukryty na stronie internetowej operatora, co sprawia, że nie mogę wkleić linku do tej oferty. Dlatego wklejam screena:


Abonament T1 na 6 miesięcy kosztuje niespełna 30 zł/m-c. Koszt aktywacji to 10 zł. W zamian otrzymamy nielimitowane rozmowy/SMS/MMS do wszystkich sieci oraz 2 GB pakiet internetu. Te 2 GB to niezbyt wiele, ale pamiętajmy, że równocześnie będziemy mogli korzystać z "nielimitowanego" transferu w Play.

W jaki sposób wykorzystać tą kartę?
Posiadając ofertę na kartę, abonament bezterminowy czy też kończący się abonament na czas określony u dowolnego operatora, po prostu składamy dyspozycję przeniesienia naszego numeru do wskazanej oferty T-Mobile, a po fizycznym przeniesieniu numeru natychmiast podpisujemy docelową umowę z Play.
Następnie przez 6 miesięcy korzystamy z usług T-Mobile, jednocześnie mając możliwość korzystania z nielimitowanych usług na numerze tymczasowym w Play. Po 6 miesiącach, już bez dalszych działań z naszej strony, nasz numer zostanie przeniesiony do Play, a karta z numerem tymczasowym stanie się kartą z numerem docelowym.
Zwróćcie uwagę, że powyższy sposób umożliwia skorzystanie z 6 miesięcy gratis nawet dotychczasowym abonentom Play, którzy nie mogliby liczyć na takie warunki normalnie przedłużając umowę.

Oczywiście skorzystanie z powyższego sposobu nie jest całkowicie darmowe. W końcu przez 6 miesięcy musimy płacić abonament w T-Mobile. Jednak niespełna 30 zł/m-c to o wiele mniej niż kwota, którą musielibyśmy zapłacić, płacąc w tym okresie normalny abonament w Play. Szczególnie jeśli wybierzemy wysoki abonament z drogim telefonem, który może kosztować nawet 220 zł/m-c. Przez 6 miesięcy, przy trzech przenoszonych numerach możemy zaoszczędzić w takim przypadku nawet kilka tysięcy złotych!

środa, 19 lipca 2017

Oferta łączona w Play. Jest lepiej niż było, a nawet całkiem dobrze.

Nieco ponad miesiąc temu pisałem o ofercie duet w Play, która pozwalała na uzyskanie dobrej oferty, choć była to oferta dla bardzo nielicznych.
Po wprowadzeniu przez Play nowych abonamentów o nazwie "stan nielimitowany" stara oferta jest już nieaktualna, ale nowa okazuje się być jeszcze lepsza.

Przypomnę, że w "stanie nielimitowanym" z telefonem otrzymujemy dodatkowe 10 zł/m-c rabatu na abonament dla przenoszących numer do Play. Mam także potwierdzenie, że nadal można skorzystać z (do) 6 miesięcy abonamentu gratis do dnia przeniesienia numeru.
Wszystko to łączy się z korzyściami zawartymi w nowych taryfach, które różnicują wysokość abonamentu w zależności od ilości zamawianych kart SIM.
Przypomnę, że jest to 50 zł/m-c przy jednej karcie, 40 zł/m-c/kartę przy 2 kartach SIM i 35 zł/m-c/kartę przy 3 kartach SIM (ceny obowiązujące w ofercie bez telefonu). W ofercie z telefonem zasada ta jest zachowana. Zamawiając jednocześnie 2 numery otrzymujemy 10 zł/m-c rabatu na każdy z nich, a zamawiając trzy numery dostaniemy 15 zł/m-c rabatu na każdy.

Może najłatwiej będzie prześledzić to wszystko na przykładzie.
Weźmy pod uwagę przykładowo jedną z dobrych ofert, o których pisałem ostatnio w tym wpisie.

Huawei P9 Lite 2017 w ofercie indywidualnej kosztuje normalnie 1 zł w abonamencie za 80 zł/m-c.
Jak wtedy pisałem, dla przenoszących numer do Play przysługuje dodatkowe 10 zł/m-c rabatu, oraz do 6 miesięcy abonamentu gratis.
Zamawiając jednocześnie dwa takie abonamenty przysługuje nam dodatkowe 10 zł rabatu na każdy numer.
Zatem wspomniane P9 Lite 2017 będą nas kosztować 1 zł w abonamentach za (80 - 10 - 10) 60 zł/m-c. 
Jeżeli dodatkowo uda nam się skorzystać na obu numerach z 6 miesięcy abonamentu gratis, to całkowity koszt jednej umowy wyniesie 18 x 60 (abonament) + 1 (telefon) + 30 (aktywacja) = 1111 zł
To mniej więcej tyle samo ile trzeba zapłacić w dużych sklepach za sam telefon. Usługi (w tym Tidal i Showmax) dostajemy całkowicie za darmo.
Łatwo policzyć, że przy zamówieniu jednocześnie trzech umów koszt jednej spadnie jeszcze o 5 zł/m-c, czyli o 90 zł w skali całej umowy, co da całkowity koszt umowy na poziomie 1021 zł.

Oczywiście nie każdy ma tyle szczęścia, aby mieć akurat teraz trzy numery do przeniesienia, w dodatku każdy z nich dokładnie na 6 miesięcy przed końcem bieżącej umowy ;-)
Jednak nawet jeśli założymy, że nie uda nam się skorzystać z abonamentów gratis dla przenoszących numer to całkowity koszt umowy przy 3 numerach wyniesie (dla jednego numeru) 24 x 55 + 1 + 30 = 1351 zł.
To jest znacząco mniej niż oferuje porównywalna oferta w T-Mobile, nie mówiąc już o tym, że w Play telefon dostaniemy od razu na własność, co umożliwia dowolne nim dysponowanie.
Poza tym stara zasada mówi, że szczęście trzeba sobie umieć zorganizować, a o tym jak to zrobić, przeczytacie w kolejnym wpisie. :-)