piątek, 15 lutego 2019

LOVE (dla firm) z Samsungiem A6

Pakiet Love dla firm jest dostępny już od bardzo dawna, ale dotąd nie miałem dobrego powodu aby o nim napisać. Powiedzmy, że wreszcie powód się pojawił.
Oczywiście nie jest to oferta dobra dla wszystkich, ale takich w abonamencie teraz już nie znajdziemy. Może to być interesująca propozycja dla osób, które chcą lub muszą (z braku alternatywy) korzystać z internetu "domowego" od Orange - mam tu na myśli neostradę/światłowód, ale w szczególności internet LTE.

W skład pakietu Love dla firm wchodzi usługa internetu (w dowolnej technologii) plus dwa numery komórkowe. Ze względu na fakt, że ceny pakietu z neostradą są wyższe niż w ofercie indywidualnej skupię się tu jednak na pakiecie z internetem mobilnym.
 
O ofercie internetu LTE dla firm pisałem już na blogu, dlatego zainteresowanych szczegółami odsyłam do tamtego wpisu.Tu przypomnę tylko, że jest to jedna z bardzo nielicznych ofert internetu mobilnego, która zapewnia wystarczająco duży pakiet danych, aby mógł zaspokoić nawet bardzo wygórowane oczekiwania.

Za cały pakiet Love w najtańszej wersji z internetem mobilnym zapłacimy niemal dokładnie 80 zł netto/m-c, czyli faktycznie 98 zł/m-c. To w zasadzie dokładnie tyle samo ile trzeba zapłacić za porównywalny pakiet Love w ofercie indywidualnej, tyle że internet LTE dla domu w ofercie indywidualnej udostępnia nieporównywalnie mniejszy pakiet danych niż w ofercie firmowej (250 GB vs 999 GB).
Pozostałe warunki są bardzo zbliżone do tych z oferty indywidualnej. Na numerach głosowych dostaniemy nielimitowane rozmowy/ SMS/MMS w kraju oraz roamingu UE oraz 10 GB pakiet danych w kraju (w tym 3,6 GB w UE). Kolejne 10 GB będzie nas kosztowało dodatkowe 10 zł (to tak zwane "schodki", które można wyłączyć).

Prawdziwą ciekawostką jest natomiast możliwość otrzymania "nielimitowanego" internetu w roamingu UE na każdym z numerów głosowych wchodzących w skład pakietu.
Oczywiście ten internet tak naprawdę nie jest nielimitowany, bowiem po przekroczeniu około 5 GB prędkość spadnie do 1 Mbps, ale nawet z tą zmniejszoną prędkością internet wciąż będzie wystarczający do większości zastosowań w telefonie jakie przychodzą mi do głowy. Przyznam, że nie znam żadnej innej oferty z "nielimitowanym" internetem w roamingu w zbliżonej cenie.
Wymaga to dokupienia tak zwanego Multipaku XL, który normalnie kosztuje 20 zł netto/numer/m-c, ale w pakiecie Love zapłacimy nieco mniej bo tylko 10 zł/m-c netto, czyli faktycznie 12,3 zł/m-c za każdy numer.
Poza "nielimitowanym" internetem w roamingu UE Multipak daje nam też pakiet 250 minut rozmów do UE, USA i Kanady oraz dodatkowy pakiet 10 GB internetu w kraju plus lejek 1 Mbps po jego przekroczeniu. To naprawdę sporo jak na cenę 12 zł.


Dochodzę wreszcie do tego, co jest bezpośrednią przyczyną dzisiejszego wpisu. Pierwszy raz zauważyłem, że w tej ofercie pojawił się telefon, który opłaca się kupić. Tym telefonem jest Samsung Galaxy A6.
Wbrew nazwie, która sugeruje, że jest to telefon klasy wyższej niż dobrze znany model A5 2017 mamy tu do czynienia z modelem, który właściwie powinien raczej należeć do budżetowej serii J Samsunga, ale w tym przypadku trzeba mu to wybaczyć, bowiem możemy go kupić w 24 ratach po 20 zł netto, czyli ogółem zapłacimy za niego jedynie 590 zł. Ceneo wycenia ten telefon na co najmniej 800 zł.
W ofercie Love dla klientów indywidualnych wyceniono go wprawdzie podobnie, ale tam możemy kupić tylko jeden telefon, a w ofercie firmowej możemy kupić tyle telefonów, ile numerów głosowych włączymy do pakietu. A więc co najmniej dwa w pakiecie podstawowym, a jeśli zdecydujemy się dołączyć kolejne numery głosowe do pakietu, to za każdy kolejny numer zapłacimy 20 zł/m-c netto i wtedy do każdego takiego numeru możemy dokupić kolejny telefon we wspomnianej cenie.
Te dodatkowe numery, uwzględniając zniżkę na telefon, to już zdecydowanie dobra oferta.

Dla rasowych "wyciskaczy soku z Pomarańczy" istnieje jeszcze możliwość niewielkich oszczędności. Przy przeniesieniu numeru do Orange dostaniemy 3 miesiące abonamentu gratis i choć umowa wydłuży się wtedy o te 3 miesiące, to i tak daje to około 10% realnej zniżki (3/27=0,11).
Choć istnieje w Orange możliwość przeniesienia numeru aktywnego w ofercie indywidualnej do oferty firmowej, to nie każdy konsultant potrafi to załatwić. Dlatego czasami łatwiej i taniej będzie przenieść numer na kilka dni do innego operatora (polecam Play na kartę), tam dokonać zmiany danych na firmowe i ponownie przenieść numer do Orange z trzema miesiącami abonamentu gratis.

Aktualizacja z dnia 31.03.2019
Operator uściślił zasady wykorzystania nielimotowanego internetu z lejkiem 1 Mbps i teraz obowiązuje on tylko na terenie kraju.
Zmieniła się także cena Samsunga A6 i w dniu dzisiejszym nie ma już żadnego telefonu w tej ofercie, który mógłbym polecić.


czwartek, 14 lutego 2019

Jestem za, a nawet przeciw - czyli dwugłos Orange na temat możliwości zerwania umowy.

Słynna wypowiedź polskiego noblisty wydaje mi się być idealną ilustracją do całej sytuacji.

W jednym z ostatnich wpisów poruszyłem temat zmian w ofercie Orange na kartę, a w kolejnym obiecałem, że spróbuję wyjaśnić całą sytuację.
Oto co ustaliłem.

1. Konsultanci z BOK informują klientów, że nie przysługuje im prawo do przedterminowego rozwiązania umowy z powodu wprowadzanych zmian. Przykładowa odpowiedź brzmi następująco:  "Zmiany Regulaminu dotyczą warunków świadczenia usługi Skarbonka oraz Numer bez limitu. Nie dotyczą one oferty Zetafon na którą została podpisana umowa. Zasady świadczenia wymienionej oferty nie ulegają zmianie. W tej sytuacji rozwiązanie umowy w ofercie Zetafon będzie skutkować naliczeniem opłaty karnej."

2. W przypadku kiedy klient się upiera, umowa zostaje rozwiązana i wystawiana jest nota obciążeniowa:
 
 3. Wysłałem w tej sprawie zapytanie do biura prasowego Orange z prośbą o oficjalne stanowisko operatora i otrzymana odpowiedź, choć niezwykle lakoniczna, w zasadzie była zgodna z moim oczekiwaniem:

"Dzień dobry,

Klienci Zetafon mogą wypowiadać umowy bez konieczności zwrotu ulgi. Są to jednak zmiany pozytywne, poprawiające działanie usługi, a nie podwyżka ceny.

Pozdrawiamy,
biuro prasowe Orange Polska"

4. Myli się ten, kto pomyśli, że oficjalne stanowisko operatora otrzymane z biura prasowego zrobi wrażenie na konsultantach z BOK. Pomimo wyraźnego powołania się na nie w reklamacji z żądaniem anulowania noty obciążeniowej, konsultanci uparcie odrzucają takie reklamacje.

5. Po raz kolejny poprosiłem o komentarz biura prasowego, załączając kopię odpowiedzi na reklamację otrzymanej z BOK. Oto odpowiedź:

"Szanowny Panie,
Przepraszamy za brak odpowiedzi i błędne rozpatrzenie reklamacji. Będziemy się z osobą, której dotyczy kontaktować w celu wyjaśnienia  sytuacji.
Z poważaniem,
biuro prasowe Orange Polska"

Wnioski.

Wydaje się, że w zaistniałej sytuacji reklamacje najlepiej składać bezpośrednio w biurze prasowym Orange;-) Tym bardziej, że na każdym potwierdzeniu otrzymania zgłoszenia z BOK możemy teraz przeczytać: "Ważna informacja: Wkrótce adres e-mail: bok@orange.pl zostanie wyłączony..."
Biorąc pod uwagę kompetencje konsultantów może rzeczywiście najlepiej byłoby ten adres wyłączyć?

Moje wątpliwości w tym kontekście budzą tylko zapisy aktualnego regulaminu świadczenia usług, który mówi:
"Wszystkie reklamacje dotyczące usług świadczonych na podstawie umowy  można  zgłaszać  telefonicznie,  pisemnie  (osobiście,  pocztą, faksem  lub  e-mailem) lub  ustnie  do  protokołu,  w  każdej  jednostce organizacyjnej  Operatora  oraz  w  każdym  salonie  Orange  i salonie partnera  Orange  (punkty  sprzedaży  i  obsługi)."
Zatem wydaje się, że wyłączenie jedynego adresu email służącego do składania reklamacji bez udostępnienia w zamian innego, byłoby sprzeczne z obowiązującym regulaminem świadczenia usług. 
Będę miał temat na kolejny artykuł? :-)



Aktualizacja z dnia 20.02.2019
We wszystkich znanych mi przypadkach niedawno ostatecznie BOK załatwił reklamacje po myśli klientów.

 


niedziela, 3 lutego 2019

Kto daje i odbiera... - czy ktoś tu broni praw konsumenta?

Dobrych promocji ostatnio nie widzę. Widzę natomiast liczne zmiany na gorsze.
Oczywiście w gospodarce rynkowej każdy przedsiębiorca ma pełne prawo do swobodnego kształtowania cen swoich usług. Przyznaję też, że pewien wzrost cen jest poniekąd obiektywnie uzasadniony. Wszyscy oczekujemy coraz lepiej działających usług, co wymaga znacznych inwestycji, zwłaszcza w kontekście zbliżającego się wdrożenia technologii 5G.

Problem pojawia się wtedy, kiedy operator wprowadza zmiany w trakcie trwania umowy abonamentowej.
Uważam, że klient ma prawo oczekiwać, iż operator zagwarantuje mu przez cały okres trwania kontraktu warunki nie gorsze niż w momencie jego podpisania. Najwyraźniej jednak nie dla wszystkich jest to takie oczywiste.

Dwa przykłady.

W połowie 2017 r Orange zmienił zasady promocji RWK, następnie w połowie ubiegłego roku wprowadził dopłaty do rozmów w roamingu w UE, a ostatnio zapowiedział zmiany w usłudze "Skarbonka".
Zasadniczo zmiany te dotyczyły oferty na kartę, ale dotknęły też abonentów, którzy podpisali umowę terminową w ofercie Zetafon.
Dopiero w tym trzecim przypadku operator w swoim komunikacie informował, że abonenci Zetafona mają prawo do wypowiedzenia umowy. Niewiele to jednak dało przeciętnemu klientowi, bowiem w każdym z tych trzech przypadków operator ograniczył się do poinformowania o wprowadzonych zmianach jedynie na swojej stronie internetowej, co sprawiło, że niektórzy abonenci mogli się o nich dowiedzieć nawet dopiero kilka miesięcy po fakcie. O podobnym postępowaniu UOKiK wypowiedział się już w następujący sposób: "Ogłaszanie zmian np.: w prasie lub na stronach telegazety nie może być uznane za wystarczające poinformowanie konsumenta, może on bowiem nie mieć możliwości np. technicznych do zapoznania się z nimi lub po prostu może się o nich nie dowiedzieć." (więcej tu - strona 9).

Z kolei Play nieustannie modyfikuje zasady korzystania z roamingu krajowego. Przez długi czas operator reklamował się hasłem "zasięg czterech sieci", ale nie dodawał przy tym, że ogranicza prędkość internetu w roamingu krajowym do 3 Mbps a okresowo nawet 1,5 Mbps. Dodatkowo operator ten okresowo wyłączał możliwość logowania się do niektórych sieci partnerów roamingowych, a ostatnio wdraża plan całkowitej rezygnacji z roamingu krajowego.
Rzecz w tym, że nie wszyscy klienci orientują się w takich niuansach jak zasady funkcjonowania roamingu krajowego, a ponadto o planowanych zmianach operator z reguły powiadamia wyłącznie za pośrednictwem swojego bloga. Nie informuje przy tym, czy klienci, którzy odczuli znaczne pogorszenie jakości usług w swojej lokalizacji mogą rozwiązywać umowy z tego powodu.
Kolejna sprawa to nieoczekiwane zakończenie współpracy z serwisem Showmax. Operator nie tylko nie poinformował pisemnie swoich abonentów o zakończeniu tej współpracy, ale nawet tym, którzy dowiedzieli się o tym z internetu odpowiada ustami rzecznika prasowego: "Sytuacja nie jest podstawą do rozwiązania umowy. My nie świadczymy usługi Showmax, a jedynie oferujemy klientom 100% rabatu przez czas określony (12, 6 lub 3 miesiące) na usługę naszego partnera, czyli Showmaxa. Nie mamy wpływu na działania Showmax, to jest niezależny podmiot". Szkoda, że nie wspominali o tych szczegółach wtedy, gdy reklamowali swoją ofertę w telewizji i w internecie. Warto wspomnieć, że przypadki niewystarczającego informowania konsumentów o rzeczywistych warunkach zawieranej umowy bywały już przedmiotem postępowania UOKiK.


W najbliższym czasie postaram się uzyskać komentarz samych operatorów oraz UKE i UOKiK na temat poruszonych wyżej zagadnień. Przeczytacie o tym w kolejnych wpisach na blogu.

środa, 23 stycznia 2019

Zmiany w Orange na kartę - kolejna okazja do zerwania umowy Zetafon.

Nie wiem czy w ogóle ktoś jeszcze ma Zetafona, bo oferta ta nie jest już od pewnego czasu sprzedawana, ale gdyby jednak, to nadarza się kolejna okazja do zerwania takiej umowy.
Dla porządku przypomnę tylko, że o poprzedniej takiej okazji, przy okazji zmian w roamingu UE pisałem w tym wpisie.

Tym razem wprowadzane zmiany dotyczą:
- usługi numer bez limitu
- usługi skarbonka

W pierwszym przypadku zmiany wchodzą w życie od 23.01. jednak nie powodują one pogorszenia warunków świadczenia usług dla klienta, dlatego moim zdaniem nie przysługuje nam w tym przypadku prawo do zerwania umowy, choć taka informacja znalazła się w komunikacie.

Nieco inaczej jest w przypadku usługi Skarbonka. Tu operator wprowadza zapis, według którego promocja "Konto ważne rok" nie przedłuża ważności Skarbonki. Zmiany te wchodzą w życie od 11.02 i do tego dnia możemy składać wypowiedzenie umowy.

Zmiany w promocji "Skarbonka" w praktyce spowodują, że usługa będzie dawała realne korzyści tylko klientom regularnie doładowującym konto wysokimi nominałami doładowań. W przypadku nieregularnych doładowań środki zgromadzone na Skarbonce będą przepadały, tak jak to już dzieje się obecnie z bonusowymi pakietami internetowymi w Orange Free na Kartę.

Jest to zatem kolejny etap podwyżki cen u pomarańczowego operatora.


środa, 16 stycznia 2019

Amazon - czy warto tam kupić telefon?

Zanim odpowiem na tytułowe pytanie, winien jestem małe wyjaśnienie.
W przeszłości wielokrotnie pisałem na temat zakupu telefonów bezpośrednio w Chinach.
Stali Czytelnicy bloga zauważyli pewnie, że ostatnio nie poruszałem tego tematu.
Po prostu moim zdaniem obecnie zakup telefonu w Chinach przestał się już opłacać. Z wielu powodów.
Po pierwsze czasy naprawdę korzystnych promocji w chińskich sklepach niestety już minęły.

Po drugie chińskie telefony, które można było z czystym sumieniem polecić (czyli głównie Xiaomi) są już dostępne w Polsce w oficjalnej sieci dystrybucji, oraz u wszystkich operatorów.
Zdarza się też, że w promocji można je kupić w Polsce nawet taniej niż w Chinach.
Nawiasem mówiąc, Xiaomi wypuszcza ostatnio tak dużą ilość nowych modeli, że powoli przestaję się w nich orientować, a obawiam się, że w przyszłości nie wróży to zbyt długiego wsparcia dla produktów tej firmy.
Ponadto rząd wyjątkowo skrupulatnie wywiązuje się z obietnicy poprawy ściągalności VAT-u.
W listopadzie ubiegłego roku otwarto w Lublinie nowy odział celny powołany specjalnie do kontrolowania przesyłek pocztowych z Chin. Zatrudniono w nim 90 osób (w tym 48 celników), a docelowo ma on umożliwić kontrolę 100 tysięcy przesyłek dziennie. Na forach internetowych można już znaleźć pierwsze doniesienia o kontrolach nawet drobnych przesyłek, gdzie należność podatkowa wyniosła kilka złotych, a doliczono do tego koszty obsługi celnej w wysokości 17 zł, co łącznie przekroczyło wartość przesyłki. Oczywiście nadal działają sposoby na ominięcie polskich kontroli poprzez odprawę w innym kraju UE, ale z reguły podnoszą one koszty dostawy, co dodatkowo zmniejsza opłacalność zakupu.
Dodatkowo po półtora roku od wprowadzenia gwarancji (a właściwie ubezpieczenia) na telefony przez Aliexpress wiemy już na pewno, że jest ona niewiele warta.

I tu dochodzimy właśnie do podstawowej zalety zakupów na Amazonie, jaką jest legendarna już gwarancja Amazona. Nie chcę być tu posądzany o jakąś kryptoreklamę, więc napiszę tylko jedno. Wpiszcie sobie w google frazę "Amazon problem z gwarancją". Mnie nie udało się znaleźć ani jednego przypadku nierozwiązanego problemu. Może będziecie mieli więcej szczęścia, ale nie sądzę. Zdecydowana większość (jeśli nie wszyscy) użytkowników jest zgodna co do tego, że serwis Amazona działa znakomicie i najczęściej polega na błyskawicznej wymianie sprzętu na nowy.
Trzeba jednak zwrócić uwagę na fakt, iż dotyczy to towarów sprzedawanych przez sam Amazon. Na platformie jaką jest Amazon można bowiem kupić też towary sprzedawane przez firmy trzecie i wtedy sprawa może wyglądać już nieco inaczej. O tym jak odróżnić jedne od drugich, oraz garść innych przydatnych rad dotyczących zakupów na Amazonie znajdziecie w artykule w tym linku.

Przy zakupach na Amazonie nie grozi nam ryzyko naliczenia cła. Natomiast podatek VAT jest już zawarty w cenie przedmiotu, dlatego po dokonaniu zakupu nie musimy się obawiać niespodzianek takich jak w przypadku zakupów w Chinach.

Kolejną zaletą zakupów na Amazonie jest szybka dostawa. Przy wysyłce z Niemiec na ogół towar dostaniemy w ciągu 2 dni roboczych. Nawet jeśli z innych krajów potrwa to dłużej, to i tak jest to nieporównywalnie szybciej niż przy zakupach w Chinach.

Ceny telefonów sprzedawanych na platformie potrafią być bardzo zróżnicowane. Przykładowo ceny nowego Samsunga S8 w chwili pisania tego artykułu wahają się od 415 do ponad 800 euro. Podkreślam nowego, bowiem można na Amazonie kupić także telefony używane.
415 euro wg. aktualnego kursu, doliczając 4% różnicy VAT (pomiędzy 19% obowiązującym w Niemczech a polskim 23%) to nieco ponad 1850 zł i za zbliżoną sumę znajdziemy też ten telefon w polskim sklepie (choć nie będzie to znany sklep). Dlaczego więc w ogóle o tym piszę?

Od niedawna możemy bowiem liczyć na aż (prawie) 20% cashback od zakupów na Amazonie w polskim serwisie Planet Plus.
O tym co to jest cashback pisałem już kiedyś na blogu i choć ten stary wpis jest już w znacznej części nieaktualny, to przedstawia ogólne zasady na jakich funkcjonuje cashback.
Warunkiem naliczenia 20% cashbacku zamiast standardowych 10% w Planet Plus jest dokonanie płatności za pośrednictwem serwisu Przelewy24. Dodatkowo cashback naliczany jest od wartości netto zamówienia, więc w praktyce nie będzie to pełne 20% zwrotu, ale i tak może to być kwota godna uwagi.
Pełne zasady promocji znajdziecie pod tym linkiem. Ze swojej strony dodam jeszcze, że sam serwis Planet Plus nie cieszy się najlepszymi opiniami internautów i dlatego najlepiej jest nagrywać cały proces zakupu, aby mieć później mocne argumenty w przypadku konieczności złożenia reklamacji z powodu nienaliczenia cashbacku. Sam mam bardzo mieszane doświadczenia z Planet Plus. Część zwrotów naliczyło mi się bez problemów, ale było też kilka takich, które wiszą już ponad 2 lata jako transakcje do rozliczenia i właściwie nie wiadomo kiedy zostaną rozliczone (są to groszowe wartości dlatego ich nie poganiam).
Jeżeli nie macie jeszcze konta  w serwisie Planet Plus, to zachęcam do założenia go z mojego linku referencyjnego. Nie daje to teraz bezpośrednich korzyści finansowych, ale za to możecie liczyć na moją pomoc w przypadku reklamacji.

Uwzględniając wysoki cashback ceny telefonów na Amazonie stają się już całkiem sensowne, a dodatkowo stosunkowo często trafiają się jeszcze promocje cenowe na konkretne modele i wtedy możemy już liczyć na prawdziwe okazje. O takich okazjach informuję często na blogowym fanpage'u.
Warto też wspomnieć o częstych promocjach Amazona kierowanych do konkretnych użytkowników.
Zdarzają się kody rabatowe dotyczące wybranego asortymentu lub możliwość zakupu kart podarunkowych Amazona ze znacznym dyskontem - nawet do 25%. Przy czym karty podarunkowe Amazona są ważne  przez 10 lat, więc można spokojnie poczekać z ich wykorzystaniem do jakiejś atrakcyjnej promocji i w ten sposób trafić "kumulację".

Aktualizacja z dnia 25.11.2019
Cashback na Planet Plus dla Amazona już nie obowiązuje.

Aktualizacja z dnia 21.01.2022

Okazuje się, że w kwestii reklamacji na Amazonie zaszły spore zmiany na gorsze. Ostatnio klienci skarżą się, że zamiast zakupionych urządzeń otrzymują puste opakowania i co gorsze mimo bezspornych dowodów (waga paczki) reklamacje są odrzucane. Więcej na ten temat przeczytacie tutaj.



czwartek, 10 stycznia 2019

Orange wraca do gry? Szalone dni w ofercie LOVE.

Trudno w to uwierzyć, ale po raz pierwszy od dłuższego czasu mamy sensowną promocję w Orange.
Promocja dotyczy oferty Love, czyli pakietu telefon + internet (mobilny lub stacjonarny) + ewentualnie telewizja.
Promocja polega na obniżeniu ceny trzech modeli telefonów przy zakupie oferty Love.
Do wyboru mamy:
Samsung Galaxy A6 w cenie 624 zł (26 zł x 24 miesiące),
Samsung Galaxy A9 w cenie 1224 zł (51 zł x 24 miesiące),
Huawei P20 Pro w cenie 1584 zł (66 x 24 miesiące).

Samsung A6 sprzedawany jest wprawdzie o około 300 zł poniżej ceny z dużych sklepów, ale to i tak żadna okazja, biorąc pod uwagę koszt 24 miesięcznego kontraktu w tej ofercie.

Samsung A9 sprzedawany jest w znanych sklepach za około 2000 zł, a więc mamy tu już 800 zł obniżki, co znacząco poprawia opłacalność oferty Love. Należy jednak wziąć pod uwagę, że model ten jest ogólnie zbyt wysoko wyceniony, biorąc pod uwagę jego możliwości. 2000 zł zdecydowanie lepiej wydać na Samsunga S9.
Realna cena za którą warto kupić tego Samsunga ze średniej półki to w mojej ocenie około 1200 - 1300 zł. Z tego punktu widzenia promocja Orange w przypadku tego modelu także nie powala na kolana.

Nieco inaczej jest w przypadku Huaweia P20 Pro. W znanych sklepach internetowych sprzedawany jest on za około 2500 zł. Nawet na Allegro nie kupimy go w tej chwili poniżej 2100 zł. Z tego punktu widzenia ta oferta Orange jest już całkiem sensowna. Dotyczy to w szczególności osób, które mają już w tej chwili jakiś abonament w Orange i mogą przejść do oferty Love skracając sobie obecny kontrakt.  
Nie jestem w stanie rozpatrzyć tu wszelkich możliwych scenariuszy. W zależności od posiadanej oferty kalkulacja będzie wyglądać zawsze nieco inaczej. Oferta najbardziej opłacalna będzie dla osób, które posiadają internet mobilny/stacjonarny lub wysoki abonament głosowy bez prawa do rabatu Open Extra.
Dla zupełnie nowych klientów oferta nie będzie raczej opłacalna, ze względu na fakt, że oferta Love jest droższa od porównywalnych ofert rynkowych o około 30 zł/m-c, co w skali całej umowy równoważy korzyści związane z niższą ceną telefonu.

Dla tych którzy korzystają już teraz z oferty Love przygotowano nagrodę pocieszenia. Mogą oni pobrać kod rabatowy obniżający cenę nowego urządzenia kupowanego w ofercie ratalnej (z abonamentem lub bez) o 5 zł/m-c. To raczej marne pocieszenie, ale podobno lepszy rydz niż nic.
Aby uzyskać kod należy wysłać SMS o treści MILION na numer 80820 z numeru telefonu, który jest włączony do pakietu Love.

Link do strony promocji. Regulaminu nie znalazłem.

poniedziałek, 7 stycznia 2019

Noworoczny ból głowy.

Najnowsze statystyki UKE potwierdzają to, czego się można było spodziewać. Jeśli chodzi o największych operatorów to w czwartym kwartale ubiegłego roku tylko Play miał dodatni bilans przenoszonych numerów. Firma nie chciała dodatkowo niepokoić inwestorów dlatego na przełomie października i listopada zorganizowała kilka promocji, o których pisałem na blogu, a które  zostały z dnia na dzień zakończone po osiągnięciu zakładanych wyników (a może po swoistym "upomnieniu" z ust Prezesa Orange ;-) ).


Do tej pory końcówka roku była tradycyjnie okresem najlepszych promocji. W 2018 roku było jednak zupełnie inaczej. Praktycznie nie miałem o czym pisać i trudno mi jest nie odnieść wrażenia, że na rynku doszło do mniej lub bardziej sformalizowanej zmowy cenowej największych operatorów.
Pozytywny bilans Play za czwarty kwartał nie zrównoważył wyników poprzednich trzech kwartałów i w wynikach całorocznych jedynie Plus wyszedł na bardzo niewielki plus.
Pozostali duzi operatorzy stracili, a rekordzistą był tradycyjnie Orange, który w skali całego roku oddał netto prawie 90 tysięcy numerów (to i tak znacząco mniej niż w 2017 roku kiedy to Orange oddał ponad 128 tysięcy numerów).

Kto zyskał? Właściwie jedynym wygranym, o którym warto wspomnieć jest duet Premium Mobile/Aero2, który wspólnie w 2018 r pozyskał netto około 75 tysięcy numerów.
Wymieniam tych operatorów łącznie, bowiem w październiku Premium Mobile przejął klientów a2mobile. Choć oznacza to znaczący wzrost w stosunku do 2017 roku, to wciąż udział tych operatorów wirtualnych w rynku jest zaniedbywalnie mały.

Wygląda więc na to, że zdecydowana większość klientów zaakceptowała podwyżki cen.
Choć oczywiście z jednej strony rozumiem ludzi, którym dla zaoszczędzenia stosunkowo niewielkich sum nie chce się zmieniać operatora, to z drugiej strony warto zauważyć, że w konsekwencji w 2019 roku dobrych promocji zapewne nadal nie będzie.

Z tego właśnie wynika mój noworoczny ból głowy. O czym ja będę teraz pisał?