poniedziałek, 28 listopada 2016

Czarno to widzę, czyli czarny weekend w Play.


Dotychczas o Play pisałem niewiele. Nie dlatego, że nie chciałem! Bardzo chciałem, ale za bardzo nie było o czym;-) W ofercie na kartę zdarzały się bardzo dobre okazje. Przykładem jest oferta internetu mobilnego, o której pisałem we wpisie "giga(bajtowa) promocja Play" czy oferta głosowa, o której pisałem we wpisie "na przeczekanie". W ofertach abonamentowych nie znalazłem natomiast dotychczas niczego, o czym warto byłoby napisać.

Od piątku mamy promocję, w której (podobno) wszystkie telefony przeceniono o 100 zł.
Pomyślałem, że może to być okazja do napisania o Play, bowiem operator ten ma coś, czego nie mają inni - abonament z telefonem za 40 zł/m-c, z wliczoną w to ratą za telefon.

Sam abonament byłby całkiem niezły, gdyby nie brak darmowych SMS/MMS do wszystkich sieci.
Poza tym drobnym (?) mankamentem nie jest źle - otrzymujemy nielimitowane rozmowy w kraju do wszystkich sieci (także stacjonarnych) i 2 GB internetu. Dodatkowo, z darmowych SMS/MMS możemy korzystać w obrębie sieci Play.
Najtańszy na rynku abonament z telefonem, plus ceny telefonów obniżone o 100 zł, to jest coś, co powinno teoretycznie przynieść efekt w postaci ciekawych ofert.
Ponadto, wciąż możemy skorzystać z promocji, która przenoszącym numer abonamentowy do sieci Play oferuje do 6 miesięcy abonamentu gratis. Do 6 miesięcy - czyli do dnia przeniesienia numeru.
W tym okresie możemy korzystać z nielimitowanych rozmów i SMS do wszystkich sieci (także stacjonarnych) w kraju, a płacimy tylko ratę za telefon w wysokości 10 zł/m-c.

Tyle teoria. W praktyce jednak, ceny telefonów w Play są tak wysokie, że nawet po obniżce o 100 zł, nie udało mi się znaleźć pozycji, którą mógłbym z czystym sumieniem nazwać dobrą ofertą.

Największą nadzieję budziły we mnie telefony odnowione. O telefonach odnowionych w Orange pisałem już na blogu i generalnie je polecałem. W Play także mamy stałą ofertę telefonów odnowionych. Znajdziemy  je w kategorii "outlet". Operator obiecuje objęcie ich roczną gwarancją (poza obowiązkową rękojmią), z czego Orange już się wycofał. Wybór telefonów jest stosunkowo szeroki, co mnie osobiście nie dziwi, biorąc pod uwagę program "Fair Play", który umożliwia klientom salonów Play wymianę telefonu na inny w ciągu 30 dni od zakupu. Cennik telefonów odnowionych przygotowany na czarny weekend dawał nadzieję, że znajdziemy coś interesującego, jednak ciekawsze pozycje zniknęły ze sklepu równie szybko jak Samsung Galaxy S6 Edge w Orange.
Do dzisiaj pozostał tylko jeden telefon, którym od biedy można się zainteresować. Jest to HTC One E8.
Telefon kosztuje 399 zł na start we wspomnianym wyżej abonamencie. Trudno oszacować jego realną wartość. Sklepy internetowe dalej próbują go sprzedawać za około 1500 zł, ale nie sądzę, żeby za taką cenę znalazł jeszcze amatora, bowiem czasy świetności ma dawno za sobą.

Mimo wszystko zdecydowałem się opublikować ten wpis, bo być może w przyszłości w outlecie trafią się jeszcze jakieś ciekawe pozycje, a ten wpis pomoże komuś do nich dotrzeć.

sobota, 26 listopada 2016

Czarna polewka, czyli moje propozycje na czarny weekend.

We wczorajszym wpisie na temat promocji Orange przewidywałem, że Samsunga Galaxy S6 Edge nie wystarczy dla wszystkich zainteresowanych, ale życie zdecydowanie przerosło moje przewidywania.
Telefon wyprzedał się już około 9 rano i to jest ta tytułowa czarna polewka ;-)
Chodzą wprawdzie jakieś ploty, że może jeszcze wróci przed końcem promocji, ale ja osobiście za bardzo w nie nie wierzę. Gdyby się tak stało, to postaram się wrzucić informację na blogowego fanpage'a.
Radzę jednak mieć plan awaryjny, bo jak powszechnie wiadomo lepszy wróbel w garści... :-D
Plan awaryjny polega na tym, żeby wybrać sobie jakąś alternatywę i gdyby S6 Edge się nie pojawił, to w poniedziałek wieczorem zamówić inny telefon, bo na szczęście nie jest tak źle, żeby nie dało się wybrać nic innego.

Według moich ustaleń tym razem promocja obowiązuje w DUK. Konsultant oczywiście nie udzielił mi w tym względzie jasnej odpowiedzi, ale kilka modeli, o które wyrywkowo go zapytałem, miało ceny promocyjne.
Gwarancji na to, że dotyczy to wszystkich modeli, jednak nie udzielam.

Pewien kłopot z wyborem mogą mieć zwolennicy minimalizmu. W abonamencie za 35 zł/m-c delikatnie mówiąc szału nie ma, ale według moich kryteriów do dobrych ofert mogę zaliczyć (przy założeniu uzyskania min. 20% rabatu na abonament):
Lumia 640 - suma rat za ten telefon wynosi 130 zł. Według wielu opinii jest to ostatni w pełni stabilny telefon z windowsem na pokładzie. Dobra propozycja dla tych, którzy nie potrzebują tysiąca aplikacji, a telefonu używają głównie do rozmów.
Orange Neva 80 - suma rat za ten telefon wynosi 339 zł i jest to bardzo niewiele jak za specyfikację, którą oferuje. Snapdragon 617, 2 GB RAM, 5,2'' ekran o rozdzielczości FHD, LTE, a nawet NFC. Wady to nieciekawa stylistyka oraz aparat 13 Mpx, ale o jakości typowej dla chińskich produktów. Opinie użytkowników są raczej pozytywne. W przypadku tego telefonu dobrym pomysłem może być też wybór wyższego abonamentu, ponieważ w abonamencie za 55 zł/m-c suma rat za telefon wynosi tylko 19 żł.

W abonamencie za 55 zl/m-c warto zwrócić też uwagę na:
Alcatel Idol 4 - suma rat za telefon 459 zł, przy cenie w sklepach powyżej 1100 zł stawia ten telefon na pograniczu dobrej oferty.  Wyróżnikiem jest 3 GB pamięci RAM, cała reszta jest raczej przeciętna.
LG G3 - ktoś powie, że to staroć, ale przy sumie rat za telefon 319 zł, moim zdaniem dalej jest to atrakcyjna propozycja. W końcu to były flagowiec i wiele parametrów dalej przewyższa obecną średnią półkę.
LG X Cam - suma rat za telefon 169 zł sprawia, że jest to najtańszy w ofercie Orange markowy telefon z 2 GB pamięci na pokładzie, a nawet brandowany  chiński ZTE (Orange Neva 80) jest tylko nieznacznie tańszy.

W niskich abonamentach nie sposób wybrać nic więcej. W tym przypadku radzę skierować swoje kroki do Play, który z okazji czarnego piątku obniżył ceny wszystkich telefonów w ofercie o 100 zł, a najbardziej odczuwalna będzie ta obniżka właśnie w ofertach budżetowych. Na temat tej promocji Play postaram się napisać w następnym wpisie.

Od abonamentu za 75 zł/m-c dokupienie usługi stacjonarnej jest już właściwie obowiązkowe;-) Przypominam, że wynika to z faktu, iż uzyskany w ten sposób rabat Open Extra przewyższa cenę abonamentu jaką musimy zapłacić za tę usługę. A skoro powiedziało się "a", czyli decydujemy się na usługę stacjonarną, to należy powiedzieć też "b" i wybrać abonament wspólny za 135 zł/m-c, który z 30% rabatem promocyjnym i rabatem Open Extra kosztuje 23,69 zł/m-c  (około 55 zł po doliczeniu 32 zł za najtańszy telefon stacjonarny).
Raczej nie ma sensu brać niższego abonamentu, bowiem zaoszczędzimy tylko około 10 zł/m-c, a przełoży się to na ogół na wyższą cenę telefonu oraz brak darmowych rozmów w roamingu, czy na telefony stacjonarne oraz dwukrotnie mniejszy pakiet internetu.

W tym abonamencie prawie każdy telefon w ofercie Orange będzie atrakcyjną propozycją, ale moim zdaniem najbardziej opłacalną inwestycją (na odsprzedaż) będzie Sony Xperia Z5 Compact (suma rat 240 zł).
Nie licząc oczywiście bezkonkurencyjnego Samsunga Galaxy S6 Edge, z powodów podanych na początku.
Niezłą inwestycją będzie też LG G3 (120 zł) i HTC One A9 (360 zł). Nie wydamy na nie zbyt wiele i nie powinno też być problemu z ich odsprzedażą.

Przykładowo LG G3 w abonamencie wspólnym za 85 zł/m-c po wszystkich rabatach to koszt około 20 zł/m-c (abonament i rata za telefon). Całkowity koszt w czasie 24 miesięcy umowy wyniesie więc około 500 zł, czyli znacznie mniej niż wartość samego telefonu.




piątek, 25 listopada 2016

Czaaarny piątek w pomarańczowym gaju.

Może powiecie, że niezdrowo się podniecam, ale wreszcie doczekaliśmy się promocji jak za dawnych dobrych czasów, czyli przed wprowadzeniem rat za telefony.

Głównym wabikiem jest Samsung Galaxy S6 Edge i jest  to wabik nie byle jaki :-)
Telefon kosztuje:
149 zł na start i 15 zł/m-c w abonamencie za 75 zł/m-c
99 zł na start i 15 zł/m-c w abonamencie za 85 zł/m-c
49 zł na start i 0 zł/m-c w abonamencie za 135 zł/m-c

Co tu dużo gadać. Ceny tego telefonu są takie, że opłaca się go kupić nawet bez żadnych rabatów. Przypomnę, że w sklepach dalej kosztuje on około 2000 zł.
Oczywiście wykorzystanie wszystkich możliwych rabatów jest jak najbardziej wskazane;-)
Ostatnio tyle o tym pisałem, szczególnie o rabacie Open Extra, że chyba nikt ze stałych czytelników nie ma co do tego wątpliwości.

Pozostałe promocje w porównaniu z Samsungiem nieco bledną, ale napiszę o nich, bowiem mam przeczucie, że Samsunga szybko zabraknie;-)

Orange Neva 80 - cenę tego telefonu obniżono już w abonamencie za 35 zł/m-c. Aparat kosztuje w nim 99 zł na start i 10 zł/m-c. W wyższych abonamentach nie płacimy już miesięcznej raty, a cena na start jest symboliczna.

Obniżka cen Sony Xperii XA jest stosunkowo nieduża. W każdym abonamencie od 75 zł/m-c zapłacimy za niego 0 zł na start i 15 zł miesięcznej raty. Dodatkowo możemy otrzymać do niej stację dokującą.

Ratę miesięczną za HTC Desire 825 obniżono do 10 zł/m-c w każdym abonamencie od 75 zł/m-c. Praktycznie brak też opłaty na start.

Ceny LG X Cam zostały obniżone tylko w 2 abonamentach: za 55 i 75 zł/m-c. Rata za telefon wynosi w nich 5 zł/m-c, a pierwsza wpłata to odpowiednio 49 lub 9 zł. Prawdopodobnie do tego telefonu można dodatkowo otrzymać kupony do Fotojoker o wartości 100 zł. Prawdopodobnie, bo nie widzę komunikatu o zakończeniu promocji, z drugiej strony nie wyświetla się ona już na stronie głównej operatora.

Kolorystyka dostępnych Sony Xperii Z5 Compact nie powala na kolana;-) Mamy za to duży wybór jeśli chodzi o obniżone ceny:
79 zł na start i 15 zł/m-c w abonamencie za 75 zł/m-c
0 zł na start i 15 zł/m-c w abonamencie za 85 zł/m-c
0 zł na start i 10 zł/m-c w abonamencie za 135 zł/m-c

Za HTC One A9 trzeba zapłacić ratę 15 zł/m-c w każdym abonamencie od 75 zł/m-c. Opłata na start to 99 zł w abonamencie za 75 zł/m-c i 49 zł w niższym abonamencie wspólnym. Przypominam, że do tego telefonu możemy jeszcze dodatkowo dostać kupony Sodexo o wartości 100 zł.

O pozostałych 2 telefonach w promocji celowo nie piszę, bo jeszcze ktoś sobie zrobi krzywdę i je kupi;-)

Okazuje się natomiast, że strona promocji nie pokazuje wszystkich modeli, których ceny zmieniono.
Będę je sukcesywnie dopisywał w miarę tego jak zdołam je wyłowić:

LG G3 kosztuje:
79 zł na start i 10 zł/m-c w abonamencie za 55 zł/m-c
0 zł na start i 5 zł/m-c w abonamencie za 75 zł/m-c
0 zł na start i 5 zł/m-c w abonamentach wspólnych.
 
Huawei Shot X -  w przypadku tego telefonu obniżono miesięczną ratę za telefon do 10 zł (z 25 zł), w abonamentach od 55 zł/m-c. Ceny na start pozostały niezmienione.

Alcatel Idol 4 kosztuje:
99 zł na start i 15 zł/m-c w abonamencie za 55 zł/m-c
89 zł na start i 10 zł/m-c w abonamencie za 75 zł/m-c
39 zł na start i 10 zł/m-c w abonamencie za 85 zł/m-c
0 zł na start i 10 zł/m-c w abonamencie za 135 zł/m-c

LG Zero - miesięczna rata za ten telefon została obniżona do 5 zł (z 15 zł) od abonamentu za 75 zł/m-c.
W niższych abonamentach rata wynosi 15 zł/m-c (było 25). Obniżono także o 50 zł opłaty na start w tych abonamentach. Zmiany nie dotknęły najniższego abonamentu.


Na tę chwilę nie wiadomo jeszcze czy oferta jest dostępna w DUK. Gdyby okazało się jednak, że nie jest, to radzę przeczytać ten wpis. Dotyczył on wprawdzie innej promocji, ale sposób postępowania pozostał aktualny.

Tym, którzy słabo ogarniają oferty Orange i działanie sklepu internetowego udzielę pomocy za pośrednictwem emaila: zielony71a@gmail.com
Pozostałym przypomnę, że składając zamówienie w Orange za pośrednictwem tego linka, wspomagacie rozwój bloga i macie szansę zostać członkami Klubu Czytelników Bloga.

środa, 23 listopada 2016

Smartfon za stówę - mowa o złotych :-)

Dawno nie było nic o Chinach :-D

Nie tak dawno temu prezentowałem na blogu (bardzo) budżetowy smartfon z Chin - Blackview A8.
Wbrew moim obawom, użytkownik jest z niego bardzo zadowolony, przynajmniej na razie;-)

Akurat teraz można kupić jego bliskiego krewnego - Blackview BV 2000 za około 100 zł.



Telefon ten kosztuje w Polsce 339 zł, więc nawet jeśli zapłacimy VAT, to i tak się opłaci, zwłaszcza, że jest sprzedawany przez jeden z lepszych chińskich sklepów, w którym (teoretycznie) obowiązuje roczna gwarancja.

Za 100 zł nie możemy wymagać zbyt wiele. 1 GB RAM, 8 GB pamięci na aplikacje, słaby aparat 5 Mpix, ale całkiem przyzwoity ekran i łączność LTE, w dodatku z pasmem 800 MHz! (czyli ze wszystkimi pasmami wykorzystywanymi w Polsce). Opinie użytkowników są zadziwiająco dobre.

Żeby telefon kupić za stówę potrzeba trochę gimnastyki;-)
Na początek link do oferty. Jak widać telefon kosztuje 68$, a z pewnością nie jest to 100 zł;-)
Możemy natomiast użyć kuponu Thank50 który obniży cenę o 50$, ale (tu kolejna trudność :-D ) kupon działa dopiero przy zamówieniu za 100$. Musimy zatem dobrać coś za min. 32$, wyłącznie z tej kolekcji.
(ciekawą pozycją jest sportowa kamerka 4k za 42$, ale niczego nie sugeruję)

Za zarejestrowanie się w sklepie z tego linku można otrzymać kupon o wartości 10$, do wykorzystania przy zakupach powyżej 100$. Niestety jednak nie da się wykorzystać obu kuponów naraz.

Po uwzględnieniu kuponu, cena telefonu spada do około 34$, ale to wciąż więcej niż 100 zł.
Ostatni element to cashback z firmy Ebates, o której pisałem w tym wpisie.  Do zyskania jest 13$ od całego zamówienia za ponad 100$, z tego 3$ (3%) za wartość zamówienia i 10$ za rejestrację z mojego linku;-)

Nie chcę rozstrzygać, czy warto kupić ten telefon. Wpis ten proszę traktować raczej jako przykładowy instruktaż w temacie "jak kupować tanio w Chinach".


wtorek, 22 listopada 2016

Długa umowa - czy to się opłaca?

Umowy dłuższe niż 24 miesiące nie cieszą się zbyt dużą popularnością. Nowi klienci wręcz nie mogą takich umów zawierać. Tylko przy przedłużeniu kontraktu mamy opcję 30 lub 36 miesięcy.

Jakie są zalety takich umów:
1. Z reguły raty za telefon w dłuższej umowie są niższe, czyli miesięcznie płacimy mniej. Zwykle niższa jest też pierwsza wpłata za telefon.
2. Osoby, które nie lubią korowodów związanych z negocjacjami z DUK, mogą to robić rzadziej.

Dłuższe umowy mają też jednak wady:
1. Rzadziej możemy zmienić telefon. Dla tych, którzy lubią nowości jest to wada wręcz kluczowa.
2. Operatorzy co jakiś czas poszerzają zakres usług w ramach tej samej opłaty abonamentowej. Na przykład powiększają pakiety internetowe, dokładają dodatkowe usługi (np.spotify itp). Jednak zmiany te z reguły nie dotyczą już zawartych umów. Musimy zatem poczekać dłużej, aby z nich skorzystać.
3. Dłuższy kontrakt, to ograniczone pole manewru w przypadku gdyby pojawiły się nowe, świetne oferty na rynku, zmieniła się nasza sytuacja rodzinna czy zawodowa.

Nie da się ukryć, że wady zdecydowanie przewyższają zalety. Na ogół. Są jednak wyjątki. Te wyjątki, to przypadki gdzie w umowach na 30 miesięcy cena telefonu jest znacznie niższa niż w standardowym kontrakcie. Oto przykłady:

Samsung Galaxy J3(2016) w umowie na 24 miesiące kosztuje 49 zł na start + 20 zł miesięcznej raty w abonamencie za 35 zł/m-c. Razem 49+20x24= 529 zł
W umowie na 30 miesięcy kosztuje natomiast 0 zł na start + 12 zł miesięcznej raty w abonamencie za 35 zł/m-c. Razem 0+12x30= 360 zł

LG X Cam w umowie na 24 miesiące kosztuje 159 zł na start + 20 zł miesięcznej raty w abonamencie za 35 zł/m-c. Razem 159+20x24= 639 zł
W umowie na 30 miesięcy kosztuje natomiast 0 zł na start + 16 zł miesięcznej raty w abonamencie za 35 zł/m-c. Razem 0+16x30= 480 zł
 
Różnica w cenie telefonu niemal pokrywa nam dodatkowy koszt abonamentu, który musimy płacić przez 6 miesięcy dłużej. W pewnym sensie dostajemy więc prawie 6 miesięcy abonamentu gratis.

Nietrudno zauważyć, że im wyższy jest abonament tym szybciej różnica w cenie telefonu jest "zjadana" przez dodatkowe 6 miesięcy abonamentu. W powyższych przykładach około 160 zł różnicy w cenie telefonu jest "zjadane" przez 6 (no może 5) dodatkowych abonamentów po 35 zł. Ale gdybyśmy taką samą różnicę w cenie telefonu mieli w abonamencie za 75 zł, to wystarczyłoby to zaledwie na opłacenie 2 abonamentów.
Z tego wynika jeden wniosek: umowy na 30 miesięcy opłacają się przede wszystkim tym, którzy korzystają z wszystkich możliwych rabatów na abonament. Mówiąc wprost - posiadaczom usług stacjonarnych, którzy wynegocjują 30% rabatu z DUK.
W powyższym przykładzie, osoba korzystająca z tych rabatów zapłaci w ciągu dodatkowych 6 miesięcy umowy tylko 6 x (21,19-17,50) = 22,14 zł. (przy założonym uproszczeniu, że rabat Extra obniża abonament o połowę).

Podobna reguła obowiązuje także w wyższych abonamentach, włącznie z tymi najwyższymi.

Dlatego wszystkim przedłużającym umowy w DUK, mającym zamiar korzystać z rabatu Open Extra, radzę dopytywać w pierwszym rzędzie o warunki umowy na 30 miesięcy.








sobota, 19 listopada 2016

Reklamacja uszkodzonego telefonu.

Do napisania tego wpisu zainspirował mnie przypadek Czytelnika bloga, który ostatnio złożył reklamację dotyczącą uszkodzonego telefonu. Aparat trafił do firmy Regeneris, gdzie reklamację odrzucono, z powodu rzekomego zawilgocenia telefonu. Zaproponowano naprawę odpłatną, za kwotę przekraczającą wartość nowego urządzenia. Czytelnik twierdzi, że telefon nie miał żadnego kontaktu z wodą, a ja nie mam podstaw, żeby mu nie wierzyć. W końcu nie ma żadnego powodu, aby mnie okłamywać, bo ja mu i tak w niczym nie mogę pomóc;-)
Nie jest to zresztą jedyny przypadek o jakim słyszałem. Wystarczy poczytać tutaj.

Co możemy zrobić aby uniknąć takiej sytuacji?


Po pierwsze warto wiedzieć, że w przypadku usterki możemy najczęściej skorzystać z dwóch form dochodzenia swoich roszczeń.  
Gwarancja jest dobrowolną umową pomiędzy producentem sprzętu a nabywcą. Dobrowolną, to znaczy, że producent może w niej dowolnie ustalać warunki na jakich udziela gwarancji. Jeżeli zechce, to może w niej nawet określić, że bezpłatnie naprawia tylko telefony, które zepsuły się w czasie pełni księżyca;-) Z gwarancji radzę korzystać tylko wtedy, gdy nie możemy skorzystać z rękojmi (na przykład gdy okres gwarancji jest dłuższy niż 2 lata albo np. sprzedawca ogłosił upadłość).
Rękojmia jest ustawowym prawem konsumentów, a jej warunki są szczegółowo określone w ustawie.
Istotnymi zaletami rękojmi jest to, że nabywca ma prawo wskazać sposób jej realizacji (naprawa czy wymiana na nowy), rękojmia trwa zawsze 2 lata i (co najważniejsze) sprzedawca ma 14 dni na ustosunkowanie się do naszych żądań.
Składając reklamację dotyczącą uszkodzonego telefonu, powinniśmy sprawdzić, czy na protokole reklamacji jest wyraźnie zaznaczone, z jakiego rodzaju uprawnień chcemy skorzystać.
Zdarza się, że sprzedawca nie pytając nas o zdanie, sam zaznacza, że z tytułu gwarancji. Jest to dla niego bardzo wygodne, bo wtedy sam przestaje być stroną ewentualnego sporu. Radzę dopilnować, żeby zawsze kiedy to tylko możliwe, wybrana była rękojmia. Radzę też zawsze żądać wymiany towaru na nowy, bowiem przedłuża nam to okres ochrony o kolejne 2 lata.

Zawsze przed oddaniem telefonu do reklamacji radzę zrobić zdjęcia dokumentujące stan wizualny aparatu.
Zdarza się bowiem, że telefon po naprawie wygląda znacznie gorzej niż przed nią - rysy, obtarcia itp.
Dodatkowo może to mieć znaczenie w przypadku sporu co do tego, czy telefon został uszkodzony w wyniku upadku lub zalania.
W dobrej sytuacji są właściciele iPhonów, które są wyposażone w widoczny z zewnątrz wskaźnik zawilgocenia, dzięki czemu mogą uniknąć sytuacji wspomnianej na początku wpisu.
Powinniśmy zadbać, aby przyjmujący reklamację pracownik potwierdził na zdjęciach zgodność zdjęcia ze stanem rzeczywistym oraz stan wskaźników zawilgocenia.

W ewentualnym sporze z serwisem bardzo trudno nam będzie udowodnić swoje racje. Jeżeli serwis stwierdzi wydumane ingerencje osób trzecich, zalanie lub słynne "nie wykryto usterek", to oczywiście możemy i powinniśmy się odwołać. Jednak w przypadku niepowodzenia dalsze postępowanie wymaga już raczej powołania biegłego i oddania sprawy do sądu, co sprawia, że mało kto się na to zdecyduje.
Dlatego, na wszelki wypadek, radzę wykorzystać jeden sposób który zwiększa nasze szanse w ewentualnym sporze. Jak już wspomniałem, sprzedawca ma 14 dni kalendarzowych na rozpatrzenie naszej reklamacji. Jeżeli w ciągu tego czasu nie powiadomi nas skutecznie o odrzuceniu reklamacji, to przyjmuje się, że milcząco ją uznał i zobowiązany jest załatwić ją zgodnie z naszym żądaniem.
W takim przypadku wykrycie śladów zalania, czy uszkodzeń mechanicznych nie ma już żadnego znaczenia.

W sprawie szczegółów, tego jak liczyć te 14 dni i co to jest skuteczne powiadomienie, odsyłam do źródła.
Od siebie dodam, że nie powinniśmy się godzić na powiadomienie o rozpatrzeniu reklamacji w formie SMS-a. W końcu nasz telefon jest popsuty i nie mamy możliwości odbierania SMS-ów;-)
Sprzedawca nie może nam narzucić dowolnego, wskazanego przez siebie sposobu powiadomienia.
Przykładowy regulamin, który został  uznany za UOKiK za nieważny z mocy prawa:
Klauzula niedozwolona: „Klient zobowiązuje się w terminie 14 dni odebrać decyzję dotyczącą ustosunkowania się sprzedawcy do żądania kupującego bez dodatkowego powiadomienia”
Wpis numer 679 w rejestrze klauzul niedozwolonych prowadzonym przez Prezesa UOKiK
Przy okazji zwracam uwagę, że złożenie reklamacji w okresie przedświątecznym znacznie zmniejsza szanse sprzedawcy na jej odrzucenie w ciągu 14 dni;-)





środa, 16 listopada 2016

Czy można wycisnąć jeszcze więcej niż z DUK?

Przypomnę, że o najlepszych sposobach przedłużania umowy w Orange pisałem w tym artykule.
Ostatnio, ze względu na problemy z dostępnością kodów rabatowych, praktycznie byliśmy skazani na łaskę DUK. Jest jednak rozwiązanie, które pozwala niektórym otrzymać warunki zbliżone, a nawet lepsze niż w dziale utrzymania klienta. Może nie jest to grupa zbyt liczna, ale zawsze;-)
We wpisie na temat ostatnich zmian w cenniku Orange wspomniałem o kilku przykładach telefonów, które w sklepie internetowym Orange są tańsze niż to wskazuje cennik.
Gdyby udało się do tego załatwić 30% rabat na abonament, to otrzymamy ofertę lepszą niż z działu utrzymania. Niestety 30% się nie da, ale da się uzyskać 25% rabatu wykorzystując promocję dla przenoszących numer do Orange. Da się pod jednym warunkiem - zamierzamy korzystać z abonamentu wspólnego. Warunek nie jest taki straszny, bo obecnie abonament wspólny to jedyna oferta, która się w Orange naprawdę opłaca;-)

Załóżmy, że mamy do przedłużenia umowę, która kończy się za pół roku, ale już teraz kończy nam się rabat na abonament. Sytuacja taka dotyczy wszystkich, którzy przedłużali umowę na długo przed upływem poprzedniej, albo na przykład podpisali umowę na 30 miesięcy, ale rabat do niej otrzymali tylko na 24 miesiące.
W takiej sytuacji negocjacje z DUK prawdopodobnie nie przyniosą oczekiwanych efektów. Przypadki otrzymania rabatu 30% tak wcześnie przed końcem umowy są raczej wyjątkiem.
Rozwiązanie będzie też przydatne dla tych, którzy posiadają usługi stacjonarne w Orange, ale nie mogą jeszcze skorzystać z rabatu Extra, bowiem zostanie on włączony dopiero przy podpisaniu kolejnego aneksu.

Otóż wystarczy kupić w kiosku starter dowolnej sieci (poza Orange) i przenieść go do Orange (do abonamentu wspólnego) z wykorzystaniem promocji dla przenoszących numer do Orange.
6 miesięcy zwolnienia z płacenia abonamentu to mniej więcej odpowiednik 22% rabatu z DUK (wprawdzie 6/24=25%, ale rabaty procentowe naliczane są trochę inaczej, przez co w rzeczywistości są nieco wyższe, niż wynika to z ich nazwy).
Numer, który zamierzaliśmy przedłużyć możemy teraz dołączyć jako numer dodatkowy do abonamentu wspólnego i będzie on darmowo korzystał ze wszystkich usług, które są na numerze głównym.
Praktycznie nie ma więc większej różnicy, który numer jest główny, a który dodatkowy.
Oczywiście warunkiem powodzenia całej akcji jest to, że naszą umowę w ogóle da się już przedłużyć. Dlatego należy to uprzednio sprawdzić.

Te 25% rabatu, w połączeniu z niższymi niż w cenniku cenami telefonów sprawiają, że otrzymana oferta jest bardzo porównywalna z tym, co moglibyśmy teoretycznie wycisnąć z działu utrzymania klienta.
W przypadku jednego telefonu (iPhone 5S) jest nawet lepsza. Jeżeli uwzględnimy dodatkowe korzyści z przedłużenia umowy w sklepie internetowym (dodatkowe gadżety, mokazja itp), to chyba warto ją przemyśleć.