poniedziałek, 11 grudnia 2017

Podsumowanie roku 2017. Dlaczego operatorzy nie chcą sprzedawać telefonów?

Końcówka roku tradycyjnie sprzyja podsumowaniom.
Wkrótce na wszystkich portalach zajmujących się telekomunikacją będziemy zapewne mogli przeczytać o najważniejszych wydarzeniach mijającego roku, przełomowych technologiach, które pojawiły się na rynku, a nawet o największych wpadkach ("głuche telefony") mijającego roku.

Dla mnie osobiście najważniejszym wydarzeniem mijającego roku jest jednak zagadka, którą zadałem w tytule tego wpisu. Chyba po raz pierwszy w tym roku zdarzyło się, że ani Czarny Piątek ani Mikołaj nie skłoniły operatorów do przedstawienia super promocji abonamentów z telefonami. Wprawdzie do końca roku pozostały jeszcze 3 tygodnie, ale mam wrażenie, że nie wydarzy się już nic godnego uwagi (obym się mylił).

Jeszcze kilka lat temu operatorzy byli najpoważniejszym graczem na polskim rynku. Trudno jest znaleźć w pełni wiarygodne dane, ale niektóre źródła podają, że ich udział w sprzedaży telefonów jeszcze w 2013 r sięgał 80% całego rynku. W 2016 roku udział ten spadł już do około 50%. Przypomnę, że był to okres upowszechnienia się w ofertach operatorów sprzedaży telefonów na raty.
Nie udało mi się jeszcze dotrzeć do danych za 2017 rok, ale nie trzeba być prorokiem, żeby przewidzieć, że udział ten z pewnością dalej spadał. Świadczy o tym choćby fakt, że w tym roku po raz pierwszy w życiu przedłużyłem abonament bez telefonu. Co więcej aż 90% umów, które przedłużyłem ostatnio w gronie rodziny było umowami bez telefonu.
Na razie wydaje się, że żaden z operatorów nie zamierza walczyć o rynek smartfonów, bowiem żaden nie oferuje wyraźnie lepszych warunków niż konkurencja. Co ciekawe w ofertach operatorów coraz częściej pojawiają się innego rodzaju urządzenia jak telewizory (Orange), a nawet pralki (Plus) ;-)
Tymczasem oferta telefonów jest stosunkowo uboga, zarówno jeśli chodzi o wybór dostępnych modeli jak i kolorów, a tylko jeden operator (Play) zdecydował się na wprowadzenie do oferty telefonów  Xiaomi (piąty producent smartfonów na świecie). Ceny telefonów są za to wysokie, nawet jeśli weźmiemy pod uwagę samą sumę rat za telefon, a przecież musimy do tego jeszcze płacić za abonament.


Zastanawiam się jednak czy w sytuacji kiedy rynek ofert no-limit bez telefonu ustabilizował się na stosunkowo niskim pułapie cenowym (czyli 25 - 30 zł/m-c u dużych operatorów i 15- 20 zł/m-c u operatorów wirtualnych) telekomy stać na to, aby dalej w takim tempie tracić udziały w rynku urządzeń. Jest to przecież rynek o sporym potencjale. Ponad 8 mln sprzedanych telefonów rocznie oznacza obroty na poziomie kilku miliardów złotych, z możliwością dalszego wzrostu, bowiem ze względu na szybki postęp technologiczny coraz rzadziej zdarza się, że smartfona używamy dłużej niż 2 lata.
Na podstawie własnego doświadczenia oceniam, że marże osiągane na sprzedaży telefonów wynoszą średnio 10 - 15 %, co oznacza, że teoretycznie operatorzy mogliby więcej zarabiać na sprzedaży telefonów, niż na świadczeniu usług telekomunikacyjnych. 
Tym bardziej, że telekomy mają wiele atutów, które mogłyby wykorzystać w walce o ten rynek: stosunkowo dobrze wykwalifikowana (przynajmniej w teorii) kadra, przyzwyczajenia klientów, możliwość sprzedaży ratalnej przy minimalnym ryzyku kredytowym, duże możliwości negocjacji cen, ze względu na efekt skali.  
Osobiście wydaje mi się, że sprzedaż telefonów jest znacznie bardziej perspektywicznym rynkiem dla operatorów niż sprzedaż prądu, usług bankowych czy telewizji.

Pozostaje mieć nadzieję, że w końcu dotrze to do świadomości osób przygotowujących oferty, czego z całego serca życzę wszystkim Czytelnikom w nadchodzącym roku.




czwartek, 7 grudnia 2017

Mikołajkowe Szalone Dni w Orange.

Wreszcie doczekaliśmy się  prawdziwych "Szalonych Dni" w Orange. Może jeszcze nie takich, jakie bywały dawniej, ale ceny niektórych urządzeń zostały znacząco obniżone.
Niestety nie jest to dla mnie powód do euforii, bowiem według moich informacji po raz kolejny obniżki dotyczą tylko telefonów dostępnych w sklepie internetowym, w którym nadal nie obowiązują żadne rabaty na abonament.

Proste wyliczenie pokazuje, że decydując się na przedłużenie umowy przez sklep internetowy, zapłacimy za sam abonament znacznie więcej niż w przypadku przedłużenia umowy z rabatem oferowanym przez DUK.
Przykładowo w Planie Standardowym rezygnując z rabatu 20%, za abonament zapłacimy o 240 zł więcej w skali całej umowy, a przy rabacie 40% będzie to już 480 zł różnicy.
W Planie Optymalnym będzie to odpowiednio 288 zł (20%) i 576 zł (40%).
Jeśli dodatkowo uwzględnimy fakt, iż DUK może dodatkowo obniżyć ratę za telefon o 5 zł/m-c, to dochodzimy do prostego wniosku, że dopiero obniżka ceny telefonu w sklepie internetowym o ponad 600 zł (480+120) w stosunku do standardowego cennika da nam warunki lepsze od tych, na które możemy liczyć w dziale utrzymania.

Z powyższego wynika, że jest tylko jeden telefon, który możemy kupić w obecnej promocji na warunkach lepszych niż oferowane przez DUK. Jest to HTC U11, który w Planie Optymalnym został przeceniony o 840 zł, a dodatkowo możemy do niego otrzymać prezent o wartości 300 zł. Całkowity koszt umowy wynosi w tym przypadku 3100 zł (24 x 125 zł + 99 zł na start), czyli po odjęciu wspomnianych 300 zł możemy powiedzieć, że jest to niezła oferta, bowiem w większych sklepach telefon ten kosztuje powyżej 2500 zł. Warto jednak przed złożeniem zamówienia upewnić się, czy limit kart podarunkowych nie został już wyczerpany, bowiem ta promocja trwa już od dłuższego czasu.


Nieco lepiej promocja wygląda dla amatorów oferty Love, na którą DUK nie oferuje w tej chwili żadnych rabatów. Zwłaszcza jeśli weźmiemy pod uwagę niespodziewany prezent dla obecnych klientów tej oferty, o którym pisałem w poprzednim wpisie, oraz dodatkowy prezent w postaci Samsunga J5 2016 w wariancie Love z telewizją.
Za wspomnianego HTC U11 zapłacimy w ofercie Love 1896 zł (79 zł x 24), czyli zdecydowanie poniżej ceny rynkowej. Dodatkowo zakup telefonu w ofercie Love także uprawnia nas do otrzymania wspomnianej wcześniej karty o wartości 300 zł. W tym przypadku suma wartości prezentów robi się już znacząca;-)

Za LG V30 zapłacimy 103 zł miesięcznej raty, co w skali całej umowy oznacza 2472 zł. W większych sklepach telefon sprzedawany jest za 3800 zł, choć jak to zwykle bywa w przypadku nowości, cena zapewne wkrótce znacząco spadnie.

Dla posiadaczy nieco chudszego portfela korzystnie wyglądają ceny tabletów: Lenovo Tab 3 A8 i Huawei MediaPad T2 8.0 Pro, za które zapłacimy jedynie 10 zł miesięcznej raty, co oznacza mniej więcej połowę ceny rynkowej.

Na koniec przypomnę, że składając zamówienie w sklepie internetowym Orange za pośrednictwem tego linku możecie wspomóc rozwój bloga, a także liczyć na darmowe doradztwo w ramach Klubu Czytelników Bloga. W celu przystąpienia do Klubu należy po złożeniu zamówienia przesłać numer i dokładny czas złożenia zamówienia na blogowy adres: zielony71a@gmail.com





wtorek, 28 listopada 2017

Niespodziewany prezent dla klientów Orange Love.

Niektórzy klienci usługi Orange Love będą mieli wkrótce okazję do przedterminowego rozwiązania umowy bez konieczności płacenia kary.

W marcu pisałem o podobnej sytuacji dotyczącej abonentów usługi Orange Freenet. Przypomnę, że wtedy operator zaprzestał świadczenia usługi dostępu do internetu w technologii CDMA, co dawało pretekst do przedterminowego rozwiązania umowy z winy operatora.

Tym razem Orange zmienia warunki świadczenia usługi Orange Love, a konkretnie chodzi o zaprzestanie nadawania jednego z kanałów TV - Universal Channel HD.
Zakończenie nadawania tego kanału w Polsce jest decyzją nadawcy i tak naprawdę firma Orange nie ponosi winy za całą sytuację. W podobnej sytuacji są zresztą klienci innych platform cyfrowych.

Sytuacja w Orange jest o tyle specyficzna, że nie da się wypowiedzieć umowy w zakresie samej telewizji. Trzeba wypowiedzieć całą umowę.
Z sygnałów od Czytelników wiem, że zainteresowani dostają pisemną informację na ten temat:


Co zrobić, jeśli ktoś nie otrzymał takiej informacji, a chciałby rozwiązać umowę?

Po pierwsze należy się upewnić, że wspomniany wyżej kanał jest wymieniony w podpisanej przez nas umowie.
Nadawca informował o planowanym wyłączeniu kanału już w połowie roku, dlatego może się zdarzyć, że w nowszych umowach kanału ten nie jest wymieniony. W takiej sytuacji przedterminowe rozwiązanie umowy nie jest możliwe.

W następnym etapie należy zadzwonić do BOK i zapytać o możliwość przedterminowego rozwiązania umowy z winy operatora. Krok ten w zasadzie nie jest niezbędny, ale na wszelki wypadek warto go wykonać, a rozmowę nagrać, jako podstawę do ewentualnej reklamacji.

Kolejny krok to pisemne wypowiedzenie umowy z wyraźnym wskazaniem przyczyny, jaką jest zmiana warunków świadczenia usługi.
We wzorze umowy o usługę Orange Love nie udało mi się znaleźć jednoznacznego zapisu dotyczącego długości okresu wypowiedzenia w takiej sytuacji. Moim zdaniem obowiązuje nas w tym przypadku miesięczny okres wypowiedzenia. Pewne jest natomiast, że wypowiedzenie należy złożyć w formie pisemnej, przed wejściem w życie planowanych zmian, czyli przed 31.12.2017.

Złożenie wypowiedzenia być może pozwoli nam coś wynegocjować w zamian za jego wycofanie.
Nie jest to natomiast 100% pewne, bowiem nie słyszałem żeby dotychczas komukolwiek udało się wynegocjować rabat na usługę Orange Love, niezależnie czy chodziło o nową umowę, czy też przedłużenie. Na pewno natomiast można za podpisanie nowej umowy otrzymać jakiś gadżet, jak na przykład telefon Samsung J3 2016 za 1 zł.
Powstaje  pytanie co stanie się z numerem telefonu komórkowego/stacjonarnego w przypadku rozwiązania umowy.  Oczywiście jeśli chcemy pozostawić numer telefonu u dotychczasowego operatora, to powinniśmy uzgodnić z BOK warunki przedłużenia umowy dla samej usługi komórkowej/stacjonarnej. Jeżeli natomiast chcemy przenieść numer do innego operatora, to po złożeniu wypowiedzenia powinniśmy złożyć zlecenie przeniesienia numeru do innej sieci, wybierając we wniosku termin przeniesienia "zgodnie z okresem wypowiedzenia".

Wszystkim zainteresowanym radzę przeczytać komentarze pod wspomnianym wyżej wpisem na temat internetu mobilnego. Może się zdarzyć, że konsultanci będą starali się zniechęcać do składania wypowiedzenia wymyślając tysiące przeszkód i strasząc karami, tak jak to było w tamtym przypadku. Na koniec okazało się jednak, że ten kto walczył o swoje, ten wygrał.

sobota, 18 listopada 2017

BOK, czyli jak rozmawiać z konsultantem.

Albo ja mam ostatnio pecha, albo w BOK Orange trwa coś w rodzaju strajku. Być może ma to związek z planowanymi zwolnieniami.
W każdym razie już kilkukrotnie zdarzyło się, że kiedy próbowałem coś załatwić, to słyszałem, że się nie da i byłem odsyłany do salonu. Przykładowo wypowiedzenie umowy wysłane emailem nie zostało przyjęte (próbowałem już trzy razy!). Za każdym razem otrzymywałem taką samą odpowiedź:
"Dzień dobry,
Otrzymaliśmy Twoje zgłoszenie dotyczące wypowiedzenia umowy.
Zgodnie z Umową dyspozycja powinna do nas trafić w formie pisemnej, w przeciwnym razie nie będziemy mogli jej zrealizować.
Prosimy o dostarczenie wypowiedzenia do naszego salonu.
Aktualną listę salonów znajdziesz na salony.orange.pl
Pozdrawiamy,
Orange"


Sądziłem zatem, że wprowadzono nowe procedury. Nawet zdążyłem już zaktualizować wpis na ten temat. Okazuje się jednak, że niektórym abonentom udało się ostatnio (w listopadzie) wypowiedzieć umowę emailem. Z tego wynika, że wszystko zależy od dobrego humoru konsultanta.

A z tym bywa bardzo różnie.

Przyznam, że nigdy nie miałem zbyt dobrego zdania na temat kwalifikacji konsultantów w Orange. 
Na ogół jednak nie brakowało im dobrej woli. Ostatnio to się jakby zmieniło. Skłoniło mnie to do tego, żeby przygotować ten krótki poradnik.

Co zrobić jeśli nie możemy załatwić prostej sprawy w BOK.

1. Po pierwsze należy zawsze dobrze przygotować się do rozmowy. Konsultanci, nawet wtedy kiedy opowiadają kompletne bzdury, zawsze wypowiadają je z ogromną pewnością siebie. Naprawdę można się nabrać;-)  Dlatego należy wstępnie dowiedzieć się możliwie dużo na temat załatwianej sprawy. Pomocne mogą tu być regulaminy, fora internetowe, wujek Google lub niekiedy autor tego bloga.

2. Należy zawsze nagrywać rozmowę z konsultantem.
Nie wiem tak do końca, czy jest to całkowicie legalne i może zostać użyte jako dowód w sądzie, ale uważam, że skoro operator nagrywa nasze rozmowy z konsultantami, to my także mamy do tego prawo. Pomocna może być już sama możliwość odświeżenia sobie pamięci w przypadku konieczności złożenia reklamacji (choćby dla przypomnienia sobie nazwiska konsultanta).

3. W przypadku kiedy nabieramy przekonania, że konsultant nas zbywa, należy poprosić go o połączenie z jego przełożonym. Jest to możliwe tylko w dni robocze, dlatego raczej nie należy takich spraw załatwiać w weekendy. Z mojego doświadczenia wynika, że prośba o połączenie z przełożonym działa bardzo motywująco na konsultantów i często okazuje się, że zostaliśmy "źle zrozumiani", a to o co prosimy jest możliwe do załatwienia od ręki;-)
Nawet jeśli przełożony potwierdzi słowa konsultanta, to przecież nic nie tracimy. Co więcej zyskujemy wtedy większą pewność, że danej sprawy nie da się załatwić w sposób, którego oczekujemy. Być może przełożony, na ogół dysponujący większą wiedzą, zaproponuje inny sposób załatwienia sprawy, który też będzie dla nas satysfakcjonujący.

4. W sprawach trudnych zalecam pisemną formę kontaktów z BOK. Wprawdzie sprawy takie załatwiane są przez tych samych konsultantów, jednak w takim przypadku zwykle unikają oni pisania oczywistych nonsensów. Forma pisemna przedłuża znacznie czas załatwienia sprawy, ale w razie potrzeby może już z pewnością stanowić dowód w sądzie, jak i w skardze do Urzędu Komunikacji Elektronicznej.

5. Skarga do UKE bywa pomocna. Jakkolwiek urząd zazwyczaj nie rozstrzyga o racji jednej ze stron, to już samo wezwanie operatora do złożenia wyjaśnień powoduje, że operator często idzie konsumentowi na rękę i załatwia reklamację polubownie.

6. W ostateczności pozostaje nam sąd. To już wymaga jednak determinacji i cierpliwości, bowiem rozstrzygnięcie sprawy może przeciągać się w nieskończoność.

wtorek, 14 listopada 2017

Kolejne okazje w Play.

Końcówka roku zwykle obfitowała w promocje operatorów. Wygląda na to, że w tym roku ta zasada także obowiązuje. Wprawdzie Orange nie walczy na razie o nowych klientów, skupiając się raczej na utrzymaniu dotychczasowych (rabaty do 40% z DUK), ale dla chętnych na zmianę operatora mamy kolejną niezłą promocję w Play.
Nie jest dla mnie do końca jasne od których konkretnie świąt odnosi się "Oferta Świąteczna". Czyżby chodziło o Święto Niepodległości?  Czy może o chiński Dzień Singla?  ;-)
W każdym razie oferowane w promocji trzy telefony rzeczywiście zostały całkiem nieźle wycenione.
Przypomnę, że o tym jak wycisnąć maksimum z oferty Play pisałem w artykule Advanced Player.
Tym, którzy nie pamiętają o co chodziło radzę wrócić do tamtego wpisu, bowiem będzie to konieczne dla zrozumienia obliczeń.

Lenovo/Motorola Moto G5S w sklepach sprzedawana jest za około tysiąc złotych. Osobiście mam wprawdzie wątpliwości czy jest tyle warta, bowiem nie widzę oczywistej przewagi chociażby nad Huaweiem P9 Lite 2017, czy  Redmi Note 4x sprzedawanymi za około 800 zł.
Jednak w Play zapłacimy za ten telefon tylko 1 zł w abonamencie za 70 zł/m-c, co oznacza, że przenoszący numer do Play mogą zapłacić za całą umowę tylko 18 x 60 zł + 1 zł + 30 zł (aktywacja), czyli 1111 zł (przypadkowa zbieżność ze Świętem 11.11? ;-) ).
Zatem jest to dobra oferta nawet jeśli przyjmiemy wartość telefonu w okolicach 800 zł.

Na Samsunga Galaxy A5 2017 wydamy 1 zł w abonamencie za 90 zł m/c, czyli migrując do Play zapłacimy za całą umowę 18 x 80 + 1 zł + 30 zł (aktywacja) = 1471 zł. Telefon sprzedawany jest w sklepach powyżej 1300 zł. W tym przypadku nie mam zatem wątpliwości, że jest to dobra oferta dla wszystkich miłośników telefonów Samsunga.

LG G6 według Ceneo sprzedawany jest w sklepach za około 1800 zł. W Play wyceniono go na 1 zł w abonamencie za 130 zł/m-c, a więc przenoszący numer do Play mogą zapłacić za całą umowę 18 x 120 zł + 1 zł + 30 zł (aktywacja) =  2191 zł. Jest to na pograniczu dobrej oferty i biorąc pod uwagę, że w tej cenie nie kupimy chyba żadnego innego markowego (aktualnego) flagowca, to oferta także zasługuje na uwagę.

Warto zwrócić uwagę na fakt, że przenoszący do Play więcej niż jeden numer mogą zaoszczędzić jeszcze 10 zł abonamentu miesięcznie (na numer) co dodatkowo poprawia opłacalność oferty.

Na koniec przypomnę jeszcze, że jeden z czytelników bloga - Dawid, który jest doradcą Play, zgodził się odpowiedzieć na Wasze ewentualne pytania zadane emailem na adres: dawidobrusnik@sprzedaz.playmobile.pl a także pomóc w formalnościach związanych z przeniesieniem numeru do Play.


wtorek, 7 listopada 2017

Chińskie promocje na 11.11.

O tym co to jest Dzień Singla pisałem już w ubiegłym roku. Znajdziecie tam też kilka porad ogólnych, przydatnych przy zakupach w Chinach. Dlatego nie będę się powtarzał i od razu przejdę do rzeczy. Ogólnie mam jednak wrażenie, że z roku na rok promocje są coraz bardziej skąpe. :-(

Jak zwykle najwięcej promocji 11.11 znajdziemy na Aliexpress.
Już kilka dni temu na Facebooku wspominałem o możliwości wymiany monet (coins) na kupony rabatowe Aliexpress. Dostępne kupony to 1$ zniżki przy dowolnych zakupach za minimum 10$ i 10$ zniżki przy zakupach za minimum 69$.  Ten drugi jest całkiem sensowny, ale wymaga posiadania aż 1000 monet, więc dla nowych użytkowników jest praktycznie niedostępny. Wymiany można dokonać wyłącznie w aplikacji mobilnej przez kilka sekund o każdej pełnej godzinie.

Podobne kupony można wygrać biorąc udział w grze dostępnej w aplikacji mobilnej "shout for coupons", co należałoby przetłumaczyć jako "dmuchanko o poranku" ;-). Zabawa polega na tym aby maksymalnie długo i głośno krzyczeć do mikrofonu w telefonie, ale znacznie bardziej praktyczne jest po prostu dmuchanie do mikrofonu, zwłaszcza że z moich obserwacji wynika, iż szanse wygrania ciekawych kuponów są największe tuż po 8 rano, gdy głośne krzyki mogłyby być źle widziane przez domowników ;-) W ten sposób w kilka minut wygrałem kupony 3/25$ (czyli zniżka 3$ przy zakupie za 25$) i 8/59$
Poza tym w grze często wpadają też kupony do konkretnych sklepów i Select Coupons, które jednak są z reguły niewiele warte. Te ostatnie można zresztą bez problemu pobrać na stronie głównej promocji. Problem w tym przypadku polega na tym, że kupony te można wykorzystać tylko w niektórych sklepach i z reguły tylko przy dużych zakupach. Ich jedyna zaleta to możliwość łączenia w jednej transakcji z innymi kuponami. Czyli kupując np. telefon za 90$ możemy użyć jednocześnie wspomnianego kuponu Aliexpress o wartości 10$, kuponu sklepu (w niektórych sklepach) o wartości np. 2$ i dodatkowo kuponów Select (także tylko w niektórych sklepach) np. o wartości 4$. Łącznie da to wtedy 16$ zniżki i uwzględniając dodatkowo cashback może to łącznie obniżyć cenę telefonu nawet o połowę.  
Wszystkie wspomniane wyżej kupony można wykorzystać wyłącznie 11.11.

Warto wspomnieć, że prawie wszyscy sprzedawcy na Aliexpress przygotowali na 11.11 specjalne, promocyjne ceny telefonów. Jednak prawie wszystkie sklepy na kilka dni przed 11.11 sztucznie podnoszą ceny, aby obniżka w tym dniu wyglądała na większą niż jest w rzeczywistości. Dlatego nie wolno się sugerować przekreślonymi cenami sprzed obniżki.
Na ogół możemy już poznać ceny które będą obowiązywały w dniu 11.11. Nieznana jest za to ilość towaru przeznaczonego do sprzedaży w podanych cenach.

Już teraz możemy dodawać wybrane towary do koszyka, co przyspieszy ich zakup, a może być to istotne, bo największe okazje będą zapewne dostępne zaledwie przez kilka minut (jeśli nie sekund :-D). Dodatkowo za każdy (max 10 dziennie) towar dodany do koszyka otrzymamy 5 monet, które mogą się przydać w przyszłości.

Od jutra startuje jeszcze jedna gra (coupon rain), której nazwa sugeruje, że może być ona także obfitym źródłem kuponów. Polega ona na chwytaniu czerwono-żółtych pudełek z prezentem (jest nim 5$ kupon rabatowy). Prezenty będą spadały tylko przez 5 minut o określonych godzinach. 4.05, 10.20, 16.10 i 22.30 PT, czyli należy dodać do tego 9h -zatem pierwsza runda rozpocznie się o 13.05 naszego czasu.

Inne chińskie sklepy jak na razie nie ujawniły jeszcze właściwie niczego ciekawego.

Joybuy oferuje kupony dla nowych klientów, ale w większości nie mogą być one użyte przy zakupie telefonu (poza kuponem 4/20$ i 111/888$). Można natomiast spodziewać się... niespodzianek. Np. dzisiaj rano nieoczekiwanie pojawiły się całkiem interesujące kupony:
Pula kuponów odnawia się po 17.00 naszego czasu..

Gearbest i Banggood także rozdają kupony, ale jak zwykle w tych sklepach kupony nie działają na towary w promocji (czyli praktycznie na wszystkie), zatem raczej nie warto się nimi interesować.
Warte zainteresowania mogą być za to obniżki cen telefonów w Gearbest, które pojawiają się już teraz. W szczególności dotyczy to flash sale. Należy jednak wykazać się refleksem, bowiem trwają one bardzo krótko. Z moich obserwacji wynika, że na ogół najniższe ceny telefonów znajdziemy właśnie na Gearbest.
Być może pojawią się w tych sklepach dalsze promocje, uzupełnię wtedy wpis.

Dla tych, którzy chcieliby spróbować "chińszczyzny", ale nie mają czasu ani głowy do tego, aby śledzić promocje, będę miał specjalną ofertę. Ale o tym przeczytacie już w następnym wpisie.

Aktualizacja z 10.11.2017
No i się zaczęło. Joybuy był pierwszy:
Xiaomi Redmi 4A za 78$ (z kuponem 6$ do pobrania na stronie). VAT? No cóż - jak się uda;-)
https://www.joybuy.com/3297548.html?isActivitying=false
Różowy jeszcze odrobinę taniej 74$:
https://www.joybuy.com/3143540.html?isActivitying=false
Redmi 4X za 94$ (z zapychaczem można zejść na 90$):
https://www.joybuy.com/3741655.html?isActivitying=false
Redmi Note 5A od 95$:
https://www.joybuy.com/600211449.html?isActivitying=false 
Na drugim biegunie Mi6 za 320$:
https://www.joybuy.com/3192666.html?isActivitying=false

piątek, 3 listopada 2017

Samsung S8 w ofercie Play - jest okazja!

Play ogłosił wczoraj superokazje:
Znaczna obniżka cen Samsungów S8 i S8+  brzmi ciekawie. Niestety S8+ jest podobno trwale niedostępny ;-)
Na pierwszy rzut oka, pomimo znacznej obniżki (o 700 zł), trudno dostrzec tu okazję:


Nawet jeśli uwzględnimy zaawansowane techniki, o którym pisałem w tym wpisie, to 170 zł/m-c dla przenoszących numer do Play pomnożone przez 18 miesięcy daje 3060 zł, a przecież ten telefon można już kupić w sklepach internetowych od 2500 zł.

Jednak na tym blogu zawsze staram się wycisnąć maksimum z ofert operatorów i okazuje się, że w tym przypadku także można z oferty wycisnąć więcej.
Kluczem są tu możliwe do wynegocjowania  pracownicze kody rabatowe, które umożliwiają zakup telefonu w obniżonej cenie.
Konkretnie w abonamencie Stan Nielimitowany Dom WIFI umożliwiają one zakup S8 za 399 zł już w abonamencie (dla przenoszących numer do Play) za 120 zł/m-c.

120 x 18 miesięcy plus 399 opłaty na start i 30 zł za aktywację daje nam całkowity koszt umowy 2590 zł, czyli tyle ile trzeba w mniej znanych sklepach zapłacić za sam telefon. Dodajmy przy tym, że w dużych sklepach telefon kosztuje ponad 3000 zł. Biorąc pod uwagę usługi wliczone w abonament jest to zatem świetna oferta.

Oczywiście istnieje jeszcze możliwość dalszej obniżki jeśli zamówimy jednocześnie więcej niż jeden abonament, bowiem skorzystamy wtedy z rabatu za łączenie usług, który wynosi 10 zł/m-c. Ale to już rozwiązanie dla bogatych ;-)

Zainteresowanych ofertą Play informuję, że jeden z czytelników bloga - Dawid, który jest doradcą Play, zgodził się odpowiedzieć na Wasze ewentualne pytania zadane emailem na adres: dawidobrusnik@sprzedaz.playmobile.pl oraz ewentualnie pomóc w realizacji zamówienia.

sobota, 28 października 2017

Jak skorzystać z rabatu za łączenie usług w Orange, czyli parę słów o migracji.

O najważniejszych faktach dotyczących nowego rabatu za łączenie usług w Orange, który zastąpił rabat Orange Open pisałem już w tym wpisie.

W mojej opinii posiadacze jednej usługi w Orange mogą w tej chwili zapomnieć o dobrej ofercie u tego operatora. Dopiero posiadanie 2 lub więcej usług pozwoli osiągnąć dobre warunki, pod warunkiem skorzystania ze wspomnianego rabatu.
Przypomnę jednak, że nie mogą to być dowolne usługi. Do zniżki liczą się tylko umowy w nowych planach taryfowych (poza Planem Podstawowym), ofercie Love, telefon stacjonarny i internet mobilny w Planie Optymalnym.


Dla posiadaczy starszych taryf przejście na nową ofertę może być opłacalne także ze względu na większe pakiety internetu zawarte w nowych planach. Przedłużający umowę już w abonamencie za 40 zł/m-c (minus ewentualne zniżki) otrzymają 10 GB pakiet internetu. W Smart Planach pakiety internetu były znacząco niższe, choć w zamian można było liczyć na darmowy "szeroki" lejek w LTE.

Czy trzeba przedłużyć umowę, aby przejść na nowe taryfy? Niekoniecznie. Nawet jeśli jest to już możliwe, bo nasza umowa zbliża się do końca, to nie zawsze będzie to opłacalne, ze względu na proponowane w tej chwili wysokie ceny telefonów. Niekiedy lepszym rozwiązaniem może być tak zwana migracja, czyli zmiana taryfy w trakcie umowy, bez podpisywania aneksu. Zaletą jest to, że nie wydłużamy okresu obowiązywania dotychczasowej umowy. Jest też i wada. Tracimy promocyjny rabat na abonament uzyskany z kodów rabatowych lub z DUK.

Kiedy to się opłaci? Prześledźmy to na przykładzie:
Posiadacz starego Smart Planu LTE za 69,99 zł/m-c (o regulaminowej wysokości 85,98) z dodatkową zniżką 30% z DUK musi dotychczas płacić co miesiąc 45,69 zł. W zamian otrzymuje nielimitowane rozmowy/SMS/MMS i pakiet od 2 do 5 GB internetu w zależności od wynegocjowanych warunków.
Migracja do nowego Planu Optymalnego sprawi, że pomimo utraty 30% rabatu na abonament będzie płacił tylko o 4,31 zł/m-c więcej, a w zamian powiększy pakiet internetu do 10 GB. Dodatkowo będzie mógł skorzystać na tej umowie z nowego rabatu za łączenie usług, co może zmniejszyć opłatę do 30 zł/m-c. No i będzie wciąż miał możliwość przedłużenia umowy w przypadku gdyby nieoczekiwanie pojawiły się ciekawe promocje na telefony.

Na ogół nie da się zmigrować do abonamentu tańszego niż obecnie posiadany. Dlatego w powyższym przykładzie raczej nie da się zmigrować do Planu Podstawowego, czy Standardowego. Najniższy możliwy do wyboru to Plan Optymalny. Jak zdążyłem zauważyć nie jest też możliwa migracja z planu wspólnego (głównego).

Jak sprawdzić czy i do jakiego planu możemy zmigrować?
Należy zalogować się na swoje konto w Orange Online. Następnie w sekcji "Wokół Twojej oferty" wybrać opcję "dostosuj ofertę":


Pojawi się wtedy widok zbliżony do tego z poniższego ekranu:


System pozwoli nam wybrać z listy tylko te plany taryfowe do których migracja jest dozwolona.  Pozostaje zatwierdzić wybór i ... czekać na efekty ;-)
W razie gdyby były one niezadawalające będziemy jeszcze mieli szansę wycofania się z wprowadzonych zmian w ciągu 10 dni od otrzymania najbliższej faktury.

środa, 25 października 2017

Szalona obniżka w Orange.

Miałem zamiar ją zignorować, bo nie mam ostatnio czasu pisać o pierdołach. Zmieniłem jednak zdanie, bo z lektury forum widzę, że są i tacy, którzy mogą się na to nabrać.

Bardzo krótko i na temat. Ta obniżka to pic na wodę, fotomontaż. Na ogół telefony, które były droższe niż w innych sklepach o 200 zł przecenili o 70 zł i nazywają to szaloną obniżką ;-) Faktycznie trzeba być szalonym, żeby z tej "okazji" skorzystać;-)

Dobrym przykładem jest tu popularny Samsung A5 2017. Niedawno pisałem na FB o promocji x-komu, w której ten telefon można było kupić za około 1250 zł. W Orange przed przeceną telefon kosztował 1760 zł (24x65+199 na start) w po "szalonej obniżce" kosztuje o 240 zł mniej :-D
Przypominam, że do tego dodatkowo musimy płacić za abonament!

O wyjątkach od tej reguły (P9 Lite 2017, Moto G4) pisałem już w poprzednim wpisie.
Jednak jest jeszcze jeden telefon, o którym nie pisałem, a jego cena rzeczywiście jest obniżona.
Chodzi o Samsunga S8+ który w ofercie Love kosztuje teraz 2592 zł (24 x 108 bez pierwszej wpłaty). W dużych sklepach telefon ten kosztuje znacząco więcej, bo praktycznie nie znajdziemy go poniżej 3 tys. zł. Czy to oznacza, że warto go kupić? Biorąc pod uwagę, że oferta Love kosztuje dodatkowo co najmniej 70 zł/m-c, to na pewno nie jest to dobra oferta w tym rozumieniu tego określenia, którego dotychczas używałem na blogu.
Trzeba jednak pamiętać, że przejście do oferty Love możliwe jest na wiele miesięcy przed zakończeniem starej umowy. Dodatkowo są przecież osoby, które tych usług rzeczywiście potrzebują i zamierzają przedłużyć umowę tak czy inaczej. Dla nich może to być rzeczywiście dobra oferta. 
A jeżeli chcieliby wycisnąć jeszcze coś więcej, to zapraszam do indywidualnego kontaktu emailowego - zielony71a@gmail.com. Pomogę;-)

czwartek, 19 października 2017

Powrót rabatów w DUK Orange.

Rabaty wróciły! I to w całkiem niezłej wysokości :-) Według moich informacji DUK może teraz zaoferować 20% do 30% 40% rabatu na abonament, a dodatkowo wciąż mają możliwość przyznania 3 miesięcy abonamentu gratis. 3 / 24 = 12,5%, zatem maksymalnie można otrzymać nawet ponad 40% 50 %rabatu, choć wynegocjowanie maksymalnych zniżek zapewne nie będzie łatwe.
Jeżeli dodać do tego jeszcze 20 zł rabatu na abonament za łączenie usług, to widać, że po krótkiej przerwie Pomarańczowi zdecydowanie wracają do gry.
Plan Standardowy, który normalnie kosztuje 40 zł/m-c, po wszystkich zniżkach może kosztować tylko 5 0 zł/m-c, a do tego otrzymamy jeszcze 3 miesiące abonamentu gratis!

Przypominam też, że zmieniły się zasady przedłużania umów. Obecnie przedłużenie umowy na kilka miesięcy przed jej zakończeniem nie wydłuża okresu obowiązywania nowej umowy.
Zawodowy wyciskacz soku może więc w 24 miesięcznej umowie zapłacić tylko 15 x 5 zł = 75 zł.
75 / 24 = 3,1 zł/m-c. Oczywiście przy założeniu, że podpisaną teraz umowę uda się przedłużyć na 6 miesięcy przed jej zakończeniem. Co mogę dodać? Jest to zdecydowanie dobra oferta :-D

No dobrze, a co z telefonami?
Tu już sprawa się komplikuje. O ile w ofercie bez telefonu nie ma moim zdaniem sensu rozważać żadnego abonamentu ponad Plan Standardowy, to w ofercie z telefonem warto zauważyć, że ceny niektórych modeli telefonów znacznie spadają w wyższych abonamentach.
Nie zmienia to jednak faktu, że nadal generalnie są raczej wysokie.
W zależności od otrzymanych rabatów całkowity koszt umowy w abonamencie Optymalnym może być wyższy od Standardowego od 105 do 240 zł. Przy tańszych telefonach wzrost kosztu abonamentu na ogół jest wyższy niż spadek ceny telefonu. W przypadku telefonów droższych może już być różnie. Analogicznie wybór najwyższego abonamentu Wzbogaconego może być korzystny tylko w przypadku kilku najdroższych modeli telefonów.
Przypominam, że wciąż można otrzymać w DUK 5 zł miesięcznej zniżki na ratę za telefon.
Opłacalność zakupu telefonu w Orange w znacznym stopniu zależy od tego jakie zniżki uda nam się ostatecznie wynegocjować. W tej sytuacji niełatwo mi wskazać gotowe typy.
Przy założeniu, że wykorzystamy maksymalne rabaty na pewno warto zwrócić uwagę na:

Huawei Mate 10 Lite - to pozycja dla zwolenników dużych ekranów, o całkiem przyzwoitej specyfikacji (Kirin 659 + 4 GB RAM), choć niektórzy przyczepią się zapewne do braku NFC.
Z rabatem na ratę za telefon dostępny już od nieco ponad 1000 zł w planie Standardowym.
Huawei P9 Lite 2017 - czyli dobrze znany P9 Lite po lekkim liftingu. Niecałe 700 zł w planie Standardowym z rabatem na ratę za telefon.
Nokia 3 - to jedna z najtańszych pozycji w ofercie. Za tą cenę (od 459 zł) nie można wymagać zbyt wiele ;-) Dla sentymentalnych, oraz tych którzy chcieliby sprawdzić zawartość Nokii w nowych Nokiach ;-)
Motorola Moto E4 - jest nawet jeszcze tańsza od wspomnianej Nokii. W planie Standardowym można ją dostać już od 360 zł (z rabatem na ratę za telefon). Telefon występuje w wersji z Mediatekiem 6737 i Snapdragonem 425/427. Na razie nie udało mi się ustalić, którą wersję sprzedaje Orange. Tak czy inaczej jest to niezła alternatywa dla telefonów sprowadzanych prywatnie z Chin.

Mam wątpliwości czy w obecnej sytuacji warto polecać komuś umowę na 36 miesięcy. Wiem jednak, że istnieją zwolennicy takich umów. W przypadku umów z telefonem rabat 5 zł na ratę za telefon da nam tutaj 180 zł, a nie 120 zł zniżki, od (z reguły) niższej ceny telefonu. Przy tańszych telefonach daje to procentowo spory upust - w przypadku wspomnianej wcześniej Nokii 3 w planie Standardowym cena zakupu spada do 324 zł, a rata za telefon jest symboliczna (9 zł po rabacie).
W przypadku Motoroli rata za telefon w umowie na 36 miesięcy to 6  zł (po rabacie) w planie Standardowym. 
Warto też zwrócić uwagę na znaczące obniżki cen telefonów HTC w planie Optymalnym w długich umowach. Przykładowo HTC 10 może kosztować (po rabacie) 1044 zł, czyli 29 zł/m-c.
  
Pomimo przywrócenia rabatów procentowych w DUK dalej decydujący wpływ na opłacalność oferty Orange ma możliwość uzyskania zniżki za łączenie usług. Te 20 zł/m-c to przecież nawet aż 50% ceny abonamentu. Dlatego w jednym z kolejnych wpisów wrócę do tego tematu.

Aktualizacja z dnia 22.10.2017
Dodałem do zestawienia Motorolę Moto E4.
Aktualizacja z dnia 7.11.2017
Najprawdopodobniej w DUK można teraz dostać nie 20, nie 30, a ... 40% rabatu na abonament!
Osobiście widziałem cały aneks, ale otrzymałem zgodę na publikację tego fragmentu (jeszcze raz dziękuję :-)):

Aktualizacja z dnia 25.11.2017
Rabat 40% można dostać tylko w umowach na 24 miesiące.

środa, 11 października 2017

Jaki telefon wybrać?

To jedno z często zadawanych pytań w czasie moich prywatnych rozmów z czytelnikami bloga.
Z góry uprzedzam, że nie odpowiem na nie w tym wpisie. :-) Dziś wytłumaczę tylko, dlaczego zamierzam odejść od stosowanego dotychczas na blogu pojęcia "dobrej oferty" przy analizie cenników i promocji operatorów.

Przypomnę, że pojęcie to zdefiniowałem w tym wpisie. W skrócie: od całkowitego kosztu umowy odejmowałem wartość rynkową telefonu, a otrzymany w ten sposób koszt samych usług dzieliłem przez długość umowy. Jeżeli wynik był niższy niż 15 zł/m-c to uznawałem, że to dobra oferta, bo wyraźnie tańsza od ofert tylko-SIM dostępnych na rynku.
Ostatnio zauważyłem jednak, że coraz częściej takie obiektywne wyliczenia każą mi nazywać "dobrą ofertą" wyprzedaże telefonów, które są wprawdzie wciąż wysoko notowane przez Ceneo, ale tak naprawdę wcale nie zasługują na polecenie. Przykładowo trudno jest mi polecać zakup iPhona 5s, nawet gdyby z wyliczeń wychodziło, że ofertę z tym telefonem można nazwać "dobrą ofertą", jeśli oferta z iPhonem SE (czyli telefonem o dwie klasy lepszym) będzie droższa raptem o 4 zł/m-c.
Dlatego suche wyliczenia chciałbym zastąpić czymś, co może będzie trudniejsze do obiektywnego (rachunkowego) zweryfikowania, natomiast będzie lepiej odpowiadało na tytułowe pytanie.

Tak jak do tej pory będę się starał wybierać dla Was z ofert operatorów najlepsze pozycje, jednak moim kryterium wyboru nie będzie już tylko cena, ale raczej stosunek cena/jakość.
Oczywiście wspomniana "jakość" jest tu pojęciem nieco subiektywnym. Swoje typy będę zawsze uzasadniał. Jak każdy człowiek mogę się jednak czasami mylić. Poza tym jestem zwyczajnie ciekawy zdania innych.
Dlatego liczę na Wasze komentarze. 

czwartek, 5 października 2017

Czekać? Czy uciekać?

Minął już miesiąc od wprowadzenia nowej oferty w Orange dlatego z każdym dniem rośnie liczba tych, którzy z różnych względów nie przedłużyli umowy w starej ofercie i teraz mają tytułowy dylemat.

Choć wróżenie z fusów obarczone jest sporym ryzykiem, to jednak spróbuję odpowiedzieć na to pytanie;-)  Nie dam Wam wprawdzie gwarancji na trafność moich przewidywań, ale wskażę za to, z których dokładnie fusów wróżyłem;-) Będziecie mogli wyciągnąć własne wnioski (wróżby).

1. Rosnący odpływ klientów z Orange.
Raporty UKE dotyczące przenoszenia numerów wskazują na rosnący odpływ klientów z Orange.
W pierwszym kwartale operator stracił ponad 15 tys. klientów netto (czyli przychodzący minus odchodzący), w drugim kwartale było to ponad 20 tys. klientów, a w trzecim kwartale już ponad 35 tys. klientów. Należy jednak zauważyć, że na wyniki pierwszego i częściowo drugiego kwartału mogła jeszcze mieć wpływ obowiązkowa rejestracja kart prepaid, więc tak naprawdę trend jest prawdopodobnie jeszcze gorszy niż pokazują to suche liczby.
Ktoś może powiedzieć, że nawet 35 tys. przy 15 mln bazie klientów to niewiele. Jednak jeśli w czwartym kwartale odpływ klientów jeszcze wzrośnie, to za cały rok suma może już zbliżyć się do 10% bazy klientów, a z tego trudno już się będzie zarządowi wytłumaczyć, zwłaszcza, że nie będzie można zrzucić winy na czynniki obiektywne, takie jak obowiązkowa rejestracja prepaidów.
Tym bardziej, że:

2. Jak to wygląda w porównaniu z konkurencją.
TLDR U konkurencji trendy są przeciwne.
Dla tych, którzy lubią czytać podaję szczegóły:
Plus w pierwszym kwartale stracił rekordowe ponad 51 tys. klientów, w drugim ponad 36 tys., w trzecim już niecałe 5 tys. Dla przypomnienia dodam, że Plus także nie dotuje telefonów, ale za to mocno promuje oferty prepaid.
T-Mobile w pierwszym kwartale stracił ponad 32 tys. klientów, w drugim wyszedł na zero, a w trzecim pozyskał(!) ponad 10 tys. klientów.
Play w pierwszym kwartale pozyskał 64 tys. klientów, w drugim pozyskał 19 tys. klientów, w trzecim już tylko 5 tys., ale wciąż jednak zyskał a nie stracił, więc trudno to porównywać z Orange;-)
Trzeba też zwrócić uwagę na rosnący udział operatorów wirtualnych. Niektórzy z nich pozyskiwali w okolicach 10 tys. klientów kwartalnie. W pierwszym kwartale były to Premium Mobile i Virgin, w drugim kwartale Premium Mobile, a2 mobile i Virgin, a w trzecim kwartale Premium Mobile i a2 mobile.

Dla wzrokowców wykresik. Dla zmyłki Pomarańczowi są na niebiesko, ale łatwo ich znajdziecie, ponieważ są na samym dole. :-D


2. Strategia zarządu a trendy rynkowe.
Czy zarząd spodziewał się odpływu klientów? Zapewne tak, ale czy w tej skali?
Pisałem o tym przedwalentynkowym wpisie.  Sytuacja finansowa sprawiła, że postanowiono ciąć koszty, a ograniczenie subsydiowania telefonów było wtedy w modzie. Firma postanowiła odpuścić sobie klientów na których zarabia mało, a promować oferty konwergentne. To dlatego Orange ma swój własny bank, można już u nich kupić prąd i telewizję, i z tego samego powodu znany przebój Beatlesów wywołuje już u mnie odruch wymiotny;-)
Odnosząc się do wyników za 2 kwartał 2017 roku, Maciej Nowohoński, Członek Zarządu ds. Finansów, stwierdził (źródło):
„Wyniki za drugi kwartał pokazują, że w coraz większym stopniu potrafimy zrównoważyć spadki w tradycyjnych segmentach działalności przez generowanie większej wartości w obszarach wzrostu. Zgodnie z trendem rynkowym ograniczyliśmy subsydia do telefonów komórkowych, co miało pozytywny wpływ na przychody, a jednocześnie umożliwiło optymalizację kosztów sprzedaży..."

Urzędowy optymizm dotyczący sukcesu oferty LOVE mnie jednak nie przekonuje. 200 tys. klientów oferty LOVE pozyskanych w ciągu 5 miesięcy, to niezbyt wiele, biorąc pod uwagę nachalne reklamy i jeszcze bardziej nachalnych konsultantów. Szacuję, że to wyniki bardzo zbliżone do oferty konwergentnej opartej na rabacie Open Extra, choć tamta oferta była niezrozumiała dla przeciętnego klienta i nie miała wsparcia reklamowego (no może nie licząc mojej skromnej osoby ;-))

Czy utrzymanie tego kursu jest możliwe? Sytuacja powoli zaczyna się zmieniać. Już nie tylko T-Mobile dotuje telefony. W ostatnim czasie kilkukrotnie pisałem o promocyjnych cenach telefonów w Play. Dodatkowo ciągłe, znaczące wzrosty bazy klientów odnotowują operatorzy wirtualni.
Play w odpowiedzi na spadek liczby pozyskanych klientów natychmiast wprowadził bardzo interesującą promocję w prepaidzie (5 miesięcy za darmo), o której pisałem w tym wpisie.
Tymczasem Orange odważnie pogarsza nie tylko ofertę abonamentową ale i prepaidową (skasowanie rocznej ważności bonusowego pakietu internetowego). Nie trzeba być prorokiem, żeby przewidzieć jakie będą efekty.
W mojej ocenie zarząd, likwidując dopłaty do telefonów, nie wziął pod uwagę jednego czynnika.
Od kilku lat Orange przyzwyczaił swoich klientów do niskich cen telefonów w abonamentach. Tym samym operator zgromadził u siebie grupę klientów szczególnie zainteresowanych takimi warunkami. Dlatego nagłe ograniczenie dotacji powoduje stosunkowo większy odpływ klientów niż u innych operatorów, nawet jeśli inni dotują telefony tylko w nieznacznie wyższym stopniu.

3. Zapowiedzi dotyczące 4 kwartału.
Zarząd jest już chyba tego świadomy, bowiem w tej samej, cytowanej już wypowiedzi Maciej Nowohoński stwierdził: "...Co do drugiego półrocza, utrzymuje się niepewność w zakresie wpływu roamingu na wyniki, a ponadto chcemy zachować elastyczność pod względem kosztów sprzedaży w szczycie sezonu komercyjnego...". W wolnym tłumaczeniu oznacza to mniej więcej: "mamy zarezerwowane pieniądze na promocje i nie zawahamy się ich użyć" :-D

Podsumowanie, czyli wróżby:
Wiele wskazuje na to, że wkrótce doczekamy się interesujących promocji w Orange.
Trudno w tej chwili na 100% przewidzieć, czy będą to promocje w ofercie abonamentowej czy w prepaidzie. W prepaidzie dużo szybciej można podkręcić wyniki sprzedaży, jednak pozyskani w ten sposób klienci zostaną w sieci tylko na chwilę (a dokładniej to do końca promocji). Biorąc pod uwagę strategię zarządu (pozyskiwanie wartościowych klientów i wciskanie im na siłę dodatkowych usług) wydaje się więc prawdopodobne, że mogą to być promocje w abonamencie.
Dlatego radzę wszystkim zainteresowanym wstrzymać się z przedłużaniem umowy na obecnych (żałosnych) warunkach. Jeżeli macie jeszcze kilka miesięcy do końca umowy to najlepiej będzie spokojnie poczekać. Jeśli umowa kończy się za parę dni, to najlepiej przenieść numer "na chwilę" do konkurencyjnej sieci. Wskazówki co do wyboru tej sieci znajdziecie w moim poprzednim wpisie.

Na koniec szczere wyrazy podziwu dla tych, którzy przeczytali to w całości i do końca. ;-)

piątek, 22 września 2017

Cena luksusu, czyli iPhone 8 w ofertach operatorów.

Na ten moment wielu fanów czekało z niecierpliwością. Można już zamawiać jabłka z tegorocznego zbioru;-) Niestety tradycyjnie jest drożej niż w ubiegłym roku. Producent przyzwyczaił już swoich klientów do tego, że z roku na rok cena wzrasta. Najtańsza odmiana ósemki kosztuje w sklepach niemal 3,5 tys. zł (szóstka jeszcze mieściła się poniżej 3 tys. zł), a podobno iPhone X ma kosztować niemal 5 tys. zł.  Jeśli ta tendencja się utrzyma, to za parę lat za nowego iPhona będzie można kupić małą kawalerkę (w niezbyt atrakcyjnej lokalizacji) ;-)
Jednak volenti non fit iniuria, a chętnych z pewnością nie zabraknie. Wiedzą o tym także operatorzy sieci komórkowych, dlatego zaciekawiło mnie u którego operatora możemy przepłacić najwięcej;-)

Poniższe zestawienie dotyczy najtańszej wersji 64 GB, ale wnioski dotyczą także pozostałych wersji.

W Play najtańszą wersję telefonu możemy kupić za 419 zł w abonamencie za 180 zł m-c. To niemal 5000 w skali całej umowy. Jednak jeśli wykorzystamy wszystkie promocje, tj. 10 zł/m-c zniżki i 6 miesięcy abonamentu gratis dla przenoszących numer do Play, to całkowity koszt umowy wyniesie 3479 zł, czyli właściwie tyle samo ile kosztuje sam telefon w sklepach.

W Orange najniższy koszt umowy osiągniemy w planie Standardowym. Na start trzeba wpłacić 999 zł, a następnie 143 zł/m-c. Zakładając najwyższe możliwe zniżki jakie wg. mojej wiedzy można osiągnąć w DUK, czyli 3 miesiące abonamentu gratis i 5 zł upustu na racie za telefon, łączny koszt umowy to 4191 zł.


W T-Mobile brak jeszcze informacji na temat cen na stronie internetowej operatora. Opierając się na doniesieniach Telepolis wyliczyłem, że najtańsza opcja to 2379 zł na start w abonamencie Bez Limitu za 80 zł/m-c. W sumie daje to 4299 zł za całą umowę, ale na ogół przedłużający umowę mogą jeszcze liczyć na 10-20 zł miesięcznej zniżki na abonament. Na razie nie wiadomo czy będzie tak również w przypadku tego telefonu.
Dla przenoszących numer do T-Mobile operator przewidział zniżkę 10 zł/m-c oraz 4 miesiące abonamentu gratis. Podobnie jak w Orange 4 miesiące zniżki obejmuje sam abonament, bez raty za telefon, czyli można zaoszczędzić 35 zł/m-c. Biorąc pod uwagę te zniżki całkowity koszt umowy wynosi 3919 zł.

W Plusie na chwilę pisania tego artykułu najnowszy iPhone nie był jeszcze dostępny. Zakładam jednak, że to żadna strata, bo u tego operatora telefony zazwyczaj są najdroższe.



sobota, 16 września 2017

Sony Xperia XZ1 na wyłączność w T-Mobile.

Nowa Xperia XZ1 jest już dostępna w przedsprzedaży w T-Mobile. Do końca roku nie kupimy jej u żadnego innego operatora. Wersja Compact dostępna jest dla odmiany wyłącznie w Plusie.
Jest to o tyle istotne, że tylko do 20 października w komplecie z telefonem można otrzymać gratis słuchawki o wartości (podobno) 1299 zł.

Sam telefon jest czymś w rodzaju kompromisu pomiędzy Xperią XZ a XZ Premium. Snapdragon 835 z 4 GB RAM, przedni aparat zapożyczony z modelu Premium, ale z drugiej strony 5,2 calowy wyświetlacz z rozdzielczością FHD. Jak na razie udało mi się znaleźć tylko jedną recenzję tego telefonu, z którą powinni się zapoznać wszyscy zainteresowani jego zakupem.

W sklepach telefon dostępny jest w przedsprzedaży za około 3 tys. zł. To praktycznie tyle samo ile kosztuje wersja Premium, więc pewnie nie byłoby sensu rozważać jego zakupu, gdyby nie te darmowe słuchawki.
Telefon został za to dosyć korzystnie wyceniony w ofercie T-Mobile. Do tego stopnia, że kupimy go nawet taniej niż stary model XZ!
W abonamencie za 80 zł/m-c (taryfa T2) za telefon zapłacimy 1329 zł.  Przenoszący numer do T-Mobile mogą skorzystać z 6 miesięcy abonamentu za 1 zł, zatem całkowity koszt umowy wyniesie dla nich około 2800 zł, czyli poniżej wartości samego telefonu w sklepach.
Biorąc pod uwagę, że telefon będzie dostępny tylko w ofercie T-Mobile, nie spodziewam się dużego wysypu ofert na Allegro (przypominam, że telefonu z T-Mobile nie można legalnie sprzedać, bowiem jest on własnością operatora do czasu spłacenia wszystkich rat). Dlatego jest całkiem prawdopodobne, że nie będzie on tracił na wartości tak szybko jak jego poprzednicy.

Trzeba natomiast brać pod uwagę, że w tej cenie można już kupić Samsunga Galaxy S8 (ale za to bez wypasionych słuchawek).

Same warunki otrzymania słuchawek są dosyć skomplikowane, zapewne w celu odstraszenia handlarzy. Aby skorzystać z promocji, telefon trzeba będzie odpakować i uruchomić. Konieczne jest też posiadanie dowodu zakupu z jednego z 10 wymienionych w regulaminie sklepów, a także potwierdzenia zamówienia internetowego. Po zakupie trzeba będzie się zarejestrować na specjalnej stronie internetowej. Rejestracja będzie możliwa od 20.10.2017, a ponieważ ilość słuchawek jest ograniczona najlepiej zakupu dokonać wcześniej tak, aby 20.10 telefon mieć już w swoich rękach.
Zwracam uwagę, że zgodnie z regulaminem uczestnicy promocji zobowiązani są do zapłacenia 10% zryczałtowanego podatku od otrzymanej nagrody. Biorąc pod uwagę wartość słuchawek będzie to niemała kwota.
Szczegółowe warunki promocji znajdziecie w regulaminie. Radzę dokładnie go przeczytać. Najlepiej ze trzy razy ;-)

piątek, 15 września 2017

Polecane powakacyjne kierunki migracji.

Dzisiaj temat dla tych, którym nie smakuje sok z nowych odmian pomarańczy;-) Czyli chyba dla wszystkich, którym kończy się umowa w Orange :-D

Już wyniki drugiego kwartału pokazały, że Orange gwałtownie traci klientów. W utracie klientów dali się wyprzedzić tylko Plusowi. Jestem przekonany, że wprowadzenie nowych taryf tylko ten proces przyśpieszy.
Prawdopodobnie w połowie listopada zarząd zorientuje się, jak daleko są od wykonania planów i osoby odpowiedzialne za ofertę stracą pracę, a my doczekamy się prawdziwych promocji;-)

Problemem jest tylko to, jak doczekać do połowy listopada, jeśli już teraz kończy nam się umowa.
Najwygodniej będzie oczywiście nie robić nic, pozostać w umowie na czas nieokreślony i cierpliwie czekać.
Tego rozwiązania jednak nie polecam. Przejście do innego operatora poza natychmiastową korzyścią finansową da nam ten dodatkowy efekt, że przyśpieszy procesy, o których przed chwilą wspomniałem.

Przypomnę zatem najlepsze oferty na przeczekanie:

Pół roku temu pisałem na temat przeczekania w Plusie. Oferta jest nadal aktualna, przypomnę tylko, że będzie nas to kosztowało 12,5 zł/m-c przez maksymalnie 3 miesiące.
Niestety będzie to miało umiarkowany wpływ na statystyki przenoszenia numerów, bowiem prawdopodobnie w konkurencji "ucieczka klientów" Plus jest i tak nie do pokonania;-)

Tuż przed wakacjami pisałem o ciekawej ofercie T-Mobile. W tamtym okresie nie bardzo to działało, były problemy z wypełnieniem formularza. Mam sygnały, że operatorowi udało się te problemy w końcu rozwiązać, więc już nic nie stoi na przeszkodzie, żeby z oferty skorzystać. Przypomnę tylko, że w tej ofercie możemy przeczekać przez 4 miesiące za (średnio) 6,25 zł/m-c.
Wpływ na statystyki przenoszenia numerów w tym przypadku będzie nieco większy, bo być może T-Mobile zdoła wyjść na plus w pozyskaniu klientów, choć nie jest to wcale takie pewne;-)

Najnowsza oferta na przeczekanie to (wczoraj ogłoszona) promocja Play. W tej ofercie możemy przeczekać do 5 miesięcy za okrągłe 0. To jest to, co tygrysy lubią najbardziej;-), choć z drugiej strony trzeba się u tego operatora liczyć z pewnymi niedogodnościami, takimi jak np. ograniczenia prędkości internetu w roamingu krajowym do 3 Mbps (ostatnio podnieśli bo było 1,5 Mbps).
Promocja polega na przyznaniu bonusu za przeniesienie numeru do oferty na kartę w Play. Bonus zawiera 500 zł do wykorzystania na rozmowy, SMS/MMS i 50 GB pakiet internetu. Ważność bonusu to 5 miesięcy, sądzę jednak, że w razie potrzeby będzie się dało przedłużyć pakiet złotówek poprzez doładowanie konta z bonusem. Prawdopodobnie nie będzie się dało natomiast przedłużyć ważności pakietu internetowego.
Dodatkowo w promocji otrzymamy też roczną ważność konta.
Aby otrzymać bonus wystarczy przenieść numer do Play na kartę i wykonać pierwsze połączenie, a następnie wprowadzić kod *111*341*1# Otrzymanie bonusu jest możliwe w ciągu 30 dni od wykonania pierwszego połączenia.
Uwaga - przed otrzymaniem bonusu nie wolno nam zmienić taryfy, bowiem pozbawi to nas prawa do otrzymania bonusu.
Promocja zawiera jedno istotne ograniczenie. Nie mogą z niej skorzystać klienci, którzy skorzystali z poprzedniej promocji Play za przeniesienie numeru i otrzymali w niej 100 lub 200 zł na konto. Zapis regulaminu nie jest tu do końca jasny, ale sądzę, że ograniczenie to dotyczy tylko tego numeru telefonu, na którym poprzednio skorzystano z promocji.
Oczywiście 500 zł nie każdemu wystarczy aż na 5 miesięcy, bowiem ze środków tych nie możemy kupować pakietów, ale nawet osoby intensywnie korzystające z telefonu będą mogły rozmawiać przez 2 - 3 miesiące całkowicie za darmo.
W tym przypadku wpływ na statystyki przenoszenia numerów będzie największy. Play jest już teraz drugim (po Orange) operatorem w Polsce pod względem liczby klientów, a przy tym liderem w pozyskaniu nowych. Umocnienie tego trendu prawdopodobnie skłoni wreszcie Orange do jakiś działań promocyjnych.

Dla tych, którzy nie zamierzają czekać na poprawę oferty w Orange polecam też wpis na temat najlepszych ofert bez telefonu, w którym z łatwością znajdziemy ofertę abonamentową poniżej 20 zł/m-c.

czwartek, 14 września 2017

Kolejna dobra oferta dla par w Play.

Na temat oferty łączonej w Play pisałem już dwa miesiące temu. Dlatego nie będę jeszcze raz tłumaczył zasad na jakich to działa. Zainteresowanych odsyłam do wcześniejszego wpisu, oraz jego uzupełnienia.
Dodam tylko, że od pewnego czasu zniżka 10 zł/m-c, która wcześniej przysługiwała tylko dla przenoszących numer do Play, teraz przysługuje też dla przedłużających umowę u tego operatora.

Dziś skupię się na nowym cenniku, który obowiązuje od wczoraj i okazjach jakie w nim znalazłem.

Na początek zestaw 2 Samsungów J3 2017 z dwoma abonentami bez limitu za 1 zł na start każdy w abonamentach za 50 zł/m-c.
 Przypomnę, że w tym abonamencie otrzymujemy nielimitowane  rozmowy, SMS i MMS, a także "nielimitowany" internet, co w praktyce oznacza, że po przekroczeniu 10 GB transferu włączy nam się lejek (1 Mbps). Dodam jeszcze, że podobno operator "poszerzył" ostatnio lejek w roamingu krajowym i teraz zamiast 1,5 Mbps możemy korzystać z 3 Mbps.
Całkowity koszt umowy dla 2 numerów wyniesie w tej ofercie 24 x 2 x 50 zł + 2 x 1 zł (opłata za telefony) + 2 x 30 zł (aktywacja) = 2462 zł. Według Ceneo wartość telefonów to około 1600 zł, zatem za same usługi zapłacimy 862 zł, co daje około 18 zł/m-c na jeden numer, czyli na pograniczu dobrej oferty.
Jednak jeśli uda nam się wykorzystać w pełni promocję 6 miesięcy gratis dla przenoszących numer do Play, to kalkulacja zmienia się diametralnie. Do uzyskania jest około 5 zł/m-c na jeden numer, co jest z pewnością dobrą ofertą.

Firma HTC nie jest ostatnio na topie, jednak za zestaw 2 HTC Desire 830 w Play zapłacimy dokładnie tyle samo co za wspomniane wcześniej Samsungi. Nie udało mi się znaleźć tego aparatu w porównywarkach cen, jednak na Allegro telefon oferowany jest za około 900 zł. Oznacza to, że jeśli nie skorzystamy z 6 miesięcy gratis dla przenoszących numer do Play, to koszt usług wyniesie niecałe 14 zł/m-c za 1 numer, a jeśli w pełni wykorzystamy promocję to koszt ten spadnie do około 1 zł/m-c na 1 numer. Czyli jest to zdecydowanie dobra oferta.

Za dwa HTC One A9s zapłacimy w Play 2 x 79 zł, choć technicznie wydaje mi się on nieco gorszy od poprzednika. W sklepach sprzedawany jest w cenie 900 - 1000 zł, więc z finansowego punktu widzenia oferta ta jest niewiele gorsza od poprzedniej. Zwracam jednak uwagę, że użytkownicy skarżą się na liczne usterki dotykające ten model.

Ceny rynkowe Lenovo K6 Note są bardzo zróżnicowane w zależności od miejsca zakupu, jednak w znanych elektromarketach zdecydowanie przekraczają 1000 zł. W Play za zestaw 2 telefonów zapłacimy 2 x 49 zł we wspomnianym wcześniej abonamencie. Całkowity koszt umowy wyniesie więc od 1960 do 2560 zł, w zależności od tego w jakim stopniu uda nam się skorzystać z darmowych miesięcy dla przenoszących numer. W efekcie koszt usług wyniesie od zera do niecałych 12 zł/m-c na jeden numer. Mamy więc tu do czynienia z kolejną dobrą ofertą.

Nieco mniej opłacalny będzie zakup zestawu 2 x Nokia 5. W znanych sklepach ten telefon można kupić już za 900 zł, natomiast w Play zapłacimy 99 zł na start za 1 szt. Oznacza to, że koszt usług wyniesie od 5 do 18 zł/m-c za jeden numer. Jest to zatem opłacalność na poziomie wspomnianej wcześniej oferty z Samsungiem J3.


Na koniec przypomnę jeszcze, że jeden z czytelników bloga - Dawid, który jest doradcą Play, zgodził się odpowiedzieć na Wasze ewentualne pytania zadane emailem na adres: dawidobrusnik@sprzedaz.playmobile.pl a dla Czytelników bloga obiecał także dodatkowe gratisy (takie jak szkło hartowane, etui) do każdego zamówienia.
Według informacji udzielonych mi przez Dawida nie jesteśmy zmuszani do zakupu dwóch takich samych telefonów. Możemy dowolnie dobrać telefony w zestawie zgodnie z własnymi preferencjami, np jeden Samsung J3 2017 za 1 zł i do tego Nokia 5 za 99 zł.

środa, 13 września 2017

Promocja Paypal dla nowych użytkowników.

O serwisie PayPal wspominałem już na blogu kilkukrotnie.
Przypomnę tylko, że jest to pośrednik płatności elektronicznych, dzięki któremu możemy płacić w chińskich sklepach nie mając konta walutowego, ani nawet karty płatniczej. Nawet jeśli ją mamy, to i tak warto zapłacić za pośrednictwem PayPal, bo nie musimy wtedy podawać numeru karty płatniczej bezpośrednio w chińskim sklepie, co zmniejsza ryzyko wycieku danych. Poza tym pozwala to uniknąć prowizji bankowych za przewalutowanie.
Największą zaletą jest jednak półroczna ochrona, która umożliwia odzyskanie pieniędzy w przypadku gdy zakupiony towar nie dotrze do nas w określonym czasie  lub znacznie odbiega od opisu sprzedawcy. Temat ten poruszyłem już w tym wpisie.
Dodatkowo PayPal może nam zwrócić koszty odesłania towaru do sprzedawcy w przypadku naprawy gwarancyjnej, a koszty wysyłki do Chin mogą być znaczne.

Już te czynniki sprawiają, że konto PayPal powinien założyć każdy, kto myśli o zakupach w Chinach, ale są jeszcze dodatkowe zalety posiadania tego konta.
We wpisie na temat cashbacku wspominałem, że konto PayPal jest niezbędne jeśli chcemy wypłacić cashback zgromadzony na koncie w Ebates.
PayPal organizuje też co jakiś czas promocje. O jednej z nich pisałem w tym wpisie. PayPal oferował wtedy kupony rabatowe do sklepu Joybuy, które pozwalały obniżyć cenę zakupu np. telefonu o 15$.

W trwającej obecnie promocji nowi klienci mogą zaoszczędzić nieco mniej, bo tylko 20 zł, ale za to przy minimalnej kwocie zakupu jedynie 20 zł.
Z tego wynika, że kupując przedmiot za około 20 zł możemy go dostać praktycznie za darmo.
Nie jest to może oszałamiająca kwota, ale skoro konto i tak warto założyć, to lepiej zrobić to wtedy kiedy coś można na tym zyskać ;-)
Na czym konkretnie polega promocja? Właściwe jest to program poleceń. Nowy klient, który założy konto z linku polecającego i w ciągu 14 dni dokona zakupu za minimum 20 zł, płacąc za pośrednictwem PayPal, otrzyma zwrot 20 zł na konto, który może wykorzystać przy kolejnych zakupach.Taką samą kwotę otrzyma osoba polecająca.

Regulamin promocji zabrania publikacji linków polecających w miejscach publicznych, dlatego osoby zainteresowane założeniem konta w tej promocji proszę o kontakt emailem na adres: zielony71a@gmail.com
Zainteresowanym udostępnię taki link i postaram się odpowiedzieć na ewentualne dodatkowe pytania.

Aktualizacja z 13.09
Dotarły do mnie informacje, że promocja już została zakończona.

środa, 6 września 2017

Czy warto przejść z planu wspólnego na nowe taryfy?

W poprzednim wpisie dotyczącym nowej oferty Orange zapowiedziałem, że rozwinę ten temat.
Może on zainteresować osoby, które mają teraz dylemat, czy przedłużać rzutem na taśmę posiadany abonament wspólny, korzystając z tego, że jeszcze można to zrobić przez DUK, choć oferta telefonów jest raczej słaba, czy też poczekać aż pojawi się coś ciekawego i przejść na nową ofertę. Dylematu tego nie mają oczywiście posiadacze usługi stacjonarnej, którzy wciąż mogą skorzystać z rabatu Open Extra i dla nich wybór abonamentu wspólnego jest raczej oczywisty. 
Porównajmy zatem nową ofertę dla trzech osób z abonamentem wspólnym.

Na początek ważna uwaga. Na przyszły tydzień mam obiecane kody rabatowe na nowe abonamenty, które mają obniżać koszty abonamentu Standardowego o około 10 zł/m-c. Do porównania przyjmę więc koszt abonamentu po tym rabacie.

Niższy abonament wspólny z 30% rabatem kosztował dotychczas około 53 zł/m-c i właściwie jedyną wadą był brak wliczonych w standardzie rozmów do sieci stacjonarnych. Wliczony w abonament pakiet 10 GB (dla nowych klientów) do podziału na 3 numery, mógł być niewystarczający, ale po jego wyczerpaniu nadal można było korzystać z lejka w LTE z prędkością do 5 Mbps.
Przedłużający umowę mogli dostać darmowe rozmowy na stacjonarne oraz powiększony pakiet danych do ponad 20 GB od konsultanta.

W nowej ofercie za 3 numery w planie Standardowym zapłacimy (po wspomnianym rabacie) 3x30 zł, ale skorzystamy jeszcze dodatkowo z 40 zł rabatu za łączenie usług. Ostateczny koszt to 50 zł/m-c.
Koszt jest więc bardzo porównywalny do starej oferty, a dla przenoszących numer do Orange nawet niższy, bowiem nie mogli oni skorzystać z 30% rabatu z DUK, a jedynie z 6 miesięcy abonamentu gratis, co oznaczało średni koszt 60 zł/m-c. W standardzie otrzymamy teraz wliczone darmowe rozmowy na telefony stacjonarne i 3 oddzielne pakiety po 5 GB każdy. Dla przedłużających umowę pakiety będą większe - 10 GB. Za to poważną wadą nowej oferty jest brak darmowego lejka w LTE. Problem ten można rozwiązać za dodatkowe 10 zł/m-c, o czym wspomniałem w poprzednim wpisie.
Reasumując, to co dotychczas mogliśmy mieć za 53-60 zł/m-c, teraz będzie kosztowało 50-60 zł/m-c. Przy większej niż 3 liczbie numerów przewaga nowej oferty rośnie.
W sumie nowa oferta byłaby więc nawet lepsza, gdyby nie to, że w planie wspólnym mogliśmy dokupić telefon w obniżonej cenie.
W nowej ofercie też możemy dokupić telefon, a nawet trzy, jednak aktualnie obowiązujacy cennik telefonów raczej skutecznie do tego zniechęca;-)

Wyższy plan wspólny po 30% rabacie z DUK kosztował dotąd około 87 zł/m-c, więc jego wybór mógł być uzasadniony tylko w przypadku zakupu telefonu znacznie poniżej ceny rynkowej. Takim przykładem był ostatnio Huawei P9, który przez dłuższy czas można było kupić w tym abonamencie za 600 zł, a więc około tysiąc zł poniżej ceny w sklepach. Uwzględniając ten czynnik, sam abonament kosztował więc o około 40 zł/m-c mniej, czyli poniżej 50 zł/m-c. Był to jednak wyjątek. Ceny innych telefonów nie były już tak korzystne.

Podsumowując, na planach wspólnych korzystali głównie ci, którzy mogli skorzystać z rabatu Open Extra. 
W mniejszym stopniu skorzystali ci, którzy znaleźli w ofercie interesujący ich telefon w dobrej cenie.
Nowa oferta jest korzystna dla tych, którzy zainteresowani są głównie usługami, a telefon wolą kupić na wolnym rynku.
Można też cierpliwie poczekać do ciekawej promocji telefonów. O ile taka nastąpi;-)
O takich promocjach będę oczywiście starał się informować na blogu.

Aktualizacja z 14.09
Obawiam się, że jeśli chodzi o kody rabatowe to pochwaliłem się zbyt wcześnie :-(
Na dzień dzisiejszy nie potrafię powiedzieć kiedy rzeczywiście będę je miał :-(

środa, 30 sierpnia 2017

Czy da się coś wycisnąć z nowych gatunków Pomarańczy?

Właściwie z grubsza nakreśliłem już obraz nowych taryf Orange w poprzednim wpisie, ale dziś przyszedł czas na szczegóły nowych Planów Komórkowych.

Wyraźnie widać, że bardzo chcieli wszystko uprościć. Znajdźcie trzy szczegóły którymi różnią się te abonamenty:


Mamy teraz cztery plany, które różnią się tylko ceną i wielkością pakietu internetowego.
(w najniższym abonamencie brak jest darmowych SMS i MMS). Przedłużający umowę dostaną 5 GB więcej w każdym abonamencie.

Argumentem przeważającym na rzecz wyższych planów mogłyby być znacząco niższe ceny urządzeń. Jednak rzut oka na cennik telefonów rozwiewa wszelkie złudzenia. Wprawdzie w wyższych abonamentach telefony rzeczywiście są nieco tańsze, ale i tak do planu Optymalnego włącznie ich ceny są tak wysokie, że w większości przypadków lepiej telefon kupić po prostu w sklepie.
Ponadto nawet w najwyższym abonamencie nie ma już wliczonych rozmów międzynarodowych.
W tej sytuacji dopłata do wyższego abonamentu tylko dla większego pakietu internetowego jest zupełnie bez sensu. Przeciętnie musielibyśmy dopłacić 10 zł za każde 5 GB. Taniej będzie zamówić najtańszy (Podstawowy) abonament internetowy, który oferuje za tą samą cenę dwukrotnie większy pakiet danych.   
Abonament internetowy, który można wykorzystywać na każdej karcie SIM na tym samym koncie abonenckim ma jeszcze dwie zalety. Po pierwsze, po wyczerpaniu wliczonego w cenę pakietu danych możemy dalej za darmo korzystać z transmisji danych z prędkością do 1 Mbps (tak zwany lejek).
W abonamentach głosowych nie mamy takiej możliwości, co jest znacznym pogorszeniem oferty, nawet w stosunku do Smart Planów, nie mówiąc już o ofertach konkurencji.
Po drugie obecność na tym samym koncie abonenckim Internetu Mobilnego automatycznie wyłącza tak zwany "bezpieczny internet" czyli płatny pakiet (10 zł za 2 GB), który w normalnych warunkach włącza się automatycznie po wyczerpaniu podstawowego, wliczonego w abonament pakietu danych. 

Zlikwidowano abonamenty wspólne. Były one ostatnio prawdziwym hitem. W zamian otrzymujemy rabat za łączenie usług, który wprawdzie obniża w znaczący sposób cenę kolejnych abonamentów na tym samym koncie abonenckim, ale nie ma żadnego wpływu na ceny telefonów. Przypomnę, że plany wspólne dawały możliwość zakupu telefonu nawet do tysiąca złotych poniżej cen rynkowych. Temat ten rozwinąłem w  kolejnym wpisie.

Regulamin oferty przewiduje możliwość zawarcia umowy na czas nieokreślony, 12, 24 i 36 miesięcy.
Barierą jednak może być wysokość opłaty za aktywację, która dla umowy na 12 miesięcy wynosi aż 200 zł! W umowach na 24 miesiące zapłacimy za aktywację 50 zł. Regulamin nie precyzuje jaka opłata obowiązuje w umowach na czas nieokreślony. Jeśli traktować poważnie jego zapisy, to należy przyjąć, że nie obowiązuje na te umowy żaden rabat i aktywacja kosztuje 350 zł. Nie bardzo mogę w to uwierzyć ;-)  Do tej pory aktywacja umowy na czas nieokreślony była za darmo.

Kogo mogą zainteresować nowe abonamenty Orange?
Ten sam zakres usług możemy dostać znacznie taniej u operatorów wirtualnych.
Dopiero uwzględniając rabat za łączenie usług w wysokości 20 zł/numer oferta Orange zbliża się do realiów rynkowych. Szerzej napisałem o tym w poprzednim wpisie.
Przedłużenie umowy w nowych taryfach może się opłacić w jednym przypadku. Posiadacz wysokiego abonamentu, może się zwolnić z obowiązku zapłaty ostatnich kilku abonamentów odpowiednio wcześniej przedłużając umowę. Osobiście sprawdziłem, że przedłużenie umowy w DUK jest możliwe już na 6 miesięcy przed końcem umowy, choć wymaga to tak zwanego "uprawnienia" przez kierownika. Umowa, która kończyła się w marcu 2018 została przeze mnie przedłużona w dniu 31.08.2017 dokładnie do dnia 31.08.2018 (umowa na jeden rok).
Posiadacz wysokiego abonamentu może więc zaoszczędzić w ten sposób nawet do 900 zł. (licząc np. 150 zł opłaty x 6 miesięcy) 

Operator ma możliwość łatwego uatrakcyjniania oferty, czy to poprzez kody rabatowe na abonament, czy też poprzez promocyjne ceny telefonów. Dlatego nie przesądzam z góry, że poszukiwacze dobrej oferty nie będą już mieli czego szukać w Orange.
Na razie jedyne dostępne kody rabatowe zapewniają 3 miesiące abonamentu gratis dla migrujących do Orange z innych sieci. Odpowiada to mniej więcej 10% rabatowi liczonemu na starych zasadach.
DUK może zaoferować podobne warunki dla przedłużających umowę w nowych abonamentach, tj. 3 miesiące abonamentu gratis oraz dodatkowo 5 zł/m-c zniżki na ratę za telefon. Wg. informacji z DUK nie ma już  możliwości przedłużenia umowy w starych taryfach.

Dla dociekliwych - regulamin oraz cennik nowej oferty.


poniedziałek, 28 sierpnia 2017

Okazja (?) dla wielbicieli jabłek, czyli nowy cennik w T-Mobile.

Zamieszanie na rynku pomarańczy tak mnie zaabsorbowało, że dopiero teraz zauważyłem nowy cennik w T-Mobile, który obowiązuje od  18.08.

Może nie ma w nim specjalnych rewelacji, ale jest parę pozycji, które są na pograniczu dobrej oferty.

Jesień zbliża się wielkimi krokami, więc na początek coś dla wielbicieli jabłek. Bardzo rzadko trafia się okazja do zakupu telefonu Apple w miarę przyzwoitej cenie u operatorów.
iPhone 6 32 GB - to owoc nieco zleżały, ale wielu twierdzi, że jeszcze jak najbardziej nadający się do spożycia;-) Tym niemniej T-Mobile robi miejsce w magazynach na tegoroczne zbiory i oferuje ten telefon już od 9 zł. Tak przynajmniej można przeczytać na stronie internetowej operatora:


Mnie nie udało się znaleźć takiej ceny tego telefonu, bowiem zarówno z cennika jak i ze strony zniknęła taryfa T3, a w niższych taryfach telefon kosztuje co najmniej 559 zł.
Nie zmienia to jednak faktu, że 1059 zł na start w taryfie T1 dla przenoszących numer oznacza, że całkowity koszt umowy wynosi 18 x 50 + 1059 + 10 (aktywacja) = 1969 zł. To na granicy dobrej oferty.
W sklepach ten telefon kosztuje od 1650 zł.

Za iPhone SE 32 GB przenoszący numer muszą zapłacić 959 zł na start, czyli całkowity koszt umowy jest o 100 zł niższy niż dla wspomnianej wyżej szóstki. Ceny w sklepach zaczynają się w okolicy 1500 zł.

Na koniec coś z innego ogródka.
LG Q6 to nowość, która w sklepach kosztuje 1400 zł. Telefon ma wyglądem przypominać telefony klasy premium, ale w środku znajdziemy podzespoły klasy średniej/niższej, dlatego przewiduję, że cena w sklepach bardzo szybko znacząco spadnie. Na razie jednak 739 zł na start w T1 dla przenoszących numer oznacza, że całkowity koszt umowy wynosi 739 + 18 x50 + 10 = 1649 i jest to dobra oferta.

Taryfa T1, którą przyjąłem do obliczeń jest dosyć uboga. Nie tylko nie zawiera bezpłatnych SMS/MMS ale i pakiet internetowy jest stosunkowo niewielki - 2 GB/m-c. W wyższych taryfach całkowity koszt umowy będzie jednak nieznacznie wyższy, więc będzie to miało niewielki wpływ na opłacalność zakupu.
  
Przypominam, że w rozmowie z konsultantem udawało się dotychczas obniżyć cenę o około 50 - 100 zł.

Link do nowego cennika telefonów.

sobota, 26 sierpnia 2017

Co dostaniemy zamiast Orange Open, czyli jak przegonić stałych klientów.

Rabat Orange Open zawsze był podstawowym narzędziem wyciskania soku z pomarańczy.
Niestety powoli przechodzi jednak do przeszłości. Napisałem "powoli", bo przypomnę, że promocja nie została wycofana. Nie zdołamy natomiast kupić już żadnego abonamentu mobilnego, który uprawnia do tego rabatu. Zatem wszyscy korzystający z rabatu Open mogą z niego nadal korzystać. Gdy pewnego dnia jednak przyjdzie moment kiedy zachcą przedłużyć jedną z umów na koncie, to nowo zamówiony abonament nie będzie się już liczył do rabatu Open i tym samym rabat zmniejszy się o 10 zł. Przy kolejnej umowie zmniejszy się o kolejne 10 zł, i tak dalej ... aż do zera.

Co dostajemy w zamian?
Nowy rabat za łączenie usług na pierwszy rzut oka wygląda nawet lepiej niż stary rabat Open.
Potencjalnie możemy dostać 20 zł rabatu za  drugą i kolejną nową umowę w Orange.
Nowy Plan Standardowy bez telefonu ma w związku z tym spory potencjał. Abonament za 40 zł/m-c po rabacie 30% (o ile nadal takie będą) będzie kosztował 25 zł/m-c i jeśli odejmiemy od tego jeszcze 20 zł rabatu za łączenie usług, to taka oferta jest całkiem niezła.

Dlaczego więc narzekam?
Po prostu w tej chwili wszyscy mamy jeszcze stare umowy, co oznacza, że przedłużając jedną z nich w nowym planie stracimy 10 zł rabatu Open, a nowego rabatu (jeszcze) nie dostaniemy wcale.
Przedłużając kolejną stracimy już 20 zł rabatu Open, a nowy rabat wyniesie także 20 zł. Dopiero przy trzeciej umowie możemy coś zyskać, bo wprawdzie stracimy już 30 zł rabatu Open, ale nowy rabat wyniesie 40 zł.
Co gorsza nie wszystkie nowe umowy otrzymają rabat. Wykluczony jest najtańszy abonament głosowy - Plan Podstawowy z opłatą 30 zł/m-c. W internecie mobilnym do rabatu kwalifikuje się tylko Internet Mobilny Optymalny z opłatą 40 zł/m-c.
Dotychczas rabat Open przysługiwał na każdy, nawet najniższy abonament.

Jedynym wyjątkiem od tej zasady są posiadacze telefonu stacjonarnego, a także korzystający z oferty LOVE. Oni dostaną 20 zł już za pierwszy numer mobilny i mogą rzeczywiście zyskać na przedłużeniu umowy w nowych taryfach.

Co mogą więc zrobić Ci, którym kończy się umowa poza przejściem do innej sieci?
Widzę tu jedno wyjście, którego jednak jeszcze nie przetestowałem.
Jak widzę, w systemie pozostawiono możliwość migracji w obrębie starych taryf. Dlatego po zakończeniu lojalki możemy prawdopodobnie zmigrować do najniższego dogodnego abonamentu, pozostawiając umowę w ofercie na czas nieokreślony przy zachowaniu niezmienionego rabatu Open.  W ten sposób możemy w starej ofercie pozostać na stałe lub po prostu przeczekać do czasu, gdy będzie już możliwość przedłużenia kolejnej umowy na koncie i zmniejszenie rabatu Open zostanie zrekompensowane naliczeniem nowego rabatu za łączenie usług.
Z mojego doświadczenia wynika, że w przypadku wystąpienia problemów z migracji możemy się wycofać, przywracając poprzedni stan rzeczy. Niczym więc nie ryzykujemy.
Chętnych do testów zapraszam do kontaktu emailowego.

Dla dociekliwych link do regulaminu nowego rabatu za łączenie usług.


czwartek, 24 sierpnia 2017

Trzęsienie ziemi na plantacji pomarańczy.

Dzisiejsze zmiany w Orange to prawdziwe trzęsienie ziemi. Nic nie będzie już takie jak było...
Spróbuję w skrócie wymienić najważniejsze zmiany.

1. Dla wielu Czytelników najważniejsze jest pytanie co dalej z rabatami Open (a szczególnie Open Extra).
Na szczęście operator nie zakończył tych promocji. Regulaminy wspomnianych promocji dalej obowiązują, a nowy regulamin przyznawania rabatu za łączenie usług dość jasno określa zasady, kiedy obowiązują stare rabaty, a kiedy nowe. Czyli zapowiadana w przeciekach likwidacja rabatów Open nie polega na fizycznym ich skasowaniu, a na tym, że nie są sprzedawane już abonamenty do których można te rabaty dostać.
Na przykład kiedy klient posiadający kilka abonamentów na koncie przedłuży jedną z umów w nowej ofercie, to posiadany rabat Open nie zniknie całkowicie, a jedynie zmniejszy się o 10 zł. Zawsze coś.

2. Zmniejszono okres bezpłatnego abonamentu dla przenoszących numer do Orange (promocja kuponowa) z 6 do 3 miesięcy.

3. Zmodyfikowano też promocję "Przenoszę numer do Orange", która umożliwiała niepłacenie abonamentu do dnia przeniesienia numeru (max przez 6 miesięcy) bez użycia kuponu, pod warunkiem niekorzystania w tym okresie z usług operatora. Teraz z promocji można korzystać maksymalnie przez 3 miesiące.

4. Zlikwidowano abonament wspólny. Nowa oferta dla wielu numerów w rodzinie jest gorsza i droższa.

5. W nowych abonamentach zniknęły darmowe minuty do operatorów zagranicznych (nie chodzi tu o roaming).

6. Skasowano też darmowy transfer LTE z lejkiem 5 Mbps po wyczerpaniu podstawowego pakietu w abonamencie.W sytuacji kiedy pozostali operatorzy wprowadzają (marketingowo) "nielimitowany" internet w abonamentach, Orange podąża w przeciwną stronę... Ciekawe dokąd taka taktyka ich zaprowadzi ;-)

7. Wprowadzono bezpłatne rozmowy z telefonami stacjonarnymi nawet w najniższych abonamentach. To chyba jedyna pozytywna zmiana.

8. Ceny telefonów w nowych abonamentach są równie wysokie jak w starych, a nawet można powiedzieć, że wyższe (przez brak najwyższego abonamentu wspólnego).

9. Podniesiono opłatę za aktywację do 50 zł w umowach na 24 miesiące i 200 zł (!) w umowach na 12 miesięcy.

Biorąc pod uwagę powyższe, to same zmiany w abonamentach są zupełnie nieistotne, a wręcz kosmetyczne.

Myślę, że z grubsza zaspokoiłem Waszą ciekawość. Macie już ogólny obraz. Jak to po trzęsieniu ziemi - ruiny i zgliszcza ;-)
W kolejnych wpisach przyjrzę się temu pobojowisku z bliska. Sprawdzimy czy da się jeszcze coś odbudować.


Przepraszamy remanent ;-)

Nowe taryfy miały wejść od jutra, ale w sklepie internetowym weszły już dzisiaj.
Na razie zdążyłem tylko rzucić okiem, ale już widzę, że około 50% wpisów na blogu z dnia na dzień się zdezaktualizowało. Doprowadzenie całości do porządku zajmie mi pewnie dłuższą chwilę. Dlatego muszę Was prosić o cierpliwość. Za wszelkie utrudnienia serdecznie przepraszam :-)

Prawdopodobnie jesteście też ciekawi kiedy zdołam prześwietlić nowe taryfy.
Będę starał się zrobić to jak najszybciej, ale trzeba wziąć pod uwagę, że w przeciwieństwie do pracowników Orange nie przeszedłem w tym zakresie żadnych szkoleń.
Dodatkowo zakładam, że (jak zwykle w Orange) częściowo będzie to wszystko działało odmiennie niż to zapisano w regulaminach ;-) 

Dlatego w najbliższym okresie bardzo liczę na Waszą pomoc i wyrozumiałość. Wspólnie znacznie szybciej ustalimy sposób działania nowej oferty i ewentualne luki w systemie ;-)