wtorek, 27 czerwca 2017

Co z tym roamingiem?

Upłynął nieco ponad miesiąc od mojego ostatniego wpisu na temat zmian w roamingu i w tym czasie wpis ten zupełnie się zdezaktualizował. Sytuacja zmieniła się wprost o 180 stopni.
Batalia o zniesienie opłat za rozmowy w roamingu międzynarodowym zakończyła się ostatecznie po myśli klientów.
Czterej najwięksi operatorzy zdecydowali się pójść ścieżką wyznaczoną przez Orange i znieść dodatkowe opłaty za rozmowy w roamingu w granicach UE. Stało się tak pomimo ostrzeżeń analityków (a może lobbystów? ;-) ), a nawet minister cyfryzacji Anny Streżyńskiej, którzy przewidywali, że spowoduje to nieuchronny wzrost cen usług telekomunikacyjnych na krajowym rynku.
Czy rzeczywiście czekają nas podwyżki? Ja mam co do tego wątpliwości, bowiem niskich cen będą pilnowali operatorzy wirtualni, którzy bardzo chcieliby zaistnieć w świadomości klientów, a mogą to zrobić właściwie tylko w jeden sposób: oferując niskie ceny. Szczególne, że niektórzy z nich (np. Virgin) nie wdrożyli zasady RLAH, nie dotknie ich więc związany z tym wzrost kosztów.

Tymczasem jednak okazało się, że Play kolejny raz ogranicza roaming krajowy. Przypomnę, że ten operator swego czasu szeroko reklamował się w mediach hasłem "nasi klienci mogą korzystać z  zasięgu czterech sieci".
Pierwsze ograniczenia wprowadzono jeszcze w ubiegłym roku, limitując prędkość internetu w roamingu krajowym do 3 Mbps. Żartowałem wtedy, że być może wkrótce Play twórczo rozwinie swoją koncepcję i niestety wykrakałem.
Kolejnym etapem było ograniczenie prędkości do 1,5 Mbps, a ostatnio operator zaczął ograniczać klientom możliwość logowania się do nadajników niektórych partnerów roamingowych.

Co ma wspólnego temat roamingu krajowego w Play z roamingiem międzynarodowym, od którego zacząłem dzisiejszy artykuł? Jeden i drugi działają na podobnych zasadach. Play korzysta z infrastruktury innych krajowych operatorów w Polsce, tak samo wszyscy operatorzy korzystają z infrastruktury operatorów zagranicznych poza obszarem naszego kraju.
Rodzi to obawy, że możemy się spodziewać w roamingu zagranicznym podobnych zagrywek, jakie w kraju zaserwował nam Play. Na przykład ograniczenia szybkości internetu, czy braku możliwości zalogowania się do niektórych zagranicznych sieci.
Takie "miękkie" działania operatorów są trudne do wychwycenia w trakcie ewentualnych kontroli, a zasadniczo nawet nie są niezgodne z prawem, bowiem żaden regulamin nie precyzuje minimalnych prędkości internetu dostępnych dla klientów w roamingu zagranicznym.

Czy tak się rzeczywiście stanie i ofiarą "taniości" padniemy my sami, otrzymując znacznie gorszą jakość usług?  Na forach internetowych pojawiają się już pierwsze sygnały dotyczące odczuwalnego pogorszenia jakości usług w roamingu. Trudno w tej chwili mieć pewność, czy jest to efekt celowego działania operatorów, czy problemów technicznych związanych z nagłym wzrostem wielkości ruchu, który jest obsługiwany przez tą samą infrastrukturę. Stawiam na to drugie.

Jedno jest raczej pewne. Im bardziej operatorzy odczują wzrost kosztów związanych z darmowym roamingiem w UE, tym bardziej będą skłonni wdrażać różnego rodzaju regulaminowe i pozaregulaminowe ograniczenia.
Dlatego dla własnego dobra powinniśmy jeść te darmowe konfitury małą łyżeczką ;-) Zamiast oglądania filmów z Youtuba podczas wczasów w Hiszpanii zalecam długie spacery brzegiem morza. Z drugiej strony wszelkie nieprawidłowości w działaniu roamingu powinniśmy zgłaszać jako oficjalne reklamacje, żeby zniechęcić operatorów do kombinowania ;-)
Warto też na czas wyjazdu pomyśleć o dodatkowej karcie SIM od innego operatora niż ten, z którego usług korzystamy normalnie. Być może okaże się to zbawienne gdy przytrafi nam się awaria samochodu, a nasz telefon jak na złość nie będzie chciał się zalogować do żadnego nadajnika.




poniedziałek, 19 czerwca 2017

Korzystne ceny telefonów Xiaomi na Aliexpress.

Dzisiaj chciałbym zwrócić Waszą uwagę na zbieg korzystnych okoliczności:

Pierwsza okoliczność to spadek kursu dolara wobec złotówki. Jeszcze w grudniu za dolara trzeba było zapłacić ponad 4,20 zł, dzisiaj trzeba za niego dać około 3,75 zł.

Po drugie spadek cen telefonów Xiaomi. Przez długi czas ceny telefonów tego producenta nie schodziły poniżej 100$. Teraz budżetowy model Xiaomi czyli Redmi 4A możemy znaleźć już w okolicach 80$. Oczywiście, jak to w modelu budżetowym, producent musiał iść na pewne kompromisy: brak mu czytnika linii papilarnych, diody powiadomień, a aparat zrobi akceptowalne zdjęcie tylko w idealnych warunkach oświetleniowych. Jednak nawet ten najtańszy model ma wystarczającą wydajność dla większości przeciętnych użytkowników (Snapdragon 425 i 2 GB RAM), akceptowalną jakość i szerokie wsparcie. Zresztą najlepiej poczytać opinie użytkowników.
Warto dodać, że ten model można kupić też w polskiej sieci dystrybucji od około 500 zł (w promocjach) oraz z abonamentem w Play (tu cena jest zaporowa).
Droższe modele Xiaomi można moim zdaniem już śmiało porównywać z telefonami ze średniej półki, dostępnymi w Polsce w cenie przekraczającej często 1000 zł.
Za około 100$ możemy kupić już model, który nie został "wykastrowany" z dodatków takich jak czytnik linii papilarnych, dioda powiadomień, czy szkło 3D, czyli Redmi 4X w wersji 2 GB RAM/16 GB, a za około 120$ w wersji 3 GB RAM/32 GB pamięci na aplikacje.
Około 130$ trzeba wydać na Redmi Note 4X,  telefon oparty na wydajnym Snapdragonie 625 z 3 GB pamięci RAM i 5,5 calowym ekranie FHD.

Po trzecie jeden z bardziej znanych i sprawdzonych sprzedawców na Aliexpress, czyli Hongkong Goldway ponownie wprowadził przesyłkę chroniącą nabywców przed spotkaniem z polskimi celnikami. Przesyłka DHL Express kosztuje 20$ i w przypadku tańszych telefonów koszt ten jest porównywalny z ewentualnym podatkiem. Wybór jest trudny. W końcu zawsze jest szansa (niewielka :-D ), że przy zwykłej przesyłce podatku też jednak nie zapłacimy. A nawet jeśli zapłacimy, to skorzysta na tym budżet państwa (czyli pośrednio my sami), a nie DHL. Argumentem przeważającym może być natomiast znacznie krótszy czas dostawy, bliższy tygodnia, a nie miesiąca, jak to jest w przypadku zwykłej, bezpłatnej przesyłki.

Poniżej wklejam linki do ciekawszych (moim zdaniem) ofert:
Redmi 4A,
Redmi 4X,
Redmi 4X Pro,
Redmi Note 4X,
Mi 4 (wersja 3/16 bez LTE za około 105$).

Istnieje jeszcze szansa na niewielką obniżkę ceny (choć raczej dla hobbystów ;-) )
Co godzinę, przez krótką chwilę dostępne są kupony o wartości 3$, które możemy zdobyć jeśli posiadamy punkty zdobyte w grach dostępnych w aplikacji mobilnej Aliexpress.
Na podobnej zasadzie możemy zdobyć dodatkowy kupon do sklepu Goldwaya o wartości 1$.

Znacznie łatwiej jest odzyskać około 15$ korzystając z cashbacku w serwisie Ebates, o którym pisałem w tym wpisie.



środa, 14 czerwca 2017

Dobra oferta dla par, czyli duet w Play.

Play nie ma u mnie zbyt dobrej opinii, bo dostali ostatnio kilka żółtych kartek za ewidentne faule. Chodzi o ograniczenia prędkości internetu w roamingu krajowym, nieregulaminowe zmiany ważności przyznanych pakietów w ofercie na kartę, czy początkową odmowę wdrożenia zasady RLAH w roamingu w obrębie UE (do tej sprawy wkrótce wrócę, bo na szczęście zmienili zdanie).
W futbolu musieliby już opuścić boisko, ale że ostatnio trudno znaleźć dobre oferty, więc nie ma co wybrzydzać i trzeba pisać o tym co jest ;-)

Najnowsza dobra oferta z Play to oferta dla par. Oferta nie jest dostępna online, a jedynie w sprzedaży telefonicznej, a informację o niej otrzymałem od jednego z Czytelników bloga, który jest doradcą Play. Przy okazji dziękuję. :-)

Dwa abonamenty głosowe z nielimitowanymi podstawowymi usługami (rozmowy/SMS/MMS), 15 GB wspólnego pakietu danych, dwa telefony Huawei P9 Lite w cenie 115 zł/m-c i 198 zł na start (za dwa telefony, cena na wklejonej grafice jest nieaktualna). W przeliczeniu na jedną umowę daje to całkowity koszt umowy w wysokości około 1500 zł, czyli o dobrej ofercie nie może być mowy. Jeżeli jednak uwzględnimy promocję dla przenoszących numer do Play i maksymalny rabat 6 miesięcy abonamentu gratis, to kalkulacja wygląda już nieco inaczej. 18 x 115/2 + 99 + 30 (za aktywację) = 1165 zł.
Biorąc pod uwagę, że wartość telefonu w sklepach to około 900 zł, to koszt samych usług przez 18 miesięcy wyniesie 265 zł, czyli dokładnie tyle żeby załapać się do kategorii dobrych ofert (14,7 zł/m-c).
Dodatkowym warunkiem skorzystania z oferty jest podpisanie umowy na internet elastyczny. Umowa ta nie generuje jednak żadnych kosztów, przy założeniu, że z tego internetu nie będziemy korzystać.
Problemem są tu warunki jakie trzeba spełnić, żeby skorzystać z kilku miesięcy gratis.
W przeciwieństwie do promocji w T-Mobile lub Orange musimy bowiem być abonentem innej sieci i korzystać przy tym z umowy zawartej na czas oznaczony. Nie wchodzi więc w grę oferta na kartę, czy bezterminowy abonament w NJU. W dodatku, żeby wykorzystać w pełni 6 darmowych miesięcy, to dokładnie tyle musi pozostawać do końca bieżącej umowy. W dodatku tyle musi pozostawać na 2 umowach naraz...  Czy jest ktoś taki na sali? :-D
Jeżeli przypadkiem jest, to Dawid zgodził się odpowiedzieć na Wasze pytania zadane emailem na adres: powiatraciborski@sprzedaz.playmobile.pl a dla Czytelników bloga obiecał także dodatkowe gratisy (takie jak szkło hartowane, etui) do każdego zamówienia.



sobota, 10 czerwca 2017

Super wyprzedaż Huaweia P9 w Orange.

Od wczoraj (9 czerwca) obowiązuje nowy cennik telefonów w Orange w umowach na 24 miesiące. Widzę w nim kilka podwyżek, ale jest też jedna znacząca obniżka, której nie sposób przemilczeć.
Chodzi o Huawei P9, który jest tańszy w każdym abonamencie, ale szczególnie spektakularna obniżka dotyczy najwyższego abonamentu wspólnego. W tym abonamencie suma rat za ten telefon wynosi 600 zł, to jest mniej niż za takie modele Huawei jak  Nova, P10 Lite, a nawet P9 Lite (2017), a dokładnie tyle samo co za P9 Lite z 2016 roku. Nawet Samsung J5 jest tylko nieznacznie tańszy :-D

Oto jak przedstawia się suma rat za ten telefon w poszczególnych abonamentach:
Smart Plan LTE 20 zł/m-c - 2089 zł
Smart Plan LTE 30 zł/m-c - 1769 zł
Smart Plan LTE 50 zł/m-c - 1320 zł
Smart Plan LTE 70 zł/m-c - 1200 zł
Smart Plan LTE Wspólny 80 zł/m-c - 1320 zł
Smart Plan LTE Wspólny 130 zł/m-c - 600 zł
Według Ceneo telefon jest sprzedawany w dużych sklepach od 1700 zł w górę.
Dlatego, co ostatnio stało się już tradycją, polecam zakup telefonu w najwyższym abonamencie wspólnym. O tym jak obniżyć cenę tego abonamentu pisałem już wielokrotnie.
Posiadacze usług stacjonarnych mają szansę przedłużyć umowę z P9 za jedyne 45 zł/m-c. Ci którzy usług stacjonarnych nie posiadają muszą do tego doliczyć 32 zł (koszt najtańszej usługi stacjonarnej), co i tak będzie dobrą ofertą.
Na razie cennik telefonów w umowach na 30 i 36 miesięcy pozostał niezmieniony. Ma już prawie miesiąc, więc być może także zostanie wkrótce zaktualizowany, co daje nadzieję na jeszcze niższą cenę aparatu.  Zazwyczaj w dłuższych umowach telefony są tańsze.
No chyba, ze wcześniej P9 zostanie wyprzedany ;-)

Aktualny cennik telefonów.

piątek, 2 czerwca 2017

Urodzinowa promocja Joybuy.

O Joybuy.com wspominałem na blogu już kilkakrotnie, więc przypomnę tylko podstawowe informacje. Serwis potrafi czasami zaskoczyć wyjątkowo niskimi cenami telefonów, nawet do 30% niższymi niż w innych chińskich sklepach. Niestety nie udało mi się znaleźć sposobu na uzyskanie cashbacku za zakup w tym serwisie, co zmniejsza opłacalność zakupu. Z VAT-em bywa różnie ;-)
Kilkakrotnie udało mi się uniknąć VAT-u przy zakupie elektroniki o mniejszej wartości, ponieważ była ona wysyłana przesyłką nierejestrowaną, w dodatku przez Estonię. Ostatnio jednak VAT zapłaciłem, ponieważ wbrew opisowi na stronie, telefon wysłano przesyłką rejestrowaną, pocztą chińską. Przy droższych telefonach radzę więc zakładać konieczność zapłacenia podatku.
Na uwagę w serwisie zasługują przede wszystkim przedmioty oznaczone jako "joy collection".
Przysługuje na nie roczna gwarancja i nawet ostatnio miałem okazję ją wypróbować, z pozytywnym skutkiem. Przedmioty bez takiego oznaczenia są wysyłane przez dostawców zewnętrznych i gwarancja może w tych przypadkach okazać się iluzoryczna.

Najnowsza urodzinowa promocja zaplanowana jest na kilka dni:

Wątpię by ktokolwiek zainteresowany był chińskimi książkami, ale już 8.06 rozpoczyna się promocja dotyczące telefonów.
Piszę o tym tak wcześnie bowiem już teraz można się do tego przygotować;-)
Chodzi o kupony rabatowe, które można już teraz zdobyć na różne sposoby, a wykorzystać w czasie promocji telefonów. Jakie to sposoby?
1. Koło fortuny. Można wygrać kupony o wartości od 1$ do 100$. Przysługują 3 losowania dziennie.

 Nie wiem o co chodzi, ale pomimo tego, że wylosowałem jakieś kupony, to nie pojawiły się one na koncie.
2. Co 2 godziny rozdawane są kupony na zasadzie kto pierwszy ten lepszy. Na zdobycie jest tylko kilka sekund o pełnych godzinach od 9.00 naszego czasu.


Nie jest to łatwe, ale udało mi się zdobyć kilka kuponów 1$ i 6$. Kupon 100$ jest dla mnie nieosiągalny. :-D Kupony te można wykorzystywać już teraz. Szczególnie kupon na 6$ może być przydatny ponieważ działa już przy zakupach powyżej 10$, zatem można go użyć do zakupu jakiegoś powerbanku czy smartwatcha.
3. Dodatkowo można pobrać kupony działające tylko w wybranej kategorii produktów. Dla telefonów są to kupony 5$, 20$ i 50$.


Nie ustaliłem jeszcze kiedy ich pula się odnawia, ale niektóre są dostępne przez cały czas. Kupony te będą ważne dopiero od 8.06 ale radzę pobrać wcześniej, bo nie wiadomo czy później będą.

Jako przykład cen jakie można osiągnąć z kuponami podam dostępny już teraz telefon Doogee X5 Pro.
Jest to chyba najtańsza chińska marka i mam wątpliwości czy należy ją komukolwiek polecać, ale za telefon z LTE i 2 GB RAM musimy w tym wypadku zapłacić 57$, a po wykorzystaniu kuponu na 6$ już tylko niecałe 51$ czyli mniej niż 200 zł. Telefon jest oznaczony logiem "joy collection" czyli obowiązuje na niego rok gwarancji.
Niewątpliwie wkrótce pojawią się kolejne telefony w dobrych cenach, szczególnie po użyciu kuponów. Postaram się sukcesywnie dodawać ciekawsze pozycje, które zauważę.

Aktualizacja.
Paypal rozsyła kupony o wartości 15$ ważne przy zakupach powyżej 100$ do realizacji w serwisie Joybuy.
Kod kuponu MKT618EMEAPP należy wpisać w pole kod rabatowy przy podsumowaniu płatności na stronie joybuy. Taki sam kod trafił do wielu klientów, więc należy zakładać, że jest uniwersalny, choć zapewne jednorazowy w obrębie konta. Podobno obowiązuje przy płatności przez Paypal, ale cena ulega obniżeniu jeszcze przed wyborem sposobu płatności, więc sądzę, że przy płatności kartą także zadziała.

Lista telefonów wartych zainteresowania przy użyciu tego kodu:
Xiaomi Redmi 4A - wymaga znalezienia "wypełniacza" za 12$
Cubot Manito - ponownie wymaga znalezienia odpowiedniego "wypełniacza". O samym telefonie szerzej pisałem w tym wpisie.
Xiaomi Redmi 4X
Honor 5X
Huawei Enjoy 6
LeTV Le2 (X520)
Huawei G9 Lite - czyli wersja P9 Lite na chiński rynek (na Snapdragonie 617)
LeTV Le S3 (Helio X20 + 4 GB RAM)

 

sobota, 27 maja 2017

Zaawansowane wyciskanie soku z Pomarańczy - kolejny wpis o planie wspólnym.

Rzeczy o których dzisiaj napiszę dla wielu czytelników bloga będą oczywiste. Z wielu rozmów wiem jednak, że nie są one oczywiste dla każdego, a w szczególności dla osób, które dopiero myślą o przeniesieniu numeru do Orange i nie znają zbyt dobrze wszystkich tajników oferty.
Wiele osób popełnia też ogromny błąd, polegający na przyjęciu z góry założenia, że ich plan wspólny nie interesuje, bo mają tylko jeden numer. Plan wspólny może być dobrym rozwiązaniem nawet wtedy gdy korzystamy z tylko jednego numeru!

Przypomnę, że podstawowe informacje na temat planu wspólnego zawarłem w tym archiwalnym wpisie na blogu. Być może warto się z nim więc zapoznać, zwłaszcza jeśli ktoś słabo zna ofertę Orange.
Z mojego punktu widzenia najbardziej interesujący jest najwyższy abonament wspólny z telefonem, o regulaminowej wysokości 165 zł, a po standardowych rabatach kosztujący nas 130 zł/m-c.
Dlaczego? Jest kilka przyczyn.
1. Po pierwsze i najważniejsze. Jest to jedyny abonament w którym telefony są jeszcze w znacznym stopniu dotowane. Jeżeli na przykład przyjąć, że dzięki tej dotacji możemy zakupić jakiś telefon o 1000 zł taniej niż w sklepie, to oznacza to, że od ceny podstawowej abonamentu powinniśmy odjąć 1000 zł / 24 m-ce = 41,6 zł/m-c.
2. Zakres usług wliczonych w ten abonament jest naprawdę bardzo przyzwoity. Nielimitowane rozmowy/ SMS/MMS dla 3 numerów w kraju, a wkrótce także w całej UE. Do tego bogaty pakiet internetu (co najmniej 20 GB) i dodatkowa darmowa karta SIM do transmisji danych np do tabletu.
3. Cena abonamentu 130 zł/m-c może rzeczywiście początkowo odstraszać. Jednak, jak już wielokrotnie podkreślałem, każdy może obniżyć koszty o co najmniej 35 zł, korzystając z rabatu Open Extra, dla posiadaczy usług stacjonarnych. Rachunek jest tu następujący: abonament 130 - 67,50 rabatu O.E. + 32 za najtańszą usługę stacjonarną = 94,50 zł/m-c.
4. Wszelkie dodatkowe rabaty kuponowe (także z DUK) naliczają się od wysokości abonamentu przed rabatami, co sprawia, że suma rabatów może wynosić nawet 90%, o czym pisałem w artykule "Ile trzeba zapłacić za abonament wspólny z rabatem Open Extra".

Już powyższe czynniki sprawiają, że przy odpowiednim wyborze telefonu w promocji, z zalet tego abonamentu możemy korzystać zupełnie za darmo.  

Tym razem chciałbym się jednak skupić na dodatkowych możliwościach, które stwarza plan wspólny.
Okazuje się bowiem, że przy dobrej organizacji musimy zapłacić tylko za 13 - 14 abonamentów w 2-letniej umowie. Jak to należy zrobić?
Po pierwsze odpowiednio wcześnie przed końcem bieżącej umowy (9 do 12 miesięcy) należy zastosować wskazówki, które opisałem w tym wpisie. W rezultacie zostaniemy zwolnieni z obowiązku zapłaty za 6 pierwszych miesięcy nowej umowy, właściwie nic na tym nie tracąc, bowiem wciąż korzystamy z usług zawartych w starym abonamencie. Następnie nasz dotychczasowy numer telefonu dołączamy do planu wspólnego jako numer dodatkowy, ale z umową tylko na 12 miesięcy!
Przez następne kilkanaście  miesięcy musimy normalnie opłacać abonament wspólny, aż do chwili kiedy do końca umowy głównej pozostanie około 6 miesięcy, a nasz podstawowy numer (teraz jako numer dodatkowy) będzie się zbliżał do końca umowy. Wtedy nasz podstawowy numer przedłużamy jako nowy abonament główny, a dotychczasowy plan główny dołączamy jako abonament dodatkowy, tym samym zwalniając się z obowiązku zapłaty ostatnich 3 do 6 abonamentów ze starej umowy.
Jeszcze lepsze rezultaty osiągniemy, jeśli odpowiednio wcześniej wprowadzimy do puli nowy numer główny (z 6 miesiącami gratis) a oba dotychczasowe numery dołączymy do niego jako numery dodatkowe. Wymaga to jednak starannego planowania, a nawet przygotowania sobie odpowiedniego harmonogramu w kalendarzu, bowiem łatwo się już wtedy pogubić. :-D
Nie wątpię jednak, że blogowi prymusi z łatwością sobie z tym poradzą, a pozostali zawsze mogą skorzystać z mojej pomocy ;-)

Na koniec dodam, że starałem się opisać powyższe rozwiązanie w możliwie przejrzysty sposób. W przypadku niejasności proszę o pytania w komentarzach. Proszę jednak, aby w komentarzach nie opisywać swojej konkretnej sytuacji i nie oczekiwać z mojej strony gotowego harmonogramu.



piątek, 19 maja 2017

Nowa promocja w Play - dobra oferta dla wybranych.

Dobra oferta w Play to rzadkie zjawisko. Dlatego postanowiłem najnowszej promocji Play poświęcić oddzielny wpis.
Jak widzicie na powyższej grafice, w promocji mamy do wyboru dwa telefony w mocno obniżonej cenie.
iPhone SE 32 GB za 1 zł w abonamencie 125 zł/m-c na pewno dobrą ofertą nie jest.
Natomiast Xperię X możemy kupić za 1 zł już w abonamencie za 95 zł/m-c i właśnie ta propozycja może być dla niektórych dobrą ofertą.
Dlaczego dla niektórych? Telefon w sklepach kosztuje (za Ceneo) od 1400 zł w górę, i jest to raczej niewygórowana cena jak za solidnego średniaka od firmy z tradycjami, opartego na dobrze znanym Snapdragonie 650, z 3 GB RAM, niezłym aparatem i nieudokumentowaną (ale potwierdzoną przez użytkowników) wodoodpornością. 
Aby nazwać ofertę Play dobrą ofertę według mojej definicji, za całą umowę nie powinniśmy zapłacić więcej niż 1400 + 24 x 15 = 1760 zł. Tymczasem 24 x 95 zdecydowanie przekracza tę wartość.
Natomiast osoby przenoszące numer do Play z oferty abonamentowej u innego operatora mogą skorzystać z promocji oferującej do 6 miesięcy abonamentu za 0 zł - do dnia przeniesienia numeru.
Osoba, która ma możliwość w pełni wykorzystać tę promocję zapłaci zatem znacznie mniej: 18 miesięcy abonamentu po 95 zł/m-c to 1710 zł, a po doliczeniu aktywacji i 1 zł za telefon wynik wciąż jest mniejszy niż 1760 zł.
Minusem takiego rozwiązania jest to, że przez pierwsze 6 miesięcy umowy wprawdzie nie płacimy abonamentu, ale prawdopodobnie mało kto będzie w pełni korzystał z usług na numerze tymczasowym.
Mamy taką możliwość, bo operator oferuje pełny no-limit w kraju, ale trudno sobie wyobrazić, że przez 6 miesięcy będziemy dzwonić do rodziny czy znajomych z nowego, nieznanego im numeru.
Dlatego być może poprawniej będzie kiedy całkowity koszt umowy 1741 zł odniesiemy do 18 miesięcy a nie 24 miesięcy użytkowania. (1741 - 1400)/18 = 18,9 zł/m-c. Jak widać przy takim założeniu oferty nie można nazwać już dobrą, choć niewiele jej do tego brakuje.
Sam abonament, czyli formuła solo L oferuje całkiem przyjemny zakres usług. Nielimitowane rozmowy SMS i MMS, to już standard. Do tego dochodzi nielimitowany pakiet internetowy, ale tu zaczyna się już schody, a właściwie jeden schodek, polegający na tym, że powyżej 10 GB w miesiącu pojawi się ograniczenie prędkości do 1 Mb ;-) Miłym dodatkiem będzie natomiast bezpłatna TV w telefonie (pakiet podstawowy) i roczny bezpłatny dostęp do serwisu ShowMax.
Standardowo oferta przewiduje pakiet nielimitowanych rozmów/SMS/MMS i 500 MB w roamingu EU przez 30 dni w ciągu całej umowy. Do tego, w wyniku dyrektywy UE, operator łaskawie ;-) dorzucił 400 bezpłatnych minut rocznie na połączenia przychodzące. Jak oni teraz rozliczą taki miks to ja naprawdę nie wiem. :-D 
Osoby potencjalnie zainteresowane ofertą proszę o kontakt na blogowy email: zielony71a@gmail.com
w celu udzielenia szczegółowych instrukcji co do sposobu skorzystania z oferty. 


poniedziałek, 15 maja 2017

Roaming po nowemu - przegląd abonamentowych ofert operatorów.

Przewidywanie przyszłości to niełatwe zajęcie. Do tego stopnia, że nawet teraz nie potrafię jednoznacznie  powiedzieć, czy moje przewidywania były trafne. :-D
Kiedy przewidywałem, że operatorzy nie pozwolą nam na rozmowy w roamingu w ramach posiadanych pakietów minut na rozmowy krajowe, to prawie miałem rację. Prawie w tym przypadku robi jednak wielką różnicę, bowiem jeden operator (i to akurat Orange, którego ofertę niby znam najlepiej) postąpił wbrew moim przewidywaniom. Wprawdzie tylko w ofercie abonamentowej - ale jednak, w dodatku dotyczy to także marki Nju!

Postanowiłem dokonać dla Was przeglądu nowych zasad roamingu w obrębie UE u największych operatorów. Nie będzie to łatwe, bo zasady różnią się nawet w obrębie jednego operatora w zależności od posiadanej taryfy. Dodatkowo zasady są inne w abonamencie, a inne w ofercie na kartę. Potrzebne będą więc pewne uproszczenia, aby całość zamieścić w syntetycznej formie. Dlatego poniższe zestawienie traktujcie jako orientacyjne, przed podjęciem decyzji o zmianie operatora zalecam zapoznanie się ze szczegółowym cennikiem wybranej oferty. Oczywiście zestawienie dotyczy tylko najnowszych ofert operatorów, które są obecnie sprzedawane. W ofertach archiwalnych może to wyglądać nieco inaczej.


* fair use policy przewiduje wprowadzenie ograniczeń w przypadku nadużyć - informacja SMS-em.

Uwagi.
1. Jeżeli w obowiązującej umowie/promocji macie wliczone darmowe minuty/SMS/MB w roamingu, to nawet jeśli w tabelce znajdziecie 0, to oczywiście te pakiety dalej Wam przysługują.
2. W przypadku Orange rozmowy/SMS "tak jak krajowe" oznacza, że limit, który do tej pory mieliśmy w kraju obowiązuje także na usługi w roamingu EU.
3. Wliczone w abonament minuty przychodzące w rzeczywistości obowiązują przez rok kalendarzowy. Liczbę minut w miesiącu podałem tylko w celach porównawczych. Określona w tabelce liczba minut wynika z podzielenia limitu rocznego przez 12.
4. Przykład obliczania pakietu bezpłatnego internetu w roamingu w Orange: Abonament za 100 zł/m-c - 100/20 = 5 GB pakiet internetu. Jest to wartość przybliżona. W cenniku znalazł się zapis, że otrzymywane rabaty pomniejszają przysługujący pakiet, ale należy raczej zakładać, że nie dotyczy to rabatów przyznawanych na konto - czyli rabatów Open.
5. Wartości podane w tabeli wynikają z opublikowanych cenników operatorów. Nie wykluczam, że część z operatorów zdecyduje się wkrótce na wprowadzenie dodatkowych promocji dotyczących roamingu. Wprowadzanie niskich stawek cennikowych jest ryzykowne. Każda korekta cennika w górę daje bowiem abonentom możliwość zerwania umowy bez odszkodowania.

Bardzo starałem się w niniejszym wpisie uniknąć błędów, ale ze względu na świeżość tematu nie mogę ich całkowicie wykluczyć. Gdyby ktoś coś zauważył to proszę o komentarze.


Cennik roamingowy Orange abonament.
Cennik roamingowy T-Mobile abonament.
Cennik roamingowy Plus abonament.
Cennik roamingowy Play abonament.

Aktualizacja.
W ostatniej chwili wszyscy czterej najwięksi operatorzy ostatecznie zdecydowali się jednak na zniesienie dodatkowych opłat za rozmowy i SMS w roamingu w obrębie UE. Oznacza to pełne wdrożenie zasady "roam like at home" w tym zakresie.  

sobota, 13 maja 2017

Gest Kozakiewicza? Play ogłasza nowe cenniki rozmów w roamingu.

Niemal równy miesiąc temu popełniłem wpis na temat planowanych zmian w roamingu w krajach Unii Europejskiej.
Nie lubię wróżyć z fusów, ale napisałem go wtedy dlatego, że zaobserwowałem wśród wielu z Was nadmierny optymizm , który w skrócie sprowadzał się do stwierdzenia "nie potrzebuję abonamentu z wliczonym roamingiem, bo wkrótce roaming zostanie zniesiony". Ja nie byłem w tym względzie aż takim optymistą, ale wczorajszy komunikat Play zaskoczył nawet mnie. Zaskoczył to za małe słowo. Wprawił mnie w osłupienie. To że rozmowy wychodzące w roamingu nadal będą płatne oczywiście mnie nie zdziwiło, jednak Play ma zamiar nadal pobierać opłaty w roamingu za rozmowy przychodzące!

Moim zdaniem jest to jawna kpina z zasady "roam like at home". Żaden z operatorów nie pobiera w kraju opłat za rozmowy przychodzące. Nie ma takiej pozycji w cenniku.
Owszem, można się było spodziewać jakiś zasad ograniczających nadużycia. Można sobie bowiem wyobrazić, że całkowicie darmowe rozmowy przychodzące byłyby nadużywane i niektórzy (nieliczni) użytkownicy wisieliby na telefonie niemal 24h/dobę. To co zaprezentował Play w nowych cennikach wygląda jednak jak ponury żart. W większości taryf zaproponowano nam 300 do 500 minut darmowych minut przychodzących w roamingu rocznie. A są i prawdziwe "perełki", takie jak Formuła Komfort Unlimited dla Firm (ale beka z tą nazwą :-D), w której do dyspozycji mamy "aż" 50 minut przychodzących w roamingu rocznie!

Powiem szczerze, że jestem zbulwersowany. Bez względu na fakt, że nie mam i nie planuję mieć ani jednej karty SIM w Play. Obawiam się bowiem, że pozostali operatorzy postanowią nam zaproponować zbliżone rozwiązania.
Dlatego uważam, że każdy z nas powinien coś w tej sprawie zrobić. Gorąco do tego namawiam!
W jednym z najbliższych wpisów postaram się zamieścić adresy emailowe wszystkich możliwych instytucji do których można teoretycznie wysyłać skargi w tej sprawie. Postaram się także przygotować wzory pism dla tych, którzy chcieliby coś zrobić, ale cierpią na deficyt wolnego czasu;-)

środa, 10 maja 2017

Cubot Manito - czyli kolejny wpis o telefonach z Chin.

Stali czytelnicy bloga pewnie pamiętają dlaczego do tej pory z chińskich telefonów polecałem głównie Xiaomi. Jeżeli ktoś chce sobie wiedzę utrwalić to polecam ten wpis ;-)
Zaszły jednak nowe okoliczności, które spowodowały, że zacząłem szukać alternatywy.
Chodzi o kłopoty z celnikami, o których pisałem w tym artykule. Wprawdzie zjawisko na razie  nie rozszerzyło się na resztę kraju, ale nie ma żadnej pewności, że to się nie zmieni.
Dodatkowo jedyny pewny sprzedawca Xiaomi z Aliexpress oferujący przesyłkę omijającą polskich celników (Goldway) nie wysyła już telefonów w ten sposób, co sprawiło, że telefony Xiaomi podrożały dla nas z dnia na dzień o prawie 20%.

Jednocześnie dowiedziałem się, że jedna z mniej znanych chińskich marek - a mianowicie Cubot oferuje całkiem sprawnie działający serwis "w Polsce". Skąd ten cudzysłów? W razie problemów telefon wysyłamy do centrum logistycznego w Polsce, a dopiero później jest on ewentualnie odsyłany do Chin w celu naprawy. Dla nas jest to jednak dość znacząca różnica, po pierwsze ze względu na niższą cenę przesyłki krajowej, ponadto mamy pewność, że w drodze powrotnej telefon nie trafi w ręce celników. Dodatkową zaletą serwisu Cubota są względnie niskie ceny napraw.
Według informacji z forum wymiana wyświetlacza kosztowała przykładowo 18,5$ podczas gdy za sam wyświetlacz na Aliexpress trzeba było zapłacić 30$ (źródło).
Kolejną zaletą Cubota jest to, że telefony tej marki możemy kupić z wysyłką z Niemiec, która eliminuje ryzyko naliczenia VAT (i ogólnie spotkania z polskimi celnikami). Spis znanych mi sklepów, które oferują ten sposób wysyłki zamieściłem w tym wpisie na blogu.

Wszystko to sprawiło, że postanowiłem sam wypróbować Cubota, a konkretnie model Manito.
Sam telefon mam od bardzo niedawna, dlatego dzisiaj przedstawię tylko swoje pierwsze wrażenia i informacje ogólne o telefonie.

Nie ukrywam, że jedną z największych zalet tego telefonu jest jego cena. Telefon kosztował mnie niespełna 80$, a po uwzględnieniu cashbacku ostatecznie za telefon zapłaciłem nieco ponad 250 zł.
W odróżnieniu od standardowych zakupów w Chinach, na przesyłkę czekałem jedynie 2 dni robocze. Przesyłkę dostarczył kurier DHL, a nadawcą było centrum logistyczne ze Słubic. Wysyłka z Niemiec okazała się w praktyce wysyłką krajową. O spotkaniu z celnikami nie mogło być zatem mowy.


Stylistyka telefonu raczej nie wzbudzi u nikogo zachwytu. Producent chwali się się wprawdzie szkłem 2,5D, ale w praktyce bardzo trudno to dostrzec, chyba, że przez lupę ;-) To znaczy szkło jest rzeczywiście lekko zaokrąglone na brzegach, ale jest to znacznie mniej widoczne niż np. w LG K10, nie mówiąc już o modelach Edge od Samsunga.


Brak czytnika linii papilarnych przy tej cenie nie dziwi, zresztą może to i lepiej, bo czytniki w tanich telefonach bardzo rzadko działają poprawnie.
Dla mnie osobiście wadą jest gniazdo micro USB znajdujące się w górnej krawędzi telefonu.


Nieco łatwiej było mi dostrzec wewnętrzne piękno urządzenia :-D
Mediatek 6737 to klasyka telefonów z niskiej/średniej półki, ale za to do dyspozycji mamy aż 3 GB pamięci RAM i 16 GB pamięci na aplikacje, choć dostępne dla użytkownika jest tylko nieco ponad 10 GB.
Najważniejsze jednak jest to, że producent nie oszczędzał na jakości tych pamięci, czego mocno się obawiałem. Szybkości zapisu i odczytu zmierzone programem AndroBench mieszczą się w przyzwoitym zakresie i odbiegają znacząco od wyników telefonów budżetowych.

Jeszcze niedawno taką szybkością pamięci nie mogły się poszczycić (?) flagowce, takie jak np. Xperia Z3.
Standardowo dla chińskich telefonów mamy 2 gniazda kart SIM + osobne gniazdo na kartę pamięci.
Telefon obsługuje LTE, w tym słynny zakres b20, czego brakuje w większości telefonów Xiaomi.
Brak NFC w chińskich telefonach chyba nikogo już nie dziwi.

Pięciocalowy ekran o rozdzielczości 1280x720 pix jest wystarczająco jasny, żeby dało się z niego korzystać w słoneczny dzień, ma niezłe kąty widzenia i całkiem przyjemne kolory.
Automatyczna regulacja jasności działa poprawnie, choć z wyraźnym (około 2-3 s) opóźnieniem.
Ekran rozpoznaje 10 punktów dotyku, co nie zawsze jest regułą w telefonach budżetowych.
Producent zdecydował się pozostawić wychodzącą ostatnio z mody "szufladę" na aplikacje, co pomaga utrzymać porządek na pulpicie.


Standardowo dostajemy jeden pulpit z podstawowymi funkcjami na dole ekranu: dialer, kontakty, "szuflada" aplikacji, SMS, aparat. Powyżej zgrupowane pod jedną ikonką aplikacje od Googla oraz sklep Play. Doinstalowane aplikacje użytkownika pojawiają się standardowo na drugim pulpicie, choć oczywiście można wszystko poprzemieszczać wg. własnego uznania.
Telefon jest całkiem nieźle spolszczony, bardzo trudno jest znaleźć angielskie napisy, wyjątkiem są jak zwykle ustawienia gestów, które pozostały całkowicie nieprzetłumaczone.



 Wyniki benchmarków pokazują wyniki jakich mniej więcej można było się spodziewać, biorąc pod uwagę cenę telefonu.



GPS zadziwiająco szybko łapie fixa (do 5 s w mieszkaniu, w którym inne telefony w ogóle mają z tym problem!), natomiast ma pewne kłopoty z dokładnością.



Jak widać na powyższych screenach z Endomondo, GPS  potrafi wskazać, że jedziemy poboczem, pokonujemy skrzyżowania pod prąd, a nawet płyniemy rzeką ;-) Przyznam, że widziałem już urządzenia dokładniejsze, ale z drugiej strony jeżeli nie będziemy chcieli używać telefonu stale w role nawigacji, to prawdopodobnie do okazjonalnego wykorzystania będzie to dokładność wystarczająca.

Zdjęcia zrobione telefonem na pierwszy rzut oka (zwłaszcza na ekranie telefonu) wyglądają zachęcająco.
Oczywiście nie możemy się spodziewać poprawnych zdjęć w złych warunkach oświetleniowych, ale to jest raczej oczywiste, zwłaszcza biorąc pod uwagę cenę telefonu. Kiedy jednak porównamy te zdjęcia ze zdjęciami wykonanymi innym telefonem, to jest już trochę gorzej. Długo zastanawiałem się jaki telefon wybrać do porównania. Wiadomo, że porównanie z Samsungiem S7 byłoby w dalekim stopniu niesprawiedliwe. Ostatecznie mój wybór padł na Redmi 2, ze względu na podobny przedział cenowy telefonu i zbliżoną rozdzielczość aparatu (5 vs 8 mpix).






Po lewej zdjęcia z Redmi 2, po prawej z Cubota. Zdjęcia robione były tak jak najczęściej robmy zdjęcia z telefonu - na szybko, bez namysłu i grzebania w ustawieniach. Różnica wielkości wynika z rozdzielczości aparatów.
Wnioski wyciągnijcie sami, moim zdaniem jednak nawet tak słaby konkurent jak Redmi 2 jest dla Manito groźnym przeciwnikiem ;-)


Na koniec sprawa baterii. Według danych producenta bateria ma pojemność 2350 mAh i budzi to moje obawy. Doświadczenie uczy jednak, że Chińczycy w tanich telefonach dość swobodnie posługują się cyframi opisującymi pojemność baterii. Nieraz okazuje się, że telefon o teoretycznie dużej pojemności baterii działa zadziwiająco krótko, a realna zmierzona pojemność baterii jest znacząco niższa niż deklaruje producent. Dlatego nie przywiązywałbym zbyt dużej wagi do cyferek. Ważną zaletą telefonu jest to, że baterię można samemu wymienić. O jej rzeczywistych osiągach poinformuję po dokładnym sprawdzeniu.

Zamierzam także doświadczalnie sprawdzić co tak naprawdę dają nam 3 GB pamięci RAM w porównaniu do telefonu z 2 GB pamięci.

Cubot ogólnie wywarł na mnie pozytywne pierwsze wrażenie (nie mówię tu o stylistyce, a o działaniu i wrażeniu solidności). Jak dla mnie jest jednak zdecydowanie zbyt wielki i ciężki. Jego rozmiary (144/73/9 mm i waga178 g wg. producenta) są porównywalne/wyższe do LG G6 ;-) Z tym, że LG G6 ma ekran 5,7 cala, a Cubot tylko 5. Mimo to postanowiłem się dla Was trochę z nim pomęczyć, bo warunki jego zakupu są naprawdę atrakcyjne, a wydajność wydaje się być wystarczająca dla przeciętnego użytkownika.
Przy odrobinie szczęścia ;-) być może uda mi się także przetestować serwis Cubota.
c.d.n.

piątek, 5 maja 2017

Kolejna oferta na przeczekanie od T-Mobile.

Czy jest sens pisać o kolejnej ofercie na przeczekanie, kiedy mamy już cały katalog takich ofert?
Przemawiają za tym następujące argumenty. Każdy operator ma nieco inny zasięg sieci, więc większy wybór pozwala znaleźć ofertę dla siebie nawet tym, którzy mieszkają w kompletnej głuszy. Po drugie T-Mobile jest jednym z tych operatorów, którzy mają salony własne, co może być ważnym argumentem dla tych, którzy w przypadku jakiś problemów chcą mieć możliwość "nawtykać" jakiemuś konsultantowi twarzą w twarz ;-)
Po trzecie oferta jest całkiem niezła. Pozwala osiągnąć średni koszt poniżej 7 zł/m-c, choć tylko przez 4 miesiące.

Promocja obejmuje przenoszących numer do T-Mobile na kartę za pośrednictwem specjalnej strony internetowej. Warunkiem otrzymania darmowego pakietu usług na 3 miesiące jest doładowanie konta za minimum 25 zł. Te 25 zł wystarczy nam akurat na wykupienie pakietu na czwarty miesiąc, co pozwala uzyskać wspomniany wcześniej średni koszt 6,25 zł/m-c.
Pakiet usług, który w zamian otrzymamy jest całkiem zadawalający. W jego skład wchodzą nielimitowane rozmowy do wszystkich krajowych sieci komórkowych i stacjonarnych, nielimitowane SMS-y oraz pakiet 10 GB internetu (to wszystko na miesiąc). Dodatkowo w ofercie otrzymujemy roczną ważność konta.
Oczywiście każdy następny miesiąc zwiększa nam średni koszt użytkowania: 5 miesięcy w ofercie oznacza już średni koszt w wysokości 10 zł/m-c, 6 miesięcy to 12,5 zł/m-c, a 12 miesięcy oznacza 18,75 zł/m-c.

Sądzę, że w ciągu roku powinniśmy już jednak znaleźć jakąś dobrą ofertę docelową, w końcu do grudnia pozostało już tylko 7 miesięcy ;-)

Promocja trwa do 31.12.2017, choć operator przewidział możliwość jej skrócenia.
Link do regulaminu oferty.

wtorek, 2 maja 2017

Prezent od Orange - w sam raz na komunię :-)

Czy drogi smartfon to dobry prezent na komunię? Zdania będą pewnie podzielone.

Dla tych, którzy uważają, że nie, specjaliści z Orange przygotowali inne rozwiązanie.
W najnowszym cenniku znacznie obniżono cenę konsoli Xbox One S.
W najwyższym planie wspólnym, w umowie na 36 miesięcy obniżono cenę konsoli z 360 zł do 72 zł.
Po tej obniżce wspomniana konsola jest najtańszym urządzeniem w ofercie, tańszym niż opaski na rękę, a nawet gamepady i okulary VR :-D Trzeba przyznać, że miesięczna rata w wysokości 2 zł + abonament (z 30% rabatem z DUK, połączonym z 50% rabatem Open Extra) w wysokości 20 zł nie zrujnuje kieszeni, a dziecko dostanie prezent, który będzie użytkowany prawdopodobnie znacznie dłużej niż przeciętny smartfon.
Cena takiej konsoli w sklepach przekracza 1000 zł, zatem dla posiadaczy usług stacjonarnych w Orange całkowity koszt umowy będzie niższy niż wartość samej konsoli (36 x 22 zł = 792 zł).
W umowie na 30 miesięcy obniżka jest mniejsza: z 480 zł na 210 zł, podobnie jak w umowie na 24 miesiące: z 609 zł na 360 zł, dlatego uważam, że warto się zdecydować na najdłuższą umowę.

Tym, którzy uważają, że telefon będzie lepszym prezentem chciałbym natomiast zwrócić uwagę na następujące urządzenia:
Alcatel Idol 4 z okularami VR - suma rat za telefon w umowie na 36 miesięcy wynosi 180 zł, czyli 5 zł/m-c. W umowie na 30 miesięcy będzie to 8 zł/m-c, a w 2-letnim kontakcie 15 zł/m-c. Cena tego telefonu w sklepach przekracza 1100 zł.
Huawei P9 -będzie nieco droższy, ale to ogólnie wciąż jeszcze jeden z najlepszych telefonów na rynku. Suma rat za telefon w umowie na 36 miesięcy wynosi 684 zł, czyli 19 zł/m-c. W umowie na 30 miesięcy będzie to 27 zł/m-c, a w 2-letnim kontakcie już 40 zł/m-c. Warto zapytać o to, czy dostępny jest darmowy giftbox, czyli zestaw akcesoriów do tego telefonu. W sklepach ten telefon kosztuje około 2000 zł.
Sadzę, że także w tych przypadkach warto zdecydować się na dłuższą umowę.

Oczywiście mógłbym jeszcze wymienić kilka modeli wartych polecenia, ale te wymienione wyżej są moim zdaniem najlepszym wyborem w podanych cenach, a żeby kupić telefon wyraźnie lepszy od Huaweia P9 trzeba już wydać 2 razy więcej pieniędzy i mam wątpliwości, czy mieściłoby się to w budżecie prezentu komunijnego ;-) Nie chcę też zagłębiać się już w rozważania czy jest sens dawać 8-letniemu dziecku telefon o wartości grubo ponad 2 tyś zł.

Mam duży problem, żeby wskazać telefon godny polecenia dla tych, którzy nie mają i uparcie nie chcą mieć usługi stacjonarnej w Orange. Generalnie to radziłbym jednak zmienić zdanie ;-)
W ostateczności, poza wspomnianym wyżej Alcatelem, wskażę tylko jeden telefon, który wszedł do najnowszego cennika, ale trudno mi w tej chwili powiedzieć kiedy fizycznie pojawi się w magazynach i można go będzie kupić. Może się okazać, że na prezent komunijny będzie już za późno.
Sony Xperia XA1 - w abonamencie na 24 miesiące za 50 zł/m-c rata za ten telefon wynosi 30 zł/m-c. Dodatkowo trzeba zapłacić jeszcze 49 zł na start. W sklepach kosztuje około 1200 zł. Nie jest to mało, ale telefon posiada niezłą specyfikację: Jeden z szybszych procesorów Mediateka - Helio P20, 3 GB RAM, 32 GB pamięci na aplikacje i 23 Mpix aparat, podobno wywodzący się w swej konstrukcji z flagowego modelu XZ (choć na pewno mu nie dorównuje). Słabymi stronami telefonu są niska rozdzielczość 5 calowego ekranu - 1280 x 720 i mała pojemność baterii 2300 mAh. Mankamentem jest też brak na tę chwilę wiarygodnych recenzji, choć pewnie wkrótce takowe się pojawią.  Oczywiście zakup tego telefonu w Orange może mieć sens tylko pod warunkiem uzyskania 30% rabatu na abonament.

Na koniec link do najnowszego cennika telefonów w umowach na 24 miesiące i 30/36 miesięcy.





poniedziałek, 1 maja 2017

Wasze opinie na mój temat.

Dzisiaj jest 1 maja, więc postaram się nie przepracować ;-)
Prawie równe 2 miesiące temu złożyłem ofertę dla tych, którzy nie mają czasu bądź ochoty dużo czytać.
Przypomnę tylko, że osoby, które skorzystają z oferty są proszone o opublikowanie swojej opinii na mój temat (a właściwie to mojej usługi), a żeby opinia była możliwie obiektywna, to jeszcze w dodatku muszą za to zapłacić. Dlatego też nie dziwcie się, że tych opinii jest (i pewnie będzie) stosunkowo niewiele :-D (więcej opinii znajdziecie tutaj).
W każdym razie w tym wpisie będę je zamieszczał w miarę jak się będą pojawiały.
Przypomnę jeszcze, że w najmniejszym stopniu nie ingeruję w treść opinii, tak jak gazety nie ingerują w treść ogłoszeń, za publikację których wzięły pieniądze.
Oto pierwsze opinie:

28.04.2017
Jestem bardzo zadowolny z usług Pana Gerarda,dzięki jego pomocy zaoszczędziłem na abonamencie w Orange mimimum 60 zł miesięcznie co w skali umowy daje bardzo duże oszczędności.Nawet nie miałem pojęcia że takie warunki można otrzymać jak ja otrzymałem,na pewno w przyszłości skorzystam z jego usług i będę je polecał każdemu.Blog oceniam na bardzo wysokim poziomie.
Andrzej D


23.05.2017
Kolejne przedłużenie umowy w Orange ze względu na brak czasu było dla mnie sporym problemem. W ogóle nie orientowałem się w ofercie, nie miałem pojęcia jak negocjować, na jakie rabaty i korzyści mogę liczyć, na jakich zasadach rabatów i bonusów udzielają konsultanci DUK.
Zwróciłem się o pomoc do kolegi Zielonego 71. Rzeczywistość przerosła moje oczekiwania. Zielony 71 w rzeczowy, klarowny sposób wyjaśnia cała procedurę przedłużania umowy, od złożenia wypowiedzenia, aż do negocjacji z konsultantem. Cierpliwie odpowiada na wszelkie pytania, służy pomocą w każdej niejasnej kwestii. Co najważniejsze, jeśli przedstawia jakieś konkretne propozycje, to masz praktycznie 100 procent pewności, że z jego wsparciem założony cel negocjacji osiągniesz. Mnie na przykład z Jego pomocą udało się wywalczyć warunki, jakich na wstępie w ogóle nie brałem pod uwagę. Bez zagłębiania się w szczegóły napisze tyle, że suma opłat za abonament (3 karty SIM, no limit)​ i rat za telefon jest niższa, niż najniższa cena tego telefonu na wolnym rynku.
Nieocenioną pomocą jest też blog Zielonego, można tu znaleźć mnóstwo niezbędnych informacji. Reasumując, z czystym sumieniem polecam ofertę Zielonego 71. Nie zawiedziecie się. Ja jestem w pełni usatysfakcjonowany i wiem że w przyszłości też będę na Nim polegał.
                                                                                           Dawid

14.06.2017
OPINIA (WCIĄŻ) W PRZYGOTOWANIU.


22.06.2017
GOŚĆ ROBI 100% ROBOTY, ZE 100% SKUTECZNOŚCIĄ, ODPISUJE PO KILKA RAZY DZIENNIE I MA ANIELSKĄ CIERPLIWOŚĆ. BARDZO POLECAM. W.B.

czwartek, 27 kwietnia 2017

Przegląd oferty T-Mobile na koniec kwietnia.

Dawno nie pisałem nic o T-Mobile, a biorąc pod uwagę ofertę z telefonem operator ten ma obecnie najlepszą ofertę, w szczególności dla przenoszących numer. Czas więc nadrobić zaległości :-)

Myślę, że nawet najwięksi optymiści pogrzebali już nadzieje na szybki powrót szalonych dni w Orange.
Ci z Was, którzy mogą skorzystać z zalet rabatu Open Extra powinni oczywiście pozostać w Orange, pozostali jednak powinni poważnie rozważyć zmianę operatora. Tym bardziej, że obie sieci korzystają w znacznym stopniu ze wspólnej sieci nadajników (Networks) więc nie powinno być problemów z pogorszeniem zasięgu, czy jakości rozmów.

Przypominam, że przenosząc numer do T-Mobile możemy skorzystać z promocji oferującej pierwsze 6 miesięcy abonamentu za 1 zł.
Tradycyjnie nie będę omawiał całej oferty, skupię się na pozycjach najbardziej (moim zdaniem) godnych uwagi.

Najtańsze modele polecam w taryfie T1, która oferuje nielimitowane połączenia do wszystkich sieci, 2 GB internetu i płatne SMS/MMS po 20 gr/szt. Abonament kosztuje 50 zł/m-c i zawiera w sobie (głęboko) ukrytą ratę za telefon.

LG K10 (2017) - następca bardzo popularnego K10, z wydajniejszym chipsetem, 2 GB RAM i powiększoną baterią w sklepach kosztuje przeciętnie 850 zł. W taryfie T1 zapłacimy za niego 229 zł na start i 18 abonamentów po 50 zł. Całkowity koszt umowy 1139 zł oznacza, że wg. moich kryteriów jest to dobra oferta.
Lenovo K6 Note - telefon o przyzwoitej specyfikacji (ekran 5,5 cala FHD, Snapdragon 430, 3 GB RAM, 32 GB pamięci na aplikacje, aparat 16 Mpix, bateria 4000 mAh) i generalnie chwalony przez użytkowników. W sklepach kosztuje około 1000 zł. Całkowity koszt umowy w abonamencie T1 to 339 na start i 18 x 50 = 1250 zł.

Całkowity koszt umowy w taryfie T2 jest niewiele wyższy (90 zł), więc można także zdecydować się na ten telefon w droższym abonamencie, który zawiera 5 GB internetu i bezpłatne rozmowy i SMS/MMS za 70 zł/m-c. 

Droższe modele lepiej już wziąć właśnie w tej wyższej taryfie:
Huawei P9 Lite (2017) - następca bardzo popularnego chińczyka o tej samej nazwie właściwie bardzo niewiele różni się od poprzednika. Za podkręcony o kilka procent procesor i dodatkowy 1 GB RAM plus nadzieję na dłuższe aktualizacje oprogramowania trzeba dołożyć w sklepach nawet o 350 zł więcej (1300 zł). To bardzo dużo, ale na szczęście w T-Mobile różnica cen jest znacznie mniejsza i do nowszego modelu trzeba dopłacić tylko 50 zł. Całkowity koszt umowy to 250 zł na start i 18 x 70 zł, czyli około 1500 zł.
Huawei P10 Lite (2017) - to kolejna wariacja na ten sam temat. Różnicę między tymi telefonami znajdą chyba tylko agenci FBI. Pisałem już o tym kiedyś w tym wpisie. Dla mnie osobiście najważniejszą różnicą jest kolejne 100-200 zł które trzeba dołożyć do telefonu z wyższym numerkiem. W T-Mobile też trzeba dołożyć 100 zł. Całkowity koszt umowy to 350 zł na start i 18 x 70 zł, czyli około 1600 zł.
Lenovo P2 -  w sklepach wyceniany jest na około 1400 zł.  To niemało, ale telefon jest też dość dobrze wyposażony: 4 GB RAM, wyświetlacz AMOLED, no i bateria ("mniejszą" mam w laptopie) - 5 Ah :-D.
W taryfie T2 zapłacimy za ten telefon 449 zł, co daje całkowity koszt umowy 1700 zł, czyli na pograniczu dobrej oferty.

Modele jeszcze droższe polecam w taryfie T3 za 100 zł/m-c, w której dodatkowo dostajemy internet (rzekomo) bez limitu danych, a także bezpłatny roaming w międzynarodowej strefie T-Mobile.
Lenovo Moto Z Play -  to telefon sprzedawany w polskich sklepach w zupełnie obłędnych cenach (prawie 2 tyś zł), który za granicą można kupić prawie o połowę taniej. Zupełnie nie rozumiem przyczyny tego stanu rzeczy, ale jeśli brać pod uwagę polską cenę, to oferta T-Mobile z tym telefonem jest bardzo dobra.
Całkowity koszt umowy to 119 zł na start i 18 x 100 zł. co właściwie odpowiada wartości samego telefonu w sklepach.
Huawei P9 - tej ofercie poświęciłem miesiąc temu oddzielny wpis na blogu. Od tego czasu nic się nie zmieniło. Dalej jest to oferta godna polecenia.

 Na koniec przypominam, że w rozmowie z konsultantem T-Mobile udawało się zwykle "zbić" cenę telefonu w granicach 50-100 zł.

poniedziałek, 24 kwietnia 2017

Zmiany w cenniku urządzeń w ofercie Orange LTE dla domu.

Na wstępie przypomnę (pewnie nie każdy przeczytał aktualizację), że wbrew krążącym pogłoskom rabat Open Extra nie został całkowicie zlikwidowany, a jedynie ograniczony do wyższych abonamentów.
Sądzę, że nie po to modyfikowano regulamin promocji, aby za chwilę ją likwidować, dlatego prawdopodobnie rabat Open Extra (choć okrojony) zostanie jednak z nami na dłużej :-)

Od 21.04 obowiązuje nowy cennik urządzeń w ofertach Freenet i LTE dla domu. Zmiany w cenniku nie są imponujące, ale przy okazji poprawiono dostępność urządzeń w sklepie internetowym i urządzenia których nie dało się do tej pory kupić, są teraz wreszcie dostępne. Dlatego dokonam krótkiego przeglądu ciekawszych pozycji.

Huawei MediaPad M3 8.0 - 0 zł na start i 35 zł raty miesięcznie, co razem daje 840 zł w skali całej umowy. W sklepach powyżej 1700 zł. Na Allegro znalazłem tylko jeden używany egzemplarz za 1600 zł.
Tablet klasy wyższej. Zastosowany chipset Kirin 950 był też stosowany w topowych telefonach Honor 8 oraz Mate 8, a jego lekko podkręcona wersja 955 jest stosowana w dobrze znanym flagowym Huawei P9.
W odróżnieniu od P9 z Orange, tablet ma jednak aż 4 GB RAM! Z dodatków warto wspomnieć o czytniku linii papilarnych, diodzie powiadomień oraz możliwości prowadzenia rozmów głosowych, choć ta ostatnia funkcja wymaga użycia zestawu słuchawkowego, bowiem w przeciwnym razie każdy w otoczeniu będzie mógł usłyszeć całość naszej rozmowy.

Samsung Galaxy Tab A (2016) 10.1 - 49 zł na start i 30 zł raty miesięcznie, co razem daje 770 zł w skali całej umowy. W sklepach powyżej 1250 zł. Na Allegro można go kupić za około 1100 zł (nie mylić z tańszą wersją WIFI). W styczniu można było ten tablet kupić w promocji o połowę taniej, o czym pisałem w tym wpisie, ale nawet teraz jest to jeszcze propozycja godna rozważenia. Głównie dlatego, że teraz są dostępne lepsze kody rabatowe na abonament niż te, które były dostępne w styczniu ;-)

Huawei MediaPad T2 10.0 Pro - 99 zł na start i 20 zł raty miesięcznie, co razem daje 580 zł w skali całej umowy. W sklepach powyżej 1150 zł. Za to na Allegro można go kupić już za nieco ponad 800 zł.
Parametry techniczne są mocno zbliżone do wspomnianego wyżej Samsunga. Niestety nie potrafię odpowiedzieć na pytanie czy znacznie niższa cena jest wynikiem gorszej jakości tego tabletu czy też po prostu to wynik dużej podaży tych tabletów pochodzących z dystrybucji Plusa. Nie udało mi się bowiem znaleźć bezpośredniego porównania obu tabletów.


Huawei MediaPad T2 8.0 Pro - brak opłaty na start i 20 zł/m-c daje w sumie 480 zł. Mniejszy brat tabletu wymienionego wyżej, o zbliżonej specyfikacji technicznej jest trudno dostępny w sklepach, a cena jaką udało mi się znaleźć jest identyczna jak za model 10 calowy. Na Allegro do kupienia za około 700 zł. Snapdragon 615 z 2 GB RAM powinien zapewnić wydajność wystarczającą do codziennych zastosowań.

Osobom które nie potrzebują tabletu tradycyjnie polecam zestaw 2 routerów (Orange Airbox 2+ i Huawei B315) w ofercie bez rat, w której kody rabatowe dadzą wyższy rabat niż w ofercie ratalnej.
W ofercie ratalnej suma rat za ten zestaw wynosi około 360 zł. Wartość rynkowa jest trudna do oszacowania. Sądzę, że jest to około 500 zł.


Obowiązujący cennik urządzeń.

środa, 12 kwietnia 2017

Roaming po nowemu, czyli co nas czeka w wakacje.

Mamy połowę kwietnia, więc do wakacji już niedaleko. :-D
Jeszcze przed wakacjami wejdą w życie zmiany, które Parlament Europejski uchwalił na początku tego miesiąca, a które regulują hurtowe opłaty za usługi pomiędzy operatorami GSM w obrębie Unii Europejskiej. Zmiany te mają umożliwić zniesienie dodatkowych opłat za usługi w roamingu UE dla konsumentów od połowy czerwca bieżącego roku.
 
Cel regulacji jest jasny. Konsumenci mają mieć możliwość używania telefonów za granicą (w obrębie UE) według zasady "roam like at home", czyli jak we własnym kraju.
Wszystkim zainteresowanym polecam przeczytanie krótkiego FAQ, który odpowiada na pytania związane z nowymi regulacjami.
Niektórzy wyciągnęli z tego nawet wniosek, że rzeczywiście będziemy mogli używać telefonu dokładnie tak jak w kraju. 


Czy zatem nowe regulacje oznaczają, że wszyscy którzy mają w tej chwili nielimitowaną ilość rozmów w kraju wliczoną w abonament będą mogli bez ograniczeń rozmawiać w roamingu bez dodatkowych opłat?
Wprawdzie negocjacje z UKE wciąż trwają, a nowe cenniki operatorzy mają przedstawić do 15 maja, ale moim zdaniem niemal na pewno nie. Operatorzy od dawna przygotowują się do planowanych zmian w roamingu i chyba każdy operator nielimitowane rozmowy oferuje jako element promocji, który nie jest zawarty w obowiązującym cenniku taryfy.
Przykładem niech będzie cennik taryf Smart Plan w Orange. Już od abonamentu za 30 zł/m-c taryfy te oferują nielimitowane rozmowy do wszystkich krajowych sieci komórkowych. Czy zapis taki znajdziemy jednak w cenniku? Nie! Na stronie drugiej cennika wyraźnie możemy przeczytać, że minuta rozmowy w Smart Planach kosztuje 29 gr. Dopiero regulamin konkretnej promocji przyznaje nam prawo do nielimitowanych rozmów w ramach kwoty abonamentu. Regulamin ten jednak mówi o rozmowach krajowych ;-)

Z tego wynika, że myśląc o intensywnym korzystaniu z roamingu nie powinniśmy teraz zwracać większej uwagi na pakiet minut w roamingu zawarty w abonamencie. Czy to będzie 50 czy 200 minut, to nie ma większego znaczenia dla naszych przyszłych opłat. Znacznie ważniejszy jest obowiązujący cennik taryfy, z której korzystamy. Moim zdaniem lepiej wybrać taryfę, której cennik przewiduje 10 gr za minutę rozmów krajowych niż taryfę, która oferuje 100 bezpłatnych minut w roamingu, ale 29 gr za minutę rozmów krajowych.

Jest jeszcze sprawa transmisji danych. To chyba nawet ważniejsze niż rozmowy głosowe. Według wytycznych Parlamentu Europejskiego operator powinien nam zapewnić bezpłatny pakiet danych w roamingu w ramach limitu jaki obowiązuje nas w kraju. W przypadku abonamentu z nielimitowaną transmisją danych pakiet powinien być proporcjonalny do wartości abonamentu jaki płacimy. W dużym przybliżeniu jest to wartość naszego abonamentu podzielona przez 20. Przykładowo płacąc abonament 70 zł/m-c możemy liczyć na darmowy pakiet około 3,5 GB w roamingu.
Jednak obowiązujących pakietów najczęściej także nie znajdziemy w cenniku. Są one określone w regulaminie promocji i dotyczą tylko transmisji danych w kraju. Ponownie powinniśmy się więc raczej kierować cennikową stawką za transmisję danych.

Szczegóły rozwiązań poznamy niebawem. Operatorzy z pewnością będą się starali uniknąć nadużywania rozmów w roamingu, ponieważ Polska ma jedne z najniższych cen usług telekomunikacyjnych w Europie i mogłoby to prowadzić do znacznego ograniczenia ich zysków. Niewykluczone są przy tej okazji zmiany w regulaminach lub cennikach usług. Może to być okazją do przedterminowego rozwiązania umowy z operatorem.

 


poniedziałek, 10 kwietnia 2017

Przełomowa oferta a2mobile - szczegóły oferty.

W poprzednim artykule na temat nowej oferty a2mobile wyjaśniłem z jakiego względu uważam ją za przełomową. Zapowiedziałem też, że szczegółami zajmę się kolejnym razem i dzisiaj właśnie to robię.

Przypomnę, że operator oferuje 3 pakiety niewyczerpalnych usług:
1. Niewyczerpalne rozmowy do wszystkich krajowych sieci, także stacjonarnych, ważne 31 dni.
2. Niewyczerpalne SMS/MMS do wszystkich krajowych sieci, ważne 31 dni.
3. Niewyczerpalny internet, czyli pakiet internetu bez ograniczeń ilościowych, jednak z ograniczeniami prędkości, także ważny 31 dni. Ograniczenia prędkości są następujące:

Gdybyśmy jednak potrzebowali odnowić nieograniczoną prędkość pobierania w czasie trwania pakietu, to możemy to zrobić za 5 zł. Licznik zacznie wtedy odliczać od nowa przekroczenia kolejnych progów.
Jeżeli przykładowo spadek prędkości poniżej 3 Mbps jest dla nas nie do zaakceptowania, to będziemy mieli do dyspozycji 10 GB transferu w podstawowym pakiecie i kolejne 10 GB po dopłaceniu każdorazowo 5 zł.

Pakiety można ze sobą łączyć w dowolnych konfiguracjach, a wraz z ilością zamawianych pakietów spada cena za pakiet.
Jeżeli zamówimy tylko jeden z pakietów to zapłacimy 9,90 zł/31 dni.
Za dwa dowolne pakiety zapłacimy 15,90 zł/31 dni.
Za wszystkie trzy pakiety zapłacimy 19,90 zł/31 dni.

Dodatkowo przy zamówieniu dowolnego pakietu otrzymujemy gratis pakiet społecznościowy, który zapewnia nam bezpłatny transfer danych w aplikacjach mobilnych KATZ, Frifon, Facebook, Messenger (w zakresie wiadomości tekstowych). Wykluczenia związane z pakietem społecznościowym są jednak tak liczne, że za bardzo bym na ten darmowy transfer nie liczył. Lista wykluczeń jest tak długa, że w tym zakresie odeślę Was do paragrafu 4, podpunktu 7 regulaminu.

Poza pakietami obowiązują stawki cennikowe, które także określiłbym jako całkiem korzystne: 10 groszy za minutę połączenia głosowego, SMS lub MMS oraz 10 zł za 1 GB, choć właściwie należałoby napisać 1 gr za 1 MB, bo to w praktyce minimalna jednostka taryfikacji obowiązująca w jednej sesji.
Korzystne stawki cennikowe oznaczają, że nie każdemu będzie opłacał się zakup wszystkich trzech pakietów. Łatwo policzyć, że osoba wysyłająca poniżej 40 SMS/MMS miesięcznie nie powinna kupować pakietu, bowiem taniej będzie skorzystać z podstawowego cennika.

Pakiety w a2mobile są samoodnawialne. Jeżeli tylko zadbamy o odpowiednią ilość środków na koncie, to nie musimy już pamiętać o ich cyklicznym włączaniu. Dopiero kiedy niski stan konta uniemożliwi automatyczne odnowienie się pakietu, po doładowaniu musimy ponownie włączyć żądane pakiety.
Nie należy zatem dopuszczać do zbyt niskiego stanu konta (poniżej 20 zł), bowiem po wygaśnięciu posiadanych pakietów, niemal natychmiast wyczyścimy sobie konto do zera, korzystając z usług wg. podstawowego cennika. Samoodnawialność pakietów możemy także wyłączyć ręcznie, np. w przypadku kiedy przewidujemy dłuższą przerwę w używaniu telefonu. W połączeniu z roczną ważnością konta zapewnia to nam łatwą możliwość dostosowania oferty do swoich potrzeb.

Sieć a2mobile korzysta z nadajników Plusa, co oznacza, że nie powinniśmy mieć większych problemów z zasięgiem, choć oczywiście to najlepiej zawsze sprawdzić przez podjęciem decyzji o zmianie operatora.
Doładowania konta także dokonamy dokładnie w ten sam sposób w jaki można doładować konto w Plusie - dzięki temu nie jesteśmy skazani wyłącznie na doładowania przez internet.
Pozwoli to nam także doładować konto taniej, jeśli kupimy kod doładowania Plusa na Allegro poniżej jego wartości nominalnej.

Warto też przypomnieć o unikalnym rozwiązaniu operatora  jakim jest WIFI calling. W odróżnieniu od innych operatorów, którzy oferują usługę tylko dla wybranych modeli telefonów, rozwiązanie a2mobile jest bardziej uniwersalne sprzętowo choć oczywiście nie obiecuję, że zadziała na każdym telefonie.

Nie ma sensu przepisywać wszystkich kodów umożliwiających uruchomienie i wyłączenie poszczególnych pakietów. Zainteresowani znajdą je w regulaminie oferty.





środa, 5 kwietnia 2017

Kolejny sposób na przedłużenie umowy w Orange.

Osoby przedłużające umowę w Orange mają ostatnio problem. Brak kodów rabatowych na przedłużenie umowy powoduje, że umowę opłaca się przedłużać tylko przez DUK. Tylko tam można otrzymać 30% rabatu na abonament. Niestety tu pojawia się drugi problem. Nie wszystkie telefony dostępne w sklepie internetowym są dostępne w DUK. Zawsze dotyczyło (i nadal dotyczy) to telefonów odnowionych, ale teraz według moich informacji dotyczy to także (przynajmniej niektórych) telefonów oferowanych w przedsprzedaży, w tym Samsunga Galaxy S8.
Mam na to sposób, teraz nawet można już powiedzieć, że przetestowany.

Pewnie mało kto już pamięta o archiwalnym wpisie na blogu dotyczącym promocji dla przenoszących numer do Orange. Żeby jednak zrozumieć o co chodzi, przeczytanie tego wpisu jest bezwzględnie konieczne!
Promocja pozwala obniżyć abonament o 25%, przy czym nie wymaga stosowania żadnych kuponów i dlatego bez problemu łączy się z innymi promocjami kuponowymi (poza promocją kuponową 6 miesięcy gratis dla przenoszących numer) i teoretycznie z rabatem Open Extra.

No właśnie - teoretycznie. Ostatnio przetestowałem na własnej skórze jak to jest z tym łączeniem ;-)
Przeniosłem numer do Orange korzystając ze wspomnianej promocji i ...  mówiąc w skrócie, rabat Open Extra się nie naliczył. W rzeczywistości sytuacja była bardziej skomplikowana, bo już wcześniej miałem rabat Extra 35 zł, który teraz powinien się przeliczyć do nowej, wyższej wysokości, ale się nie przeliczył.
Złożyłem więc reklamację i otrzymałem taką odpowiedź: "Sprawdziliśmy opisaną sytuację i uznajemy reklamację. Przepraszamy za brak aktualizacji rabatu Orange Open Extra. Skutecznie rozwiązaliśmy tę sprawę: zmniejszyliśmy reklamowaną fakturę o 7,50 zł i włączyliśmy rabat Orange Open Extra w kwocie 42,50 zł".
Wszystko byłoby dobrze, zgodnie z oczekiwaniem i z regulaminem gdyby nie następne zdanie: "Aby rabat naliczał się prawidłowo, włączyliśmy na numerze tymczasowym xxxxxxxxx (numer docelowy yyyyyyyyy) abonament wraz z usługami - od 30.03.2017 może już Pan swobodnie korzystać z numeru." Problem polega na tym, że ja nie chcę swobodnie korzystać z numeru. Wraz z włączeniem usług tracę bowiem prawo do 100% rabatu na abonament wynikające z promocji dla przenoszących numer.
Oczywiście złożyłem kolejną reklamację, ale odpowiedzi jeszcze nie otrzymałem.

Jaki z tego wniosek? Jest raczej bezsporne, że promocja Open Extra łączy się z  promocją dla przenoszących numer do Orange, natomiast rabat Extra zacznie się naliczać dopiero w okresie płatnym umowy. Wcześniejsze naliczanie rabatu wymaga złożenia reklamacji (lub nawet 2).

Jakie to wszystko ma znaczenie dla przedłużających umowę, skoro mowa o promocji dla przenoszących numer? Chodzi o to, że teraz i tak praktycznie opłaca się przedłużać umowę tylko w abonamencie wspólnym (z rabatem Extra). Zamiast przedłużać umowę na dotychczasowym numerze, można przenieść starter z innej sieci do abonamentu wspólnego, a dotychczasowy numer dołączyć jako numer dodatkowy. To, który numer jest numerem głównym, a który dodatkowym nie ma większego znaczenia, bo wszystkie tak samo korzystają ze wspólnego pakietu usług. Wykorzystanie tego sposobu pozwala na osiągnięcie do 40% rabatu na abonament.

Zdaję sobie sprawę, że powyższy wpis jest jednym z bardziej skomplikowanych artykułów na blogu i może być trudny do zrozumienia dla mniej wtajemniczonych w promocje Orange. Starałem się przedstawić całość w maksymalnie prosty sposób, ale w razie potrzeby zawsze możecie o coś dopytać :-)

Aktualizacja z dnia 4.05.2017
Jest wreszcie odpowiedź na reklamację: "...Oczywiście uznajemy reklamację. Przykro nam, że doszło do tej sytuacji. Przepraszamy.
Skutecznie rozwiązaliśmy tę sprawę: fakturę z 24.04.2017 pomniejszyliśmy o 128,71 zł. Rabat 100% na abonament dla numeru xxxxxxxxx będziemy naliczać do czasu przeniesienia numeru docelowego yyyyyyyyy - nie dłużej niż do 6 miesięcy...".




wtorek, 4 kwietnia 2017

Kolejna premiera - LG G6 czy też może LG G5.5 ?

Ten serial robi się trochę nudny. Dlatego początkowo nie zamierzałem pisać o kolejnej premierze (sklepowej) - flagowca od LG.


Zmieniłem jednak zdanie kiedy porównałem cenę sklepową tego telefonu z cennikiem Orange. Wygląda na to, że (przynajmniej na papierze) mamy do czynienia z bardzo dobrą ofertą!
Cena w przedsprzedaży w sklepach to 3300 zł (Komputronik, Euro). Powiedzmy sobie szczerze, że to bardzo dużo. Zaledwie o 200 zł mniej niż życzy sobie Samsung za nowego Galaxy S8. Wprawdzie na pocieszenie do LG dostaniemy słuchawki o wartości (sklepowej) 500 zł oraz talon na wymianę wyświetlacza o wartości 600 zł (ważność talonu to 1 rok), ale powiedzmy sobie szczerze, że nie każdemu będzie pasował taki prezent, a ich odsprzedaż na rynku wtórnym za zbliżoną cenę jest całkowicie nierealna. Moim zdaniem ta cena jest zbyt wysoka, ale taka jest i nie mogę z tym dyskutować. Muszę to przyjąć do wiadomości i z taką ceną porównywać oferty operatorów.

Poza najniższym abonamentem za 20 zł/m-c, chyba każda oferta w Orange z LG G6 jest dobra, a niekiedy jest to możliwe nawet bez użycia żadnych rabatów!
Dzieje się tak dlatego, że już w abonamencie za 30 zł/m-c suma rat za telefon wynosi 2720 zł i dalej szybko spada wraz ze wzrostem kwoty abonamentu. W abonamencie za 50 zł/m-c jest to już 2380 zł,  za 70 zł/m-c 2040 zł, a w najwyższym abonamencie wspólnym jedynie 1740 zł. Zatem przenosząc numer do Orange i korzystając z 6 miesięcy abonamentu gratis, na ogół za telefon z abonamentem zapłacimy mniej niż za sam telefon w sklepie (nie dotyczy to planów wspólnych i najniższego abonamentu za 20 zł/m-c).
Dodatkowo (co staje się już tradycją w Orange) w umowach na 30 i 36 miesięcy jest jeszcze taniej. Suma rat za telefon w umowie na 36 miesięcy w najwyższym planie wspólnym wynosi 1476 zł. Dla porównania dodam, że w przypadku Samsunga S8 jest to 2304 zł (w dokładnie takim samym abonamencie).
LG G6 jest  atrakcyjną ofertą dla posiadaczy usług stacjonarnych przedłużających umowę z Pomarańczą. Za najwyższy abonament wspólny z tym telefonem w umowie na 36 miesięcy możemy wtedy zapłacić tylko 61 zł/m-c (20 zł abonament + 41 zł rata za telefon).

Nie chciałbym jednak żeby zabrzmiało to jak reklama. Dlatego muszę zwrócić uwagę na fakt, że LG G6 w istocie powinien się raczej nazywać G5.5 lub G5 Face Lifting. Niemal równy rok po premierze G5 do rąk dostajemy telefon o niemal niezmienionej specyfikacji, jeśli chodzi o podstawowe podzespoły.
Snapdragon 821 to chipset o wydajności o około 10% wyższej niż ubiegłoroczny Snapdragon 820. Sądzę, że w użytkowaniu zmiana wydajności będzie nieodczuwalna. Pozostawiono niezmienioną pojemność pamięci. Zmniejszono rozdzielczość głównego aparatu, jednocześnie zmniejszając wielkość matrycy (!), w rezultacie wielkość piksela matrycy pozostała niezmieniona, podobnie jak jasność obiektywu.
Ktoś może więc powiedzieć, że to odgrzewany kotlet, choć ktoś inny odpowie, że oferowana wydajność, jak i jakość aparatu była całkowicie zadowalająca i nie było ważnego powodu, aby coś zmieniać.
Na pochwałę zasługuje natomiast powiększenie ekranu z 5,3 do 5,7 cala, przy niemal niezmienionych gabarytach telefonu. Kolejne ulepszenie to wodoodporność (IP68). Osobiście nigdy nie utopiłem telefonu, choć używam ich już od ponad 20 lat. Jeżeli jednak telefon chce być nazywany flagowcem i kosztuje ponad 3000 zł, to jest to cecha jak najbardziej pożądana. Wygląd to rzecz gustu, dla mnie jednak wygląd G6 to także zdecydowanie zmiana na plus. Czy te cechy uzasadniają dopłatę z około 2000 (za tyle możemy kupić teraz G5 w sklepach) do 3300 zł? Raczej nie.
Jeśli rozważamy jednak zakup w ofercie Orange to mówimy już o dopłacie (w planie wspólnym na 24 miesiące) z 1139 zł do 1740 zł. To wciąż sporo ale znacznie mniej;-) Nieco więcej niż Huawei P10 za 1569 zł (pamiętajmy o gratisach), a zdecydowanie mniej niż Samsung S8 (2569 zł).
Czy warto? Proszę o komentarze :-)

sobota, 1 kwietnia 2017

Wysyp telefonów odnowionych w sklepie Orange.

O telefonach odnowionych w Orange pisałem już kiedyś w tym wpisie. Radzę go przeczytać wszystkim potencjalnie zainteresowanym, bo znajdą tam sporo przydatnych informacji.

Od wczoraj w sklepie internetowym Orange mamy prawdziwy wysyp modeli odnowionych.
Zwykle była to okazja do naprawdę okazyjnego zakupu. Do tego stopnia, że dotychczas nie zdążyłem nigdy przygotować wpisu na ten temat. Najczęściej interesujące telefony znikały szybciej niż byłem w stanie napisać coś sensownego, a dłuższego niż krótka wzmianka na Facebooku.
Tym razem jednak jest inaczej.  Ceny są wyraźnie wyższe niż to bywało do tej pory.
Z długiej listy modeli zdołałem wyłowić tylko 3 modele ewentualnie warte zainteresowania (choć szału nie ma).

1. Samsung Galaxy S7. Wprawdzie na Allegro można kupić ten model naprawdę tanio, to jednak trudno jest tam znaleźć naprawdę pewny egzemplarz. Ryzyko natrafienia na podróbkę, chińskiego refurba, czy egzemplarz powystawowy jest naprawdę spore. W sklepach natomiast trzeba zapłacić wciąż sporo ponad 2000 zł i patrząc z tej perspektywy, to cena w sklepie Orange nie jest jeszcze taka wysoka. W najniższym abonamencie suma rat wynosi 35 x 24 + 689 = 1529 zł. To jednak sporo mniej niż 2 tyś zł, a w wyższych abonamentach jeszcze trochę spada.

2. Huawei P9 Lite. Ten dobrze znany i lubiany telefon na Allegro można kupić od 800 zł. Odnowiony z Orange kosztuje około 500 zł w najniższych abonamentach, ale bardziej opłacalny jest zakup w wyższych, np. w abonamencie za 50 zł/m-c za telefon zapłacimy 229 zł na start i 5 zł miesięcznej raty.
W przypadku tego modelu najprawdopodobniej telefon objęty będzie gwarancją producenta, bowiem jest ona realizowana na podstawie numeru IMEI, a nie karty gwarancyjnej. Przykładowo odnowiony egzemplarz, który sam kupiłem jakiś czas temu miał jeszcze 18 miesięcy gwarancji producenta.

3. iPhone 5S - telefon kosztuje w sklepach około 1300 zł, a na Allegro sytuacja jest podobna do tego co napisałem wcześniej o Samsungu. Podobnie jak w przypadku P9 Lite cena w Orange staje się znośna od abonamentu za 50 zł/m-c, w którym za telefon zapłacimy 29 zł na start i 25 zł miesięcznej raty. Razem 629 zł. W najwyższym abonamencie wspólnym za telefon zapłacimy 49 zł na start i 15 zł/m-c, czyli w sumie nieco ponad 400 zł.  Korzystający z rabatu Open Extra mogą zmieścić się z całkowitym kosztem umowy w cenie samego telefonu, którą musieliby zapłacić w sklepie.

Telefony odnowione nie są dostępne w DUK, jest to zatem oferta dla tych, którzy nie chcą bawić się w wypowiedzenia umowy i wolą przedłużyć umowę przez sklep internetowy lub chcą dobrać nowy numer.
W obu przypadkach dobrze jest skorzystać z kodów rabatowych, o których dalszych informacji udzielam w korespondencji prywatnej.

czwartek, 30 marca 2017

Cena nowości, czyli Samsung S8 w ofertach operatorów.

Gdyby telefony służyły tylko do dzwonienia, to za cenę tego telefonu moglibyśmy kupić jakąś używaną Nokię z dobrą baterią, a zaoszczędzone pieniądze wystarczyłyby nam na około 28 lat (!) rozmów bez przerwy do wszystkich sieci, w ofercie, o której pisałem ostatnio w tym wpisie.
Jednak telefon coraz rzadziej służy nam do prowadzenia rozmów, a coraz częściej do zupełnie innych zadań, a jednym z tych zadań jest budowa wizerunku jego posiadacza ;-)
W tej dziedzinie z flagowymi telefonami Samsunga mogą konkurować chyba tylko telefony z ogryzkiem na obudowie, dlatego bez względu na koszt, Samsung Galaxy S8 będzie się dobrze sprzedawał, nawet wtedy gdyby miał wybuchać.

Oczywiście na moim blogu postaram się podpowiedzieć jak budować swój wizerunek przy użyciu telefonu stosunkowo najmniejszym kosztem ;-)
Pierwsza metoda, która przychodzi do głowy jest mocno ryzykowna, a kiedy sprawa się wyda, to straty na wizerunku będą trudne do nadrobienia.


Poza tym, chińska wersja S8 jest dopiero w przygotowaniu. :-D
Pozostaje zatem zakup oryginału.
W sklepach w przedsprzedaży nowy telefon Samsunga kosztuje 3500 zł za wersję podstawową i 4000 zł za wersję plus.
Inną opcją jest zakup S8 w ofercie jednego z operatorów. W ofercie mają go już wszyscy, poza Plusem.

W Play możemy S8 kupić już za złotówkę, ale wtedy miesięczne opłaty wyniosą 225 zł, co oznacza całkowity koszt umowy na poziomie 5400 zł. Najniższy całkowity koszt umowy osiągniemy za to w formule S, przy pierwszej wpłacie 3219 zł i abonamencie 40 zł/m-c. Wyniesie on wtedy grubo ponad 4 tyś zł, a to oznacza, że lepiej po prostu kupić ten telefon w zwykłym sklepie. Równie nieopłacalny jest w Play zakup Samsunga S8+.

Zupełnie inaczej przedstawia się sytuacja w T-Mobile.
Po pierwsze możemy skorzystać z promocji dla przenoszących numer do T-Mobile i płacić abonament tylko przez 18 miesięcy.
Po drugie już w najniższym abonamencie T1 za 50 zł/m-c za S8 musimy zapłacić 2559 zł, co oznacza całkowity koszt umowy poniżej ceny samego telefonu w sklepie.
Zdecydowanie bardziej opłaca się natomiast zakup telefonu w taryfie T3 przy abonamencie 100 zł/m-c z dopłatą 1759 zł za telefon. Całkowity koszt umowy nieznacznie przekracza wtedy 3500 zł, ale mamy do dyspozycji znacznie szerszy zakres usług wliczonych w abonament. To zdecydowanie jest dobra oferta.
Sytuacja wygląda identycznie w przypadku S8+. Ten telefon, niezależnie od abonamentu jest w cenniku T-Mobile droższy od mniejszego brata dokładnie o 520 zł, czyli także najbardziej racjonalny jest wybór abonamentu za 100 zł/m-c, przy którym całkowity koszt umowy nieznacznie przekroczy 4 tyś zł.
Przypomnę, że zamawiając abonament w T-Mobile w czasie rozmowy z konsultantem możecie jeszcze negocjować cenę telefonu. Wiem, że niektórym czytelnikom udało się zbić pierwszą wpłatę nawet o 100 zł. 

W Orange cenę S8 wywindowano bardzo wysoko. Sama suma wszystkich rat w większości abonamentów zbliża się do ceny telefonu w sklepie. Wyjątkiem są najwyższe abonamenty: indywidualny za 70 zł/m-c i wspólny za 130 zł/m-c, w których suma rat za telefon wynosi odpowiednio 2929 zł (769 zł + 24 raty po 90 zł) i 2569 (769 zł + 24 raty po 75 zł).
Oznacza to, że o dobrej ofercie można mówić tylko w przypadku posiadania usług stacjonarnych i skorzystania z rabatu Open Extra. Wtedy doliczając do sumy rat za telefon 20 zł abonamentu miesięcznie w najwyższym abonamencie wspólnym, przedłużający w DUK umowę z Orange mogą osiągnąć całkowity koszt umowy na poziomie 3050 zł, co jest z pewnością dobrą ofertą. Nawet jeśli do tej kwoty doliczymy 2-letni koszt najtańszej usługi stacjonarnej, to nadal w skali całej umowy zapłacimy około 3800 zł, co jest dobrą ofertą biorąc pod uwagę zakres otrzymanych usług.
Analogicznie wygląda sytuacja z zakupem S8+. Sama suma rat za telefon w najwyższym abonamencie przekracza 3000 zł i dopiero połączenie 30% rabatu na abonament z DUK z rabatem Open Extra umożliwia osiągnięcie całkowitego kosztu umowy poniżej ceny telefonu w sklepie, a konkretnie 3530 zł. Nawet po doliczeniu kosztu usługi stacjonarnej będzie to dobra oferta.
Tradycyjnie dla Orange przedłużający umowę mogą jeszcze trochę zaoszczędzić wybierając umowę na 30, czy nawet 36 miesięcy, co pozwala zmniejszyć sumę rat za telefon o około 100 zł w stosunku do krótszej umowy, a przy okazji znacznie zmniejszyć miesięczne opłaty i uniknąć pierwszej wpłaty. Przykładowo rata za S8 w najwyższym abonamencie na 36 miesięcy wyniesie jedynie 64 zł/m-c (77 zł/m-c za S8+). Prawda, że przystępna? Problemem jest to, że za rok wyjdzie S9, a tu jeszcze trzeba będzie przez 2 lata płacić raty za S8 :-D
Przenoszenie numeru do Orange w celu zakupu najnowszego telefonu Samsunga nie jest raczej dobrym pomysłem. Nawet w przypadku gdy już posiadamy usługi stacjonarne w Orange i wykorzystamy rabat 6 miesięcy gratis dla przenoszących numer do Orange, to i tak całkowity koszt umowy będzie wyższy niż w T-Mobile.
Może to mieć sens tylko wtedy gdy zdołamy wykorzystać wszystkie zalety abonamentu wspólnego, czyli znajdziemy chętnych na wykorzystanie dodatkowych 2 kart SIM.